Wargaming Zone     

Tarutino 1812
Data: Czw 12 Sie, 2004
Autor: Paweł Zatryb
Recenzja książki "Tarutino 1812", autor Andrzej Dusiewicz

Opis
Tytuł: TARUTINO 1812, Autor: Andrzej DUSIEWICZ, Wydawca: Wydawnictwo Bellona, Rok wydania: 2004, Oprawa: miękka, Format: 13 x 20, Język: polski, ISBN: 83-11-09945-6, Seria: Historyczne Bitwy, Ilość stron: 276, Ilość fotografii: 55, Ilość map: 3.

Recenzja


Pozycja ,,Tarutino 1812” przedstawia bardzo interesujący etap wyprawy rosyjskiej Cesarza Napoleona I. Opisany okres – od zajęcia Moskwy do rozpoczęcia odwrotu drogą smoleńską - był z reguły traktowany przez historyków po macoszemu. Dopiero w ostatnich latach znawcy okresu napoleońskiego zaczęli przypisywać tym siedmiu tygodniom ,,beztroski” Napoleona I decydujący wpływ na wynik kampanii 1812 r.

Pierwszy rozdział książki zaczyna się jednak tam, gdzie skończyła się poprzednia książka z serii HB dotycząca wojny 1812 r. (,,Borodino 1812: autor P. Dróżdż; wyd. 2003 r.) i skrótowo opisuje walki odwrotowe na drodze do Moskwy, zajęcie miasta i jego pożar.

W kolejnym rozdziale autor przedstawia działania awangardy Wielkiej Armii dowodzonej przez marsz. J. Murata, chwalebną dla oręża polskiego bitwę pod Czirikowem oraz wydarzenia, które doprowadziły do niekorzystnej dla sprzymierzonych przerwy w walkach. Uwzględniając czynniki wojskowe, polityczne i gospodarcze A. Dusiewicz ukazał odrodzenie fizyczne i moralne armii rosyjskiej w obozie pod Tarutino, a jednocześnie negatywny wpływ rozejmu na awangardę Murata.

Bardzo wartościową częścią pozycji jest opis organizacji armii rosyjskiej, jej uzbrojenia, charakterystyka dowódców, taktyki walki oraz mocnych i słabych stron. Elementu tego zabrakło w książce ,,Borodino 1812”.

W dalszej części przedstawiono przygotowania Rosjan do ataku na siły Murata oraz przebieg samej bitwy. W ciekawy i przekonujący sposób autor dokonał analizy elementów, które miały wpływ na taki, a nie inny przebieg i wynik bitwy (do których należy rzadko spotykane w dziejach wojen sabotowanie działań przez głównego dowódcę jednej ze stron) oraz podaje straty poniesione przez walczące armie (przedstawiając wątpliwości historyków co do prawdziwości raportów strony rosyjskiej).

Ostatni rozdział opisuje reakcję Napoleona I na wieść o klęsce pod Tarutino, opuszczenie Moskwy przez Wielką Armię, bitwę pod Małojarosławcem oraz okoliczności, które wpłynęły na podjęcie fatalnej w skutkach decyzji o odwrocie traktem smoleńskim.

Publikacja zawiera ponadto liczne fotografie będące reprodukcjami rycin i obrazów z epoki, trzy mapy oraz pięć tabel przedstawiających m.in. stan liczebny i skład poszczególnych związków taktycznych obu stron.

Książka została napisana w oparciu o bogatą bibliografię na którą składają się 94 pozycje: polsko-, francusko-, rosyjsko- i niemieckojęzyczne.

Całości przyznaję piątkę.

Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia książka A. Dusiewicza, która ukaże się w ramach serii HB. Jednocześnie z ukontentowaniem przyjąłem fakt powrotu przez wydawnictwo do okładek autorstwa P. Głodka.

Komentarze

Śr 24 Lis, 2004 Hubert napisał:
Książka faktycznie, jak na serię HB kest napisana bardzo dobrze. Wreszcie jakaś książka, która pozostaje w zgodzie ze swoim tytułem, nie ma w niej kolejnego opisu całej kampanii 1812 roku, albo jeszcze lepiej całych wojen napoleońskich. Jest fragment kampanii, który wprowadza w kontekst bitwy i opis samej bitwy. Wyraźie też widać, że Autor zadał sobie trud sięgnięcia do materiałów źródłowych i nie przepisał swojej pracy z wcześniejszych opracowań (a takie przypadki wśród wydawnictw Bellony miewają miejsce).

Niestety, kilka wpadek się zdarzyło. Mamy np. autorytatywne stwierdzenie autora, że zestawienie francuskich strat (podawane za bliżej nie sprecyzowanym poprzez przypisy źródłem) jest "wiarygodne". Przepraszam, z czego to wynika? Z prostego oświadczenia Autora? Są liczne przykłady szczegółowych raportów francuskich marszałków, które z rzeczywistością związek mają bardzo ulotny. Fakt, że duża część strat pod Taurutino to straty polskiego korpusu, a książe Józef nie był ani marszałkiem (wtedy), ani Francuzem, więc faktycznie jest większa szansa, że jego raport polegał na prawdzie (o ile dane pochodzą z takiego raportu, ale to z książki nie wynika). To jednak trochę za mało aby autorytatywnie stwierdzić, że dane są wiarygodne - jeżeli Autor ma po temu jakiekolwiek racjonalne podstawy, to skrzętnie je przed czytelnikiem ukrywa. Równocześnie zaś neguje wiarygodność danych rosyjskich - choć jestem daleki od tego aby uważać je za wiarygodne, tak samo nie widzę uwiarygodnienia danych francuskich.
Podobnie wpadką jest załącznik XII. Straty kawalerii francuskiej w oficerach podano za nieznanym źródłem. Dla nie zorientowanych - tym źródłem jest Martiniem, ale wypadałoby to sprecyzować przypisem.


Dodaj komentarz