Wargaming Zone     

Miecze Minojskie i Mykeńskie
Data: Pon 19 Kwi, 2004
Autor: Maja Białkowska
Miecze nie były nigdy prymitywną bronią. Ich najwcześniejsze formy można uznać za równie wyrafinowane i eleganckie, jak najpóźniejsze. Miecze z okresu brązu mają wiele wspólnego zarówno z XII-wiecznymi, jak i tymi z dworu Ludwika XV

Miecze są uznawane przez wielu za broń podstawową każdego wojownika – mają swoje imiona, przechodzą do legendy, czytając średniowieczne eposy dowiadujemy się, jak wielką cześć żywili dla nich rycerze. Nie zawsze jednak tak było. W starożytnej Grecji miecz używany był rzadko, gdyż broń podstawową stanowiła włócznia. Dlatego też postanowiłam przybliżyć czytelnikowi właśnie greckie miecze – od okresu minojsko – mykeńskiego, aż po czasy hellenistyczne – aby udowodnić, że może nie był to najpopularniejszy, ale jednak bardzo ciekawy typ oręża.

Miecze nie były nigdy prymitywną bronią. Ich najwcześniejsze formy można uznać za równie wyrafinowane i eleganckie, jak najpóźniejsze. Miecze z okresu brązu mają wiele wspólnego zarówno z XII-wiecznymi, jak i tymi z dworu Ludwika XV. Pierwsze narzędzia wykonane z metalu, w większości domowym sposobem, to topory i noże. Ich formy były przeniesieniem kształtów narzędzi kamiennych w metalowe. Miecze powstały poprzez rozwinięcie formy noża, a stało się to na Krecie minojskiej, w Grecji objętej kulturą mykeńską i w celtyckiej Brytanii, mniej więcej w tym samym czasie, czyli pomiędzy 1500 a 1100 rokiem p.n.e.



Okres Wczesnomykeński

Wraz z kulturą mykeńską pojawia się na lądzie greckim wiele rodzajów uzbrojenia. W technice obróbki metali przodowała wówczas Kreta (Wielowiejski:1975, 210). Brązownicy kreteńscy doszli do znacznej wprawy zwłaszcza w produkcji długich mieczy. W okresie Wczesnomykeńskim wśród broni zaczepnej dominowały długie rapiery nadające się głównie do kłucia, początkowo wyposażone w krótki trzpień z jednym otworem na nit mocujący rękojeść, przez co broń łatwo ulegała uszkodzeniu. Trzpień wydłużono, a miecze wyposażono w niewielki jelec, skracając stopniowo jego długość do ok. 60 – 70 cm. Pod koniec omawianego okresu wprowadzono jelce w kształcie rogów oraz biegnącą po osi głowni struzinę, co uczyniło z mieczy mykeńskich znakomitą broń, chętnie nabywaną przez cudzoziemców, zwłaszcza z krajów bałkańskich. Część z tego uzbrojenia stanowiła broń paradna, efektownie zdobiona, lecz niezdatna do walki (Lewartowski, Ulanowska:1991,136).

Typowe XVI-wieczne miecze mykeńskie i minojskie posiadały zaokrągloną nasadę i coś w rodzaju sztaby na rękojeść. Wykonana była ona zazwyczaj z innego materiału, co powodowało znaczną jej kruchość i łamliwość, nie mówiąc już o częstym luzowaniu się rękojeści. Opisywane miecze przypominają rapiery - długie i wąskie o wyraźnie zaznaczonym centralnie biegnącym wzmocnieniu. Były przeznaczone najprawdopodobniej raczej do pchnięć, niż do cięcia. W XV w. p.n.e. ten typ miecza zastąpiono dwoma rodzajami o wyraźnie wzmocnionej rękojeści i ulepszonym, bardziej nadającym się do walki kształcie. Posiadały one mało wydatny jelec i, mimo iż nie miały tzw. przekroju diamentowego (w kształcie rombu), to można mówić prawie że o grani biegnącej przez środek głowni. Klingi mieczy zdobione były przeważnie jednostronnie, rzadko dwustronnie, reliefem figuralnym. Rękojeść miecza okładano złotem, srebrem, kością lub skórą, nabijaną sztyftami ze szlachetnego metalu. Proste, nie zdobione miecze z tego okresu należą do rzadkości. Przykładami takiego typu broni może być miecz o rękojeści zdobionej rogiem, czy też miecz o przekroju krzyżowym (Connolly:1991, 28).

