Wargaming Zone     

Malta 1565
Data: Śr 24 Lis, 2004
Autor: Paweł Zatryb
Recenzja książki "Malta 1565", autor Andrzej Zieliński

Opis
Tytuł: MALTA 1565, Autor: Andrzej ZIELIŃSKI, Wydawca: Wydawnictwo Bellona, Rok wydania: 2004, Oprawa: miękka, Format: 13 x 20, Język: polski, ISBN: 83-11-10006-3, Seria: Historyczne Bitwy, Ilość stron: 176, Ilość fotografii: 18, Ilość map: 1 (szkic fotograficzny).

Recenzja
Książka przedstawia epizod z bardzo bogatego w wydarzenia okresu historii Europy, jakim był niewątpliwie wiek XVI. Francusko – hiszpańska rywalizacja o hegemonię w Europie Zachodniej, wojny religijne oraz szczyt potęgi Imperium Osmańskiego, dostarczają historykom wojskowości wielu interesujących tematów. Niestety polscy autorzy publikujący w ramach serii ,,Historyczne Bitwy” traktują XVI–wieczne konflikty po macoszemu – ,,Malta 1565” jest dopiero 6 pozycją w serii dotyczącą wojskowości XVI w.

Recenzowana pozycja przedstawia dzieję tzw. ,,wielkiego oblężenia” Malty przez siły tureckie w trakcie kampanii 1565 r.

Pierwszy rozdział (wstęp) jest napisany w sposób bardzo nietypowy jak na publikację popularnonaukową: w zwięzły sposób autor przedstawia szereg drobnych epizodów, które bezpośrednio doprowadziły do ataku na wyspę (taki styl jest charakterystyczny dla książek sensacyjnych, ale subiektywnie oceniając przypadł mi w tym wypadku do gustu).

W kolejnych trzech rozdziałach napisanych już stylem ,,tradycyjnym” A. Zieliński skrótowo ukazuje powstanie i dzieję Zakonu Szpitalników, aż do chwili kiedy przekształcili się w Kawalerów Maltańskich. Opisano obronę poprzedniej siedziby Zakonu na wyspie Rodos, tułaczkę pozbawionych własnego terytorium rycerzy, stosunek władców europejskich do przestarzałej i zbędnej – w ich mniemaniu – organizacji, wreszcie przyczyny i okoliczności oddania Szpitalnikom w lenno małej śródziemnomorskiej wyspy.

W czwartym rozdziale ukazano przeciwnika Kawalerów Maltańskich, czyli Imperium Osmańskie, które pod rządami sułtana Sulejmana Wspaniałego przeżywa wówczas swój złoty wiek. Skrótowo opisano tu też armię turecką.

Kolejny rozdział A. Zieliński poświęcił na przedstawienie pierwszych lat pobytu kawalerów na Malcie: wzajemnych stosunków pomiędzy nowymi panami wyspy a jej mieszkańcami, rozpoczętych przez Zakon inwestycją mającą podnieść poziom gospodarczy wyspy oraz jej potencjał obronny, wreszcie sylwetkę Wielkiego Mistrza J. La Valette, oraz przygotowania do odparcia inwazji tureckiej w 1565 r.

Dalsza część dotyczy już stricte ,,wielkiego oblężenia”. Przedstawiono zaciekłe, wielodniowe walki o fort San Elmo, które mimo ostatecznego upadku tej fortyfikacji miały decydujące znaczenie dla końcowego sukcesu obrońców. Opisano oblężenie stolicy wyspy – miasta Birgu – oraz kolejne próby dotarcia hiszpańskiej odsieczy z Sycylii zakończone jej pomyślnym desantem i odstąpieniem armii tureckiej od oblężenia, a w rezultacie ewakuacją najeźdźców z Malty.

Ostatni rozdział dotyczy zdarzeń, które miały miejsce po oblężeniu i przedstawia losy głównych bohaterów dramatu – sułtana Sulejmana i Wielkiego Mistrza, oraz w bardzo skrócony sposób przedstawia historię Zakonu Maltańskiego do czasów nam współczesnych.

Publikacja zawiera ponadto kilkanaście zdjęć będących reprodukcjami rycin i obrazów z epoki przedstawiających oblężenie Malty, współczesne zdjęcia fortyfikacji na Malcie, oraz XVI-wiecznego uzbrojenia.

Książka została napisana w oparciu o bogatą bibliografię, na którą składa się 37 pozycji, w większości polskojęzycznych.

