Witaj!
No cóż, opiszę Ci wszystko w miarę dokładnie. Istotnie gramy obecnie w Grande Armee i gra tam bardzo przypadła do gustu. W zasadzie jest nas dwóch - ja i Rafał. Jest też trzeci gracz - arek, ale z tego co wiem to GA nie przypadło mu do gustu i ma zamiar grać w napoleońską odmianę DBA. Ja kiedyś kolekcjonowałem figurki 15 mm i mam całą chmarę Sasów, ze 4 brygady Księstwa Warszawskiego (+ artyleria i chyba brygada ułanów) oraz około dwóch korpusów austriackich. Rafał zbiera Francuzów. Udało nam się w tej skali rozegrać kilka bitew. Oprócz Raszyna, którego prezentowałem rok temu w Niepołomocach, stoczyliśmy boje pod Marengo i Sacile. Rafał planuje zbierać jakichś Rosjan. Póki co posiadane przez nas figurki ograniczają nam jednak możliwości do walk na linii Francja-Austria.
Ze swojej strony porzuciłem ostatnio myśl kontynuowania zbieractwa 15 mm. Zacząłem kolekcjonować 10 mm i obecnie mam do rozegrania w tej skali bitwę pod La Coruną. Wcześniej udało nam się dwukrotnie rozegrać bitwę pod Vimeiro. Z uwagi na ograniczony asortyment figurek w tej skali, w zasadzie koncentrować się zamierzam na wojnie półwyspowej (niestety bez udziału Hiszpanów). Następne po La Corunie będą pewnie Fuentes di Onoro, Bussaco, Salamanka, Vittoria - ale to przyszłość pokaże.
Jeśli chodzi o inne zasady - nie wykluczam, iż w takie będziemy grać. Jednak w tym względzie jesteśmy determinowani tym co obecnie mamy. A mamy do dyspozycji Shako i Esprit de Corps (oraz napoleoński system DBA - który ma ponoć przedstawić nam Arek). Zastanawiałem się nad zakupem nowych gier twórcy Grande Armee - Sama Mustafy - czyli Huzzah, czy Blucher, ale pierwsza jawi się jako "turniejówka", a druga niestety jeszcze nie jest wydana.
Trzeba też powiedzieć, że ostatnio moja uwaga została rozproszona przez kolegów z Oddziału Ósmego, którzy wypuścili wojnę secesyjną w skali 1:600. Naprawdę fajna sprawa, obecnie udało nam się rozegrać Bull Run, ale planujemy coś większego bo pomnażanie armii przychodzi stosunkowo łatwo i w miarę tanio. Do rozgrywania walk używamy systemu Phila Barkera - tego od DBA. W sumie podobne zasady, tylko z uwzględnieniem specyfiki walk w XVIII-XIX wieku.
Jeśli chodzi o zbieranie figurek w skali 6 mm - nie mam zamiaru Cię od tego odciągać, sam kiedyś o tym myślałem. Nie za bardzo jednak widzę kogoś, kto mógłby Cię w tym wesprzeć. Znacznie łatwiej jest w kilka osób coś tworzyć, niż gdy każdy skrobie coś swojego. Obecnie wygląda to tak - ja zbieram 10 mm (wojny napoleońskie) i 3 mm (ACW), Rafał zbiera 15 mm, Arek swoje DBA napoleońskie ma stworzyć w skali 10 mm. Jest też tajemnicą poliszynela, że istnieją poważne naciski na Oddział Ósmy, żeby wydał po wojnie secesyjnej wojny napoleońskie w skali 3 mm. Być może nadchodzący rok pokaże czy ten pomysł się zrealizuje.
Tak więc w skali 6 mm byłbyś niestety osamotniony. Kusi mnie Baccus, ale mam już zbyt dużo figurek aby inwestować w nową skalę. Skupiam się obecnie na półwyspie iberyjskim w skali 10 mm i wojnie secesyjnej w skali 3 mm.
Mam nadzieję, że trochę Ci wyjaśniłem jak to wygląda. Najlepiej, jeśli po prostu przyjdziesz do nas w jakąś sobotę przed południem (wtedy zazwyczaj gramy). Porozmawiamy spokojnie, pokażemy Ci przepisy.
W każdym razie miło mi bardzo słyszeć, że ktoś jeszcze z Łodzi jest tą zabawą zainteresowany

Im nas więcej tym lepiej
Zdrówko
Janek