Witam
No cóż osobiście uważam, że tanmat dyskusji powinien zostać nieco dookreśliny - czy chodzi o wymienanie poszczególnych przypadków, czy o powody, czy skutecznośc, częstotliwość, zelżność od oddziałów etc. Wybaczcie, ale stwierdzenie że (oczywiście podaje to jako wymyślony przykład) "piechota dziwnie zachowywała się pod, no nie wiem np. Borodino - podyskutujcie o tym" nie jest chyba zbyt cahęcające do rozmów bo w sumie o czym tu dyskutowac - dziwnie sie zachowywali i tyle

.
Ale odnosząc się do tematu. Nie jestem ekspertem w sprawach wojen XVII wiecznych, ale wydaje mi się, że takie ,,incydentalne wypadki" zdarzały się zawsze czy to w wiekach mrocznych czy w XIX wieku. Przecież w czasie wojen napoleonskich tez czasami zachowywano się ,,dziwnie" - weźmy np. szarżę artyerią francuską pod Frydlandem (chociaż to w sumie szarża nie była, no ale...) tak samo (ale tu moge sie mylić bo mnie o tym w szkole uczyli

) w jednej z bitew powstania listoadowego rozprzęgnięto konie i do ataku ruszyli zamiast kawalerii artylerzyści na koniach. A piechota francuska pod Ratyzboną działająca wielką tyralierą, a Anglicy padający na ziemię pod ogniem artylerii (i co ciekawe wosjka napoleonskie padajace na ziemie po zdobyciu reduty Rajewskiego - czytałem to w jakimś pamietniku), a np (z mojego tematu

) działanie saskich grenadierów w tyralierze w bitwie pod Kaliszem - to wszystko przykłady dzialań ,,nieregulaminowych" lub co najmniej mało ,,regulaminowych"

, a jednak się zdarzały. Nie roumiem więc dlaczego akurat wiek XVII miałby być specjalnie wyróżniany, dziwne prypadki zdarzały się zawsze i chyba zdarzać się bedą też zawsze:].
Ciekawsze jest chyba inne ujecie tego tematu w innym kontekście - dlaczego żołnierze czasami zamaist dawać dyla w krzaki, myślą jak tu ubić wroga - czy to kwestia wyszkolenia, morale?
Pozdrawiam