Właśnie nawet z tymi jeńcami sprawa mocno 'cuchnie' - liczba nader pokaźna, ale nawet się nie zająknie, jak się nazywał ów szwedzki porucznik, którego wzięto do niewoli - w innych relacjach z tej kampanii czy z zawsze mamy do czynienia z podanymi nazwiskami

Fakt, że kompania kirasjerów przybocznych Gustawa II Adolfa w toku kampanii jesiennej 1625 roku nie jest wymieniona jako jednostka walcząca w armii polowej, ale widzimy ją znów pod Walmozją. Problem jest taki, że Szwedzi jesienią/zimą nie uzupełniali jednostek kawalerii, więc oddział ten siłą rzeczy nie uległ zagładzie. Brak też informacji o większych stratach jakiejkolwiek kompanii jazdy szwedzkiej w okresie starcia pod Poswolem, żaden kornet nie utracił zdolności bojowej.