Witam,
Ja bym jednak stawiał na zachowanie wyuczone. Biorąc pod uwagę, że nawet w znacznie późniejszych okresach znane są przypadki oddziałów strzelających na wprost z przewyższenia czy z szańca, bo żołnierze nie wiedzieli, że należy celować w dół, nie wydaje mi się, żeby wiedza, oczywista z dzisiejszego punktu widzenia, o tym, że istnieje związek pomiędzy szansą trafienia a zajmowaną pozycją była powrzechna w tym okresie. Poza tym, w przypadku żołnierzy stojących w szyku przypadkowe i samowolne "przyklękanie" (czy cokolwiek to faktycznie było) jest prostą drogą do chaosu.
Może była to nauka na skalę pojedynczej roty, czy innej formacji, ale nie sądzę, by było zachowanie samorzutne.
Pozdrawiam