Wargaming Zone     

Między Rain a Lützen. Sprawozdanie z bitwy z okresu działań szwedzkich w 1632 r.
Data: Nd 10 Lip, 2005
Autor: Jarosław Kocznur
Raport z bitwy z okresu działań szwedzkich w 1632 r.

Gdzieś między bitwą pod Rain z 15 kwietnia 1632 r. a Lützen z 16 listopada 1632 r. w czasie działań armii Gustawa II Adolfa na ziemiach niemieckich (między Bawarią a Saksonią przeciwko cesarskiej armii Wallensteina) mogło dojść do bitwy, z której sprowadzanie pozwalam sobie przedstawić.



1. Informacje ogólne

2. Siły, teren i zadania każdej ze stron

3. Rozmieszczenie oraz plany

4. Przebieg walki

5. Komentarz (oczywiście subiektywny)



1. Informacje ogólne

Bitwa rozegrana została 25.06.2005 r. w systemie De Bellis Renationis (DBR) wersja 2.0 ze stycznia 2004 r. Rozgrywka trwała około 3 godzin (11 rund każda po 2 tury, przy czym z 11 rundy rozegrano jedynie jedną turę) a zatem według zasad przyjętych w przepisach, w rzeczywistości trwałaby około 3,5 godzin czasu rzeczywistego.

Nie oparta była na scenariuszu poza ustaleniem, że rozgrywana jest w 1632r. w zmniejszonej skali terenu i odpowiednim do tej skali obszarze pola walki (tzn. 180 x 60 cm). Wstępnie ustalono również, że będzie stoczona między armiami za 275 pkt. z 2 generałami (dowództwami) na każdą ze stron oraz z limitem 45% kawalerii w składzie armii dla Szwedów i 40% kawalerii dla cesarskich. Jednakże na skutek drobnego nieporozumienia armia cesarska została wystawiona do bitwy za 337 pkt.

Bitwa rozgrywana była według zasad przewidzianych w przepisach i nie uczestniczył w niej sędzia. Armia za 275 pkt. jest średnią armią jak na możliwości rozgrywania bitew w DBR przepisy proponują bowiem rozgrywki armiami do 500 pkt. Nie jest to jednak nieprzekraczalny limit.

W bitwie wzięło udział 4 graczy Po dwóch na każdą ze stron. Autor niniejszego opisu był głównodowodzącym strony szwedzkiej i dowodził pierwszym dowództwem tej armii. (Inni dwaj gracze, bowiem wybrali na swoją armię cesarskich).

Szczegółowe wyjaśnienie pojęć dotyczących wojsk i inne informacje ułatwiające lepsze zrozumienie opisu bitwy czytelnik znajdzie w moim w artykule -"Rodzaje Wojsk w DBR – objaśnienie, charakterystyka, siła, zalety i wady."

W celu lepszego przedstawienia bitwy poprosiłem o wypowiedź w kwestii planów i oceny bitwy głównodowodzącego sił cesarskich. Całość tekstu, jaką był on uprzejmy mi przesłać rozmieściłem w tekście jako osobne fragmenty oznaczone, co do autorstwa tekstu.



2. Siły, teren i zadania każdej ze stron

Armia Cesarska została wybrana zgodnie z listą armii dla DBR tom II poz. 12/II Niemieccy Katolicy 1609-1648r uwzględniając modyfikacje dla roku 1632 tylko dla armii Cesarskiej na Zachodzie. Jej faktyczny koszt wyniósł 337 pkt. Armia ta była podzielona na dwa dowództwa w składzie (z podziałem między dowództwa) jak podano poniżej:

Rodzaj wojsk pierwszego dowództwa. Dowódcą głównodowodzący całej armiiKlasyfikacja i skrótLiczba

elementów
Koszt całkowityPkt. morale
Generał z kawalerią (kirasjerzy)Pi (S)11x32=322
Kawaleria (kirasjerzy)Pi (S)55x12=605x2=10
Kawaleria (kopijnicy)Ln (F)11x12=1x1=1
Kawaleria (Kroaci)LH (S)22x7=172x1/2=1
MuszkieterzySh (O)66x6=366x1=6
Pikinierzy (2 do 3 na 4 Sh O)Pk (O)33x4=123x1=3
Ciężka artyleria bez zaprzęguArt. (O)11x15=152
Reduta (3-skrzydłowa) (fortyfikacje)F11x6=6-
Łącznie:19 elementów186 pkt.25 pkt. morale
Rodzaj wojsk drugiego dowództwa.

Dowódcą generał podległy.
Klasyfikacja i skrótLiczba

elementów
Koszt całkowityPkt. morale
Generał z kawalerią (kirasjerzy)Pi (S)11x32=322
Kawaleria (karakolując rajtarzy)Pi (I)55x8=405x1=5
MuszkieterzySh (O)66x6=366x1=6
Pikinierzy (2 do 3 na 4 Sh O)Pk (O)33x4=123x1=3
Ciężka artyleria z zaprzęgiemArt. (S)11x25=252
Reduta (3-skrzydłowa) (fortyfikacje)F11x6=6-
Łącznie:16 elementów151 pkt.18 pkt. morale
Łącznie cała armia:35 elementów337 pkt.43 pkt. morale


Ilość punktów morale po utracie, których pierwsze dowództwo jest pokonane – 8,1/2 pkt.

Ilość punktów morale po utracie, których drugie dowództwo jest pokonane – 6,1/2 pkt.

Ilość punktów morale po utracie, których armia jest rozbita i przegrywa bitwę – 21,1/2 pkt.



Armia Szwedzka:

Została wybrana zgodnie z listą armii dla DBR tom II poz. 15/II Szwedzi w wojnie trzydziestoletniej 1630-1648r uwzględniając modyfikacje dla roku 1632 i limit 275 punktów, w składzie (z podziałem między dowództwa) jak podano poniżej:

37 1/2 pkt. morale
Rodzaj wojsk drugiego dowództwa.

Dowódcą generał podległy.
Klasyfikacja i skrótLiczba

elementów
Koszt całkowityPkt. morale
Generał z kawalerią (lätta ryttare)Pi (O)11x30=302
Kawaleria (lätta ryttare)Pi (O)44x10=404x1=4
Kawaleria (fińscy hackapells) (1 na 3 lätta ryttare)Pi (F)22x12=2x1=2
Dragoni Dr (O)11x8=1/2
MuszkieterzySh (F)66x6=366x1=6
Pikinierzy (3 na 7 Sh)Pk (F)33x4=123x1=3
Działka regimentowe (1 na 7 Sh)Art. (I)11x5=51
Łącznie:18 elementów152 pkt.18 1/2 pkt. morale
Rodzaj wojsk drugiego dowództwa.

Dowódcą generał podległy.
Klasyfikacja i skrótLiczba

elementów
Koszt całkowityPkt. morale
Generał z kawalerią (lätta ryttare)Pi (O)11x30=302
Kawaleria (lätta ryttare)Pi (O)22x10=402x1=2
MuszkieterzySh (F)88x6=468x1=8
Pikinierzy (3 na 7 Sh) weterani Pk (S)33x5=153x1=3
Działka regimentowe (1 na 7 Sh)Art. (I)11x5=51
BagażeBg11x5=53
Łącznie:15 elementów120 pkt.19 pkt. morale
Łącznie cała armia:33 elementy275 pkt.


Ilość punktów morale po utracie, których pierwsze dowództwo jest pokonane – 6,1/2 pkt.

Ilość punktów morale po utracie, których drugie dowództwo jest pokonane – 6,1/2 pkt.

Ilość punktów morale po utracie, których armia jest rozbita i przegrywa bitwę – 19 pkt.



Piechota:

Szwedzi mieli nieco więcej piechoty (muszkieterów) zgodnie bowiem z listą armii powinni posiadać co najmniej 14 elementów muszkieterów gdy tymczasem cesarska armia wystawiła ich 12. Również połowa ich pikinierów (weterani klasy S) była lepsza jakościowo od pikinierów cesarskich. Mieli ponadto jeden element dragonów których armia cesarska nie posiadała w ogóle.

Jazda:

Szwedzi mieli zdecydowanie mniej jazdy (ograniczenia punktowe i liczba wystawionej piechoty nie pozwoliła im na wystawienie większych sił tego rodzaju wojska).

Cesarscy wystawili maksymalna, jaką mogli zgodnie z ustaleniami przed bitwą, liczbę kawalerii. Posiadając 13 elementów jazdy (nie licząc dowódców) mieli prawie dwukrotną przewagę ilościową w tym rodzaju wojska nad w armią szwedzką mającą jedynie 8 takich elementów. Ponadto aż 6 z pośród tych 13 elementów było doborowymi siłami kirasjerów i kopijników. Pozostała jazda była nieco gorsza jakościowo od jazdy szwedzkiej cesarscy jednak posiadali np. lekką jazdę bardzo wysokiej klasy, której Szwedzi nie mieli w ogóle.

Artyleria:

Teoretycznie obie strony miały taką samą ilość elementów artylerii jednakże w przypadku Szwedów były to lekkie działka regimentowe cesarscy zaś dysponowali ciężka i bardzo ciężką artylerią umieszczona na dodatek w fortyfikacjach (3-skrzydłowych redutach).

