Co do armii cesarskiej i armii Rzeszy to sprawa jest mocno zagmatwana od strony prawnej czy organizacyjnej.
Niemniej "armia cesarska" to z grubsza tylko oddziały rekrutowane z ziem cesarskich, tzn. takich, nad którymi cesarz miał bezpośrednią kontrolę (głównie dzisiejsza Austria, Słowenia, Czechy, Morawy, Wielkie Węgry (oznacza to Węgry właściwe, Słowację czy kawałki dzisiejszej Serbii i Chorwacji, choć prowincje te dostarczały dodatkowo rekrutów do jednostek pograniczników, głównie z dystryktów przygranicznych, rekruci do jednostek regularnych pochodzili z obszarów odleglejszych od granicy z Turcją)), wchodziły one w skład "korony". Pułki wystawiane tym sposobem były zazwyczaj nazywane od nazwiska właściciela, który otrzymywał odpowiedni patent na ich wystawienie, byli to przeważnie dworacy różnej maści czy nobile lokalnie znaczący więcej niż inni. Zdarzały się i wybitne talenty wojskowe będące właścicielami takich pułków, ale niemal nie zdarzało się, by taki osobnik jednostką dowodził bezpośrednio, wynajmował w tym celu pułkownika i oficerów.
Podsumowując: armia cesarska była bardziej armią arcyksiążęcą, bo to właśnie arcyksiążę miał kontrolę nad nią i nikt nie przeszkadzał mu w zarządzaniu nią. Stąd duża unifikacja munduru (ale nie jednolitość!), sposobu szkolenia czy wymagań względem rekrutów.
Armia Rzeszy zaś, to zupełnie inna armia, można by nawet rzec, że niezależna od "głównej" armii arcyksiążecej, choć dowodzona przez cesarskich marszałków czy feldmarszałków, a zdaje się, że i książętom zdarzało się stawać na czele tych armii. Była to niejako armia cesarska, armia Świętego Imperium Rzymskiego, coś na kształt spoiwa mającego połączyć wasali cesarskich i być "pięścią imperium" (tak naprawdę pięścią była właściwa armia arcyksiążęca, ale chodzi o zasadę, że to nie jakiś arcyksiążę interweniuje czy walczy, tylko cesarz, nikt wtedy pojęcia opinii publicznej nie znał, ale właśnie fasadą dla polityki i publiki miała być armia związkowa). Związek państw Rzeszy Niemieckiej pozostający pod bezpośrednią kontrolą cesarską zobowiązany był wystawić odpowiedni kontyngent, były na to określone przepisy. I taka właśnie zbieranina wojskowa uzupełniała niejako armię arcyksięcia, część jednostek była "włączana" w jej skład i operowała bezpośrednio na głównych kierunkach działań wojennych, znacznie częściej jednak osłaniała terytorium Niemiec przed atakami od strony Francji (głównie) czy też pomniejszych buntowników jak Bawarczycy czy Sasi.
Jak było wspomniane, Rzesza dzieliła się ogólnie na 10 dystryktów rekrutacyjnych, ale teren określany jako Austria dawał rekrutów wyłącznie do "narodowej armii" cesarskiej (arcyksiążęcej) i o ile pamiętam nie wystawiał już kontyngentów do armii Rzeszy lub były to nieliczne jednostki.
W czasie Wojny o Hiszpańską Sukcesję jednostki armii Rzeszy pełniły wiele bojowych funkcji, część walczyła we Włoszech pod dowództwem Eugeniusza Sabaudzkiego czy wspierając księcia Sabaudii, sporo służyło wspierając księcia Marlborough, część osłaniała tereny Rzeszy przed atakami od strony Francji. W tym czasie jakość tych jednostek była całkiem przyzwoita, niektóre były naprawdę dobrze wyszkolone czy wyposażone.
Jednak już w czasie Wojny Siedmioletniej przepisany kontyngent nigdy nie osiągnął pełnej liczebności, a jego rolą było głównie wspieranie armii cesarskiej czy współpraca z armiami francuskimi - zresztą marszałek Soubise niemal wszystkie jednostki Rzeszy określał jako słabiutkie i takie faktycznie były. Bo choć uniform i organizację miały mniej więcej jednakową, opartą na regulaminach armii cesarskiej, to już łączenie w jednej jednostce katolików, protestanów i kalwinów, mieszkańców miast z mieszkańcami wsi - rodziło tylko problemy, szczególnie przy kontakcie z Prusakami. Widzimy to zresztą wyraźnie w okresie napoleońskim, gdzie jednostki królestw czy księstw stworzonych przez Napoleona powstają w dużej części w podobny sposób i tylko jednostki bawarskie czy saskie są jednolite "narodowo", zaś pozostałe kontyngenty wciąż są mieszanką jak 50 lat wcześniej, choć już mniejszą, bo i samodzielnych bytów typu hrabstwa, księstwa czy biskupstwa mające samodzielność polityczną, było dużo, dużo mniej.
Tu znajdziesz nieco więcej informacji o armii Rzeszy w czasie Wojny Siedmioletniej, z niewielkimi poprawkami dokładnie taki sam podział obowiązywał na początku XVIII w., tylko nazwy regimentów były inne, bo zmieniali się właściciele:
http://www.kronoskaf.com/syw/index.php?title=Reichsarmee
Przykładowo kontyngenty z dystryktu Frankonii czy Szwabii nawet sztandary prawie bez zmian w obu tych okresach, podobnież uniformy.
Kraje tworzące Rzeszę:
http://www.kronoskaf.com/syw/index.php?title=Holy_Roman_Empire
Zajrzyj do organizacji niektórych jednostek, czasami jest napisane ile kontyngentów tworzyło daną jednostkę
Ja osobiście armię Rzeszy bardzo lubię, jest takim fajnym folklorem i gdy tylko pomaluję swoich Szwedów i armię angielską na tyle, by dało się nimi w KoenigKrieg walczyć, na pewno zrobię kilka jednostek armii Rzeszy, można je dołączać do armii francuskiej czy austriackiej kanonicznie, a zawsze można je dołączyć do jakiejkolwiek innej, wszak nie musimy się trzymać realiów w 100%.
Do Polemosa zaś z pewnością dorobię bataliony szwabskie i frankońskie jako wsparcie dla Sabaudczyków, bo pomalowałem niemal połowę ich piechoty, którą byli w stanie wystawić, więc wsparcie armii imperialnej się im przyda. W czasie wojny o sukcesję hiszpańską jednostki Rzeszy walczyły całkiem nieźle i wędrowały niemal na każde pole bitwy, które się napatoczyło, więc realia historyczne będą jak najbardziej zachowane. Nie ukrywam też, że mają obłędne sztandary z czarnym dwugłowym orłem i choćby dla nich warto je wystawić
To tyle w skrócie, mam całkiem dobrą kopię opracowania dotyczącego uniformów jednostek Rzeszy w okresie Wojny Siedmioletniej, nie pamiętam tytułu, jak chcesz, to kiedyś mogę podrzucić na spotkanie, to dość stare opracowanie angielskie, ale oparte na dobrych źródłach, bo na Kronoskafie jest dużo mniej informacji o jednostkach niż w tym booklecie.