.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Chasing salvos – taktyka unikania salw w bitwie morskiej:.
Wargaming Zone     
Pi±tek godzina 00:30,
28 lipiec 2017

Chasing salvos – taktyka unikania salw w bitwie morskiej
Data: Wt 18 Lut, 2014
Autor: Marcin Gaw?da
Forma taktycznego zygzakowania kontrartyleryjskiego, tzw. „?cigania salw”

Chasing salvos, mo?na t?umaczy? swobodnie jako taktyka zygzakowania w celu unikni?cia trafienia przez okr?ty przeciwnika (odró?niaj?c ten rodzaj zygzakowania od tego przeciw okr?tom podwodnym i samolotom). Mówi?c ogólnie zygzakowanie taktyczne (unikanie salw) sprowadza?o si? do zmiany kursu tak, aby salwa przeciwnika nie trafi?a w okr?t, który dopiero co zosta? obramowany pociskami (tzw. nakrycie). Kluczem do skutecznego unikania salw by?o skierowanie okr?tu tam, gdzie w?a?nie upad?a salwa przeciwnika - st?d chasing salvos, czyli ?ciganie salw.

Chasing salvos u?ywane by?o zw?aszcza na du?e odleg?o?ci, kiedy trafienie by?o niezwykle trudne, nawet z uwzgl?dnieniem przeliczników artyleryjskich.
Poni?ej opisane zosta?y dwa ró?ne przyk?ady stosowania tej taktyki: ameryka?ski w czasie bitwy dziennej oraz japo?ski w czasie bitwy nocnej.

 

Bitwa dzienna u Wysp Komandorskich (1943), manewrowanie ostrzeliwanego kr??ownika Salt Lake City.
Fragment relacji korespondenta wojennego: „Na otwartym pomo?cie komandor Rodgers obserwowa? upadki japo?skich salw w pobli?u w?asnego okr?tu i mówi? do oficera, podporucznika R. B. Hale'a:
- Ster pi?tna?cie w prawo, mr Hale
Sternik obraca? ko?em i okr?t id?c na pe?nej szybko?ci ostro przechyla? si? w lewo, pracuj?c pod naciskiem si?y od?rodkowej. Potem prostowa? si? wychodz?c ze zwrotu.
Upad?a kolejna salwa japo?ska. Komandor Rodgers oceni? k?t, odleg?o?? i rzek?:
- Ster lewo dziesi??, mr Hale.
Przywo?ywa? ca?? swoj? wiedz? morsk? i artyleryjsk?, aby przechytrzy? japo?skich artylerzystów. Obserwowa? salwy, ocenia? jak b??d skoryguj? japo?scy obserwatorzy i tak pewn? r?k? prowadzi? swój okr?t i z takim wyczuciem up?ywu czasu, ?e redukowa? do zera japo?skie poprawki".
Unikanie salw, czyli wprost taktyk? chasing salvos, stosowan? przez kodr Rodgersa potwierdza relacja szefa sztabu:
„Dowódca zygzakowa?... My za? rozmawiali?my normalnie... Dowódca zwyk? pyta?: Well, Worthy, w któr? stron? robimy teraz zwrot? A ja odpowiada?em: Pa?skie by?y jak dotychczas doskona?e, niech pan pomy?li jeszcze raz...
Przerzuca? okr?t w prawo lub w lewo i miejsce, w którym znajdowaliby?my si?, gdyby nie zmiana kursu, bywa?o przeorywane dziesi?cioma lub pi?tnastoma granatami o?miocalowymi..."[1]
Nie ulega w?tpliwo?ci, ?e taktyka stosowana przez Rodgersa to by?o w?a?nie owo chasing salvos. Taktyka a? do godz. 9.10 przynosi?a znakomite rezultaty, potem Salt Lake City zaliczy? kilka trafie?, ale i tak manewrowanie dowódcy prawdopodobnie ocali?o okr?t, ostrzeliwany przez dwa ci??kie kr??owniki japo?skie.
Stosowny fragment z opracowania angielskoj?zycznego: „Captain Rogers commanding the American heavy cruiser successfully chased salvos until 0910 when Maya finally landed an 8" shell on Salt Lake City's starboard..."[2]

Kr??ownik Salt Lake City w bitwie ko?o Wysp Komandorskich.

