Wargaming Zone     

„Spanish Fury, Battle! -or-Pistolado!” – Hiszpanie kontra Holendrzy po raz drugi
Data: Nd 02 Sty, 2005
Autor: Jarosław Kocznur
W dniu 22 grudnia 2004 r. rozegrałem drugą bitwę w systemie "Spanish Fury, Battle! -or-Pistolado!"

Informacje ogólne

Przebieg walki i jej wyniki.

Krótki komentarz bitwy i przepisów.



Informacje ogólne.

W dniu 22 grudnia 2004 r. rozegrałem drugą bitwę w systemie "Spanish Fury, Battle! -or-Pistolado!". Było to z niewielką różnicą powtórzenie bitwy z 9 listopada, dlatego nie wydaje mi się celowe sporządzanie osobnego raportu, jednakże wynik i przebieg był o tyle interesujący, że pozwoliłem sobie sporządzić tę krótką informacje o tym starciu.

Tym razem również nie zamieszczam żadnych zdjęć zarówno z powodu, że niewiele ich zrobiłem, jak również dlatego, że właściwie ruchy nie były na tyle inne w porównaniu z poprzednią bitwą by to pokazywać.

Bitwa była rozegrana właściwie tymi samymi siłami co poprzednia i prawie na takim samym terenie, tzn. prawie bez terenu. Jedyną nowością była próba wprowadzenie jakiegoś sposobu liczenia sił jednostek i wyliczenie w oparciu o niego równych sił obu armii (ale o tym przy innej okazji) oraz zwiększenie poprzednio biorących w bitwie sił o jeden regiment kawalerii dla każdej ze strony.

Hiszpanie wybrali sobie dodatkowy oddział stradiotów (lekkiej jazdy) złożony z 8 figurek (320 ludzi) a Holendrzy oddział rajtarów złożony z 9 figurek (360 ludzi).

Poza tym zarówno skład brygad jak i ustawienie pozostały w głównych założeniach nie zmienione. Hiszpanie mieli jedną brygadę kawalerii a drugą piechoty, a Holendrzy jedną mieszaną i jedną piechoty. Zmienili się również dowódcy, ale w związku z tym, że nie mieli oni znów właściwie żadnego znaczącego wpływu na przebieg bitwy pominę ich w tym opisie.

Obie strony zmieniły natomiast pomysł na stoczenie bitwy.

Hiszpanie, chyba zawiedzeni poprzednim atakiem, przyjęli postawę obronną (przez większą część bitwy cała armia, a potem brygada piechoty miała rozkaz stój).

Holendrzy chcąc właściwie wykazać prawidłowość poprzedniej taktyki i wyniku walki, od początku atakowali głównymi swoimi siłami choć i tym razem pozostawili sobie brygadę rezerwową.

Na początku gry wylosowano również, że bitwa rozpoczyna się dość późno bo jedynie 7 tur przed zmierzchem. Jak się potem okazało miało to duże znaczenie dla bitwy.



Przebieg walki i jej wyniki.

Od początku Holendrzy mieli małego pecha. Zaczęło się od tego że zabrakło im 1 punktu, aby ich początkowy poziom pewności armii podniósł się ze standardowego „zrównoważonego” na „stanowczy”.

Jak już pisałem Holendrzy ruszyli do ataku. Ich pieszy regiment weteranów ruszył na tercjo (wspomagany przez regiment rekrutów), lansjerzy na lansjerów hiszpańskich, a rajtarzy na stradiotów stojących na skraju prawego skrzydła hiszpańskiego. Pozornie zwiększenie liczby kawalerii nie zwiększyło manewrowości starcia, ale jednak miało pewne znaczenie.

Pierwszy sukces odnieśli Holendrzy. Ich rajtarzy dwukrotnie zadeklarowali szarżę na hiszpańskich stradiotów, którzy dwukrotnie wykonali unik. Spowodowało to, że rajtarzy znaleźli się na skrzydle Hiszpanów (już po pierwszej szarży), co jest powodem do alarmu i sprawdzenia pewności siebie armii. Hiszpanie niepomyślnie przeszli ten test i stan ich armii został określony jako „desperacki”.

