5
«
dnia:
Kwiecień 21, 2006, 07:06:01 pm »
No i tutaj możemy już spokojnie toczyć dyskusje dalej:).
Więc popierwsze:
,,To jest okres napoleoński, a nie Wojna Trzydziestoletnia. Atakująca kawaleria już dawno nie używa broni palnej podczas szarży. "
No cóż po pierwsze to wyrźnie napisałem że urpaszczam, a poza tym to z tego co kojarzę to nawet Muir mówił o próbach ,,zaczepiania" piechurów strzelając z bliska z broni palnej. Nie chodziło mi o to, że wszyscy na znak stają, wyjmują karabiny i dawaj karakołem w piechotę - kolejne nieporozumienie.
" "Szarżą nazywam atak kawalerii , który doprowadza do bezpośredniego kontaktu bojowego." Kirasjerzy na pewno nie objeżdzają (jeszcze na dodatek strzelając z karabinków...) czworoboku w odległości pozwalającej na wymianę ciosów, a to z tej prostej przyczyny, że gdyby usiłowali w odległości kilku metrów poruszać się przed ścianą czworoboku, inną niż orginalnie atakowana, poruszać się na tyle wolno, by użyć karabinka, to byliby bardzo, bardzo martwi. W związku z tym, nie ma tu nic zbliżonego do "bezpośredniego kontaktu bojowego", co powoduje, że przykład szarży, który podajesz, jest niezgodny z Twoją własną propozycją definicji. Zarazem jest to przykład spójności Twoich wypowiedzi. "
Tak Hubercie - znowu być może się wyraziłem nieprecyzyjnie - kawalerzyści z uwagi choćbyna rozstawienie czworoboków i no małe możliwości zmiany kierunku, prawdpdobnie ,,przepływali" wokół czworoboku w odległości 15-20 metrów. Z 15-20 metrów raczje napewno nie da się walczyć wręcz - zgadzam się. Musisz jednak pamiętać, że w tym wypadku doszłoby do konatktu bojowego w pełnym tego slowa znaczeniu gdyby nie to, że piechota sformowała się w czwrorobok. Jeżeli nie doszło no to zrozumiałym jest, że szarża została odparta. Inaczej niemożliwym byłoby odparcie żadnej szarży bo raczej jeśli już kawalerzysta krzyżował szblę czy tam pałasz z bagntem to już raczej w pościgu!
"Poza tym, 40 metrów, to jest już raczej odleglość gdy kawaleria porusza się z pełną prędkością - nie wiem więc, dlaczego uważasz, że zatrzymana w tej odległości nie będzie zdezorganizowana. Co do możliwości poniesienia strat w takich działaniach, to może o nich zaświadczyć choćby lista francuskich strat pod Waterloo, ale nie tylko. "
Aha Hubercie - czyli mam rozumieć, że kawaleria zatrzymana na 40 metrów przed wrogiem jest bardziej albo tak samo zdezorgazniowana jak ta, która przejeżdza obok czworoboku, prawdopodobnie styka sie z rezerwami, zajmuje sie np. zajeciem jakichs dział znajdujacych sie akurat w poblizu, dostaje straty od innych boków czworoboku, zawraza przechodzac obok tego czwrooboku i dostaje jeszcze napewno pare strzałów prosto w kar z najbliżeszej odległosci. - Ok skoro tak uwazasz. A lista strat - sorry ale pamietaj, że starty przy atakachh kolumnami na bagnety nie były tak wielkie jak w przypadku walki ogniowej - starty akurat nie maja tu zbyt wiele do rzeczy, chodzi o efekt koncowy.
,,Wreszcie nie, nie uważam, że w słowie "natarcie" jest coś uwłaczającego. To Ty widzisz jakąś różnicę. Zgodnie z definicjami które przytaczałem, to słowa szarża i natarcie w odniesieniu do kawalerii są prawie synonimami... "
Są PRAWIE synonimami - tzn A nie uwazasz - ze to co mowisz, że kirajserzy zapewne nie zgodziliby sie ze mna i nawiazali ,,polemike" na temat tego, że nie nazywam ich ,,ataków" szarżami - niby jak inaczej to rozumieć jak nie to, że natarcie to coś gorszego niż szarża
Poza tym Hubercie - łatwo jest krytykować moją teorię - zresztą jak zawsze łatwiej jest nazwać słabe strony twierdzeń. Ale wobec tego jak nazwałbyś sytuacje o której Ci napisałem- batalion austriacki broni sie zaciecie przed kawalerią. W pewnym momencie pojawia się pułk ułanów - nawet nie przechodząc w galop. Austriacy gdy to widzą od razu poddają się chociaz wczęsniej wytrzymali kilka szarż. Lansjerzy podjechali zaledwie a już batalion pękł
Zaraz powiesz, że to odosobniony przypadek. Ale wobec tego następny:
Rosseta:
"maszerował brytyjski 78 pułk pieszy w kieruku Aleksandrii. Trzy kompanie tego pułku zostały otoczone przez Albańską piechotę na służbie tureckiej. Albańczycy prowadzili niecelny ogień na daelki dystans (...). Owe 3 komapnie utworzyły mały czworobok, aby być gotowym do odparcia atku jazy. Jazda nie zaatakowała a owe kompanie poddały się albańczykom"
Czyli sam widok ich przraził Czyli szarza czy nie szarża
Bitwa pod Hanau:
,,Pod Hanau jazda bawarska (20 szwadronów) odniosła spory sukces. Zaatakowała ona 8 francuskich czworoboków i zanim jeźdźcy zdążyli podjechac bliżej, wszystkie te czworoboki rzuciły się do panicznej ucieczki"
Jak to nazwać - szarże A jak nazwać to co sam mówiłeś - jakies ataki, które nie doszły do skutku bo przeciwnik się rozproszył - szarże - czy nalezy przyzanć medal tak strasznie szarżującym kawalerzystom, za to, że podjechali i przecinik uciekł? Czy mają oni prawo chełpienia się przed kolegami, którzy osobiście zabijali uciekajacych piechurów, narazali sie na bliski ogien karabinowy? Naprawde róznicy nie ma
Pozdrawiam
Janek