.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Historia artylerii polskiej:.
Wargaming Zone     
¦roda godzina 08:37,
19 grudzień 2018

Historia artylerii polskiej
Data: Czw 22 Lip, 2004
Autor: Marcin Gawęda
Recenzja książki "Historia artylerii polskiej", autor Konstanty Górski

Opis:
Wydawnictwo Kurpisz S.A, Rok wydania: 2004, reprint wydania z 1902 roku, Oprawa: Twarda ze złoceniami, stylowy papier, Format: A5, Język: polski, Ilość stron: 324.

Recenzja:
Wydawnictwo Kurpisz przyzwyczaiło nas do luksusowych reprintów ważnych pozycji polskiej historiografii wojskowej i to reprintów na wysokim poziomie. W chwili obecnej mamy reprinty wszystkich trzech pozycji pioniera polskiej historiografii wojskowej Konstantego Górskiego. Są to więc: Historia jazdy polskiej, Historia piechoty polskiej oraz Historia artylerii polskiej.

Pierwsze dzieło przedstawia dzieje polskiej jazdy w latach 1410-1792. Autor omawia organizację, szyki, taktykę walki i uzbrojenie poszczególnych rodzajów jazdy (husarii, pancernych, rajtarii, lisowczyków itd.), ale również opisuje ekwipaż koni czy jeźdźców, sposoby obozowania, zaciągi rekrutów, regulaminy wojskowe i inne – słowem bardzo szeroko omawia wszystko co związane jest z kawalerią w podanym okresie.

Kolejna synteza dotyczy polskiej piechoty. K. Górski przedstawia nam bardzo szeroko i rzetelnie organizację, uzbrojenie i taktykę poszczególnych rodzajów piechoty w latach 1410-1792. Mowa więc jest w książce zarówno o piechocie polsko-węgierskiej jak i o piechocie autoramentu cudzoziemskiego. W tym dziele znajdują się także początkowe dzieje dragonii, która w Rzplitej najpierw zaliczano do „ludu ognistego”, a więc piechoty, ale ponieważ z początkiem XVIII wieku zaliczano dragonów do jazdy, jej dalsze lody omawiane są w dziele o kawalerii.

Podobnie jak poprzednie dzieła charakter syntezy ma także pozycja poświęcona artylerii polskiej. Górski wykorzystuje najstarsze źródła i wiadomości na temat artylerii w Polsce pochodzące z XIV wieku, kończąc książkę na wieku XVIII wieku. Autor omawia więc rodzaje dawnych dział, amunicję artyleryjską, organizację obsługi przez puszkarzy, oraz zaplecze techniczne tej broni w dawnej Polsce. Górski ukazuje również organizację artylerii i system gromadzenia funduszy na rozwój sił artyleryjskich. Znaleźć tu można wiadomości o zasługach generałów artylerii, o cekhauzach, a także o roli artylerii w wojnach toczonych przez Rzeczpospolitą w XVI i XVII w. Autor omawia również ręczną broń palną i ekwipunek obsługujących armaty. Książka roi się więc od suchych danych dotyczących niemal wszystkich dziedzin związanych z artylerią (ilość puszkarzy w danym okresie i ich zarobki, wydatki na artylerię, stan i ilość sprzętu artylerii, szczegółowe zasoby poszczególnych cekhauzów, wybitni artylerzyści i traktaty artyleryjskie, rodzaj i ilość amunicji artyleryjskiej itd.)

Pozycje Górskiego mają charakter syntezy z jej zaletami i wadami. Co więcej jest to stan wiedzy z przełomu XIX i XX wieku, która w wielu szczegółach została gruntowniej zbadana i zweryfikowana. Istotną zaletą prac Górskiego jest jednak to, że autor oparł się na szerokiej bazie źródłowej, częściowo już niedostępnej. Jest to praca historyka, więc mamy do czynienia z aneksami (przypiski), które podają nam autentyczne brzmienie dokumentów archiwalnych. Niestety jest to lektura trudna do czytania i wymaga sporej orientacji od Czytelnika w temacie z powodu słownictwa. Tak więc czytając aneksy musimy już wiedzieć, kim byli puszkarze lub cejgwarci, co to była kartauna itd.; część słownictwa fachowego, np. w dziele o artylerii, nastręcza wiele problemów nawet zawodowym historykom. Należy także wspomnieć, że część tekstów archiwalnych jest po łacinie.

Przy takiej ilości fachowych wiadomości nie przeszkadza zbytnio sam język z przełomu wieków, brakuje raczej wyjaśnień poszczególnych terminów, ale to wymagałoby znowu całej masy przypisów szczegółowych. Aby nie być gołosłownym przytoczmy jeden z przykładów omawiających artylerię okresu Sejmu Wielkiego: „W tych trzech wozach mieściły się także rekwizyta następujące: przepalniczków 1000, lontu buntów 6, szlejów do pociągu 10, postronków do tych par 12, łańcuchów do procowania armat zaprzężonych 4, lonów 14, szorni zapasowych z przetyczkami... itd”. Już ten krótki fragment daje nam wyobrażenie jak trudno jest skorzystać z tej wiedzy, jaką dzieli się z nami autor, z drugiej jednak strony zaryzykowałbym jednak stwierdzenie, że dzieło poświęcone artylerii jest najbardziej nasycone trudnymi terminami.

Reasumując: dzieła Górskiego były i są pozycjami epokowymi; nie ma chyba historyka, który nie powoływałby się na tegoż autora. Mimo faktu, że pozycje te nie są łatwe w czytaniu polecam je wszystkim zainteresowanym okresem staropolskim, jako kopalnię wiadomości. Jednak, podkreślmy to jeszcze raz, są to tylko syntezy – dające szeroki obraz zagadnień, ale w szerokim spektrum czasu; niestety w wielu przypadkach sięgnąć musimy do opracowań szczegółowych.

Na zakończenie powiedzmy słowo o merytorycznych zaletach pozycji Górskiego. Podkreślaliśmy, że jest to stan z przełomu wieków i najcenniejsze są aneksy zawierające archiwalne dokumenty. Obecny stan badań, po ponad wieku, posunął się już w kwestii epoki staropolskiej znacznie naprzód. Górski, czy Korzon, byli pionierami, dopiero wytyczali szlaki dla innych historyków wojskowości. Zdarza się więc seniorowi polskiej historiografii wojskowej w opracowaniu wojen szwedzkich 1621-1629 stawiać dragonów na równi z rajtarami, co właściwie z dzisiejszego punktu widzenia jest sporym błędem Takie zestawienie jest do przyjęcia tylko z tego powodu, że obie formacje należały do autoramentu cudzoziemskiego. Tego rodzaju drobne błędy interesują jednak bardziej historyków zajmujących się szczegółowymi zagadnieniami niż Czytelnika, pragnącego w jednym miejscu mieć jak najszerszą syntezę wiadomości. Zwracamy tylko uwagę, że 100 lat w badaniach historycznych to okres niezwykle długi. Biorąc jednak pod uwagę stan merytoryczny niektórych wydawanych obecnie pozycji można odnieść wrażenie, że dla wielu pozycje Górskiego mogą być nadal cenne nie tylko jako kopalnia wiedzy, ale także pod względem warsztatu. Mimo wszystko polecałbym pozycję tym, którzy mają już pewną wiedzę na temat stanu polskiej wojskowości w okresie omawianym przez autora.

Komentarze

Dodaj komentarz