Generalnie można raczej spokojnie stwierdzić, że armia cesarska przewyższała ilościowo a zwłaszcza jakościowo siły szwedzkie w tej bitwie.

Dobór armii - komentarz głównodowodzącego sił cesarskich Pawła Zatryba.

Razem z kolegą, który walczył następnie w bitwie po mojej stronie uzgodniliśmy, że każdy z nas dokona wyboru jednostek oddzielnie. Potem mieliśmy wybrać jedną z armii. ,,Realia życia", czyli praca zawodowa sprawiły, że nie udało się nam spotkać. Ograniczyliśmy się do konsultacji telefonicznych. Przekonałem kolegę do ,,mojej” wersji armii czego później żałowałem. Z uwagi na odmienną interpretacje zdania: ,,generałów nie wliczamy do ilości kawalerii” nie policzyłem punktów za generałów ,,kupując” armię co skutkowało, że moje oddziały kosztowały o 64 pkt więcej niż powinny. Za pomyłkę wszystkich zainteresowanych graczy jeszcze raz przepraszam (zwłaszcza, że błąd został dostrzeżony już po bitwie).

Określenie strony atakującej, rozstawienie terenu i cel gry

W związku z tym, że agresja Szwedów wynosiła 4, a cesarskich 2, z pewnym prawdopodobieństwem można było założyć, że stroną atakująca będą Szwedzi. Założenie to potwierdziło się po rzutach kostką rozstrzygającą ostatecznie te kwestię.

Atakujący wprowadził do gry jako swój element dwa strome wzniesienia, jedno wzniesienie łagodne i bagno, obrońca zaś drogę, dwa łagodne wzgórza i winnicę. Jednakże w czasie rozstawiania okazało się, że obu stronom udało się umieścić na polu walki jedynie strome wzniesienie na lewym skrzydle wojsk szwedzkich i dwa łagodne wzgórz na prawym skrzydle oraz drogę biegnącą od środka krawędzi początkowej cesarskich do prawej bocznej krawędzi pola walki.

Rozmieszczenie terenu, na którym faktycznie rozgrywała się bitwa przedstawiony został na załączonych zdjęciach. Zdjęcia pokazujące bardziej wojsko biorące udział w bitwie zostaną (mam nadzieje) wkrótce przedstawione w galerii w dziale bitwy.

Zadaniem obu stron było uzyskanie zwycięstwa zgodnie z zasadami określonymi w DBR, tj. poprzez wyeliminowanie takiej ilości elementów przeciwnika, których wartość morale przekroczy 1/3 początkowej wartości tych punktów danej armii (w tym momencie armia jest pokonana) a następnie takiej ilości elementów przeciwnika, których wartość morale przekroczy 1/2 początkowej wartości tych punktów danej armii (w tym momencie armia jest rozbita i przegrywa bitwę). W związku z tym, że obie armie składały się z dwóch dowództw pokonanie odnosiło się jedynie do pojedynczego dowództwa zaś rozbicie do całej armii niezależnie, w którym dowództwie poniosłaby ona straty.



3. Rozmieszczenie oraz plany

Początkowe rozmieszczenie obydwu stron przedstawia zdjęcie umieszczone poniżej.



Można powiedzieć, że cesarscy na obu bokach swojego centrum umieścili, jak zawiasy łączące te część szyku ze skrzydłami, dwie reduty. Pierwsze dowództwo zajęło pozycje w centrum i na lewym skrzydle włączając w to redutę przy tym skrzydle a drugie dowództwo obsadziło drugą redutę i całe prawe skrzydło. Prawe skrzydło przyjęło uszykowanie w dwóch rzutach stojących w szachownicę, przy czym pierwsza linie wojsk tworzyły niewielkie brygady piechoty (dwa oddziały muszkieterów i jeden pikinierów) ustawione w kolumnach marszowych a drugą, również stojące w kolumnach marszowych, brygady kawalerii. Od stromego wzgórza stała tak brygada piechoty, większa brygada karakolujących rajtarów (3 oddziały Pi (I)) brygada piechoty z generałem tego dowództwa w oddziale kirasjerów (Pi (S)), mniejsza brygada karakolujących rajtarów (2 oddziały Pi (I)) i kolejna brygada piechoty. Redutę obsadziła odprzodkowana najcięższa artyleria z zaprzęgiem umożliwiającym jej poruszanie. Centrum a właściwie tylko jego lewą połowę obsadziły dwie brygady piechoty (zorganizowane jak brygady prawego skrzydła) i ustawione w jednej linii również w kolumnach marszowych. Przy czym razem z brygada stojącą najbliżej reduty znajdującej się na styku z lewym skrzydłem stał generał tego dowództwa i głównodowodzący armii cesarskiej w oddziale kirasjerów (Pi (S)). Lewe skrzydło wojsk cesarskich stanęło pod katem 45 stopni w tył do linii pozostałych wojsk osłaniając jak gdyby wejście na tyły swojej armii. Od reduty stała tam ostatnia brygada piechoty (również w kolumnie), obok niej rozwinięta w linie brygada ciężkiej jazdy (1 oddział kirasjerów Pi (S) i jeden oddział kopijników Ln (F)) a jeszcze bardziej w lewo wysunięta do przodu brygada Kroatów złożona z dwóch oddziałów tej doborowej lekkiej jazdy. Za redutą i brygadą piechoty lewego skrzydła stały jeszcze dwie brygady kirasjerów (każda w składzie 2 oddziałów) ustawione w kolumny marszowe frontem do lewej flanki wojsk cesarskich.

Szwedzi rozmieścili swoje wojska właściwie w jednej linii. Na wprost prawego skrzydła wojsk cesarskich i częściowo nie obsadzonej prawej części centrum stanęło drugie dowództwo szwedzkie. Większość sił tego dowództwa stanęła w jednej linii. I tak od lewej stanął oddział muszkieterów, dwa oddziały pikinierów – weteranów w głębokiej kolumnie uderzeniowej, kolejne dwa oddziały muszkieterów przedzielone pikinierami, działka regimentowe i pozostali muszkieterzy tego dowództwa. Na lewym skraju za linią tych wojsk w kolumnie marszowej stanęła cała kawaleria tego dowództwa, włącznie z oddziałem, w którym znajdował się generał tego dowództwa, składająca się ze szwedzkich lätta ryttare. Za centrum zaś tego ugrupowania, przy samej granicy pola walki stanęły bagaże szwedzkiej armii. Na wprost zaś lewego skrzydła wojsk cesarskich i lewej części centrum stanęło pierwsze dowództwo szwedzkie. Idąc od drugiego dowództwa szwedzkiego w linii stały tu dwa oddziały muszkieterów, pikinierzy, na zmianę muszkieterzy, pikinierzy, muszkieterzy i znów pikinierzy a tę linię piechoty zamykały dwa oddziały muszkieterów i dragoni. Dalej stały działka regimentowe i cztery oddziały szwedzkich lätta ryttare. Linie zamykała brygada fińska (dwa oddziały hackapells) ustawionych kolumnę. Generał tego dowództwa i głównodowodzący armii szwedzkiej, w oddziale lätta ryttare, zajął pozycje za dragonami prawie w centrum ugrupowania.

Plany Szwedów

Dokonując przed bitwą podziału sił na dowództwa dla każdego z nich przewidziano nieco inne zadania. Dlatego też skład dowództw szwedzkich był nieco zróżnicowany. Dla pierwszego z nich przewidziano możliwość ewentualnych ofensywnych działań siłami kawalerii a rola piechoty miała się tu raczej ograniczyć do działań pomocniczych i to zarówno na rzecz swojej jazdy jak i drugiego dowództwa. Dlatego też w tym dowództwie skupiono większość jazdy i jej najlepsze (zdaniem grającego tą armią) oddziały zmniejszając nieco liczbę muszkieterów i przydzielając gorszych pikinierów. Dla drugiego dowództwa przewidziano wręcz odwrotną rolę. Te siły miały atakować głownie piechotą a kawaleria została ograniczona tu jedynie do niezbędnego moim zdaniem minimum. Dlatego też dowództwo to otrzymało więcej oddziałów muszkieterów i najlepszych, zaprawionych w bojach pikinierów. Jednocześnie dzięki większej liczbie piechoty możliwe było przydzielenie do tego dowództwa bagażów armii, dzięki czemu to nieco mniej liczne dowództwo wymagało zadania takiej samej ilości strat w punktach morale jak liczniejsze pierwsze dowództwo.

Na etapie rozstawiania dowództw, nie znając jeszcze rozmieszczenia wojsk cesarskich, Szwedom udało się chyba dość szczęśliwie umieścić pierwsze dowództwo posiadające większe siły jazdy na wprost pierwszego dowództwa cesarskiego, którego raczej ewidentnym zamiarem było oskrzydlenie i rozbicie Szwedów przy użyciu dużego zgrupowania ciężkiej kawalerii (głównie kirasjerów) wspomaganych przez świetna lekka jazdę Kroatów.

