Wargaming Zone     

Bitwa Anglosasów z Walijczykami
Data: Nd 02 Paź, 2005
Autor: Jarosław Kocznur
Sprawozdanie z bitwy między Walijczykami a Anglosasami rozegranej w systemie DBA 2.2

1. Informacje ogólne

2. Siły, teren i zadania każdej ze stron

3. Rozmieszczenie oraz plany

4. Przebieg walki

5. Komentarz (oczywiście subiektywny)



1. Informacje ogólne

Bitwa rozegrana została 19.03.2005 r. w systemie DBA 2.2. Rozgrywka trwała prawie 2 godziny (19 rund każda po 2 tury z tym, że w dziewiętnastej rundzie wykonano tylko jedną turę atakującego), a zatem według zasad przyjętych w przepisach, w rzeczywistości trwałaby 4,5-5 godzin czasu rzeczywistego.

W bitwie wzięło udział 2 graczy. Autor niniejszego opisu dowodził wojskami Anglosasów. (Przed bitwą gracze wylosowali tę parę armii, po czym drugi gracz wybrał na swoja armię Walijczyków).

Szczegółowe wyjaśnienie pojęć dotyczących wojsk i inne informacje ułatwiające lepsze zrozumienie opisu bitwy czytelnik znajdzie w moim w artykule -"Rodzaje Wojsk w DBA – objaśnienie, charakterystyka, siła, zalety i wady".



2. Siły, teren i zadania każdej ze stron

Armia Anglosasów:

Zgodnie z listą armii dla DBA III/24 Anglosasi 617 – 1014 r. litera b) okres 701-1014 r. do standardowej rozgrywki może być użyta armia w składzie:

1 x Generał jako Włócznie (Gen-Wł) - W tym wypadku Wł reprezentują fyrdów z anglosaskim wodzem.

8 x Włócznie (Wł 1 - 8) - W tym wypadku Wł reprezentują fyrdów

2 x Włócznie lub Hordy

1 x Lekka Piechota (LP 1) - W tym wypadku LP reprezentuje łuczników lub tym podobne lekkie wojska.

Do bitwy Anglosasi wystawili (rezygnując z 2 Hord) Włócznie (Wł) – w tym wypadku reprezentujące fyrdów.



Armia Walijska:

Zgodnie z listą armii dla DBA III/19 Walia 580-1420 r. litera a) okres 580-1099 r. do standardowej rozgrywki może być użyta armia w składzie:

1 x Generał jako Kawaleria lub Grupa Walcząca

9 x Grupy Walczące (GW 1 -3) - W tym wypadku GW reprezentującą walijską piechotę.

2 x Lekka Piechota (LP 1 do 2) - W tym wypadku LP reprezentuje walijskich oszczepników



Do bitwy Walijczycy wystawili jako Generała (rezygnując z Kawalerii) Grupy Walczące (Gen-GW) – w tym wypadku reprezentujące walijską piechotę z wodzem.

Piechota:

Obie armie składały się wyłącznie z piechoty, przy czym Walijczycy posiadali przewagę w lżejszych wojskach typu LP zaś podstawową siłę ich armii stanowiły oddziały średniej piechoty (wojowników) klasyfikowanej jako Grupy Walczące. Wojska tego typu są co prawda nieco słabsze od ciężkiej piechoty, ale są za to bardzo agresywne (mogą wykonać podwójny ruch, jeśli drugim dojdą do walki) i zabójcze dla ciężkiej piechoty, jeśli tylko wygrywają walkę. Na dodatek walka w złym terenie nie zmniejsza ich siły, co daje jej dodatkową przewagę nad cięższą piechotą.

Anglosasi mieli prawie jednorodny skład armii składającej się prawie wyłącznie z wojsk klasyfikowanych jako Włócznie, czyli nieco gorsza ciężka piechota. Jedynym wyjątkiem był jeden oddział Lekkiej piechoty, bardzo zresztą istotny w starciu z Grupami Walczącymi. Odpowiednio ustawiony mógł on dać wsparcie w walce z walijskimi wojownikami aż trzem oddziałom własnej ciężkiej piechoty.

