Tłumacząc z artykułu dra Börekçiego:
"W środku pola
[walki] s
tał pułk janczarów, ustawiony w trzy szeregi (...), każdy muszkieter z gotowym
[do strzału]
lontem (...) Następnie, po tym jak pierwszy szereg janczarów wystrzelił swe muszkiety, drugi szereg strzela również. Następnie szereg, który wystrzelił wcześniej klęka
[ang. bend double]
i rozpoczyna ładować swoją broń. Kiedy trzeci szereg strzela drugi szereg przed nimi klęczy i przygotowuje swoje muszkiety. Potem pierwszy szereg znowu powstaje i strzela ze swoich muszkietów"
(wspomniany przez Marcina artykuł, s. 416 - kampania 1605 roku)
Wygląda to zatem jak manewr znany nam z piechoty węgierskiej, tylko wykonywany na niewielką liczbę szeregów (choć autor wspomina, że przed sułtanem janczarzy stawali nawet w dziewięć szeregów). Autor artykułu nie odnalazł niestety informacji źródłowej np. o ilości janczarów w szeregu, tudzież o ew. zmianach takich trójszeregowych elementów. Co ciekawe janczarzy stali za armatami spiętymi łańcuchami (ang.
chained cannons
), które autor uważa za coś w rodzaju ottomańskiej namiastki
wagenburga
. O użyciu łańcuchów do osłony szyku, ale przez Szwedów wspominał z naszych autorów Kunowski w "Ekspedycyji inflantskiej".
Nadto autor pokazuje miniaturę przedstawiającą walki Turków z wojskami Michała Walecznego w 1597 roku. Na pierwszym planie widać janczarów, z których pierwszy szereg strzela, drugi ładuje, a trzeci trzyma broń na ramieniu.
Natomiast co ciekawe, autor zastanawia się także kiedy ognia salwowego miałyby zacząć używać wojska w służbie Habsburgów. W Polsce przyjęło się, że taki sposób prowadzenia ognia znany był już wcześniej (pisze o tym chociażby Jan Tarnowski, zresztą cytat zamieszczono również w książce Maronia).
Co więcej wg dra Börekçiego janczarzy mieli prowadzić ciągły ogień szeregami już znacznie wcześniej. Jakkolwiek wspomina o bitwie pod Mohaczem i przytacza relacje źródłowe o ciągłości ognia tureckiego w bitwie, to stwierdza, że nie może podać żadnych bardziej szczegółowych danych. Natomiast wskazuje na kolejną miniaturę z 1558 roku, gdzie widać janczarów ustawionych za armatami w dwa szeregi, z których pierwszy klęczy i ładuje, a drugi strzela. Autor konkluduje, że Turcy dość szybko nauczyli się ognia salwowego, płynnie adaptując nowinki techniczne jak broń palna i dostosowując taktykę do wymogów pola walki
Pozdrawiam serdecznie