Samo zaś już rozmieszczenie wojsk na polu walki było dość klasyczne z piechotą w centrum i kawalerią na skrzydłach. Jedynie głęboka kolumna uderzeniowa pikinierów na lewym skrzydle mogła wskazywać na zamiar przełamania się tam dzięki uderzeniu właśnie tych wojsk.

Plany cesarskich (opis w oparciu o początkowe rozstawienie).

Dowódca wojsk cesarskich również dokonał nierównomiernego podziału swoich sił zarówno pod względem ilości jak i jakości wojsk. Co prawda piechota została podzielona po równo między oba dowództwa jednakże pierwsze dowództwo było zdecydowanie silniejsze zarówno pod względem liczebności jak i przede wszystkim jakości posiadanej kawalerii. Można przy tym powiedzieć, że podział jazdy cesarskiej został dokonany właśnie według jej klasy. Drugie dowództwo dostało wszystkie oddziały gorszej jazdy w postaci karakolującyh rajtarów zaś pierwsze dowództwo objęło sam kwiat cesarskiej jazdy i to zarówno ciężkiej jak i lekkiej. Jedynie w artylerii przewagę jakościową posiadało drugie dowództwo dysponujące najcięższą artylerią.

Rozmieszczenie wojsk cesarskich przed bitwą mogło dość jednoznacznie wskazywać na zamiar uderzenia na lewym skrzydle (przez pierwsze dowództwo) ciężką kawalerią przy jednoczesnym obejściu skrzydła szwedzkiego i wyjściu na flankę, jeśli nie tyły armii szwedzkiej przez brygadę Kroatów. W centrum zaś zakładano najprawdopodobniej obronę w oparciu o dwie wystawione reduty. Nie do końca natomiast jest zrozumiałe dla piszącego to sprawozdanie początkowe ustawienie większości wojsk, a zwłaszcza brygad piechoty, w kolumnach marszowych.

Mimo wszystko plan był dobry i bardzo prawdopodobny do zrealizowania. Piszącemu te słowa w każdym razie lekki zimny dreszcz przeszedł po plecach, kiedy zobaczył rozstawione już siły cesarskie gotowe do bitwy.

Plan cesarskich przedstawiony przez głównodowodzącego sił cesarskich Pawła Zatryba.

Organizacja armii cesarskiej odzwierciedlała moją koncepcje stoczenia bitwy, a mianowicie walkę obronno – zaczepną. Wynik rzutów kostką na określenie strony atakującej oraz losowego ustawienia terenu był – w mojej ocenie niekorzystny dla sił cesarskich. Armia cesarska miała bronić pozycji pozbawionej praktycznie przeszkód terenowych. Ich brak miały zastąpić reduty obsadzone artylerią, których zadaniem było kontrolować krzyżowym ogniem przedpole pozycji w centrum. Z uwagi na ich rozstawienie każda z nich miała też możliwość ostrzału jednego ze skrzydeł. Większość piechoty ustawiono w centrum, ale na skutek tego, że ja i mój podkomendny oddzielnie rozstawialiśmy ,,swoje” części armii, pomiędzy naszymi siłami powstała luka. Zadaniem piechoty i artylerii było związać walką siły przeciwnika. Tworząca drugi rzut kawaleria otrzymała zadania ofensywne. Bardzo silne jakościowo i liczebnie (8 jednostek w tym 7 klasy ,,S”+ Generał również klasy ,,S”) lewe skrzydło miało zwinąć skrzydło przeciwnika. Zadaniem słabej jakościowo (5 jednostek klasy ,,I”) kawalerii prawego skrzydła było uniemożliwić nieprzyjacielowi obejście naszego skrzydła, a w przypadku zaistnienia dogodnej sytuacji samemu przejść do ataku i obejść skrzydło npla.



4. Przebieg walki

Przebieg walki w miarę możliwości ilustrują załączone zdjęcia. Większa ich część przedstawia sytuacje po zakończeniu całej rundy. W związku z tym nie wszystkie wydarzenia są na nich widoczne. Pod koniec starcia w kluczowym momencie bitwy, kiedy każda walka mogła mieć decydujące znaczenie przedstawione zdjęcia wykonywane były po każdej turze. Ponadto ze względu na obszar gry przedstawione zdjęcia są panoramami stworzonymi z trzech oddzielnych zdjęć. Wpłynęło to niestety na jakoś obrazu i szczegółowość zdjęć kosztem pokazania całego pola walki. Na koniec dodam jeszcze, że każde zdjęcie odnosi się do sytuacje opisanej ponad nim.

Szwedzi jako strona atakująca rozpoczęli bitwę ruszając generalnie cała linia swoich wojsk w przód. Jedynie na lewym skrzydle brygada jazdy drugiego dowództwa stojąca za linią piechoty ruszyła w lewo zamierzający objechać strome wzgórze i za niego wyjść na prawą flankę wojsk cesarskich. Na prawej flance większość kawalerii dowództwa tu rozstawionego, wykonując dodatkowy ruch marszowy wysunęła się w przód przed główna linię swoich wojsk dążąc do zablokowania ruchów kawalerii cesarskiej wyraźnie zamierzającej objechać to skrzydło Szwedów. Cesarscy w odpowiedzi na to rozwinęli większość swoich brygad piechoty z kolumn w linie. Na prawym skrzydle zaś wszystkie brygady kawalerii dowództwa tu rozstawione ruszając w przód lub skręcając w prawo ruszyła z wyraźnym zamiarem zaatakowania kawalerii szwedzkiej osłaniającej prawe skrzydło Szwedów i obejścia tego skrzydła przynajmniej przez brygadę Kroatów. Jednocześnie głównodowodzący, dowodzący również tym dowództwem przeszedł, za redutą na tym skrzydle, z centrum do brygady piechoty stojącej po prawej stronie reduty, nieco w poprzek drogi. Brygada ta jako jedyna pozostała w dalszym ciągu w kolumnie.

Cesarska artyleria z redut rozpoczęła również ostrzał Szwedów. Jedynym jednak efektem tego ostrzału było rozerwanie linii piechoty na prawym skrzydle, ostrzelany tam, bowiem oddział muszkieterów cofnął się pod wpływem ostrzału.



W kolejnej rundzie dowództwo szwedzkie z lewego skrzydła kontynuowało ruch swojej piechoty ku siłom cesarskim a kawaleria, wraz z dowódcą tych sił, kontynuowała objeżdżanie wzniesienia i wychodzenie na prawe skrzydło cesarskich. Odpowiedzią cesarskich na to był ruch części większej brygady karakolujących rajtarów ku prawemu skrajowi swoich wojsk. Również na prawym skrzydle Szwedów piechota kontynuowała ruch ku piechocie cesarskiej. Jedynie jeden oddział pikinierów przeszedł w lewo stając w kolumnie za muszkieterami dalszy jego ruch naprzód doprowadziłby, bowiem do tego, że pikinierzy atakowaliby redutę, co byłoby bezcelowe. Również w przód ruszyła mieszana grupa z generałem (muszkieterzy, dragoni, działa regimentowe i jeden z oddziałów lätta ryttare (kawalerii)). Pozostałe siły jazdy szwedzkiej pozostały na miejscu rozwijając jedynie w linię stojącą na lewym skraju kolumnę fińskich hackapells. Ruchy te spowodowały, że dowództwo to podzieliło się na dwie części z luką na wprost cesarskiej reduty. Na lewo od niej utworzyła się grupa złożona jedynie z piechoty zmierzająca ku piechocie cesarskiej zajmującej centrum ich szyku. Na lewo od reduty utworzyła się grupa złożona z całej kawalerii tego dowództwa wzmocniona dragonami i działami regimentowymi i jednym oddziałem muszkieterów. Z grupą tą pozostawał również głównodowodzący, dowodzący tym dowództwem. Reakcją cesarskich wojsk na tym skrzydle był kolejny ruch brygady Kroatów zmierzający do obejścia prawego skrzydła Szwedów i brygady piechoty.

Ostrzał cesarskich wojsk zmieszał nieco szyk piechoty szwedzkiej zmuszając do wycofania się dwa oddziały muszkieterów (w centrum i na lewym skrzydle lewej grupy wojsk) oraz prawie cała linię prawej grupy. Ponadto ostrzał muszkieterów cesarskich wyeliminował na prawym skrzydle jeden oddział szwedzkich pikinierów. Szwedzi ponieśli, więc pierwsze straty w tej bitwie. Sami Szwedzi musieli znosić ten ostrzał bez możliwości dania odpowiedzi gdyż, poza działkami regimentowymi, nie mieli, bowiem jeszcze zasięgu.



W wyniku kolejnych ruchów dowództwo szwedzkie z lewego skrzydła kontynuowało ruch swojej piechoty ku siłom cesarskim, ale tylko częścią sił z centrum grupy piechoty (działka regimentowe z dwoma oddziałami muszkieterów po jednym na każdym skrzydle), a kawaleria wraz z dowódcą tych sił kontynuowała objeżdżanie wzniesienia i wychodzenie na prawe skrzydło cesarskich rozwijając jednocześnie kolumnę w linie i przygotowując się do walki. Odpowiedzią cesarskich na to było przesunięcie generała tego dowództwa w prawo ku kawalerii szwedzkiej objeżdżającej strome wzgórze oraz rozwinięcie w linię, pod kontem do piechoty cesarskiej, lecz frontem do nadjeżdżającej kawalerii wroga, dwóch oddziałów karakolujących rajtarów.