Teren, na którym rozgrywała się bitwa przedstawiony został na załączonych zdjęciach. Ograniczę się, więc w tym miejscu tylko do kilku uwag i wyjaśnień:

a) teren został wystawiony przez gracza walczącego Walijczykami, broniącego się na "swoim terenie". W związku z tym skorzystał on z możliwości i wystawił dwa duże obszary trudnego terenu (las i strome wzniesienie), który dawał mu przewagę w walce z wojskami Anglosasów.

b) jako obowiązkowy element terenu została umieszczona droga, która poza możliwością szybszego poruszania się wolnych wojsk obu stron niewiele raczej mogła wnieść do bitwy.

c) po wylosowaniu stron pola walki, z których armie zaczynają bitwę, pozycje wyjściowe Walijczyków wydawały się nieco lepsze (po ich stronie znalazło się strome wzniesienie z którego mogliby wyprowadzać ataki z dodatkową siła za atak z góry). Po stronie Anglosasów znalazł się natomiast spory las. Działania w nim mogły być utrudnione ze względu na zasięg dowodzenia generała, ponadto dopadnięcia przez Walijczyków wojsk anglosaskich przed opuszczeniem lasu ci ostatni mieliby o połowę zmniejszoną swoją siłę walki ze względu na pozostawanie w złym terenie.

Zadaniem obu stron było uzyskanie zwycięstwa poprzez wyeliminowanie 4 elementów armii przeciwnika przy mniejszych stratach własnych lub też wyeliminowanie elementu wrogiego Generała (również przy mniejszych stratach własnych). Jednakże już w czasie gry (w związku ze zdarzeniami na polu walki) obie strony zdecydowały, że bitwa będzie rozgrywana do rozstrzygnięcia stosowanego przy bitwach większych armii z kilkoma dowództwami lub bitwach historycznych, a więc z zastosowaniem przepisów o pokonanym dowództwie i do uzyskaniu przez jedną stronę strat w wysokości 1/3 początkowej liczby elementów.



3. Rozmieszczenie oraz plany

Szczegóły początkowego rozmieszczenia obydwu stron przedstawione zostały na 1 zdjęciu poniżej. Walijczycy wystawili swój obóz w lewym rogu swojego obszaru wyjściowego, natomiast swoje wojska ustawili w trzech grupach. Od prawej (częściowo na zboczu wzniesienia) stanęły dwie kolumny. Pierwsza złożona z 3 oddziałów Grup Walczących druga zaś z dwóch oddziałów Grup Walczących i zamykającego kolumnę oddziału Lekkiej Piechoty. Przy czym prowadzącym tę kolumnę był oddział z Generałem Walijczyków. Następnie w linii ustawiło się pozostałe pięć oddziałów Grup Walczących, a za ostatnią z nich na lewym skraju linii stanął drugi oddział Lekkiej Piechoty. Obóz Walijczyków nie został obsadzony wojskiem i był broniony tylko przez Czeladź obozową (w tym wypadku reprezentującą nie kombatantów towarzyszących armii).



Po ustawieniu wojsk przez Anglosasów Walijczycy nie zmienili swojego ustawienia.

Anglosasi rozstawili swój obóz w lewym rogu swojego obszaru wyjściowego pola walki jak najdalej od lasu, aby uniknąć ewentualnych niespodzianek z tej strony, gdyż wojska walijskie miały przewagę w walce w trudnym terenie. Swoje wojska ustawili w dwóch liniach. Od lewej stanęła większa z nich w składzie 6 oddziałów włóczni, w tym (drugi od prawego skrzydła tej grupy) oddział z Generałem, a obok niego z tyłu i nieco w lewo oddział Lekkiej Piechoty wspierający tę grupę. Na prawo od nich, nieco w tyle, stanęła przed lasem druga linia włóczni złożona z 5 oddziałów. Obóz Anglosasów nie został obsadzony wojskiem i był broniony tylko przez Czeladź obozową (w tym wypadku reprezentującą nie kombatantów towarzyszących armii).

Plany Walijczyków (opis w oparciu o początkowe rozstawienie).

Rozmieszczenie wojsk walijskich niewiele sugerowało poza tym, że zdecydowanie chcą stoczyć walkę z wykorzystaniem przewagi, jaką dają im duże obszary trudnego terenu znajdujące się na polu walki.

Plany Anglosasów.

