Wargaming Zone     

Osmańskie dziryty
Data: Wt 28 Sie, 2012
Autor: Marcin Gawęda
Artykuł dotyczy szeroko pojętej wojskowości osmańskiej, w tym także jej kulturowego aspektu

Za pośrednictwem scytyjskim dziryt pojawił się w armii cesarstwa bizantyjskiego. Trapezites, lekka jazda bizantyjska, wzorem scytyjskim uzbrojona była w łuk, długi nóż (machaira) lub sztylet i dziryty do rzucania. Perski dziryt długości ok. 60-70 cm, służący do ciskania z konia, miał wąski grot, wydłużony, w przekroju trójkątny, osadzony na drzewcu drewnianym lub rogowym. Dziryt perski opisywany przez Z. Żygulskiego jun. nie miał lotek. W specjalnej pochwie noszono po 2-3 dziryty.

W Turcji dziryt był popularny wśród jazdy, tak jak w Persji i wschodnich państwach Bliskiego Wschodu, i był stosowany co najmniej aż do XVII wieku. Po 2-3 noszone były dziryty w płaskich kołczanach ze skóry. Być może zmieniało się z czasem jego zastosowanie, gdyż w swoim dziele z XVII w. Marsigli wzmiankuje, że dziryt była to broń typowa dla agów [1].

Dziryty osmańskie znajdują się w Muzeum Czartoryskich w Krakowie oraz Badisches Landesmuseum w Karlsruhe. Dziryt typowy o długości 60-80 cm, ma wydatny grot czworograniasty osadzony na bardzo długim płaskim trzpieniu, ujętym w okładziny rogowe, tworzące zarazem drzewce, zakończone czasem metalowym piórkiem-lotką. Komplet we wspólnej pochwie ze skóry, okutej srebrem lub haftowanej [2].

Dziryty bywały czasami proste, ale czasami wykonane precyzyjnie i z dużym znastwem artystycznym. Przykładowo dziryty z Muzeum Czartoryskich mają dł. ok. 77 cm, a do ich wykonania użyto stali złoconej, drewna, skóry, blachy srebrnej cyzelowanej (artystycznie obrobionej) i niellowanej (technika zdobienia broni). W efekcie artystycznego wykonania, cyzelowania i użycia techniki niello dziryty mają charakter ozdobny i jak najbardziej mogą być bronią przypisaną oficerom (np. agom) lub dostojnikom. Zdobione dziryty z Muzeum Czartoryskich można zobaczyć tutaj.

Interesujący szczegół dotyczący osmańskich dzirytów podaje Ewlija Czelebi przy okazji opisu wjazdu poselstwa tureckiego do Wiednia w 1665 r. Jeden z paszów, nie chcąc wjeżdżać do miasta powozem, miał rzec znamienne słowa: „Myśmy Osmanowie i mamy w zwyczaju na kohejelanach [wierzchowcach] harcować, dzirytem się zabawiać, a na wojny chodzić" [3]. Po pierwsze rzucanie dzirytem uznawane jest tu za powszechnie znane i stosowane, po drugie mowa jest o dzirytach, jako broni służącej do pospolitych zabaw.

O takich zabawach, można rzec używając współczesnej terminologii paramilitarnych, służących przecież podniesieniu umiejętności bojowych, mamy potwierdzenie w innych opracowaniach. Pisze o tym Raphaela Lewis: „Jak imperium długie i szerokie [...] odbywały się zabawy i rozmaite zawody sportowe o walorach widowiskowych, podczas których najpopularniejsze były rzuty dzirytem. Zawody te, rozgrywane między dwiema drużynami jeźdźców, polegały na ciskaniu w przeciwnika włócznią o ponad trzymetrowej długości w taki sposób, aby zrzucić go z siodła, przy czym celowano w głowę lub plecy. Ten rodzaj zawodów uprawiano ze szczególnym upodobaniem na prowincji..."[4].

Co prawda zdziwienie budzą owe „włócznie" trzymetrowej długości (prawdopodobnie jest to błąd przy tłumaczeniu i chodzi o trzy łokcie), ale generalnie potwierdza to tylko tezę o powszechności zabaw polegających na rzucaniu dzirytami.