Na prawym skrzydle Szwedów brygada fińskich hackapells ruszyła galopem w przód szarżując na jeden z oddziałów cesarskich Kroatów i zmuszając go do walki. Pozostała część jazdy szwedzkiej pozostała na miejscu. Jedynie jeden oddział lätta ryttare wchodzący w skład mieszanej grupy (z dragonami, działkami regimentowymi i oddziału z głównodowodzącym) ruszył w przód zbliżając się najbliżej w tych rejonach do wojsk cesarskich. Do grupy tej dołączył jeszcze jeden oddział muszkieterów. Do przodu ruszył również stojący na lewym skraju prawoskrzydłowego dowództwa oddział muszkieterów. W odpowiedzi do przodu ruszyła prawie cała piechota cesarska stojąca w centrum między redutami oraz idące ku kawalerii szwedzkiej na prawym skrzydle dwie brygady ciężkiej kawalerii cesarskiej złożone głównie z kirasjerów. Na dodatek utworzyły one jedną grupę w linii przygotowując się najprawdopodobniej do szarży.

Ostrzał wojsk cesarskich tym razem był zdecydowanie skuteczniejszy na jego prawym skrzydle niż na lewym. W lewym dowództwie szwedzkim udało im się odepchnąć aż trzy oddziały muszkieterów a na dodatek wyeliminować jeden oddział pikinierów weteranów. W lewym dowództwie szwedzkim zaś zmusili do cofnięcia się kolejny raz jedynie jeden oddział szwedzkiej piechoty w centrum lewego dowództwa. Szwedom zaś udało się natomiast ostrzałem w centrum armii cesarskiej oderwać od grupy skrajny oddział odpychając ich w tył, oraz zmieszać nieco nową dużą grupę ciężkiej jazdy cesarskiej na wprost prawego skrzydła szwedzkiego zmuszając do cofnięcia się jeden z oddziałów tworzących tę grupę.

W czasie ostrzału wykonanego w tej rundzie Szwedzi ponieśli więc kolejne straty, nie zadając jeszcze żadnych strat przeciwnikowi.

Dopiero pierwsze starcie, do jakiego doszło w tej bitwie miedzy fińskimi hackapells a Kroatami zmieniło te sytuację. Finowie roznieśli wręcz na szablach oddział Kroatów a impet uderzenia był tak duży, że walczący oddział Finów pognał w pościgu aż do krawędzi pola walki.



W kolejnej turze dowództwo szwedzkie z lewego skrzydła kontynuowało ruch swojej piechoty ku siłom cesarskim, ale już tylko grupą znajdującą się najbliżej stromego wzgórza złożoną z dwóch oddziałów pikinierów-weteranów w kolumnie uderzeniowej i dwóch oddziałów muszkieterów, oraz wyrównując, choć częściowo linię w grupie z działkami regimentowymi. Udział generała w ataku kawalerii za wzgórzem utrudniło mu dowodzenie pozostałymi siłami swojego dowództwa. Kawaleria zaś wraz z dowódcą tych sił kontynuowała objeżdżanie wzniesienia i wychodzenie na prawe skrzydło cesarskich. W odpowiedzi cesarscy spróbowali uporządkować linię swojej piechoty.

Na prawym skrzydle Szwedów piechota ruszyła na obu końcach swojej linii. W wyniku tego ruchu tuż przed linią piechoty cesarskiej w samym centrum pola walki powstała grupa dwóch oddziałów muszkieterów mogących skutecznie ostrzeliwać przeciwnika, a reduta z artylerią cesarską została zaatakowana przez dwa kolejnie oddziały muszkieterów. Głównodowodzący przesunął się za linią swoich wojsk w prawo dając możliwość wycofania się w tył stojącym dotychczas przed nim dragonom. Pozostała zaś część brygady fińskich hackapells, która nie uległa euforii wyeliminowania połowy Kroatów zaatakowała drugą część brygady cesarskich Kroatów

W odpowiedzi na tym skrzydle do przodu (po skraju pola walki będącej wyjściową krawędzią sił cesarskich) ruszyła brygada kirasjerów kierując się w kierunku osamotnionego oddziału fińskich hackapells, który w poprzednim ruchu zapędził się tak daleko po pokonaniu Kroatów.

Ponownie ostrzał wojsk cesarskich był bardzo skuteczny. Na ich prawym skrzydle w lewym dowództwie szwedzkim udało im się zniszczyć oddział muszkieterów, na dodatek strata ta została zadana w grupie z pikinierami zmierzającymi do uderzenia odsłaniając prawą flankę tej kolumny. Powstała tu również dość duża wyrwa w linii piechoty tego dowództwa. Szwedzi również mogli już wykonać pewien ostrzał, ale w jego wyniku odepchnął jedynie dwa oddziały cesarskie. W centrum wymiana ognia między oddziałami obu stron nie przyniosła efektu podobnie jak ostrzał kirasjerów cesarskich przez działka regimentowe na prawym skrzydle Szwedów.

W czasie ostrzału wykonanego w tej rundzie Szwedzi stracili trzeci oddział piechoty a drugi w dowództwie działającym na lewej części pola walki. Warto chyba przy tym podkreślić, że wszystkie te straty Szwedzi ponieśli od ognia.

Kolejne starcia, do jakich doszło w wyniku ataków wojsk szwedzkich potoczyły się ze zmiennym szczęściem. Atak na redutę został odparty i atakujący muszkieterzy wycofali się. Natomiast fińscy hackapells co prawda nie powtórzyli swojego niedawnego sukcesu rozbijając Kroatów, jednakże zmusili ich do dalekiego odejścia w wyniku, którego opuścili oni pole walki. W ten sposób cała cesarska brygada lekkiej jazdy została wyeliminowana z bitwy.



Zbliżywszy się wreszcie w poprzednim ruchu do przeciwnika szwedzcy pikinierzy-weterani, pomimo braku wspomagania ze strony swoich muszkieterów zaatakowali stojących na wprost nich pikinierów cesarskich. W odpowiedzi cesarscy wzmocnili linię swoich karakolujących rajtarów zabezpieczających tę flankę przed atakiem kawalerii szwedzkiej muszkieterami oraz ruszyli w kierunku tej grupy kolejny oddział rajtarów. Przeformowali również linie swojej piechoty stojącej tutaj kierując kolejnych pikinierów ku atakującym pikinierom szwedzkim.

Szwedzkie dowództwo działające na prawej stronie z braku ruchów nie podjęło żadnych istotnych działań natomiast cesarscy wbrew przeciwnie. W centrum wyrównali linię swojej piechoty podciągając muszkieterów pozostających dotychczas z tyłu. Przy reducie brygada piechoty w kolumnie wykonała zwrot stając frontem do Szwedów a część ich muszkieterów zaatakowało szwedzkie działka regimentowe. Brygada kirasjerów wyłamała się z długiej linii ciężkiej jazdy gotowej do szarży i wykonując zwrot o 45 stopni zaatakowała stojących przy regimentówkach pojedynczych lätta ryttare. Zaś duga mieszana brygada, która znów musiała zacząć działać samodzielnie po złamaniu dużej grupy ciężkiej jazdy cesarskiej utworzonej w 3 turze gry, ruszyła w przód poruszając się nadal pod kontem do linii szwedzkiej. Również brygada kirasjerów poruszająca się po skraju pola walki kontynuowała ruch ku osamotnionemu oddziałowi fińskich hackapells.

Ostrzał wojsk cesarskich nie był już tak bardzo morderczy. Mimo to na ich prawym skrzydle w lewym dowództwie szwedzkim udało im się odepchnąć kolumnę szwedzkiej kawalerii próbującej objechać ich skrzydło oraz muszkieterów i działka regimentowe strojące bliżej centrum w okolicach reduty. Również w centrum udało im się odepchnąć muszkieterów, którzy najbardziej zbliżyli się do linii ich piechoty oraz oba oddziały atakujące niedawno redutę, tu jednak również Szwedzi odnieśli pewien sukces rozrywając linię cesarską przez odepchniecie jednego z oddziałów w centrum szyku.

W czasie starć szwedzcy pikinierzy-weterani odepchnęli pikinierów cesarskich na lewym skrzydle. Natomiast na prawym skrzydle Szwedów cesarskim muszkieterom udało się wyeliminować z dalszej walki działające tam regimentówki szwedzkie i jedyną pociechą dla Szwedów mogło być tylko to, że pojedynczy oddział lätta ryttare wytrzymał atak brygady kirasjerów remisując starcie.