Armia Anglosasów obawiała się bardzo niszczycielskiej siły walijskich wojowników w związku z tym jedyną swoja szansę na zwycięstwo widziała w starciu w korzystnym terenie i przy uzyskaniu minimalnej chociaż przewagi liczebnej i jakościowej w takiej walce. Dlatego też na otwartym terenie na swojej lewej flance (obok lasu) skupiła większą grupę swoich wojsk wzmocnioną dodatkowo oddziałem z dowódcą i Lekką Piechotą ustawioną tak, aby dawała maksymalne wsparcie. W początkowym założeniu oddziały za lasem miały pozostawać tam, aby przeciwnik miał do nich jak najdłuższą drogę, a jednocześnie żeby stanowić swego rodzaju przynętę (i jednocześnie rezerwę).



4. Przebieg walki

Poniżej przedstawiam opis bitwy zilustrowany zdjęciami najważniejszych sytuacji. Na pierwszym zdjęciu przedstawiono początkowe rozstawienie obu stron. Opis armii walijskiej (jako broniącej się) wykonano niebieskimi literami, a anglosaskiej (jako atakującej), czerwonymi. Ze względu na bardzo długi czas bitwy zrezygnowałem natomiast z przedstawiania zdjęć po każdej rundzie byłoby ich wtedy aż dwadzieścia, a redaktorzy strony zdecydowanie sugerowali mi w miarę możliwości nie przekraczanie liczby 10 zdjęć do artykułu. Postaram się, zatem jak zawsze, spełnić ich prośbę. Myślę zresztą, że aż tak dokładna relacja fotograficzna jest zbyteczna. Dołączone zdjęcia przedstawiają sytuacje, w jakiej znajdowały się wojska po opisie poprzedzającym zdjęcie.

początkowe rozstawienie wojsk
Bitwę rozpoczął ruch sił obu stron w kierunku przeciwnika. Anglosasi ruszyli tylko grupą z lewej flanki lekko kołując w prawo, Walijczycy zaś wszystkimi trzema grupami. W następnej rundzie anglosaska grupa kontynuowała kołowanie, a Walijczycy ruszyli tylko środkową grupą z wodzem. W kolejnej anglosaska grupa z lewej flanki ruszyła w przód. Ruszyły również w przód dwa skrajne oddziały z prawej grupy Anglosasów. Jeden wszedł na drogę a drugi ruszył w przód miedzy lasem a prawym bokiem pola walki. W odpowiedzi Walijczycy ruszyli w przód skrajnymi grupami zrównując się z grupą z wodzem a oddziały z grupy z wodzem rozwinęły się w linię starając się połączyć obie skrzydłowe grupy. Również w kolejnej rundzie obie strony kontynuowały dotychczasowe ruchy. Anglosasi zakołowali w prawo lewoskrzydłową grupą i podciągnęli ku tej grupie oddział po drodze łącząc się z kolumną po prawej. Tymczasem Walijczycy na stromym wzniesieniu dokończyli rozwijać w linię środkową grupę z generałem, rozpoczęli podobne rozwijanie prawoskrzydłowej kolumny zaś lewoskrzydłowa grupa ruszyła dalej w przód w kierunku ściany lasu.

sytuacja po IV rundzie
Anglosasi nie odważyli się na zaatakowanie Walijczyków pod górę na stromym wzniesieniu. Ruszyli, więc jednostki stojące przed lasem. Dwa oddziały fyrdów utworzyły kolumnę i weszły w las trzeci zaś ruszył lewym skrajem lasu ku głównej grupie z zamiarem zabezpieczenia jej prawego skrzydła. Tymczasem jeden z oddziałów Walijczyków ze stromego wzgórza ruszył w bok wychodząc na lewą flankę głównej grupy Anglosasów Beduini mogąc wykonać tylko jeden ruch podciągają pozostawione w tyle wielbłądy z lewego skrzydła i stają nieco z tyłu w eszelonie po prawej stronie za zwiadowcami na zaś lewoskrzydłowa grupa podzieliła się na dwie kolumny, które zaczęły zagłębiać się w las. Anglosasi znaleźli się w tym momencie w sytuacji, w której nie mieli właściwie żadnego sensownego pomysłu ani na zwycięstwo, ani nawet na kontynuowanie walki. Wdawanie się w starcia w złym terenie nie wchodziło w rachubę ze względu na przewagę, jaką mieli by w tych walkach Walijczycy Jedyna szansę na jakiś sukces w tej bitwie w tym momencie widzieli jedynie w ewentualnym ataku na walijski obóz albo przez lukę, jaka powstała w centrum albo poprzez dalekie obejście przez prawe skrzydło, które już częściowo rozpoczęli. Ten drugi manewr był jednak póki co utrudniony ze względu na oddalenie od wodza Anglosasów. Zdecydowali się, więc na próbę przejścia środkiem. Z dużej grupy stojącej przed stromym wzniesieniem wydzieliła się więc i ruszyła do przodu mniejsza grupa trzech oddziałów fyrdów (w tym oddział z wodzem) wspierana od tyłu lekką piechotą. Po drodze ku lewej flance ruszył oddział w celu wzmocnienia tej flanki a lewym skrajem lasu drugi z zamiarem zabezpieczenia prawej flanki wojsk stojących na dobrym terenie. Być może zauważając tę sytuację Walijczycy przeprowadzili w tym momencie atak. Na lewej flance Anglosasów został z boku zaatakowany skrajny oddział fyrdów zaś walijskie oddziały ze wzgórza zeszły na równinę stając frontem do linii Anglosasów i atakując lewy skrajny oddział z wysuniętej przed chwilą do przodu grupy. Na szczęście oba te ataki udało się Anglosasom szczęśliwie odeprzeć.