Pośrodku dziryt, po prawej skórzany kołczan na 3 dziryty, Muzeum Czartoryskich, fot: autor

Rzucanie dzirytem, swego rodzaju turniej paramilitarny - tradycyjny sport w Turcji, popularny zwłaszcza w Anatolii - zwany jest z angielska Jereed (Javelin - dziryt), po turecku Cirit, Çavgan albo Gokboru. Znany był Turkom Seldżuckim z Anatolii już od XI wieku. Zabawa rzucania dzirytem stała się jednym z głównych ćwiczeń paramilitarnych po XVI stuleciu i miała swoje miejsce na dworze sułtańskim jeszcze w XIX wieku. Cirit jako zabawa niebezpieczna dla uczestników została zakazana przez sułtana Mahmuda II w 1826. W chwili obecnej Cirit popularny jest w Anatolii Wschodniej jako zabawa festynowa, szczególnie popularna w czasie wesel [5].

W zabawie/turnieju biorą udział dwie grupy uczestników, każda licząca 6, 8 lub 12 zawodników, których zadaniem jest trafienie przeciwnika tępym, drewnianym dzirytem. Plac gry ograniczony jest do kwadratu o rozmiarach od 70 do 130 m. Punkty zdobywa się trafiając przeciwnika stępionym drewnianym dzirytem o długości ok. 70-100 cm i średnicy 2-3 cm. Gra ma specjalne zasady, które instruują jak można się zachowywać na „polu walki" i jak zdobywać punkty lub brać do niewoli. Zabawa znakomicie sprawdza się jako sprawdzenie swoich umiejętności jeździeckich, gdyż istotą gry było (jest) także idealne zgranie z koniem. Promowane były konie średniej wielkości z racji swojej większej manewrowości niż wysokie w kłębie, oraz mające co najmniej cztery lata - ważnym były nie tylko umiejętne rzuty, ale i unikanie lecących dzirytów. Tacy wojowniczy sułtani jak Bajezid (1389-1402) i Mehmed (1413-1421) przywiązywali dużą uwagę do zabawy Cirit uznając grę za istotny element wyszkolenia wojskowego. Źródła wspominają, że z najlepiej wyszkolonych w zabawie dzirytem kawalerzystów formowano elitarne oddziały/grupy jeźdźców zwane „cündi" [6].

Tego typu zabawy z użyciem dzirytów znane i popularne były także wśród Arabów, zwłaszcza wśród mameluków. Arabska sztuka wojenna i rycerska, wyrabiająca umiejętności konnej jazdy, zręczności, odwagę i inne bojowe zalety, zwana Furusijja, znała nie tylko nauki władania szablą, lancą, czy strzelanie z łuku, ale też rzucanie dzirytem. Gra dżerit (arab. dżarit) była ponoć bardzo popularna i była bardzo podobna do tej osmańskiej. W grze brały udział dwa zespoły i rzucano do siebie dzirytami (włóczniami). Dżerit miał wiele odmian. Ciekawostką może być to, że w czasie gry można było wykazać się nie lada umiejętnościami. Przykładowo jeździec który nie dorzucił dzirytem (włócznią) do przeciwnika, mógł ratować swój honor i zapobiec wzięciu do niewoli podnosząc dziryt z ziemi w pełnym galopie, na tyle szybko, by nie zostać otoczonym.

Znakomite zgranie jeźdźca, konia i umiejętności władania dzirytem można było zaobserwować także u Osmanów, a wiele elementów gry jest wspólnych lub bardzo podobnych. Podnoszenie dzirytu z ziemi nie było w imperium osmańskim rzadkością. Wspomina o tym Marian Czapski pisząc o koniu tureckim i „grze w dziryt": „Co piątku jeźdźcy zbierali się na Atmajdan [pole ćwiczeń konnych w Stambule], rozdzielali się na dwie partye, a za danym znakiem z każdej strony jeden jeździec, nacierał na przeciwnika, a przybliżywszy się, wzajemnie obadwa wyrzucali przeciw sobie dzirytowe pociski. Zręczność na tem polegała, ażeby uderzyć dzirytem przeciwnika, a siebie uchronić od uderzenia i aby potem w pełnym konia pędzie dziryt z ziemi podnieść i znowu przeciwnika uderzyć. Do podejmowania dzirytu z ziemi, ułatwiał zwykle jeźdźcowi fortel, przywiązania strzemienia do popręgi tak, że noga opuszczającego się do ziemi jeźdźca, używała strzemienia za hak utrzymujący całe jego ciało w zawieszeniu" [7].