Broń pochodząca z grobów szybowych w Mykenach stanowi najwspanialszy przykład broni paradnej ze świata egejskiego. Klingi mieczów typu A zdobione były reliefową dekoracją odlewaną razem z bronią, a następnie cyzelowaną i złoconą. Dekoracja reliefowa mogła być geometryczna: spirale; albo figuralna: konie, tarcze ósemkowe. Rękojeści mieczy i sztyletów okładano kością słoniową i złotem lub brązem i srebrem. Dodatkowo zdobiono je repusowanymi wzorami ze spiral, inkrustowano lapis lazuli i kryształem górskim; wykończenie stanowiły czasami stylizowane głowy lwów lub gryfów „podtrzymujące” ostrze. Głowicę wykonywano ze złoconego drewna, kości, kości słoniowej i alabastru. Dekoracja jednej z nich ukazuje cztery lwy w latającym galopie stykające się nosami po środku głowicy (kość słoniowa), na innej ukazany jest lew atakujący panterę lub leoparda (repusowana złota blacha), większość głowic jednak zdobiły motywy geometryczne: głównie spirale.

Miecze noszone były w pochwach skórzanych nabijanych płytkami metalowymi lub inkrustowanych. Pochwy często zdobione były kamieniami szlachetnymi lub półszlachetnymi. Niekiedy zdarzają się pochwy metalowe. Rzemienny pas, na którym zawieszona była pochwa, przerzucano przez prawe ramie. Miecze dłuższe (80 cm), podobnie jak w okresach późniejszych, zawieszano na wysokości pasa. Miecz krótki (60 cm) zawieszano pod pachą na wysokości piersi. Różnica ta wynikała z długości ruchu potrzebnego do wyciągnięcia miecza. Miecze długie, służące do cięcia z góry i na odlew, wymagały uderzenia z zamachu, stąd też korzystne było wyciąganie ich z pochwy po linii parabolicznej, ku górze. Miecz krótki służący do kłucia i rozcinania umieszczony był tak, że łatwo było go wyciągnąć nawet w tłoku (Gajewska:1978, 419).



Okres Średniomykeński

Długość mieczy ustabilizowała się na poziomie ok. 60 – 70 cm. Używano mieczy i sztyletów typu C i D1 wyposażonych w jelec, jednak zaliczających się bardziej do przedmiotów luksusowych oraz znacznie praktyczniejszych od nich typów D2, E, F i H zazwyczaj pozbawionych jelca. Produkowane na masową skalę, dzięki swym rozsądnym rozmiarom stanowiły poręczne wyposażenie wojowników, kupców, czy rabusiów.

Długie miecze nie funkcjonowały zbyt długo i ok. 1400 r. p.n.e zostały zastąpione przez miecze krótkie, jak np. krótki miecz z Knossos, które używane były aż do ok. 1200 roku p.n.e, czy też miecz, którego rekonstrukcja oparta na mieczu znalezionym ponoć na Itace – oręż ten posiadał podwójne zbrocze (Warry:1995, 36).



Okres Średniominojski III – Późnominojski I – Drugi Okres Pałacowy

Broń ozdobna została znaleziona nie tylko w grobach szybowych w Mykenach. Takie znaleziska pochodzą również z pałacu w Malia (Lewartowski, Ulanowska:1991, 17). Były to dwa miecze o długich, przypominających rapiery klingach oraz rękojeściach okładanych złotą i srebrną blachą z repusowaną dekoracją ( jedną z rękojeści zdobi słynne przedstawienie akrobaty).