Na dodatek powstała dla nich dość szczęśliwy układ umożliwiający zaatakowanie walijskiego wodza przez całą grupę trzech oddziałów fyrdów wspomaganych dodatkowo przez lekką piechotę, co powodowało, że atak był naprawdę bardo silny. (Początkowa siła walczącego oddziału fyrdów wynosiła 5 a wodza Walijczyków była zredukowana do 2). Anglosasi nie zaniedbali mimo to zabezpieczenia się na obu skrzydłach lewej grupy swoich wojsk. Oddział poruszający się dotychczas po drodze ruszył w lewo w celu wsparcia oddziału zaatakowanego z flanki a oddział z prawego skrzydła lewej grupy i oddział poruszający się skrajem lasu utworzyły formacje blokującą kolumnę Walijczyków wchodzących w las bliżej wzniesienia. Atak na wodza Walijczyków powiódł się wyjątkowo dobrze udało się go, bowiem wyeliminować z dalszej walki. W tym momencie w VII rundzie bitwy nastąpiło jej rozstrzygnięcie na korzyść Anglosasów według podstawowych zasad DBA. Mając jednak świadomość, że wygrana jest raczej zasługą przypadku oraz z ciekawości jak dalej mogłoby się potoczyć to starcie gracze postanowili je kontynuować z zastosowaniem przepisów DBA dla większych armii lub starć historycznych.

sytuacja w VII rundzie, przed rozstrzygnięciem walk w turze Anglosasów
W związku z tym w swojej turze wojska walijskie podjęły próbę uspokojenia po doznanej porażce, co udało się w odniesieniu do oddziału na lewej flance Anglosasów i kolumny wchodzącej w las bliżej stromego wzniesienia. Pozostałe zaś wojska walijskie rozpoczęły ucieczkę z pola walki.

Pomimo odniesionego sukcesu Anglosasi w dalszym ciągu znajdowali się w trudnej sytuacji nie mieli, bowiem zbyt dużych możliwości zadania (w miarę pewny sposób) dalszych strat Walijczykom i bardziej liczyli na ich dalsze straty spowodowane ucieczką oddziałów niż swoimi atakami. Postanowili jednak zatrzymać znajdującą się przynajmniej częściowo na dobrym terenie uspokojona kolumnę walijską. W tym celu na jej flance dwa oddziały fyrdów stworzyły równoległa do tej kolumny linię. Walijczycy nie zareagowali bezpośrednio na to zagrożenie, ale zatrzymali uciekającą kolumnę znajdująca się w najbliższej okolicy oraz, pomimo osłabienia siły spowodowanego odniesioną porażką, ponownie zaatakowali samotny oddział fyrdów na lewej flance tym razem go rozbijając przy początkowym stosunku sił 2 dla Walijczyków i 4 dla Anglosasów!