W kolejnym ruchu aktywność obu stron była właściwie zerowa ze względu na możliwości ruchu. Jedynym istotnym działaniem na lewym skrzydle Szwedów był ruch szwedzkiej kawalerii. Odział z generałem dowodzącym tym dowództwem zaatakował rajtarów stojących na skraju linii broniącej wejścia na tyły armii cesarskiej, a drugi oddział lätta ryttare zbliżył się bardzo do drugiego oddziału rajtarów w tej grupie. Nie zdołał go jednak zaatakować. Być może, dlatego atak Szwedów został tu odparty. Również wymiana ognia na tej części pola walki nie dała tym razem żadnych istotnych efektów. W centrum działania piechoty obu stron ograniczyły się do wymiany ognia w wyniku, którego Szwedom udało się odepchnąć kolejny oddział w środku linii cesarskiej piechoty. Jedynie istotniejsze działania miały miejsce na prawym skrzydle szwedzkim, gdzie nastąpił kolejny nieudany atak na cesarską redutę, a oddział z głównodowodzącym wspomagany przez dragonów zaatakował muszkieterów cesarskich, którzy dopiero co zniszczyli regimentówki. Pomimo znaczącej przewagi muszkieterzy zostali jedynie odepchnięci, co dało możliwość wspomagania przez głównodowodzącego walki lätta ryttare, którzy tak dzielnie wytrzymali atak kirasjerów i teraz kontynuowali walkę. Pomoc ta nie dała jednak im zwycięstwa. Tym razem szwedzcy kawalerzyści przegrali walkę i zostali odepchnięci.



Ten pewien zastój w bitwie trwał nadal również w następnej turze. Na lewym skrzydle Szwedów odział z generałem dowodzącym tym dowództwem ponownie zaatakował rajtarów i ponowni został odparty podobnie jak oddział lätta ryttare, który tym razem również uczestniczył w ataku. Na dodatek oddział ten ostrzelany po walce przez rajtarów został po raz drugi odepchnięty tym ostrzałem. Prawdopodobnie ataki te spowodowały, że w rejon tych walk przesunął się dowodzący tym dowództwem generał oraz jeszcze jeden oddział rajtarów. Tym samym uwaga cesarskich na tej części pola walki została skupiona w tym rejonie i zagrożenie, jakie tworzyła luka w linii piechoty szwedzkiej tu działającej na wprost piechoty cesarskiej, przynajmniej częściowo zostało zażegnane a przynajmniej oddalone. W centrum działania piechoty obu stron ograniczyły się do wyrównania frontu przez piechotę cesarską i wymiany ognia w wyniku którego tym razem cesarskim udało się odepchnąć najbliższy ich linii oddział szwedzkich muszkieterów. Było to jednak wręcz z korzyścią dal nich gdyż w wyniku tego uporządkowali nieco swoją poszarpaną linię. Jedynie istotniejsze działania miały znów jedynie miejsce na prawym skrzydle szwedzkim. Cesarscy muszkieterzy zdecydowali się na dość odważny kontratak na szwedzką kawalerie z głównodowodzącym. Arak ten wsparła pozostała część brygady, do której należeli ci muszkieterzy, atakując szwedzkich dragonów. Dragoni jednak wytrzymali ten silny atak, a muszkieterzy bardzo drogo zapłacili za swoją zuchwałość, zostali bowiem tym razem rozbici. Poza tymi atakami siły cesarskie na tym skrzydle podjęły również przygotowania do kolejnych walk tworząc jedną dużą grupę ciężkiej kawalerii na wprost jazdy szwedzkiej oraz rozwijając w linię kolumnę kirasjerów na flance fińskich hackapells. Również ruch głównodowodzącego cesarskich wojsk w kierunku ich prawej flanki gdzie znajdowały się te wszystkie siły jazdy jednoznacznie wskazywał, że może tu dojść za chwile do decydującego ataku.



Następna tura była przełomowa dla całego przebiegu bitwy. Choć najważniejsze wydarzenia miały miejsce na prawym skrzydle szwedzkim, a na lewym sytuacja nie uległa poważniejszym zmianom, to i tak należy wspomnieć, że tym razem trzeci atak oddziału z generałem dowodzącym tym dowództwem szwedzkim na rajtarów doprowadził do ich rozbicia. Ponownie natomiast został odparty atak oddziału lätta ryttare na drugi oddział rajtarów. Atak szwedzkich pikinierów weteranów został powstrzymany przez cesarską piechotę i obie strony pozostały w nie rozstrzygniętym starciu zaś ruch szwedzkiej piechoty ku reducie w centrum mógł być jedynie zapowiedzią przyszłego zagrożenia dla niej.

W centrum działania piechoty obu stron ograniczyły się do wymiany ognia w wyniku którego został zniszczony oddział szwedzkich pikinierów wspierający ostatni atak na redutę. Natomiast tak jak już wspomniałem najważniejsze wydarzenia miały miejsce na prawym skrzydle szwedzkim gdzie Szwedom udało się uprzedzić atak sił cesarskich poprzez własne uderzenie. Na dodatek udało im się wykonać to uderzenie z pewną przewagą nad siłami przeciwnika. Poczynając od reduty ku prawej flance muszkieterzy zaatakowali cesarskich pikinierów, dragoni kontynuowali walkę z muszkieterami, generał szwedzki zaatakował kirasjerów a walczący dotychczas z nimi lätta ryttare przeszli na dotychczasową pozycję generała dając w ten sposób wsparcie zarówno jemu jak i dragonom, do ataku ruszyły również pozostałe trzy oddziały lätta ryttare atakując pozostałych kirasjerów i kopijników stojących na skraju linii ciężkiej kawalerii cesarskiej. Tę ostatnią walkę wsparł oddział fińskich hackapells cofając się do linii swoich wojsk. Uderzenie to przyniosło olbrzymi sukces stronie szwedzkiej tylko bowiem jeden oddział lätta ryttare przegrał walkę i został odepchnięty. Wszystkie pozostałe walki wygrali Szwedzi. Na dodatek poza kopijnikami, którzy zostali jedynie odepchnięci, wszystkie pozostałe oddziały cesarskie zostały rozbite. Każda z dwóch brygad ciężkiej jazdy straciła po jednym oddziale kirasjerów (w sumie, więc wyeliminowane zostały siły jednej brygady). Zniszczona została również pozostała część brygady piechoty (dwa oddziały) działająca na prawo od reduty jako wsparcie cesarskiej jazdy.

Wynik ostatnich walk nie wpłynął na sytuację na lewej flance Szwedów. Wręcz można powiedzieć, że cesarscy odnieśli tu w swojej turze pewne sukcesy. Generał tego dowództwa zaatakował bowiem generała szwedzkiego wspomagany z obu stron przez dwa oddziały rajtarów (jazda cesarska utworzyła tu linię przeskrzydlającą oddział ze szwedzkim generałem) i odepchnął go w wyniku tego starcia. Również pikinierzy cesarscy otrzymawszy wsparcie na drugiej flance odepchnęli szwedzkich weteranów. Mimo tego sukcesu kontynuowali jednak ściąganie w ten rejon kolejnego oddziału pikinierów, aby w głębszej kolumnie uderzyć z jeszcze większa siłą. Inaczej natomiast miała się rzecz z pierwszym dowództwem obsadzającym centrum i lewe skrzydło cesarskiego frontu. Po podliczeniu strat tego dowództwa ustalono, że dowództwo to jest pokonane. Podjęto, więc próbę uspokojenia pozostałych wojsk w wyniku, czego na dotychczasowych pozycjach pozostała cała piechota obsadzająca centrum sił cesarskich między dwiema redutami, oddział z głównodowodzącym dowodzącym jednocześnie tym dowództwem oraz oddział kopijników. Pozostałe oddziały rozpoczęły ucieczkę w wyniku, której dowództwo to straciło dodatkowo swoją artylerie, (której obsługa opuściła stanowiska) oraz całą brygadę kirasjerów znajdujących się przy samym skraju pola walki.



W kolejnej szwedzkiej turze na lewej flance generał walczącego tu dowództwa wraz z towarzyszącym mu oddziałem lätta ryttare, pomimo podwójnej przewagi, jaką mieli tu cesarscy, zaatakował generała cesarskiego i rajtarów. Nie odnieśli jednak wielkiego sukcesu. W wyniku tej walki lätta ryttare zostali odepchnięci a generał pozostał w starciu w bardzo trudnej sytuacji. Również piechota tego dowództwa (pikinierzy-weterani i wspomagający ich muszkieterzy) uderzyli na cesarską piechotę. Skutek tego starcia był właściwie identyczny. Muszkieterzy zostali odepchnięci a pikinierzy pozostali w zwarciu. Dużo lepiej poszło Szwedom w walce z resztą pokonanego dowództwa cesarskiego w centrum i na prawym skrzydle. W centrum grupa muszkieterów szwedzkich stojąca najbliżej piechoty cesarskiej uderzyła na przeciwnika. Osłabiony przeciwnik dość łatwo uległ w tej walce. Szwedom udało się wyeliminować muszkieterów i odepchnąć pikinierów. Na prawym skrzydle Szwedzi nie odnieśli już większych sukcesów, ale duża grupa złożona z muszkieterów, dragonów i dwóch oddziałów lätta ryttare (w tym jeden z głównodowodzącym) ruszyła ku osamotnionemu oddziałowi z głównodowodzącym cesarskiej armii i choć nieskutecznie, ostrzelała go. W czasie tych szwedzkich ruchów kontynuował również ucieczkę ostatni już na polu walki oddział cesarskich kirasjerów zbliżając się coraz bardziej do krawędzi pola walki.

