Wargaming Zone     

Moskiewscy żilcy
Data: Wt 16 Lip, 2013
Autor: Marcin Gawęda
Krótki artykuł o intrygującej formacji moskiewskiej z XVII wieku

Żilcy byli szlachtą. Zaczęli pojawiać się w źródłach w XVI wieku i przestali istnieć w XVIII, wraz z przejściem armii carskiej na wzór zachodnioeuropejski. W tabeli czynów (rang) plasowali się na czwartym miejscu, po stolnikach, strapczych i moskiewskich dworianach. Pewna ilość synów dworian, dzieci bojarskich, stolników i strapczych zobowiązana była do życia w Moskwie w pełnej gotowości do służby wojennej. To właśnie ci szlacheccy synowie nazywani byli żilcami. Wykorzystywani byli do różnorakich zadań, pełnili służbę ochronną na Kremlu, rozwozili carskie gramoty itp.

W 1663 r. zilców było ok. 2 tys. Car Piotr I zakazał mianować nowych żilców, a tych co jeszcze służyli polecił zapisywać na służbę do pułków gwardyjskich i innych jednostek regularnej armii. W 1713 r. było jeszcze ok. 5 tys. żilców, a ostatnie o nich wzmianki pochodzą z lat 20-stych XVIII wieku.

Żilcy otrzymywali w pomiestie nadziały ziemi wielkości od 350 do 1000 ćwierci oraz żołd w wysokości od 10 do 82 rubli na rok. Wielkość nadania ziemskiego oraz pensji zależała od zasług każdego z żilców. Żilcy służyli jedynie w Moskwie (tzw. żileckije spiski - wykazy żilców). W innych miastach imperium żilców nie było [1].

 

 

Żilcy pełnili na dworze carskim honorową służbę. Ich nazwa brała się stąd, że do Moskwy - „na życie" - przyjeżdżały z innych grodów dzieci bojar i dworian.

Odzież żilców nie różniła się szczególnie od strojów noszonych przez inną arystokrację dworiańską i składała się przede wszystkim z długiego kaftana, tyle, że z nieco węższym wcięciem, niskim stojącym kołnierzem i zawężającymi się rękawami. Na głowie nosili spiczaste czapki z futrem wokoło, a na rękach białe rękawice.

Bronią sieczną była zapewne szabla, natomiast broń drzewcowa to typowa dla oddziałów pałacowych partyzana. Ostrze nasadzone było więc na długi drzewiec obszyty suknem albo atłasem [2].
Trzeba podkreślić, że rzeczywisty stan majątkowy (ziemski) żilców był bardzo zróżnicowany. Podczas gdy jedni mieli we władaniu nawet kilkaset ćwierci ziemi, inni mieli jej niewiele. Żilcy mogli być posiadaczami zarówno pomiesti jak i wotczyn (wotczyna - własność bezwarunkowa i dziedziczna; pomiestia - warunkowe i dożywotnie nadziały ziemskie), a co za tym idzie zawiadywali większą lub mniejszą liczbą ludności. W skrajnych przypadkach żilec mógł być posiadaczem ziemskim (na terenie powiatu moskiewskiego albo poza nim), ale z jakiegoś powodu, np. zniszczeń wojennych, na jego ziemiach nie gospodarował ani jeden chłop, czy bobyl.

Przykładowo żilcy Lubim i Siemion Riapowowie władali rozległym pomiestiem położonym w powiecie dmitrowskim (460 ćwierci i 7 zagród chłopskich), podczas gdy żilec Stiepan Tiewaszow nie miał nigdzie „ani jednej ćwierci" pomiestnej, natomiast był właścicielem zakupionej przez siebie wotczyny położonej na terenie powiatu moskiewskiego (27 ćwierci i dwóch chłopów oraz bobyl). Z kolei żilec Maksym Jelczaninow posiadał 140 ćwierci pomiestia w powiecie suzdalskim, ale nie było tam „ani jednego chłopa, czy bobyla". Takie przypadki wcale nie były odosobnione. W podobnej sytuacji znajdował się żilec Wasyl Bobryniszczew-Puszkin, w którego pomiestiu w powiecie mieszczowskim nie było w ogóle chłopów [3].

 

 

Powyższa ilustracja jest bodaj najbardziej rozpowszechnioną ryciną. Odpowiada ona opisowi oddziału paradnego żilców jaki widział Bernard Tanner w czasie swojego pobytu w Moskwie.

Tanner, członek poselstwa polsko-litewskiego do Moskwy w 1678 roku, opisał witających ich w stolicy żilców następująco: „wszyscy byli ubrani w jednakowe długie luźno spływające szaty czerwonej barwy. Dosiadali śnieżnobiałych rumaków, a do ramion mieli przypięte pięknie malowane skrzydła, które sterczały ponad ich głowami. Trzymali prócz tego długie kopie, na których grotach był przymocowany pozłacany wizerunek latającego smoka, obracający się w zależności od podmuchu wiatru. Zdawało się, że to wojsko to hufiec anielski" [4].

W momencie wojny, gdy wyprawiano ich na front, żilcy nie występowali w tradycyjnym stroju paradnym, ale służyli w innych formacjach, na przykład w szlacheckiej z definicji moskiewskiej rajtarii.

Przykładem może nam służyć pułk rajtarii van Bukhovena, który w latach 40-stych i 50-tych pełnił rolę jednostki szkolącej kadry dla innych pułków rajtarii. Większa część pułku van Bukhovena składała się z „grodowych dzieci bojarskich", znacznie mniej było w nim przedstawicieli dworian. W 1650 r. z 2000 oficerów i rajtarów dworian było zaledwie 358: 1 stolnik, 39 strapczych, 19 dworian moskiewskich i 300 żilców. Rok później dworian było w pułku 460, z tego żilców aż 407 [5].

Jak wynika z artykułu żilcy w żaden sposób nie stanowili odrębnej jednostki wojskowej, a raczej klasę społeczną. Jeśli występowali jako zwarta formacja to jedynie w obrębie Moskwy jako formacja porządkowa, gwardyjska i reprezentacyjna, a nie stricte bojowa.

Większość producentów figurek myli żilców z husarzami, kopijnikami bądź przedstawia je po prostu w stroju paradnym, na wzór opisu Bernarda Tannera.

Dwa przykłady poniżej.

 

 

 

Przypisy:

[1] Uspienskij G.P., Opyt povestvovania o drevnostiach Russkich, Charków 1818, s. 174-176; https://ru.wikipedia.org/wiki/Жильцы_(чин)

[2] http://losos-onego.ru/odezhda-russkix-vojsk-v-ix-xvii-vv/22-zhilec-i-ryndy.html

[3] D. Czerska, Między „smutą" a kryzysem lat 40. XVII w., Kraków 1978, s. 114-115.

[4] Poselstwo polsko-litewskie do Moskwy w roku 1678 szczęśliwie przedsięwzięte, opisane przez naocznego świadka Bernarda Tannera, oprac. A. Strojny, Kraków 2002, s. 164.

[5] http://history.milportal.ru/2012/10/rejtary-polka-i-fanbukovena/

 

 

 


Komentarze

Dodaj komentarz