Wargaming Zone     

II Warszawski Turniej DBA na Bazyliszku, czyli jak to było
Data: Nd 07 Lis, 2004
Autor: Jarosław Kocznur
Krótki opis przebiegu II turnieju w DBA na Bazyliszku

Dzięki uprzejmości Stowarzyszenia Miłośników Gier Strategicznych "Bazyliszek", czyli organizatorów "III Turnieju Gier Bitewnych BAZYLISZEK 2004", w dniu 24. 10. 2004 r. rozegrany został II Warszawski Turniej DBA. Impreza odbyła się w warszawskim Gimnazjum nr 2, ul. Narbutta 65/71.

Była to już faktycznie 3 impreza związana z systemem DBA na Bazyliszku. Można powiedzieć, że rozwija się ona wraz z samym Bazyliszkiem. Od pokazu trzy lata temu, przez I turniej (a właściwie mini-turniej) rok temu, aż do ostatniej imprezy – już zupełnie sporej jak na polskie warunki.

Organizator turnieju DBA i autor niniejszego tekstu ma nadzieję, że dalsza współpraca i Turnieje DBA będą się rozwijały równie dobrze w przyszłości!

W drugim Turnieju wzięło udział 7 z pośród 9 graczy, którzy zgłosili chęć uczestnictwa w grach. Niestety dwie osoby dosłownie w ostatniej chwili wycofały się z udziału ze względu na zły stan zdrowia i inne bardzo ważne sprawy rodzinne.

Lista uczestników faktycznie biorących udział, w kolejności alfabetycznej:

1. Filipkowski Tomek

2. Jankowski Paweł

3. Kocznur Jarosław

4. Kocznur Michał

5. Kondratowicz Rafał

6. Pietka Wojtek

7. Zatryb Paweł

Tomek (z lewej, zajął 1 miejsce w turnieju) i Rafał (z prawej, 3 miejsce w turnieju) rozpoczynają pierwszą bitwę miedzy Galami a Rzymianami. W tle widać przygotowania do bitwy Traków z Macedończykiem i Wczesnych Egipcjan z Beduinami.


Do turnieju przygotowano 11 par armii ze wszystkich czterech okresów, na które dzielą się listy armii do tego systemu.

Były to następujące pary:



1. Wczesny Egipt 3000-1640 p.n.e (I/2a)* & Późni Beduini 3000-1500 p.n.e (I/6a)

2. Nubia 3000-1480 p.n.e (I/3) & Wcześni Libijczycy 3000-1251 p.n.e (I/7a)

3. Egipt Kuszycki 745-593 p.n.e (I/46b) & Egipt Saicki 664-335 p.n.e (I/53)

4. Tracja 700 p.n.e – 46 n.e (I/48) & Aleksander Macedoński 355-320 p.n.e (II/12)

5. Syrakuzy 410-210 p.n.e (II/9) & Późna Kartagina 275-146 p.n.e (II/32)

6. Galowie 400-50 p.n.e (II/11) & Rzym 275-105 p.n.e (II/33)

7. Hiszpania – Iberowie 240-20 p.n.e (II/39a) & Hiszpania – Celtoiberowie 240-20 p.n.e (II/39b)

8. Egipt Fatymidów 969-1171 r. (III/ 65) & Wcześni Krzyżowcy 1096-1128 r. (IV/7)

9. Cylicja-Armenia 1071-1375 r. (IV/2) & Syria 1092-1286 r. (IV/6)

10. Turcja Otomańska 1362-1512 r. (IV/55b) & Włoscy kondotierzy 1320-1495 r. (IV/61)

11. Armia Lizymacha 320-281 p.n.e (II/17) & Późna Grecja hoplitów 450-275 p.n.e - Tesalia (II/5d)



* W nawiasie podano numer armii według list armii do tego systemu. Cyfra rzymska oznacza numer części listy, a arabska z ewentualnym oznaczeniem literowym numer armii w danej części.

Do gry w turnieju wylosowano pary armii nr 1, 3, 4, 5, 6, 7 i 9.

Tak na marginesie: wszystkie armie przygotowane do turnieju i biorące w nim udział zostały pomalowane i są własnością organizatora turnieju - autora niniejszego tekstu.