Wojska cesarskie, zwłaszcza z niepokonanego dowództwa, usiłowały w dalszym ciągu rozstrzygnąć bitwę na swoją stronę poprzez próbę zadania Szwedom jak najdotkliwszych strat. W tym celu cesarscy rajtarzy zaatakowali od boku oddział z generałem szwedzkim dowodzącym na lewym skrzydle, a muszkieterzy zaatakowali z boku kolumnę pikinierów-weteranów. Kontynuowali również podciąganie swoich pikinierów w rejon walki z weteranami szwedzkimi. Ostrzał w tej rundzie cesarskich sił miał już drugorzędne znaczenie, choć spowodował odepchnięcie oddziału lätta ryttare wspierającego generała, oraz cesarskich muszkieterów ostrzelanych przez działka regimentowe. Walki w tym rejonie po ruchach cesarskich wojsk mogły być bardzo niebezpieczne dla Szwedów, gdyż w przypadku przegrania obydwóch i stracie kolejnych trzech oddziałów w tym generała dowództwo to zostałoby prawie pokonane (nastąpiłoby to po stracie jeszcze tylko jednego oddziału). Na szczęście oddział ze szwedzkim generałem wygrał walkę odpychając obydwa atakujące go oddziały a pikinierzy, choć nie wykazali się podobnym sukcesem to jednak po raz kolejny nie dali się pokonać siłując się wciąż z przeciwnikiem. Wojska pokonanego dowództwa cesarskiego nie były już tak aktywne, co prawda piechota w centrum trzymała się jeszcze całkiem dobrze pomimo tego, że kolejny oddział musiał się cofnąć pod szwedzkim ogniem, ale ich lewe skrzydło przestało praktycznie istnieć. Ostatni oddział kirasjerów, nie zebrany, uciekł z pola walki. W związku z tym kopijnicy (ostatni oddział kawalerii, jaki ocalał na prawym skrzydle cesarskich wojsk) wycofali się do tyłu. Zaś oddział z głównodowodzącym kontynuował odwrót ku centrum.



Odpowiedź Szwedów mogła być tylko jedna. Jak najszybciej ostatecznie rozstrzygnąć bitwę na swoją korzyść. A zatem gdzie tylko mogli ruszyli do ataku. Na lewej flance generał walczącego tu dowództwa wraz z towarzyszącym mu oddziałem lätta ryttare, zaatakował generała cesarskiego i stojących obok rajtarów. Podciągnęli też bliżej ostatni oddział lätta ryttare tego dowództwa, a muszkieterzy uderzyli na cesarskich muszkieterów wspomagających walkę ze szwedzkimi pikinierami, aby odciążyć tych ostatnich. Niestety walki te nie przyniosły spodziewanych strat w siłach cesarskich, choć pikinierzy i lätta ryttare wygrali swoje walki odpychając przeciwników. Pozostałe dwie walki na tym skrzydle Szwedzi przegrali i zostali odepchnięci. Nie lepiej poszło Szwedom w walce z resztą pokonanego dowództwa cesarskiego w centrum i na prawym skrzydle. W centrum dwa oddziały muszkieterów szwedzkich stojący najbliżej piechoty cesarskiej uderzyły na przeciwnika. Tym razem jednak jedynym sukcesem było nie przegranie jednej z tych walk. Na prawym skrzydle szwedzkim zaś z grupy podążającej za cesarskim głównodowodzącym oddzieliła się kawaleria wykonując kołowanie i zwracając się ku prawemu skrzydłu cesarskich.

Cesarscy znajdowali się w podobnej sytuacji, tzn. musieli jak najszybciej zadać jak największe straty Szwedom, choć dużo trudniej byłoby im w obecnej sytuacji przechylić zwycięstwo na swoja stronę. Przy takich samych stratach zadanych drugiej stronie Szwedzi mogli doprowadzić do rozbicia całej armii cesarskiej a cesarscy jedynie, co najwyżej mogli liczyć na pokonanie jednego z dowództw szwedzkich i to tylko pod warunkiem, że wszystkie straty zostałyby zadane pierwszemu dowództwu szwedzkiemu. Nie mieli jednak aż takich możliwości ataku na pierwsze dowództwo szwedzkie. W tej sytuacji główne ataki znów zostały przeprowadzone na lewym skrzydle szwedzkim. Znów cesarscy rajtarzy zaatakowali od boku, a oddział z ich generałem od frontu, oddział z generałem szwedzkim dowodzącym na lewym skrzydle. Kolejny oddział rajtarów, wspomagany na skrzydle przez muszkieterów zaatakował stojący obok generała oddział lätta ryttare. Kolumnę szwedzkich pikinierów-weteranów od czoła zaatakowała stworzona właśnie kolumna pikinierów cesarskich a atak ten wpierał atak z boku muszkieterów. Niestety dla wojsk cesarskich przegrali oni wszystkie te walki. Na dodatek szwedzkim pikinierom udało się rozbić jeden z oddziałów sformowanej dopiero co kolumny uderzeniowej cesarskich pikinierów. Jak już wspomniano wojska pokonanego dowództwa cesarskiego nie były już tak aktywne. Piechota w centrum powoli ustępowała pod szwedzkim ogniem a generał kontynuował odwrót ku drugiemu dowództwu jednak kopijnicy podjęli próbę wyeliminowania fińskich hackapells, którzy rozpoczęli starcia w tej bitwie, ale później nie brali już w niej udziału. W tym celu zaatakowali ich od tyłu. Atak taki miał spore szanse powodzenia, ale skończył się odepchnięciem kopijników.



Szansa na zakończenie bitwy wróciła więc znów do Szwedów. I znów na lewym skrzydle oddział z generałem i towarzyszący mu oddział lätta ryttare zaatakowali stojących przed nimi rajtarów a zachęceni ostatnim sukcesem pikinierzy szwedzcy zaatakowali pozostały odział pikinierów cesarskich. Obok pikinierów, na cesarskich muszkieterów wspierających dotychczas od strony wzgórza walki pikinierów uderzył oddział muszkieterów. Szwedzi mieli również wreszcie możliwość ściągnięcia w ten rejon posiłków przesuwając oddział muszkieterów działający dotychczas z lewej strony działek regimentowych. Wynik tych walk był równie krwawy dla obu stron gdyż cesarscy stracili w nich muszkieterów a Szwedzi jeden z oddziałów pikinierów, który ostatnio tak dzielnie tu walczył. Pozostałe walki w tym rejonie potoczyły się równie ze zmiennym szczęściem dla Szwedów tyle tylko, że mniej krwawo. Oddział ze szwedzkim generałem tym razem przegrał walkę, ale sąsiadujący z nim oddział lätta ryttare wygrał. W obu wypadkach skończyło się jednak jedynie na odepchnięciu przegrywającego. W centrum Szwedzi podciągnęli jeden oddział muszkieterów do linii cesarskiej piechoty a jeden z dwóch stojących już przed nimi oddziałów zaatakował cesarskich. Oddział, który podszedł wyeliminował ostrzałem jeden oddział cesarski a drugi został wyeliminowany w walce w zwarciu. Centrum cesarskie przestało, więc właściwie istnieć i to właściwie w wyniku ataku jedyni dwóch czy trzech oddziałów szwedzkich. Od dawna bowiem na wprost tych wojsk cesarskich nie stała już uporządkowana i silna linia wojsk szwedzkich a jedynie osamotnione ich oddziały. Na prawym skrzydle grupa kawalerii z głównodowodzącym szwedzkim kontynuowała ruch za cofającym się głównodowodzącym cesarskim a przy okazji wychodziła powoli na tyły wojsk cesarskich zaś fińscy hackapells, którzy tak bojowo rozpoczęli starcia tej bitwy postanowili równie spektakularnie je zakończyć. Zaatakowali więc kopijników, którzy dopiero co usiłowali ich zniszczyć. Na pomoc tej walce ruszył również drugi oddział fińskich hackapells, który co prawda nie doszedł do kopijników ale stanął na ich tyłach uniemożliwiając faktycznie wycofanie się kopijnikom w przypadku przegranej. W wyniku tej walki zamknięci w kleszczach kopijnicy zostali wyeliminowani.

W tym momencie na koniec tury Szwedów ogólne straty wojsk cesarskich przekroczyły ustalony limit określający całkowite rozbicie ich armii. Nastąpiło to, pomimo że ich drugie dowództwo nie poniosło jeszcze poważniejszych strat. Jednakże straty zadane pierwszemu dowództwu cesarskiemu były tak znaczące, że doprowadziły do takiego rozstrzygnięcia.

W związku z powyższym gracze zaprzestali dalszej walki i podziękowali sobie za grę.



Zdjęcie pokazuje sytuacje na planszy po 11 turze Szwedów i na koniec gry.

Straty i wynik walki

Strona szwedzka straciła w sumie w całej bitwie 5 oddziałów piechoty ( 1 muszkieterów i 4 pikinierów) i jeden oddział działek regimentowych. (Pierwsze dowództwo dwa oddziały pikinierów i regimentówki, a drugie dwa oddziały pikinierów i jeden muszkieterów). Każde z dowództw poniosło więc straty w wysokości 3 pkt morale.