Drugi przyk?ad zastosowania taktyki chasing salvos dotyczy starcia nocnego (1944).

Kmdr por. Hashimoto, dowódca uciekaj?cego przed kr??ownikami US Navy niszczyciela Hatsuzuki (typ Akizuki), gwa?townie manewrowa? okr?tem, staraj?c si? jak najbardziej utrudni? Amerykanom celowanie. Stosowa? m.in. taktyk? (autor artyku?u okre?la to mianem techniki) zwan? „?ciganiem salw" (ang. „chasing salvos") kieruj?c okr?t w stron? miejsca upadku ostatnich pocisków. Podczas pojedynku lekkie kr??owniki US Navy u?ywa?y amunicji ?wietlnej jednak przy dystansach przekraczaj?cych 14 000 metrów masa ?adunku ?wietlnego wypala?a si? zbyt wcze?nie.

Hatsuzuki sprytnie manewruj?c w kompletnych ciemno?ciach przez d?ugi czas trzyma? w szachu o wiele silniejszego przeciwnika. W blisko dwugodzinnym po?cigu ameryka?skie kr??owniki wystrzeli?y znaczn? cz??? swojej amunicji.

Przy radarowym kierowaniu ogniem, przy celu wykonuj?cym gwa?towne manewry, b??dy pomiaru (szczególnie przy odczycie namiaru) okazywa?y si? zbyt du?e. Ci?gle jednak salwy chybia?y minimalnie - co mog?o da? trafienie, jednak przy pogodzeniu si? z du?ym rozchodem amunicji, co te? mia?o miejsce w tym przypadku.

Uwagi te odnosz? si? g?ównie do ?redniego dystansu.W raporcie po bitwie kontradm. DuBose zaznaczy?, i? system kierowania ogniem, jak i uzbrojenie zachowywa?o si? satysfakcjonuj?co, z wyj?tkiem niemo?no?ci uzyskania decyduj?cych trafie? w?a?nie na ?rednim dystansie.[3]

 

Inna sprawa to okre?lenie w jakim stopniu na skuteczne unikanie salw (chasing salvos) wp?ywa?y umiej?tno?ci (wyszkolenie) za?ogi, a na ile inne elementy, np. systemy kierowania ogniem. Strzelanie z du?ych odleg?o?ci i jego efektywno?? zale?a?a od bardzo wielu czynników „balistycznych", na który wp?yw mia? w ró?nym stopniu czynnik ludzki (ruch strzelaj?cego, ruch celu, grawitacja ziemi, balistyczne czynniki zewn?trzne i wewn?trzne, u?ywany proch, charakterystyki balistyczne pocisków i wiele innych).
Celno?? poprawia?y proste, analogowe przeliczniki artyleryjskie, np. ameryka?ski Mk1 i pó?niejsza wersja Mk1A, ale nawet one mog?y by? „oszukiwane" na wi?kszych dystansach.
Dzia?anie analogowego przelicznika artyleryjskiego polegaj?ce na wyliczaniu poprawek dla kolejnej salwy z uwzgl?dnieniem prawdopodobnego ruchu celu (rangekeeper's target position prediction) mog?a by? z powodzeniem wykorzystana przeciwko strzelaj?cemu. W wielu przypadkach kapitanowie stosowali odpowiednie manewry „kontrartyleryjskie" (chasing salvos), ?eby unikn?? ponownego nakrycia (trafienia). Poniewa? przelicznik artyleryjski (rangekeeper) „przewidywa?" nowe pozycje celu, by?o ma?o prawdopodobne, ?e kolejna salwa uderzy w pozycj? celu z poprzedniego salwy - okr?t stosuj?cy zygzakowanie taktyczne (chasing salvos) p?yn? wi?c w miejsce, gdzie uderzy?a poprzednia salwa. By?o to wi?c p?yni?cie okr?tem w miejsce upadku poprzedniej salwy (steering for the fall of shot).[4]