TECHNIKA WALKI

Miecze, jak wiadomo służą do walki, więc wydaje się konieczne opisanie sposobów, w jaki można było tej broni używać. W ostatnich latach rozwinęły się wśród skandynawskich archeologów dwie opozycyjne szkoły. Obie zadają pytanie - czy miecze epoki brązu przeznaczone były do pchnięcia, czy do cięcia? Obrońcy każdej z tych teorii trzymają się ściśle swojej wersji. Niestety ich badania opierają się jedynie na skandynawskich mieczach, a wnioski odnoszą do wszystkich mieczy niezależnie od okresu, czy terenu.

Jedną rzeczą, która zawsze w badaniach wszystkich materiałów z epoki brązu jest jasno widoczna jest to, iż we wczesnym okresie wszystkie miecze przystosowane były głównie do pchnięcia, w środkowym okresie wydają się być używane do pchnięć i cięcia, a w końcowej fazie głównie do cięć. Nie w tej czy innej części Europy, ale wszędzie. Broń ta sama w sobie dostarcza ewidentnych dowodów, co do intencji jej wykonawcy (Oakshott:1996, 29). Jako że interpretacja "pchnięciowej" teorii jest bardziej dobitna w swoich twierdzeniach, które są bardziej ograniczone i nie dające się utrzymać, rozprawię się z nimi w pierwszej kolejności.

Zwolennicy teorii "pchnięciowej" bazują na trzech głównych założeniach:

1. Mówią oni, że miecze z okresu brązu przeznaczone były do pchnięć z powodu ich wąskiego, ostro zakończonego ostrza o cienkich i ostrych krawędziach, silnie zaznaczonego środkowego żeberka i słabego połączenia pomiędzy głownią a rękojeścią. Jest to cecha mieczy wczesnych, ale stwierdzenie brzmi tak, jakby dotyczyło wszystkich mieczy wykonywanych przez cały okres brązu. Tymczasem stwierdzenie takie odnosi się tylko do czasu, kiedy pojawiają się miecze środkowo i późno brązowe, które nie posiadają tak wąskiego ostrza. Poza tym silne, środkowe żeberko, występuje jedynie w przypadku mieczy wczesnych, późniejsze posiadają głownię płaską. Podobnie jest z argumentem "słabego połączenia rękojeści z ostrzem". W przypadku wczesnych mieczy duńskich, a także w irlandzkich rapierach to połączenie było rzeczywiście słabe - krótka brązowa rękojeść była mocowana do "ramion" ostrza za pomocą nitów na sposób irlandzki. Lecz prawie wszystkie miecze późniejsze miały trzonek - rodzaj uchwytu potrzebnego do oprawienia go w skórę, czy też za pomocą płytek - który był częścią ostrza. Aby go złamać trzeba było złamać sam miecz, nie wystarczyło bowiem samo wypadnięcie nitów. Był to pierwszy argument teorii pchnięcia. Próba zastosowania stwierdzenia, które w przypadku wczesnych mieczy jest słuszne, okazała się być błędem w stosunku do mieczy z całego okresu brązu.

2. Zwolennicy teorii „pchnięciowej” twierdzą, że "żaden dobrze zachowany miecz z epoki brązu nie posiada śladów cięć, ani parowania na brzegach ostrza". Stwierdzenie takie jest nonsensem, bowiem w wielu muzeach Europy znajdują się nieprzeliczone miecze brązowe, znakomicie zachowane, których brzegi noszą ślady szczerb i cięć, posiadają one także niezaprzeczalne ślady szlifowania i ostrzenia. Wyjątek stanowią miecze ze Skandynawii. Prawie cała broń z epoki brązu z tego rejonu, jak miecze czy topory, nie noszą śladów używania, posiadają je jedynie znalezione tarcze i hełmy, które były cienkie i kruche. Zgadza się to z faktem, iż w tym okresie na terenie Skandynawii panował Złoty Wiek - okres pokoju, kultury i zdrowia. Wykonywano wówczas potężne miecze i topory - piękne, ale kruche, jak i bezużyteczne tarcze i hełmy. Nie zniszczona przez żadne walki broń ta była orężem ceremonialnym lub podkreślającym rangę właściciela.