Całości przyznaję czwórkę z plusem. Wartość książki obniża brak opisu uzbrojenia i organizacji sił zbrojnych przeciwników. Tematyka ta z uwagi na fakt, iż walki toczyły się na przełomie dwóch epok - Średniowiecza i Renesansu, a więc wprowadzenia do masowego użycia ręcznej broni palnej przy występowaniu nadal wielu elementów (szczególnie ochronnych) dawnego uzbrojenia, jest niewątpliwie warta do przedstawienia i interesująca dla czytelników. Drugim zauważonym brakiem jest pominięcie przez autora w bazie źródłowej świetnej książki Toma Picklesa ,,Malta 1565. Last battle of the Crusades” (nr 50. Campaign Series - Wydawnictwo Osprey; rok wyd. 1998). A. Zieliński podchodzi też niekiedy bezkrytycznie do podawanych w źródłach liczb dotyczących sił Zakonu (np. pisze, że w XII w. Joannici posiadali w Królestwie Jerozolimskim 10000 armię rycerzy). Nie zgadzam się też z autorem co do tezy przedstawionej w ostatnim rozdziale, jakoby po wydarzeniach 1565 r. kolejne pokolenia Kawalerów Maltańskich niewiele już robiły dla walki z Islamem, pławiąc się tylko w sławie swoich poprzedników i wiodąc dostatnie, próżniacze życie.

Podsumowując książkę A. Zielińskiego polecam jednak gorąco wszystkim zafascynowanym walkami pomiędzy ,,Krzyżem a Półksiężycem” i wyrażam nadzieję, że doczekamy się kolejnej publikacji tego autora. Na koniec chciałem jeszcze pochwalić ,,Bellonę” za to, że powróciła do okładek autorstwa P. Głodka.

Komentarze

Pi± 26 Lis, 2004 Hubert napisał:
Jeżeli w liście pada określenie "żołnierz" (czy też "zbrojny"), to jest ono niewątpliwie szersze niż "rycerz" i historyk piszący książkę dotyczącą okresu powinien sobie zdawać z tego sprawę. Dodatkowo historyk powinien umieć oceniać wiarygodność źródła. Jeżeli mistrz żali się, że jest źle (na marginesie, jest jeszcze kwestia komu), to można podejrzewać, że podana przez niego aktualna liczba 300 może być cokolwiek naciągnięta w dół (ale o ile oczywiście nie sposób oszacować). Odniesienie do przeszłej świetności, z podaną liczbą 10000 może być zwyczajną figurą retoryczną. Więc wygląda na to, że nie tylko jest to przepisywanie "bez zrozumienia", ale na dodatek bez krytyczne korzystanie ze źródła.

Czw 25 Lis, 2004 HOSPITALER napisał:
sory, faktycznie masz rację :) jak mowiles 10000 zbrojnych to i tak przesada :)

Czw 25 Lis, 2004 HOSPITALER napisał:
nawet jeśli chodzi o zbrojnych to nie jest to prawdą. W XIII w. Szpitalnicy posiadali w Ziemi świętej około 500 rycerzy, może 1500 piechoty i trochę wojsk najemnych. Warto dodać że częśc wyżej wymienionej armi była rozrzucona po licznych zamkach Zakonu dlatego do Szpitalnicy "czynnych" posiadali okolo 300 rycerzy i 600 piechoty (ciągle około)
Co do samego fragmentu gdzie pisało o tych 10000 rycerzach, autor korzystał z cytatu z listu Wlk. mistrza Joannitów Hugona de Revell z 1275(bodajże) w którym Mistrz żalił się że Zakon może utrzymać aktualnie w Ziemi św. zaledwie 300 żołnierzy podczas gdy kiedyś stać go bylo na 10 000. Myślę że to jest stąd.

Śr 24 Lis, 2004 Hubert napisał:
A męcząc sprawę dalej, to wygląda to na "przepisywanie bez zrozumienia". Bo dziwnie podejrzewam, że w odniesieniu do 10000 mogło chodzić w źródle o "zbrojnych" (taka liczba też jest mocną przesadą), a książce wyszli z tego "rycerze". No ale kto by się przejmował takimi subtelnościami.

Śr 24 Lis, 2004 Hubert napisał:
Taaak, idąc tą drogą, to wg. niektórych kronik z okresu na Kulikowym Polu walczyło ponad pół miliona ludzi... i to bodaj po każdej ze stron... ;-) Faktycznie nie zaszkodzi trochę myśleć jak się coś przepisuje.

Śr 24 Lis, 2004 HOSPITALER napisał:
hehe, nawet samo Królestwo Jerozolimskie nie miało w okresie największej potęgi 10000 rycerzy ;)


Dodaj komentarz