Straty wojsk cesarskich wyniosły w sumie w całej bitwie (w rozbitych oddziałach i oddziałach, które uciekły z pola walki) 4 oddziały muszkietów, 3 pikinierów, 1 oddział ciężkiej artylerii, 5 kirasjerów, 2 Kroatów i po jednym oddziale kopijników i karakolujacych rajtarów. Przy czym większość tych strat przypada na pierwsze dowództwo cesarskie, drugie bowiem straciło jedynie jeden oddział karakolujacych rajtarów i po jednym oddziale pikinierów i muszkieterów. Drugie dowództwo poniosło, więc straty w wysokości 3 pkt morale, a pierwsze 20 pkt morale.



Taki wynik bitwy, zgodnie z przepisami, jest oceniany jako maksymalne zwycięstwo strony wygrywającej z maksymalnym wynikiem 10 punktów zwycięstwa. (Wynik taki jest obliczany następująco 5 pkt za całkowite rozbicie armii przeciwnika, 4 pkt za nie pokonane własne pierwsze dowództwo i 1 pkt za nie pokonane drugie własne dowództwo.) Taki wynik wydaje się tym bardziej znaczący, jeśli weźmie się pod uwagę przewagę punktową pokonanej strony, która w przeliczeniu na wojsko wynosiła ponad 5 oddziałów kirasjerów Pi (S) lub 4 pełne brygady piechoty (tj. 8 oddziałów muszkieterów i 4 pikinierów).



Przebieg walk na lewym skrzydle - relacja głównodowodzącego sił cesarskich Pawła Zatryba.

W obliczu rozwijającego się ataku przeciwnika piechota stopniowo rozwinęła się z kolumn w linie bojową. Wykorzystując dalszy zasięg swojej broni oraz wsparcie artylerii zdezorganizowała przeciwnika: jego szyk liniowy został ,,porwany”, a nieprzyjaciel poniósł pewne straty.

Brygada kirasjerów wsparta kopijnikami rozpoczęła manewr wyjścia naprzeciw kawalerii przeciwnika, a lekka jazda usiłowała obejść jego oddziały. Słabe rzuty kostką na określenie punktów inicjatywy bardzo spowolniły ten manewr, w następstwie czego moja lekka jazda została częściowo zniszczona, a częściowo zmuszona do odwrotu poza pole bitwy, czyli wyeliminowana z dalszej walki, a kirasjerom nie udało się w pełni utworzyć szyku.

W międzyczasie przeciwnik rozpoczął atak na redutę, ale był skutecznie odpierany. Kontratak części mojej piechoty doprowadził nawet do zniszczenia jego artylerii regimentowej. Próba wykorzystania powodzenia przez wsparcie piechoty większością brygady kirasjerów została zniweczona.

Ponowiony atak szwedzkiej kawalerii miał druzgocący skutek. W trakcie jednego ruchu zniszczono brygadę mojej piechoty i część kirasjerów. To zadecydowało o wyniku bitwy. Reszta brygady kirasjerów uciekła lub została zniszczona. Piechota npla przeszła do ataku i w walce wręcz pokonała moją. Rozbicie mojego skrzydła odsłoniło flankę reszty armii.



5. Komentarz (oczywiście subiektywny)

Uwagi Ogólne

a)Bitwa miała bardzo ciekawy przebieg a o zwycięstwie Szwedów zadecydowała właściwie jedna bardzo pomyślnie przeprowadzona szarża wyprzedzająca atak kawalerii cesarskiej, która chyba zbyt długo wyczekiwała na "dogodniejszą okazję", wykonując dziwne manewry najpierw tworząc z dwóch brygad linie do ataku, następnie linie te łamiąc wykonując atak tylko częścią sił, po czym ponownie tworząc linię do ataku, którego jednak już nie zdarzyła przeprowadzić

b)Nie bez znaczenia mogło też być szybkie wyeliminowanie lekkiej jazdy cesarskiej, choć w tym wypadku spowodowało to również faktyczne wyłączenie z całej bitwy jednego z oddziałów kawalerii fińskiej, który zapędził się zdecydowanie za daleko w pościgu za pokonanym przeciwnikiem.

c) Warto też zwrócić uwagę, iż bitwa podzieliła się jak gdyby na dwa osobne starcia między poszczególnymi dowództwami obu stron. Nie do końca został wiec zrealizowany plan szwedzki o wzajemnym wspieraniu się dowództw. W szczególności drugie dowództwo nie udzieliło planowanej na początku gry pomocy dla pierwszego dowództwa walczącego z potężnym pierwszym dowództwem cesarskim poprzez uderzenie w lukę szyku cesarskiego w centrum.

d)Szwedzi mogli teoretycznie wyprowadzić silny atak muszkieterami w lukę znajdująca się w centrum sił cesarskich jednakże działania podległego generała za stromym wzniesieniem i związane z tym trudności a właściwie ograniczenie możliwości sprawnego dowodzenia wojsk na drugim skrzydle jego dowództwa uniemożliwiły taką akcję powodując jednocześnie, że cztery czy pięć oddziałów szwedzkich muszkieterów, poza staniem pod ogniem ciężkiej artylerii cesarskiej niewiele więcej zrobiło w tej bitwie.

e)Dużą skuteczność ognia wykazali muszkieterzy cesarscy, który to właśnie ogniem zadali większość strat Szwedom jednocześnie skutecznie powstrzymując ich przez większą część bitwy przed dojściem do walki w zwarciu, do czego szwedzka piechota usilnie dążyła.

f)Nie wydaje się jednak, aby działania podległego dowódcy szwedzkiego na lewym skrzydle można było uznać za chybione. W końcu dwa oddziały szwedzkie biorące tam faktyczny udział w walkach wiązały w walce aż 4 oddziały cesarskie w tym oddział z generałem dowództwa tego skrzydła. Zaś jednoczesny atak szwedzkich pikinierów – weteranów mógł w pewnym momencie doprowadzić do zepchnięcia na siebie cesarskich wojsk walczących na tych dwóch odcinkach.

g)Jeśli chodzi o działania sił cesarskich to w związku z dość wyraźnym zamiarem obejścia jazdą prawego skrzydła Szwedów dziwi, dlaczego nie zdecydowali się w swoich dwóch pierwszych turach na wykonanie kilku ruchów marszowych którąkolwiek z brygad kawalerii (zwłaszcza Kroatów) zamiast poruszania wszystkich brygad pojedynczymi ruchami. (Zwłaszcza w pierwszej turze mieli ku temu okazje mając, co najmniej 4 punkty inicjatywy, czyli inaczej mówiąc ruchu, co dawało im szansę wykonania dalekiego obejścia na prawo szwedzkiego skrzydła np. najbardziej wysuniętą do przodu brygadą Kroatów.) Choć i w drugiej mieli jeszcze taką okazję, ale zamiast okrążać flankę skierowali się wręcz Kroatami przeciwko fińskiej kawalerii. Nie mówiąc już, dlaczego nie stworzyli (rozstawiając się) jednej lub najwyżej jedynie dwóch grup kawalerii (dużych brygad, np. po 4 oddziały), aby móc poruszać więcej wojsk za jeden punkt inicjatywy.

Bitwa w ocenie strony szwedzkiej

Przewaga strony cesarskiej, która dała się zauważyć już po rozstawieniu wojsk ze względu na ich ilość i jakość, (co ostatecznie wyjaśniło się dopiero po grze) była bardzo deprymująca dla strony szwedzkiej, która nie zakładała walki aż z tak potężnym przeciwnikiem. Mimo to strona szwedzka postanowiła realizować swój plan (z niewielkimi modyfikacjami polegającymi generalnie na próbie przechwycenia inicjatywy oraz na manewrze oskrzydlającym niewielkimi siłami kawalerii, jakie posiadało drugie dowództwo na lewym skrzydle). Choć działania kawalerii z generałem na lewym skrzydle Szwedów uniemożliwiły sprawne dowodzenie całością sił tego dowództwa ze względu na udział w nich oddziału z generałem to jednak w mojej ocenie nie dopuściły one do przejęcia na tym skrzydle inicjatywy przez stronę cesarską i zablokowały w "wąskim gardle" między stromym wzniesieniem a "cesarską" krawędzią pola walki siły cesarskie mogące wykonać przeciwny manewr. Przechwycenie inicjatywy było zresztą moim zdaniem kluczem do odniesionego przez Szwedów zwycięstwa.