Zdaniem autora niniejszego artykułu najciekawszą bitwą stoczoną na turnieju była bitwa rozegrana między zdobywcą 1 miejsca w ubiegłorocznym turnieju DBA Wojtkiem Pietką, a rozpoczynającym dopiero grę w tym systemie Pawłem Jankowskim. Wojtek dowodził armią Aleksandra Macedońskiego natomiast Paweł armią Traków. Była to również najdłuższa z bitew rozegranych w tym systemie przy użyciu standardowych armii, jaką widziałem! Trwała ponad 3 godziny (sic!). (W tym samym czasie jeden gracz rozegrał wszystkie 4 swoje bitwy i ruszył do domu, jeszcze chyba przed skończeniem tego monstrum, a inni gracze rozegrali po dwie lub trzy bitwy.) Po zażartym boju, pomimo, że Macedończycy dokonywali cudów w terenie, jaki zaserwowali im Trakowie i przez dłuższą cześć gry prowadzili w ilości wyeliminowanych przeciwnikowi elementów (3:0!), ostatecznie bitwę wygrali Trakowie (4:3)!

Bitwa zapadła w pamięć nie tylko autorowi niniejszego artykułu, ale także – co jest zupełnie zrozumiałe – także uczestnikom. Wojtek tak ją potem wspominał:

"Była to najdłuższa bitwą w DBA w jaką grałem. Manewrowanie nieruchawą macedońską falangą w niekorzystnym terenie po mistrzowsku rozstawionym przez przeciwnika strasznie mnie zmęczyło. Po wstępnych sukcesach i unicestwieniu słabszego prawego skrzydła przeciwnika (załatwiłem to samymi lekkimi jednostkami), doszło do forsowania rzeki. Podczas forsowania dałem się ponieść emocjom - widząc już wygraną (gra się do 4 zniszczonych elementów) zaatakowałem nie przeprawiwszy całej falangi i w wyniku tego straciłem lekkie jednostki (te, które tak wsławiły się po drugiej stronie rzeki). Przez dłuższą chwilę sytuacja wyglądała na patową. Paweł zajmował lekkimi jednostkami pozycje na stromych górach, a ja po stracie swoich nie bardzo miałem go jak zaatakować. Przez moment pojawiła się szansa zakończenia walki, ale los był łaskawszy dla przeciwnika. Po tym wszystkim Paweł przeszedł do zdecydowanego ataku. Wychodząc z lasu i korzystając z szybkości swych sił zniszczył moją prawostronną falangę (nie zaatakował cwaniak od czoła, bo nie było by czego zbierać - od boku zaszedł J.

Cóż, chylę czoła przed odpornością psychiczną przeciwnika - to była dla mnie doskonała lekcja!”

Paweł Jankowski przed rozpoczęciem najdłuższej i najciekawszej bitwy na turnieju między Trakami a Aleksandrem Macedońskim.


I drugie zdjęcie Pawła w trakcie tej samej bitwy.


Niestety większości graczy nie udało się rozegrać wszystkich swoich bitew w czasie ustalonym przez organizatorów Bazyliszka na gry w tym dniu. Częściowo stało się tak m. in. z powodu długości wyżej wspomnianej rozgrywki. (Większość rozegrała 3 z 4 bitew). Być może w związku z tym kolejny turniej rozegramy w pierwszym dniu kolejnego Bazyliszka (wtedy gry mogą być rozgrywane do wieczora) lub rozłożymy go na dwa dni, czyli na cały czas trwania Bazyliszka. Rozważam również wprowadzenie na wzór tego typu turniejów w zachodniej europie zasady ograniczenia czasowego rozgrywki (np. do 1 godziny), po czym obliczania punktów za zadane przeciwnikowi straty bez dodatkowych punktów za zwycięstwo w bitwie.

Po podliczeniu punktów z rozegranych na turnieju bitew ostateczna klasyfikacja została ustalona w sposób następujący:

1 miejsce –Tomek Filipowski (19 punktów, 2 bitwy wygrane i 1 przegrana)

2 miejsce – Michał Kocznur (19 punktów, 2 bitwy wygrane i 2 przegrane)

3 miejsce – Rafał Kondratowicz (17 punktów, 2 bitwy wygrane i 1 przegrana)

(O podziale 1 i 2 miejsca przy takiej samej ilość zdobytych punktów zadecydowało porównanie ilości straconych przez gracza swoich elementów we wszystkich rozegranych przez niego bitwach.)

