Dostałem to pod choinkę... Ale że ma to 680 stron to póki co czytam coś bardziej... lekkostrawnego. Ale wrazenia... Imponujące... Wystarczy spojrzeć w bibliografię - archiwa austriackie, saskie, pruskie, polskie, litewskie, ukraińskie, rosyjskie... I w przypisach cały czas Ciesielski jedzie dokumentami źródłowymi... Książka aż kipi od liczb i informacji, facet odwalił niesamowitą robotę, chylę czoła przed rozmiarem pracy. Niestety zastanawiam się czy w tym nakładzie pracy i ogromie informacji, które są podane, autorowi udało się zachować przejrzystość wywodu. Po paru stronach, które przeczytałem odnoszę wrażenie, że z ksiązki tej, aż przeładowanej informacjami, niewiele zapamiętam. Są one tak szczegółowe i drobiazgowe, że mój mózg się zaraz w nich pogubi. Mam nadzieję, że się mylę i to tylko pierwszy szok po zobaczeniu tak pieczołowitego opracowania.
Jak przeczytam to napiszę recenzję. Póki co mówię - baza materiałowa - lepszej w książce historycznej chyba nie widziałem (z całym szacunkiem dla wielu świetnych autorów), ilość informacji - gigantyczna. Oby tylko wywód był czytelny i do przyswojenia