Heheh niczego bardziej nie lubię niż "ciężkich kawałków chleba" i wyzwań

Jest wysiłek, jest przyjemność
Ale po kolei, oczywiście ponownie dziękuję za Wasze podpowiedzi, nakreślają one dalszy plan działań

.
Co do występowania kawalerii w bitwach to zastanawiałem się nad uznaniem za brygadę jazdy, pułku polskiej jazdy, z organizacji podanej przez Michała. Jak widać każdy pułk składał się tak naprawdę z kilku jednostek, które liczebnie przypominały pułki. Myślę, że można by w ten sposób ominąć polską specyfikę tej broni. Co o tym sądzicie?
Co do milicji to właśnie dzisiaj wpadłem, jak widzę, na słuszny chyba pomysł, wykorzystania informacji dotyczących milicji z okresu konfederacji barskiej.
Jeśli chodzi o ilustracje Gembarzewskiego to chyba wiem, o które chodzi... Zastanawiam się jednak nad rycinami z epoki. Swoją drogą niedawno czytałem artykuł w "Mówią Wieki" na temat upadku polskiej sztuki wojennej w okresie Saskim. Na pierwszym planie był obraz, jeśli dobrze pamiętam (bo cytuję z głowy) "Kompanjament wojsk polskich i saskich z chyba 1732 roku). Ciekaw jestem więc, czy takich obrazów jest więcej, czy są jakieś serie oryginalnych rycin, pokazujących armię z tego okresu. Te, do których linki podał Aiuto są niepodpisane, a poza tym w Wimmerze spotykam się z informacją "W tym stroju w drugiej połowie XVIII w. zaszły zmiany". No i super, ale kiedy, bo druga połowa jest dość długim okresem. Te z linków odpowiadają opisowi munduru po zmianach, ale czy wprowadzili je przed 1756 rokiem czy po, tego już od Wimmera się nie mogę dowiedzieć :/
Jeśli chodzi o Gembarzewskiego to jak do każdego obrazu należy podchodzić krytycznie. Sam widziałem i jestem w stanie wskazać kilka błędów Knotla, więc nie ma ludzi nieomylnych. Tak czy owak daje to jednak pojęcie o wyglądzie wojska, mniejsze lub większe, ale zawsze lepsze niż biała kartka
Jeśli chodzi o granie Polakami, to w żadnym wypadku nie uznaję jej za zupełnie samodzielną armię. Jako fan armii saskiej, postrzegałbym armię Polską jako wzmocnienie Sasów.
Oczywiście to czysta zabawa w gdybanie, ale myślę, że jest to o tyle ciekawszy temat, że nikt tak naprawdę, moim zdaniem nie podjął się oceny "teoretycznych" możliwości militarnych Polski w tamtym okresie (jak było, raczej wiadomo... ). Kiedy czytam właśnie Wimmera to nie ma słowa o możliwościach mobilizacyjnych, o jednostkach w armiach cudzoziemskich, o armiach prywatnych magnatów, a myślę, że te odpowiednio dowodzone, mogłyby stanowić jakąś siłę. Zresztą to tylko moje prywatne przypuszczenia.
Ciekaw jestem też poziomu wyszkolenia żołnierzy. Wimmer dość pozytywnie na ten temat się wypowiada, ale wydaje mi się, że ten autor to zawsze się pozytywnie wypowiada

więc nie wiem co o tym myśleć prawdę mówiąc...
Pozdrawiam
Janek
P.S. Oczywiście to, że Konigs Krieg mi do gustu przypadło, nie oznacza, że nie jestem otwarty na zasady Polemos, też wiele dobrego o nich słyszałem.