Jak pisze Marian Bałczewski zabawa Cerid (Dżerit) może być rozgrywana indywidualnie lub drużynowo. W obu przypadkach role graczy zmieniają się na przemian. Najpierw jeden (lub drużyna) goni drugiego (lub drugą drużynę), szarżując w jego stronę od własnego krańca pola aż do linii środkowej i próbując trafić go dzirytem po czym, na linii środkowej pola gry, następuje gwałtowny zwrot i ten, kto poprzednio uciekał, goni tego, kto pierwszy gonił. Liczba powtórzeń ataków, a więc i czas gry, zależy tylko od wcześniejszych ustaleń, ochoty graczy, zręczności jeźdźców, wytrzymałości i ilości koni zapasowych etc. Kluczowym jest owo podnoszenie leżących dzirytów, gdyż ich liczba jest ograniczona i jeśli wszyscy wyrzucą swoje dziryty i nie zdołają ich podnieść ziemi, gra się kończy. Uciekający mogą się uchylać przed dzirytami lub próbować je łapać w locie, a każde trafienie jest punktowane. Warto wspomnieć, że wbrew surowym zakazom Koranu, Cirit to gra hazardowa, przy czym zakładać się można o wiele rzeczy: o zwycięstwo którejś ze stron, liczbę zdobytych punktów itd. [8].

Pośrodku proste dziryty, Muzeum Czartoryskich, fot: autor

O zabawach dzirytem w Polsce wspomina także Z. Gloger: „Dziryt, krótka włócznia do zabawy, pocisk, z tureckiego, w którym dżyryd oznacza pocisk w kształcie kija bez grotu na końcu, a także gałąź drzewa palmy daktylowej, z jakiego dziryty zapewnie wyrabiano. Jeźdźcy tureccy i arabscy, bawiąc się, ciskają dzirytem i zastawiają się nim, pędząc konno cwałem, a trzeba wielkiej zręczności, żeby uniknąć ciosu i schwytać dziryt przeciwnika. Igrzysko to ulubione na wschodzie opisuje ks. Ant. Burnicki w „Pielgrzymce do Ziemi św."[9].

W owym czasie rzucanie dzirytem traktowane było już wyłącznie jako tradycyjna zabawa, gra, natomiast we wcześniejszym okresie tego typu zabawy można zaliczyć do indywidualnych ćwiczeń wojskowych.

Dalej Gloger zwraca uwagę, że „W Polsce dziryty bywały z grotami" pisze o nich A. Czartoryski, jen. ziem pod. [generał ziem podolskich]: „Używali ich Polacy, na tasaku (tejsaku) nosząc je, i przypasując się do nich; nie więcej jak 3 w jednym olstrze". Jaśniej określa rzecz Kłokowski w XVII wieku: „Dziryt, pewna niby włócznia, trzy łokcie wzdłuż, z grotem na końcu, jedno z tem, co starsi zwali piła". Czartoryski i Kłokowski nie dodają, że była to włócznia, tylko do zabawy służąca" [10].

Kiedy można było tej broni użyć efektywnie? Wydaje się, że w czasie pościgu. Pędzący za uciekającym jeźdźcem wojownik osmański mógł dosięgnąć go dzirytem. I czy wówczas nie starał się celować w głowę lub plecy, jak na wspomnianych zawodach?

W czasie pierwszej bitwy pod Parkanami (1683), gdy przed jazdą osmańską uciekała polska jazda, wraz z królem Janem III Sobieskim, być może jazda osmańska ciskała dzirytami. Z przekazów wiemy, że w niebezpieczeństwie znalazł się sam król, uciekając w otoczeniu kilku jeźdźców, którego uratował od zranienia, śmierci lub niewoli polski arkebuzer, zabijając dwóch goniących króla Turków. Jan Wimmer w swojej monografii bitwy wiedeńskiej sugeruje, że jeden z Turków próbował zabić króla dzirytem: Arkebuzer „[...] jak relacjonował król - „stanął nam za różany wianek"; ratując króla przed dwoma Turkami, zabił jednego mierzącego do Sobieskiego dzirytem, postrzelił drugiego, który atakował szablą, sam jednak zginął" [11].