Jednakże zarówno rajtarzy jak i stradioci (którzy zresztą o mało co drugim unikiem nie wyszli za plansze, co bardzo ułatwiłoby sytuacje Holendrom) w wyniku tych ruchów okazali się oddziałami izolowanymi. Było to niekorzystne szczególnie dla Holendrów, bo zamiast dobić stradiotów rajtarzy musieli zawrócić do swoich sił głównych.

W tym samym mniej więcej czasie (przy drugiej szarży rajtarów) hiszpańscy lansjerzy zaszarżowali lansjerów holenderskich. Byli oni nieco zdezorganizowani ostrzałem hiszpańskiej artylerii, ale żaden z graczy nie spodziewał się, że stanie się to co się stało. Holendrzy bardzo nieszczęśliwie wyrzucili wynik reakcji na szarżę wroga, gdyż ich lansjerzy załamali się i uciekli całkowicie się dezorganizując.

Udało im się co prawda zaraz zebrać i nieco uporządkować, ale na ponowną szarżę hiszpańskich lansjerów znów zareagowali ucieczką. Należy przy tym dodać że nie doszło do żadnej walki, ale Hiszpanie podążali za uciekającymi, przez co tym razem to oni znaleźli się na flance Holendrów i teraz oni mieli powód do sprawdzenia pewności swojej armii. Holendrzy niepomyślnie przeszli ten test i w tym momencie stan obu armii został określony jako „desperacki”!

W czasie tych walk kawalerii piechota holenderska podążała wolno w kierunku hiszpańskiego tercjo, a czas płynął. Kiedy wreszcie holenderska piechota doszła na odległość strzału do tercjo zatrzymała się, aby oddać strzał przed uderzeniem. Strzeliły oba regimenty holenderskie, a tercjo odpowiedziało do regimentu weteranów. W wyniku ostrzału Hiszpanie stracili 1 figurkę, a odziały obu stron uległy pewnej dezorganizacji.

Była to już 7 tura gry zapadał więc wieczór. Jak już pisałem poziom pewności obu armii spadł do „desperackiego” i gracze właściwie zdecydowali się już zakończyć bitwę. Wykonano jednak jeszcze rzut na określenie ile tur gry pozostało jeszcze do zapadnięcia nocy. Okazało się że jedna, w związku z tym, właściwie aby rozstrzygnąć wątpliwości co do wartości w tym systemie tercjo i Holendrów, gracze zdecydowali się, pomijając wszystkie inne działania i ruchy, przeprowadzić jeszcze tylko atak holenderskiej piechoty na tercjo. Przeprowadzono więc test chwiejności deklarujących atak Holendrów i znów rzuty okazały się fatalne. Oba holenderskie regimenty które miały szarżować, zamiast atakować otrzymały wynik ucieczka!

W związku z tym powstał kolejny powód do sprawdzenia pewności siebie armii holenderskiej gdyż połowa jednej z jej brygad (dwa regimenty z czterech jakie liczyła w tym momencie ta brygada) uciekała!

Holendrzy niepomyślnie przeszli ten test i stan ich armii został określony jako „beznadziejny”.

Ta sama sytuacja była jednocześnie powodem do radości dla Hiszpanów, co również powoduje sprawdzenie pewności armii, jednakże nie udało im się odzyskać poziomu „zrównoważony” i dalej pozostali na poziomie „desperacki”.

W tej sytuacji w związku z zapadnięciem nocy bitwa zakończyła się remisem (bo żadna z armii nie przekroczyła poziomu „beznadziejny”) jednakże jasnym jest chyba dla każdego, że tylko noc uratowała Holendrów przed pogromem, pozostały im bowiem sprawne jedynie dwa regimenty (rajtarzy i wydzieleni strzelcy, którzy w ogóle nie wzięli udziału w walkach).



Krótki komentarz bitwy i przepisów.

Niewątpliwą ciekawostką jest fakt, że w bitwie, pomimo takiego jej wyniku, nie doszło właściwie do żadnych walk, a jedyne straty (1 figurka!) ponieśli faktycznie zwycięzcy Hiszpanie w wyniku ostrzału holenderskich muszkieterów!