Pewną pomocą w przechwyceniu inicjatywy przez Szwedów był szereg drobnych błędów strony cesarskiej. Do najistotniejszych (choćby z tego powodu, że nastąpiły one na początku bitwy) zaliczyć chyba należy dziwne ustawienie wojsk cesarskich w kolumny marszowe, przez co np. musieli oni w pierwszej swojej turze pozostać piechotą na pozycjach wyjściowych dokonując rozwinięcia tych kolumn w linię. Również stworzenie dużej ilości małych brygad kawalerii na lewym skrzydle cesarskim oraz nie wykorzystanie co najmniej 4 punktów inicjatywy na ruchy marszowe w celu dalszego obejścia prawego skrzydła szwedzkiego choćby przez jedną z tych małych brygad (np. Kroatów) umożliwiło to, jeśli nie przejęcie inicjatywy to przynajmniej kontrolowanie przebiegu starcia na prawym skrzydle szwedzkim. Oczywiście można podnosić w tym miejscu argument, że na grę duży wpływ miały rzuty kostką. Nie demonizowałbym jednak tego tematu zwłaszcza w kwestii rzutów na punkty ruchu. Brak pewnej stałej liczby ruchów, jakie dowódca może wykonać swoimi wojskami to raczej, moim zdaniem, pole do popisu dla umiejętności dowódczych, jak przy zmiennej możliwości ruchów przeprowadzać wcześniej zaplanowane zamierzenia. I to jest tylko dodatkowe wyzwanie dla gracza! Ponadto obie strony miały lepsze i gorsze rzuty na ruchy, a dla strony szwedzkiej dodatkowym utrudnieniem było wskazanie, jeśli nie konieczność, przekazywania większej ilości punktów ruchu drugiemu dowództwu, które dla wykonania takich samych ruchów jak inni gracze potrzebowało zwykle więcej punktów ze względu na oddalenie generała od głównych sił. Co zaś do wpływu rzutu kostką na wynik walk to taki brak pewności a wręcz pewna nieprzewidywalność wyniku jest moim zdaniem zaletą i bardzo dobrze oddaje pewną faktyczną nieprzewidywalność walk oraz natury ludzkiej (w tym wypadku żołnierskiej). Nie raz przecież zdarzało się, że wyczerpany lub gorszy oddział podrywał się do heroicznej walki a doborowe wojska w skutek nieistotnego zdarzenia załamywały się. W tej zaś konkretnej bitwie strona cesarska miała zdecydowanie lepsze rzuty w walce na dystans (ostrzał) a stronie szwedkiej "poszczęściła" się głównie decydująca walka wręcz z kirasjerami. (Choć nie można również oczywiście zapominać o wyjątkowej wręcz odporności szwedzkich pikinierów-weteranów). Należy jednak pamiętać, że przy tej najważniejszej walce z kirasjerami decydujący wpływ miała znów inicjatywa i wykonanie szarży. Bowiem przy tych samych wynikach walk, ale przy szarży sił cesarskich, przegrywający kirasjerzy byliby jedynie odrzuceni a nie wyeliminowani z walki!

Bitwa w ocenie głównodowodzącego sił cesarskich Pawła Zatryba.

Uważam, że ani ja, ani mój podkomendny nie popełniliśmy większych błędów. Graczom ,,szwedzkim” choć mają dużo większe doświadczenie w grach na systemach DBX nie udało się nigdzie zdecydowanie wykazać tej przewagi. Przeciwnicy mieli większe szczęście przy rzutach kostką na określenie punktów inicjatywy oraz udało im się kilkakrotnie uniknąć straty jednostek w wyniku naprawdę ,,szczęśliwych” rzutów.

Dalsze ewentualne komentarze, polemiki, glosy, przypisy, uwagi etc. do bitwy umieszczę po zapoznaniu się z treścią opisu.

Komentarze

Pi± 22 Lip, 2005 Rafal1999 napisał:
Witaj Jarku vel "GOŚĆ",

widzę, że wakacje są udane we Włoszech. Ja niestety w tym roku kibluje w Polsce i sądzę, że nie wyjadę nigdzie dalej za Warszawę z powodu syna, który przyszedł na moich oczach na świat 18.07 o godz. 18.26 co poczytuje za moje największe "zwycięstwo" szczęście.
Co do bitwy na DBR to masz zupełną rację. Tylko dobra gra liczy się. Z mojego punktu widzenia nie czuję się przegrany jakkolwiek zgodnie z przepisami strona Cesarska przegrała bitwę tracąc jedno dowództwo. Nie zaprzerczysz, że szczęście na kostce co odzwierciedla jak pisałeś wcześniej oddaje warunki pola walki i psychikę walczących ma duży wpływ.
Widzę, że obecnie w każdym zakątku Europy mamy dostęp do naszej strony.

Pozdrawiam
Rafał1999

Nd 17 Lip, 2005 Gość napisał:
Pozdrowieia ze sloneczej Italii dla ciebie Rafale i w szystkich czytelnikw tej strony.
Jeszcze raz podkrelaslam, tym razem na ogolym forum a nie w prywatnych listach miedzynami, ze nie zwyciestwo jest najwazniejsze ale sama gra i przyjemnosc z niej plynaca.
Mysle ze wszyscy czterej zagralismyfajna bitwe, a paroma ostatnimi przegranymi ze mna w DBA nie masz sie co Rafale przejmowac. Zreszta jeszcze raz podkreslam ze nic nimi nie chcialem udowadniac.
Po prostumi sie udalo.
Z niecierpliwoscia czekam na powrot do kraju i mozliwosc stoczenia np. kolejej duzej bitwy w DBR. Mysle ze te wieksze bitwy z kilkoma dowodcami moga sie bardziej podobac no i moga byc bardziej ciekawe. Tak jak powiedzial Pawel obserwujacy nasze ostatnie starcie.
pozd
Jarek
PS Przepraszam za brak polskich liter ale wloskie komputery jeszcze ichnie znaja :)!

Pon 11 Lip, 2005 Rafal1999 napisał:
Witam,

Oczywiście Jarku twoje zwycięstwo jest wielkie i nie można powiedzieć nic więcej. Potrafiłeś wygrać całą bitwę pokonując jedno z naszych dowództw i to mniejszymi siłami. Należy jednakże pamiętać, że wybór terenu przez Cesarskich jako obrońca nie miał moim zdaniem żadnych zasad logiki przy wyborze pozycji obronnej. Reduty z artylerią dawały jakiekolwiek szanse obrony. Rozstawienie początkowe wojsk Cesarskich wskazywało na plan ataku w czym mogły pomóc utworzone kolumny marszowe (co tak bardzo zdziwiło Ciebie). Nie należy zapominać iż Cesarscy rozstawiali swoje siły bez żadnych informacji o przeciwniku (można powiedzić, że w ciemno) i jeżeli Cesarscy ustawiliby się w linię a Szwedzi zgromadzili na jednym skrzydle większość swoich "skromnych sił" to zmiana linii w kolumny marszowe też pochłonąłby dużo punktów inicjatywy.
Kolejnym problemem dla Cesarskich była głębokość pola bitwy przy jednoczesnym założeniu, że Szwedzi wykonają pierwszy ruch co było pewne (atakująca strona). Jak widać na zdjęciach, prawe skrzydło Cesarskie nawet przy tak skromnych punktach PIP jako otrzymywało (tylko raz na 11 ruchów miałen 5 lub 6 - dokładnie nie pamiątam oczek, przeciątnie 2 do 3 na ruch) udało się rozwinąć piechotę w linię i podjąć walkę ogniową na dystans ze Szwedzkimi muszkieterami. Dzięki temu, że mój Szwedzki przeciwnik zdecydował się na obejście mojego skrzydła własną kawalerią z generałem, obawa o walkę w zwarciu ze Szwedzkimi muszkieterami co groziło Cesarskim szybką klęską [Sh(F) wygrywają jednym punktem przewagi, a Sh(O) muszą uzyskać podwójną przewagę w punktach] uchroniło mnie przed rozbiciem. Posiadanie przez szwedów pikinierów klasy 'S' dawało im także przewagę. Moim zdaniem moje prawe skrzydło przy takich siłach jakie miałem nie zostało rozbite dzięki tylko popełnionemu błędu przez mojego przeciwnika przez chęć wyjścia na moje skrzydło jego kwalerii klasy (O). Jak widać na zdjęciach udało mi się rozstawić na mojej prawej flance własną kawalerią klasy (I) i w większości przy pomocy karakolu odpierać przeciwnika.

O zwycięstwie Szwedów w bitwie moim zdaniem zadecydowała jedna szarża kawalerii i "parzyste" szczęście na kostce przy szwedzkich rzutach, bo w DBR wynik końcowy 8 czy 9 ma kolosalne znaczenie, przy 8 przeciwnik jest rozbity/ zniszczony (jeżeli nie jest to dwa razy więcej) a przy 9 tylko odrzucony (jeżeli nie jest to dwa razy więcej, przd czym przed bitwą Cesarscy zabezpieczyli się biorąć max. ilość rajtarii klasy (S)).
Jak widać każdy z graczy ma inne spojrzenie na tą samą bitwę i tzw. szczęście w bitwie i na kostce ma duże znaczenie.

Pozdrawiam,
Rafal1999

PS.zachęcam wszystkich chętnych do spróbowania własnych się w DBR i innych systemach DBx, są ciekawe i dają dużo satysfakcji z gry a większa ilość graczy pozwoli na zdobycie nowych doświadczeń co przekłada się na starą zasadę, że trening w grze czyni mistrzem co Jarek pokazał wszystkim odnosząc swoje kolejne wielkie zwycięstwo (mam na myśli ostatnie swoje porażki z Nim w DBA, gdzie udowodnił Mi iż każdą armią jest w stanie ze mną wygrać rozbijając mnie 4 do zera).


Dodaj komentarz