3. Opinia głosząca, że miecze mykeńskie używane były wyłącznie do pchnięć wyciągnięta na podstawie przedstawienia na mykeńskiej gemmie (kamieniu szlachetnym) ze sceną walki – jest prawdziwa. Należy jednak wziąć pod uwagę, że tego typu gemmy powstawały w okresie ok. 1700 - 1500 p.n.e., kiedy jedyną stosowaną metodą walki były pchnięcia. Poza tym ukazuje ona wojowników na bardzo ograniczonym obszarze, w sytuacji, gdzie jedynym efektywnym rodzajem walki jest właśnie pchnięcie, więc przedstawienie to dodaje bardzo niewiele do naszej wiedzy na temat sposobu walki w tym okresie, a nic w kwestii "cięcie czy pchnięcie". Jest jeszcze jedna kwestia, którą musimy rozpatrzyć na podstawie tej gemmy - wojownicy wypełniają bardzo małą przestrzeń, której granice są sztywno określone. Poza tym na tak niewielkiej przestrzeni artysta nie mógłby przedstawić mężczyzny tnącego swego przeciwnika bez umieszczenia jego ramienia i większości miecza poza gemmą. Potraktował on swą pracę trochę nazbyt poważnie, tak, aby móc pominąć artystyczne ograniczenia - ograniczenia nałożone w tym przypadku przez obiekty, nad którymi pracował.

Podtrzymujący teorię "cięcia" mają nieco bardziej ułatwioną sprawę, zadziwiające jest jednak, że nie biorą pod uwagę wczesnych, przeznaczonych do pchnięć, mieczy. Paradoksalne jest, że to same te miecze dostarczają jednego z najlepszych argumentów na korzyść tej teorii. W 9 przypadkach na 10 nity przytrzymujące rękojeść w brytyjskich rapierach były wyrwane bezpośrednio z metalu ostrza, ponieważ miecz był niewłaściwie użyty poprzez zadanie cięcia. Jest to konkretny dowód naturalnej ludzkiej skłonności cięcia wroga. Swoją drogą, metoda walki, która polegała głównie na pchnięciach, bez użycia ciosów tnących, ewoluowała od średniowiecza aż po XVIII wiek. Jakkolwiek włoska i hiszpańska szkoła szermierki od wczesnych lat XVI stulecia opierała się głównie na pchnięciach, to jednak wiele z działań wymagało cięć. Jak pamiętamy, pierwsze miecze pochodziły od sztyletów, ostrza sztyletów i toporów ustawione być muszą pod odpowiednim kątem w momencie zadania ciosu. Aby pchnąć mieczem i zadać przy tym poważną ranę konieczne jest jego prawidłowe użycie, tymczasem pchnięcie jest często rezultatem słabości i nieodpowiedniego rodzaju broni a nie manifestacją świetnej, niezwykle wyrafinowanej sztuki szermierczej, którą posiadł władający tą bronią. Podsumowując, miecze z okresu wczesnego brązu przeznaczone były do pchnięć, tych z okresu środkowego można było używać zarówno tnąc, jak i zadając pchnięcie przeciwnikowi, natomiast zastosowaniem mieczy z późnego okresu brązu było zasadniczo cięcie (Oakeshott:1996, 30).