Bitwa ta niewątpliwie przekonała gracza dowodzącego armią hiszpańską do tego, że wynik i przebieg poprzedniej bitwy był jak najbardziej prawidłowy i że to Holendrzy, pomimo przewagi w liczbie wojsk, są słabszą stroną, natomiast Hiszpanie są wielką siłą. Potwierdziła również realizm przepisów. Jak bowiem zgodnie stwierdzili obaj gracze i tłumacz przepisów biorący udział w bitwie w roli obserwatora i interpretatora, Holendrzy powinni stać i raczej się bronić ogniem (bo wtedy mają jakąś szansę), a Hiszpanie mogą spokojnie atakować mając teoretycznie mniejsze siły. Co zdaniem wszystkich biorących udział w bitwie jest zgodne z realiami historycznymi. Bitwa wykazała też parę innych spraw, ale o tym już wkrótce w osobnym artykule na temat samych przepisów.

Na koniec jeszcze jedna informacja. Bitwa trwała około 1,5 godziny a zatem przyjmując, że wykonano w niej faktycznie tylko 7 pełnych tur czas wykonania jednej tury wynosił średnio ok. 12 minut. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę rozstawienie wojsk i częściowo wykonaną jeszcze ósmą turę to wychodzi ok. 10 minut na jedną turę. Moim zdaniem dowodzi to, że gra przy dość dużym realizmie „pola walki” (choćby przez różnorodne testy) jest szybka (grywalna) przez co może dać dużo więcej przyjemności niż gry, które przy porównywalnym realizmie wymagają dużo dłuższego czasu rozgrywki.

Komentarze

Śr 12 Sty, 2005 Darek napisał:
PODSUMOWANIE:
Obie strony popelnily bledy taktyczne:
Holendrzy zmarnowali rajtarow bojac sie niepotrzebnie lekkiej jazdy hiszpanskiej (reministencje po DBR???). Atak piechota byl samobojstwem, ale po klesce jazdy coz innego mogliby robic Holendrzy? Gracze w grach nie umieja sie przeciez cofac ;-)))
Najwiekszym grzechem Holendra bylo jednak mieszanie w strukturze dowodzenia. By miec bonus do morale armii gracz holenderski utworzyl rezerwowa brygade. Trzymal ja do konca, co przy ogolnej ilosci dwoch brygad uniemozliwilo wydawanie elastycznych rozkazow jednostkom znajdujacym sie w roznej sytuacji (kawaleria w odwrocie, a piechota w ataku). Poza tym zastosowany zostal kontrowersyjny przepis (moim zdaniem ahistoryczny) umozliwiajacy na polu bitwy przekazywanie miedzy brygadami regimentow. Ciekawe jak by zareagowal ksiaze X jakby mu kazano oddac regiment ksieciu G. Pojedynek? ;-)
Bledem Hiszpanow bylo nie wykorzystanie lekkiej piechoty strzelczej do proby zlamania ataku piechoty holenderskiej oraz... brak czasu na poscig.
W sumie to, ze w bitwie tyle sie dzialo, emocje jak zwykle dosiegly sufitu, a strat prawie nie bylo (ta gra nie jest podobna do innych - tu straty sa tylko jednym z elementow, a nie celem samym w sobie) dowodzi, ze gra ma w sobie potencjal.
Dodac trzeba, ze grupa "Perfect Captain" udostepnila testowa wersje modulu KAMPANIA - walki we Francji. Fajna, mapka, dodatkowe zetony i przepisy, tabele konwersji, tak by mozna bylo rozgrywac bitwy w systemie PISTOLADO, a oblezenia w systemie SIEGE.

Śr 12 Sty, 2005 Darek napisał:
4. Lansjerzy holenderscy atakowali niemrawo pozwalajac sie ostrzelac skutecznie artlerii hiszpanskiej (lekkie wiwatowki) po czym zostali zmieceni przez rownorzednych lansjerow hiszpanskich.
5. Atak piechoty jest bardzo powolny w PISTOLADO i tak sie tez stalo w odniesieniu do Holendrow. Poza tym sam Jarek wykonal atak slaba piechota holenderska chyba tylko by sprawdzic jak sie ona zachowuje w grze, bo wiedzial, ze nie skonczy sie to dobrze.
6. Hiszpanie nie mieli juz czasu na wykonanie decydujacego uderzenia na Holendrow, uratowala ich noc i trzeba powiedziec, ze byl to jednoznaczny remis mimo, ze tuz po bitwie Hiszpanie wpadli w szal radosci, a Holendrzy byli jak to kupcy wielce powsciagliwi w reakcjach. ;-)