Sukces ten potwierdził tylko przekonanie Anglosasów, że Walijczycy są dla nich bardzo groźnym przeciwnikiem nawet w obecnej sytuacji i że wynik bitwy wcale nie jest jeszcze przesądzony. Zamiast więc rzucać się do ataku Anglosasi przegrupowali swoje siły przesuwając oddział z wodzem do grupy blokującej kolumnę wchodzącą w las. Tymczasem zachęceni sukcesem Walijczycy zamiast zatrzymać pozostałe uciekające oddziały ponownie zaatakowały swoim osamotnionym oddziałem na lewej flance Anglosasów. Tym razem jednak ich atak został szczęśliwie odparty. Anglosasi kontynuując przegrupowanie przemieszczają oddział z wodzem na lewą flankę linii blokującej kolumnę przy lesie oraz wzmacniają atakowany na lewej flance oddział fyrdów drugim oddziałem, który tworzy z nim grupę w linii. Tym razem Walijczycy decydują się jednak wykorzystać swoje punkty ruchu na powstrzymanie ucieczki oddziału lekkiej piechoty, który doszedł już do granicy pola walki i gdyby nie został teraz zebrany opuściłby pole walki. Tym samym nadzieje Anglosasów na straty spowodowane ucieczką nieco zmalały. Pozostała im, więc mimo wszystko nadal ryzykowna, walka w zwarciu. Do ataku w bok kolumny walijskiej rusza, więc grupa dwóch oddziałów fyrdów (oddział z wodzem będzie tylko wspomagał walkę z lewej flanki) a lekka piechota przechodzi ku grupie fyrdów stojącej naprzeciw osamotnionego oddziału Walijczyków na lewej flance Anglosasów, chcą sobie oni, bowiem zapewnić tam w miarę możliwości 100% zwycięstwo dążąc do przewagi początkowej 5 do 1. Rusza również w przód samotny oddział fyrdów na prawej flance bez większych nadziei kierując się w stronę walijskiego obozu. Walka z kolumna została, co prawda wygrana, ale Walijczycy zostali jedynie odepchnięci. W tej sytuacji Walijczycy przestawiają pozostały w lesie oddział z zaatakowanej kolumny do wspomagania bocznego dla zaatakowanych oraz zatrzymują swoje pozostałe uciekające oddziały.

sytuacja po XI rundzie
Zebrawszy (jak im się wydawało) wystarczająco potężne siły Anglosasi decydują się na atak trzema oddziałami (2 fyrdów i wspomagającej od tyłu lekkiej piechoty) na pojedynczy oddział Walijczyków na lewej flance. Mimo jednak początkowej przewagi 5 do 1 Anglosasom nie udaje się nic zrobić i walka zostaje nie rozstrzygnięta. Jest to jedyny ich atak w tej turze resztę ruchów wykorzystują na stworzeni Ew centrum kolumny dwóch fyrdów ruszającej w przód przez grzbiet stromego wzgórza. W odpowiedzi Walijczycy tworzą z dwóch jeszcze niedawno uciekających oddziałów znajdujących się teraz z drugiej strony wzgórza kolumnę kierującą się z powrotem ku środkowi pola walki. W kolejnej walce zostaje natomiast wreszcie wyeliminowany ich oddział na lewej flance Anglosasów. Zakończywszy w ten sposób walki na swoim lewym skrzydle Anglosasi mogli już zająć się innymi zagrożeniami. Ruszyli, więc kolumną przez strome wzgórze w kierunku powracających do centrum Walijczyków. Walijczyków nie przeraziło jednak to zagrożenie. Ich kolumna ponownie ruszyła w kierunku centrum. Ponadto jeden z oddziałów kolumny na lewej flance Walijczyków odwrócił się i ponownie ruszył w kierunku lasu. Anglosasi nie czekając na wejście kolejnego oddziału Walijczyków do lasu ruszyli kolumnę fyrdów w kierunku flanki ugrupowania walijskiego opierającego się o las zaś od frontu tego ugrupowania wprowadzając w las kolejny oddział fyrdów, który wyrównał z linia pozostałych oddziałów przed frontem Walijczyków. Do linii tej ruszyły również dwa oddziały z lewej flanki (lekka piechota i fyrdowie) rozpoczynając koncentracje wojsk przed atakiem w centrum. Walijska grupa przy lesie nie zareagowała na te działania natomiast kolumna powracająca w kierunku centrum wykonała ostry zwrot w kierunku stromego wzniesienia.