Po rozpatrzeniu kwestii "cięcie czy pchnięcie" przejdźmy do praktycznej strony używania opisywanej broni. Wydaje się, iż człowiek nie byłby w stanie dzierżyć tego typu broni, chyba, że miałby bardzo małe dłonie, ponieważ jej rękojeść jest za krótka. Wiadomo jednak dostatecznie dobrze, że jeśli trzyma się jakiekolwiek narzędzie w zły sposób będzie się czuło niezgrabnie i praktycznie nie będzie się w stanie go użyć. Z drugiej strony, jeśli uchwyci się narzędzie w odpowiedni sposób, instynktownie będzie się wiedziało, jak się nim posłużyć. Tak właśnie jest z mieczami, bardziej nawet niż z jakimkolwiek innym rodzajem boni czy narzędziami wykonanymi przez człowieka. Jeśli podniesie się miecz z okresu brązu nie można oczekiwać, że poczuje się go w dłoni jak XVII wieczny mieczyk, czy też nowoczesny floret. Na początku należy założyć, ze dłoń jest zbyt duża, ponieważ wszystkie 4 palce nie są w stanie objąć przestrzeni pomiędzy jelcami a głowicą. Moda na miecze stosowane jednocześnie do cięcia i pchnięć nie pojawiła się niezależnie, gdy ktoś w ten sposób użył swego ostrza, powstała ona raczej na skutek rozwoju sztuki płatnerskiej, nie zaś jej regresji. Jeszcze bardziej ewidentne dowody na to, iż był to rozmyślny rozwój dostarczają nam analizy metalu, z którego te miecze zostały wykonane. We wczesnym okresie brązu stop metali stosowany do wyrobu mieczy składał się przeciętnie z 9,4 % cyny, w przypadku najpóźniejszych 10,6%. Ten stop może być porównywalny z materiałem, z którego w XIX w wykonywano lufy broni palnej. Z tego wynika, że późne miecze z epoki brązu były wystarczająco potężne, aby móc ich używać do cięcia. Miecze z wczesnego okresu brązu posiadają charakterystyczne zgrubienie pomiędzy głowicą a jelcem. To wydęcie będące jednocześnie wzmocnieniem jest częścią uchwytu i właściwie użyte sprzyja płaskiemu trzymaniu i lepszej kontroli nad bronią. Rękojeść jest trzymana przez 3 palce, palec wskazujący idzie na przedzie i pod jelcem, kciuk obejmuje z drugiej strony. Teraz miecz balansuje właściwie, jest trzymany pewnie, można kontrolować jego poruszenia i można zadać nim cios.

Inną rzeczą często powtarzaną w celu zdyskredytowania mieczy z epoki brązu jest to, że ich środek ciężkości jest zbyt przesunięty i jest za blisko końca głowni, czyli że są źle wyważone. "Byłoby niemożliwością fechtować się nimi" (Oakeshott;1996, 35). Oczywiście jest to absurd. "Szermierka" nie ma prawie nic wspólnego z realną walką wykonywaną tego typu bronią. Najbliżej walki są prawdopodobnie ćwiczenia pałaszem praktykowane przez oddziały kawalerii. Nie, miecz nie służy do takiego użytku - wiemy jak nim walczono patrząc na greckie wazy - potrzebował swojej wagi zarówno do cięć jak i do pchnięć. W przypadku cięcia była ona idealna dla uderzenia, i tworzyła "optymalny punkt cięcia", co oznaczało, że największy ciężar powinien być umieszczony w tej części ostrza, która "zderza" się z obiektem ciętym. Dla pchnięcia posiadanie dobrej wagi oznacza, że gdy dokonujesz pchnięcia, przenosi ona ostrze na zewnątrz twego ramienia i pomaga celować. Ostrze takie dodaje swoją wagą szybkości i siły twojemu ramieniu. Nie jest to tylko teoretyzowanie, ale rezultat praktycznych eksperymentów przeprowadzonych na różnych typach mieczy przez wiele lat, aby odkryć sposób, jak ich należy używać i jak robić to najlepiej.