Śr 12 Sty, 2005 Darek napisał:
Kurcze za male te okienka do komentarzy stad powtorzenia w poprzednim poscie.
Odnoszac sie do drugiej, omawianej tu bitewki musze nieco sprostowac.
1. Gra byla zupelnie inna niz poprzednia i szkoda, ze zabraklo szczegolowego raportu.
2. Na prosbe Holendra dodano nowe jednostki kawalerii. Hiszpanie dostali jakas lekka szmatlawa jazde, a Holendrzy zaledwie ciezkich rajtarow niemieckich. ;-)
3. Atak rajtarow nie byl sukcesem, a zastosowaniem mylnej koncepcji. Sam Jarek przyznal po bitwie, ze atakowanie ciezka nieruchawa jazda lekkich sil zwiadowczych nie mialo sensu. Lekkka jazda wywiodla rajtarow z pola bitwy wypelniajac az nadto swoj obowiazek.

Śr 12 Sty, 2005 Darek napisał:
System PISTOLADO jest baaardzo fajny, ale nie dopracowany. Team "Perfect Captain" zostawil duzo swobody. Powoduje to w trakcie bitwy niepotrzebne spiecia. Wiele do zyczenia pzostawia jednak system dowodzenia, ktory w odniesieniu do komunikacji miedzy dowodcami, przesyl rozkazow itp. pozostawia wiele do zyczenia.
Natomiast rewelacyjnie wyszlo w trakcie rozgrywki jak wazne jest zrownowazenie brygad (w grze Jarek juz drugi raz napakowal jedna brygade), morale wojsk, wykorzystanie mozliwosci oddzialow.

Śr 12 Sty, 2005 Darek napisał:
Witam.
Jako ten "przeciwnik" stwierdzam, ze ja preferuje jedynie katolikow w grach XVII wiecznych, a nie koniecznie Hiszpanow ;-)

Czw 06 Sty, 2005 Jarek napisał:
Z grą nie ma problemu. Przepisy są w Internecie a ja mam tłumaczenie, które dla mnie zrobił kolega. Być może zresztą umieszczę je na tej stronie, o ile zarządzający wyrazi na to zgodę. Jest z nimi mały problem, ale o tym już między nami i w artykule, do którego powoli się zbieram. A Szkotów, tak jak to już napisałem, przepisy "Pistolado" nie obejmują. NAPRAWDĘ W POPRZEDNIM KOMENTARZU WYMIENIŁEM WSZYSTKIE PAŃSTWA, KTÓRYCH DOTYCZĄ TE PRZEPISY:)!

Czw 06 Sty, 2005 Paweł napisał:
Chętnie bym zagrał w prezentowanym systemie. Oczywiści po zapoznaniu się z przepisami. I nie muszą to być holendrzy kontra Hiszpanie;-). A propos: czy masz też charakterystyki armii szkockiej?

Wt 04 Sty, 2005 Jarek napisał:
Pistolado nie jest systemem tylko do walk między Hiszpanią i Niderlandami, czyli do wojny o niepodległość Niderlandów. Choć nie jest również systemem do zbyt rozległego i bardzo popularnego (przynajmniej w Polsce) okresu historii wojen. Można powiedzieć, że jest to system do walk z II połowy XVI w. A jeszcze dokładniej do walk z udziałem Anglii, francuskich hugenotów i katolików, Hiszpanii, Niderlandów i Niemiec (najemników i cesarstwa), bo tylko generałów i wojska tych armii dotyczą listy armii oraz karty armii i oddziałów. Na razie ćwiczę te przepisy na tych armiach głownie z powodu braku wojsk do pozostałych, a trochę ze względu na upodobania mojego przeciwnika.

Wt 04 Sty, 2005 Paweł napisał:
Dramatyczne choć mało krwawe starcie. Mam pytanie: czy system ,,Spanish Fury..." przewiduje tylko możliwość walk pomiędzy armią hiszpańską a holenderską, czy w ogóle pomiędzy armiami z XVI w? Pozdrawiam.


Dodaj komentarz