Moim zdaniem jako ciekawostkę należy podać, że:

1. Tomek Filipowski (zdobywca pierwszego miejsca) dopiero niedawno (w wakacje tego roku) zaczął grać w DBA (przed turniejem rozegrał chyba tylko 2 bitwy w tym systemie) a Wojtek Pietka, któremu został odebrany tytuł „mistrza” jako zwycięzcy I turnieju również zaczynał grę niewiele przed poprzednim Turniejem. (Obaj zresztą pierwszy kontakt z DBA mieli na pokazie tego systemu na I Bazyliszku dwa lata temu!). Czyżby z tego wynikało, że "starzy gracze" ignorują na tym turnieju młódź i słono potem za to płacą? (Wojtek tym razem zajął, co prawda dopiero 6 miejsce, ale rozegrał niestety tylko 2 bitwy z 4 i jak już pisałem stoczył naprawdę bardzo ciekawą bitwę dowodząc w niej – przynajmniej moim zdaniem – naprawdę dużych umiejętności.

2. Drugie miejsce zajął syn autora tego tekstu, również odbierając ojcu to zaszczytne miejsce z I turnieju i zrzucając go na 4 miejsce w obecnym! Czy to znaczy, że idzie młode, albo, co gorsza należy odejść na zasłużony odpoczynek? Może jednak nie. Pocieszam się myślą, że zły to uczeń, co nie przerósł nauczyciela.

3. Obrońca trzeciego miejsca z przed roku (Darek Góralski) niestety w ostatniej chwili musiał zrezygnować z udziału w turnieju. Bardzo ciekawe jak by sobie poradził tym razem, biorąc pod uwagę roszadę, jaka nastąpiła na punktowanych miejscach w stosunku do zwycięzców z przed roku!

Wojtek Pietka - zdobywca pierwszego miejsca w ubiegłorocznym turnieju (2003) podczas bitwy z Pawłem.


Michał (2 miejsce) przed rozpoczęciem drugiej bitwy między dwiema armiami hiszpańskimi.


Oficjalne logo turnieju.

Komentarze

Wt 16 Lis, 2004 jarek napisał:
Tworząc pary armii do turnieju kierowałem się zasadą, że muszą to być armie które rzeczywiście (historycznie) ze sobą walczyły. Z pełną świadomością, zestawiałem również czasami silną armie ze słabszą (dając tej ostatniej prawo wyboru terenu – patrz Trakowie) uważam bowiem, że przy takiej bitwie grający słabszą stroną może wykazać się większymi zdolnościami (znów Trakowie!), a grający mocniejszą i tak straci punkty przy drugiej bitwie kiedy to on zagra słabszą. Chciałem również skorzystać z uwag przyszłych graczy dlatego wszyscy dostali wcześniej proponowane pary z prośbą o propozycje zmian. Niestety spostrzeżenia pojawiły się dopiero w czasie gry.
Wojtku masz całkowitą racje. Jeśli będzie ograniczenie czasowe to na pewno nie będzie tej pary:)
Przyznam się, że dałem ją pod wrażeniem rozgrywki z moim synem. On grał Trakami, a ja myślałem, że go rozniosę co nie okazało się takie proste.
Jarek

Śr 10 Lis, 2004 Hubert napisał:
Dobór armii to typowa bolączka wszystkich turnieji we wszytkich systemach. Tracy z Macedończykami to i tak lepiej niż Rzymianie z Aztekami ;-)

Śr 10 Lis, 2004 swietlo napisał:
Tak turniej był emocjonujacy - przy czym zakładając limity czasowe w przyszłych edycjach trzeba też zastanowić się nad walczącymi armiami. Walka Macedończyków z Trakami choć szalenie ciekawa jest jednak bardzo nieturniejowa;)
A swoją drogą strasznie było patrzeć na zwycięstwo przeciekające pomiędzy palcami. Wojtek.


Dodaj komentarz