Analogowe przeliczniki artyleryjskie z okresu WWII nie by?y jednak ca?kowicie autonomiczne i wiele danych wprowadzanych by?o przez obs?ug? - istnia? wi?c pewien problem tzw. czynnika ludzkiego.
Przyk?adowo dla wspomnianego analogowego przelicznika artyleryjskiego Mk1 i Mk1A (Mark I Fire Control Computer by? cz??ci? ameryka?skiej centrali artyleryjskiej (dalocelownika) Mark 37 (Mk 37) u?ywanej na okr?tach US Navy jeszcze d?ugo po wojnie) podstawowe dane wej?ciowe stanowi?y takie zmienne jak kurs, szybko?? i odleg?o?? celu, wprowadzane r?cznie na podstawie obserwacji optycznych lub za pomoc? danych uzyskanych z radaru. Informacje z dalocelownika i radaru by?y nieustannie przekazywane do przelicznika (komputera). Innymi danymi przekazywanymi automatycznie do komputera by?a szybko?? i kurs okr?tu, a tak?e pr?dko?? i kierunek wiatru oraz temperatura powietrza. Obs?uguj?cy komputer operatorzy r?cznie wprowadzali natomiast dane takie jak typ i temperatura prochu, wag? pocisków i ilo?? strza?ów oddanych do tej pory - wszystkie z tych zmiennych mia?y wp?yw na pr?dko?? wylotow? pocisku.[5]
Okr?ty o takich samych charakterystykach, np. uzbrojeniu (ta sama klasa), uzyskiwa?y ró?ne wyniki strzelania, co wskazuje, ?e czynnik ludzki by? niezwykle wa?ny - zarówno ze strony zygzakujacego celu, jak i strzelaj?cego okr?tu. W gr? wchodzi?o ogólne poj?cie tzw. wyszkolenia za?ogi, w tym wiedza artyleryjska, np. oficera artylerii. Przyk?adem mo?e s?u?y? USS Nevada, która uzyskiwa?a znakomite wyniki strzelania (?wiczebnego), znacznie lepsze ni? inne pancerniki (z takim samym systemem kierowania ogniem lub bardzo podobnym). Wydaje si?, ?e w tym przypadku na celno?? okr?tu wp?ywa?y „[...] umiej?tno?ci za?ogi oraz system strzelania wypracowany przez dowódc? artylerii - ka?dy z nich mia? bowiem swoje metody i to ?wiczenia lub prawdziwa walka dopiero je rewidowa?a".[6]

 

Nie jest wi?c przypadkiem, ?e skomplikowany proces jakim by?o strzelanie na du?? odleg?o?? w bitwie morskiej, okre?la si? czasami jako wypadkow? sztuki, nauki i matematyki. Unikanie salw, czyli sztuka manewrowania okr?tem, w sprzyjaj?cych okoliczno?ciach mog?a mie? istotny wp?yw na prze?ywalno?? okr?tu na polu walki. Jako integralna cz??? taktyki zygzakowanie i stawianie zas?ony dymnej w czasie bitwy morskiej pozwala?o mniejszym okr?tom wyj?? obronn? r?k? nawet spod ci??kiego ostrza?u przeciwnika.
Na koniec fragment dotycz?cy Pioruna, który manewrowa? i stawia? zas?on? dymn? pod ostrza?em Bismarcka (co poza z?? pogod? i szcz??ciem na pewno pozwoli?o mu przetrwa? ostrza?).
Odpowiedni fragment z dziennika dzia?a? Pioruna (cyt. za Slaw 100):
[...]

- godz. 22.45 - pancernik „Bismarck" otworzy? ogie?. Salwa pad?a 500 y[ardów] d?uga. Zwrot. Wykonano zas?on? dymn?.
- godz. 22.50 - O.R.P. „Piorun" otworzy? ogie? do panc. Bismarck w odl.13500 y, oddano 3 salwy.
Druga salwa z Bismarka. Pociski upad?y 300 y przed dziobem , 100 y za rufa , 10 y na wysoko?ci ?ródokr?cia . Wykonanie zas?ony dymnej.
- godz 23.00 - NPL otworzy? ogie?. Pociski obramowa?y Pioruna. Jeden upadek (5 y za ruf?)
„Przerwij ogie?" na „Piorunie". Wykonanie zas?ony dymnej. Zygzakowanie i obserwacja NPL.[7]