Historia ta jest podawana także w takiej wersji, iż sipahi atakował króla dzidą. Nawet jeśli w tym konkretnym wypadku była to dzida/lanca - raczej chyba trudno było nią ciskać tak celnie jak dzirytem, ale może w tym przypadku sipahi szykował się do ataku bezpośredniego - to nie można chyba z góry założyć, że nie atakowano Polaków dzirytami. Trudno podać jednoznacznie w jaki sposób atakowano króla, ale pościg za polską jazdą wydaje się wymarzoną sytuacją, żeby mający przy sobie dziryty sipahiowie ich użyli. Gdyby tak było próbowaliby zapewne trafić uciekającego konnego w głowę lub plecy...

Warto wspomnieć, że w dziryty mogli być uzbrojeni anatolijscy sipahiowie timarioci, gdyż jazda toprakly (pospolite ruszenie na zasadzie quasi-lennej) zgodnie z prawem miała się stawiać na wyprawę wojenną z własnym koniem i rynsztunkiem. Wśród uzbrojenia ofensywnego stosowanego przez sipahiów-timariotów wymienia się także dziryty (ang. javelins). Wydaje się słuszna uwaga Colina Imbera, iż sipahiowie-timarioci wyruszali na kampanię z szerokim wachlarzem uzbrojenia (m.in. lance, dziryty, łuki, broń sieczna itp.), które wyrabiali w ich rejonie rzemieślnicy i które było stosunkowo łatwo dostępne na lokalnym targu. Dokumenty osmańskie przywiązywały w XVI wieku uwagę do stroju ochronnego (hełmu, kolczugi, czy opancerzenia dla konia) jednakże nie narzucały rodzaju uzbrojenia ofensywnego [12].

Być może tak, jak chce tego Marsigli, na polu boju w wieku XVII spotykano dziryty najczęściej lub wyłącznie u boku oficerów - agów. Warto na koniec wspomnieć, że na sułtańskim Atmajdanie w turniejach Cirit uczestniczyli najlepsi jeźdźcy, w tym także agowie i inni dostojnicy i oficerowie sułtana.

 

Przypisy:

[1] Z. Żygulski jun., Broń w dawnej Polsce na tle uzbrojenia, passim. Cytowana przez Żygulskiego praca to: L. F. Marsigli, Stato Militarne Dell ‘Imperio Ottonami - L'Etat Militaire de L'Empire Ottonami, cz. 1-2, Amsterdam-Haga 1732.

[2] Z. Żygulski jun., Broń..., s. 256.

[3] Księga podróży Ewliji Czelebiego (wybór), oprac. Z. Abrahamowicz, Warszawa 1969, s. 133-134.

[4] R. Lewis, Życie codzienne w Turcji osmańskiej, Warszawa 1984, s. 125.

[5] http://www.allaboutturkey.com/javelin.htm

[6] A superior class of cavalrymen known as "cündi" was formed from those skilled at jereed, http://anatoliahistory.com/2011/05/03/cirit-jereed/

[7] M. Czapski, Historya powszechna konia, t. I, Poznań 1874, s. 370.

[8] M. Bałczewski, Gry i zabawy Turków osmańskich, Warszawa 2000, str. 30 - 31.

[9] Z. Gloger, Encyklopedia staropolska, t. II.

[10] Z. Gloger, Encyklopedia... , t. II.

[11] J. Wimmer, Wiedeń 1683, Warszawa 1983, s. 368.

[12] Przykładowo dokument z 1515 r. wskazuje, że podczas przeglądu wojsk żołnierzowi, który nie miał hełmu groziła dekapitacja, a temu, który nie miał wymaganych osłon rąk ucięcie ręki, C. Imber, The ottoman Empire1300-1650, Palgrave Macmillan 2002, s. 267-268.

 


Komentarze

Wt 04 Wrz, 2012 elear napisał:
"Za pośrednictwem scytyjskim dziryt pojawił się w armii cesarstwa bizantyjskiego."

Krótką bronią drzewcową obrzucali się już Rzymianie w czasie hippica gymnasia, więc trudno powiedzieć skąd miał on dotrzeć do Bizancjum
Pozdrawiam

Sob 01 Wrz, 2012 Marcin G napisał:
I jeszcze w formie uzupełnienia. Fragment Diariusza legacyi [...] Commissarzów do traktatu pokoiu z Portą Ottomańską wyprawionych in Anno 1672: "przez wszystek czas ziechawszy się ze sto Turków przed namioty nasze, różne figle z dzirytami na koniech odprawowali...", [w:] F. Kluczycki, Pisma do wieku i spraw Jana Sobieskiego, t. II, cz. 2, s. 1102.


Dodaj komentarz