Bibliografia:

V.D. Blawatskij, Ocerki wojennego diela, Moskwa, 1949

R.F. Burton, The Book of Sword, Dover, 1987

J. Camberger, The Secret History of Sword, Burbank, 1988

P. Connolly, Grece and Rome at War, London, 1981

P. Connolly, Historia armii greckiej, Wrocław, 1991

H.Gajewska, Uzbrojenie i techniki wojenne, w: Kultura materialna starożytnej Grecji, tom III, red. K. Majewski, Wrocław, 1978

N.G.L. Hammond, Dzieje Grecji, Warszawa, 1994

D. Harding, Encyklopedia broni, Warszawa, 1995

K.Lewartowski, A. Ulanowska, Archeologia Egejska – Grecja od paleolitu po wczesną epokę żelaza, Warszawa, 1999

R.E. Oakeshott, The Archaeology of Weapons, New York, 1996

N.K. Sandras, The First Aegean Swords and Their Ancestry, AJA, 65, s. 39 – 58, 1961

N.V. Sekunda, The Ancient Greeks, London, 1986

H. Sheteling, Scandinavian Archaeology, London, 1936

A.M. Snodgrass, Early Greek Armour and Weapons, Edynburg, 1964

A.M. Snodgrass, Arms and Armour of the Greeks, London, 1967

J. Warry, Armie świata antycznego, Wrocław, 1995

J. Wielowiejski, Górnictwo i Metalurgia, [w:] Kultura materialna starożytnej Grecji, tom I, red. K. Majewski, Wrocław, 1975

W. Zabłocki, Cięcia prawdziwą szablą, Warszawa, 1989

Komentarze

Pon 05 Wrz, 2005 Gość napisał:
Witam
Byc moze nikt tego komentarza nie przeczyta, bo minelo sporo czasu od ostatniego, ale dopiero teraz trafilam na ten artykul.
Zgadzam sie, ze niezbedne sa ilustracje w tym tekscie - niezorientowanym nic nie powiedza uzyte okreslenia. Do ilustracji mozna by uzyc zdjec z wydawnictw zachodnich z podaniem zrodla i wlasciela praw, podac linki do stron gdzie okreslone ilustracje juz sie znajduja, ewentualnie zrobic skany z posiadanych publikacji polskich, wczesniej zwracajac sie z prosba do autora o zgode na zilustrowanie - wiekszosc nie ma nic przeciwko. A co do praw autorskich - jezeli nie czerpie sie korzysci i publikuje ot tak w dyskusji kolezenskiej, to uwazam, ze zachodni prawnicy przesadzaja rygorem. Autor nie jest nic stratny, bo prawa ma najczesciej wydawnictwo, wiec juz swoja czesc otrzymal. A wydawnictwo tez nie jest stratne, bo najczesciej ludzie po zapoznaniu sie z jakims fragmentem ksiazki, ilustracja, sami maja chec posiadania calosci i kupuja ksiazke - jezeli w ogole jest dostepna. Jezeli wydanie jest wyczerpane, nie ma jak go kupic, to tym bardziej uwazam za usprawiedliwone wklejenie kawaleczka ilustracji z czegos takiego. Co innego jakby posiadacz robil kopie po calosci i jeszcze to sprzedawal za grube pieniadze.

Pi± 18 Cze, 2004 Hubert napisał:
Z ilustracjami to jest tak, że są one często chronione prawem autorskim, czy czymś takim... i może nie byłoby dobrze dołączać do grona stron, które publikują ilustracje pochodzące z doskonale znanych źródeł.

Nd 13 Cze, 2004 dariusz domagalski napisał:
Bardzo ciekawy artykuł, nie tylko ten zresztą, ale moim zdaniem aż się prosi żeby dołączyć pare ilustracji. Pozdrawiam


Dodaj komentarz