Wnioski:
- taktyka zygzakowania w celu unikni?cia nakrycia kolejn? salw? (chasing salvos) by?a znanym i stosowanym elementem taktyki morskiej w czasie bitew morskich okresu WWII
- stosowana by?a zarówno w dzie? jak i w nocy, cz?sto w po??czeniu ze stawianiem zas?ony dymnej
- jej g?ównym celem by?o zwi?kszenie prze?ywalno?ci okr?tu w czasie, gdy by? pod ostrza?em i nie chcia? lub nie móg? prowadzi? równorz?dnego pojedynku artyleryjskiego na dalekim dystansie
- z racji szybko?ci oraz zwrotno?ci oraz z powodów taktycznych najlepsze efekty taktyka ta dawa?a ma?ym, zwrotnym okr?tom, np. niszczycielom

- prawdopodobnie, gdy mamy do czynienia z okre?leniem zygzakowanie (kontrartyleryjskie) cz??? z tych manewrów mog?a by? technik? chasing salvos - taktyk? zamierzon? b?d? nie (wynikaj?c? ze ?wiadomego „?cigania salw", b?d? jedynie gwa?town? zmian? kursu bez intencji znalezienia si? w miejscu upadku ostatnich pocisków npla).

 

[1] Z. Flisowski, Przez ?rodek Pacyfiku, Pozna? 1984, s. 24-25.

[2] http://www.microworks.net/pacific/battles/kommandorski_islands.htm

[3] M. Kopacz, Zatopienie niszczyciela Hatsuzuki, Okr?ty Wojenne Vol. XVI, Nr 2/2008 (88)

[4] http://en.wikipedia.org/wiki/Rangekeeper

[5] http://pl.wikipedia.org/wiki/Mark_I_Fire_Control_Computer

[6] S. Lipiecki, Wielka przebudowa. Pancerniki typu Pennsylvania, cz. 2, Morze statki i Okr?ty, 11/2012, s. 34.

[7] http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=87&t=3251

 

 


Komentarze

Pi± 28 Mar, 2014 Hubert napisał:
Witam,

Na takim najbardziej fundamentalnym poziomie - zgodnie z moj? najlepsz? wiedz? wszystkie okr?towe systemy kontroli ognia u?ywane w czasie IIW? opiera?y wyliczenie danych do strza?u na za?o?eniu, ?e cel porusza si? po linii prostej. Pierwszy system, ktry aproksymowa? ruch celu krzyw? zosta? zainstalowany na HMS Vanguard, ale on wszed? do s?u?by po wojnie.
Przy takiej konstrukcji SKO wykonywanie jakiegokolwiek manewru, ktry powoduje, ?e ruch nie odbywa si? po linii prostej jest op?acalne. Ze wzgl?du na op?nienia tym bardziej op?acalne im wi?kszy jest dystans.

W po??czeniu z t? taktyk? ciekawa jest jeszcze jedna kwestia. Mianowicie zmiana w?asnego kursu wp?ywa (w r?nym stopniu) niekorzystnie na w?asny system kierowania ogniem. Czyli co? za co?. I tu pojawia si? pytanie, jaka by?a skala wp?ywu jednego i drugiego czynnika. Przyk?adowo, w trakcie bitwy ko?o wysp Komandorskich, Japo?czycy posiadaj?cy dwukrotn? przewag? w ci??kich kr??ownikach, te? ostro zygzakowali. Najwyra?niej z ich punktu widzenia strata we w?asnej celno?ci ognia by?a mniej istotna ni? ochrona jak? dawa?a ta taktyka. Bo ci??ko powiedzie?, ?e nie mogli lub nie chcieli prowadzi? rwnorz?dnego pojedynku artyleryjskiego.

By?bym ostro?ny z u?ywaniem taki okre?le? "okr?t stosuj?cy zygzakowanie taktyczne (chasing salvos) p?yn? wi?c w miejsce, gdzie uderzy?a poprzednia salwa". W najlepszym przypadku jest to du?y skrt my?lowy - gdy przeczyta to kto? kto nic nie wie o taktyce morskiej w II W? mo?e doj?? do dziwnych wnioskw. Salwa pada za ruf? okr?tu - okr?t zawraca i p?ynie w jej stron?? Taki wniosek mo?na by wyci?gn?? z tego zdania.

Pozdrawiam


Dodaj komentarz