sytuacja po XIV rundzie
Nie chcąc dać się zaskoczyć w złym terenie kolumna fyrdów ruszyła w przód wychodząc prawie na flankę oddziału walijskiego i tylko lekka piechota kontynuowała ruch ku linii ich stojących przy lesie. Walijczycy atakują najsłabszy punkt Anglosasów, oddział stojący w lesie i wprowadzają w las kolejny swój oddział na prawej flance Anglosasów. Ich atak zostaje jednak odparty. Aby wzmocnić anglosaskie ugrupowanie przy lesie dołącza do niego lekka piechota dająca fyrdom wsparcie w przypadku w walki w zwarciu. Walijczycy zaś próbują szczęścia w innym miejscu i wyprowadzają jeden ze swoich oddziałów na flankę kolumny fyrdów, która zeszła ze stromego wzgórza. Aby nie dać się wciągnąć w walkę w złym terenie tylny oddziale kolumny fyrdów odchodzi w prawo stając w linii z pierwszym. Mimo już nieco gorszej sytuacji Walijczycy atakują z flanki fyrdów przy stromym wzniesieniu a oddział, który ostatnio wszedł w las staje na wprost znajdującej się tam kolumny Anglosasów blokując jej wyjście na flankę swojego ugrupowania. Szczęśliwie dla fyrdów atak Walijczyków przy wzgórzu zostaje odparty.

sytuacja po XVII rundzie
Anglosasi porządkują swoje szeregi oczekując na okazje do wyprowadzenia dużego ataku Walijczycy natomiast nie tracą żadnej okazji i atakują kolumnę w lesie oraz ponawiają atak przy stromym wzniesieniu. W tym ostatnim eliminują fyrdów w lesie zaś zostają odepchnięci wpadając jednak na własne wojska z tylu rozpraszają się. A zatem w tej walce obie strony tracą po jednym oddziale. Dla Walijczyków jest to jednak dotkliwsza strata. Tym bardziej, że Anglosasi mają wreszcie możliwość wyprowadzenia dużego ataku. Z kolumny w lesie wychodzi atak na flankę walijskiego oddziału w lesie, który zostaje jednocześnie zaatakowany od frontu. A grupa z anglosaskim generałem atakuje kolumnę przy lesie. Jednocześnie dwa oddziały fyrdów pozostające na lewym skrzydle Anglosasów ruszają w kierunku stromego wzgórza i odnoszących za nim sukcesy Walijczykom. Na szczęście po rozstrzygnięciu walk okazuje się, że sukcesy te nie mają już znaczenia. Co prawda kolumna walijska została tylko odepchnięta, ale za to dzięki atakowi na flankę udało się wyeliminować walijski oddział w lesie. Walijczycy stracili w ten sposób ¼ początkowej liczby swoich wojsk i ostatecznie przegrali bitwę z wynikiem 2 do 4 (w tym oddział z wodzem).

sytuacja na planszy po XIX rundzie Anglosasów i na koniec gry po rozstrzygnięciu bitwy


5. Komentarz (oczywiście subiektywny)

Ogólny:

a) Całkowicie pieszy skład obu armii spowolnił i chyba znacząco utrudnił działania obu stron zwłaszcza, że sporą część terenu pola walki stanowił trudny teren wymuszający poruszanie się większych grup wojska w specjalnych formacjach kolumn.

b) Kontynuacja gry po wyeliminowaniu walijskiego wodza pokazała moim zdaniem jak groźnym przeciwnikiem dla Anglosasów są Walijczycy i że nawet osłabieni porażką są w stanie zadawać im straty.

Działania Walijczyków.

Wyjątkowo szczęśliwy dla Anglosasów zbieg okoliczności na początku walk spowodował utratę walijskiego wodza i pokonanie ich armii. Z tym większym uznaniem należy się odnieść do dalszych ich działań i osiągnięć. Pamiętać, bowiem należy aż o trzech dodatkowych utrudnieniach, jakie od tego momentu, a wiec właściwie przez cały czas prowadzonych walk, miała ta strona. Po pierwsze wszystkie ruchy ich wojsk wymagały dodatkowego punktu ruchu ze względu na brak wodza. Po drugie ponosząc tę dodatkowa opłatę musiały próbować zatrzymać uciekające jednostki. Po trzecie zaś ich oddziały jako jednostki pokonanego dowództwa miały zmniejszoną swoją siłę wyjściową do walki.

W tej sytuacji zachowanie pewnej manewrowości i nie oddanie w pełni inicjatywy Anglosasom poprzez wyprowadzanie nawet kolejnych ataków, nie dopuszczenie do ucieczki z pola walki nawet jednego ze swoich oddziałów, oraz wyeliminowanie z walki dwóch oddziałów fyrdów (jednego w trakcie zbierania uciekających!) i to na dodatek w dobrym terenie gdzie mieli oni podwójną przewagę początkowej siły, zasługuje moim zdaniem na duże uznanie.

Jedynym błędem, jaki popełniła moim zdaniem ta armia, na dodatek decydującym o całej bitwie, była decyzja o zejściu ze stromego wzniesienia i zaatakowanie Anglosasów w dobrym terenie. Przede wszystkim zaś udział w tym ruchu oddziału z wodzem, który na dodatek nie wziął żadnego udziału w walce a stanął nieco w tyle za pozostałymi wojskami i na dodatek równolegle do fyrdów! Moim zdaniem zdecydowanie wystarczyłby w tej turze atak na lewą flankę!

Działania Anglosasów:

Tak jak już wspomniałem w decydującym momencie bitwy Anglosasi nie za bardzo wiedzieli, co zrobić i jak wygrać te bitwę Walijczycy, bowiem przez wystawiony teren i początkowe działania ograniczyli im faktycznie do zera pole manewru, pozostawiając jedynie możliwość walk w złym terenie dającym im znaczną przewagę. Jedynie wyjątkowemu zbiegowi okoliczności, popartemu niewielką zapalczywością przeciwnika, który nie zdołał wytrwać na dogodnych dla siebie pozycjach i zszedł ze stromego wzniesienia atakując na równinie, należy przypisać zwycięstwo Anglosasów w tej bitwie.

Komentarze

Wt 11 Paź, 2005 Jarek napisał:
Witam.
Najpierw przeproszę, że dopiero dziś odpowiadam na te dwa komentarze, ale ostatnio tak mało się dzieje na tej stronie, że prawie przestałem tu zaglądać. Jestem też nieco zajęty przygotowaniami do III Warszawskiego Turnieju DBA który organizuje. A o sprawozdaniu z tej bitwy już prawie zapomniałem bo chyba przesłałem go Marcinowi ponad miesiąc temu.
A teraz do rzeczy.
Bardzo się cieszę, że są tak uważni czytelnicy tych sprawozdań jak Rafał i bardzo mi przykro, że niestety przez sito korekty mojej i Marcina przekradł się fragment sprawozdania z bitwy między Beduinami i Egipcjanami. Oczywiście ten nieadekwatny do opisywanej bitwy fragment o wielbłądach wziął się stąd, że kolejne sprawozdania z bitew piszę na poprzednich. Choćby tylko po to żeby zachować podstawowe elementy składowe artykułu, no ale i dla tego żeby sobie ułatwić trochę pracę. Pocieszam się tym, że jest to prawdopodobnie pierwsza wpadka na te kilka moich sprawozdań z różnych bitew które zostały zamieszczone na tej stronie.
Jeśli zaś chodzi o uwagę Pawła dotyczącą zapalczywości Walijczyków. Użyłem określenia "niewielka zapalczywość" nieco żartobliwie i pewnie byłoby to lepiej zrozumiałe gdybym postawił po tym określeniu uśmieszek ":)", ale znając wymagania Marcina co do prezentowanych tekstów nie odważyłem się na ten znak:). Może powinienem zatem umieścić ten zwrot w cudzysłowie! Faktem jest, że jest tak jak jest a czy zapalczywość była niewielka czy wielka trudno oceniać, na pewno skutki były wielce znaczące :)!
pozd
Jarek

Czw 06 Paź, 2005 Gość napisał:
Gratulacje z powodu kolejnego zwycięstwa. Ale w opisie też znalazłem ciekawostkę: piszesz o niewielkiej zapalczywości Walijczyków, którzy wyszli z dogodnego do walki terenu. A nie powinno być przypadkiem napisane o ,,wielkiej zapalczywości"? Pozdrawiam. Paweł

Pon 03 Paź, 2005 Rafal1999 napisał:
Witam ponownie,

czytając dokładniej opis bitwy znalazłem:

"Beduini mogąc wykonać tylko jeden ruch podciągają pozostawione w tyle wielbłądy z lewego skrzydła i stają nieco z tyłu w eszelonie po prawej stronie za zwiadowcami ..."
Czy nie jest to z innej bitwy opis, na początku opisu mówisz o pieszych armiach a tu wielbłądy niewidoczne na zdjęciach.

Pozdrawiam
R


Dodaj komentarz