Wargaming Zone     
Środa godzina 08:14,
16 kwiecień 2014
Wrzesień 1939 w skali 1:72.
Data: Sob 04 Lut, 2012
Autor: Michał Chlipała
Niestety na świecie polskim wojskiem modelarze rzadko się interesują

Polski rynek modelarski jest trudny i niewdzięczny. Wpływ na taką opinię ma z pewnością relatywne ubóstwo społeczeństwa wynikające z niskiej siły nabywczej pieniądza i wysokich podatków oraz ceł. Zakup pudełka figurek kosztującego 5-10 euro (lub 5-10 dolarów) oznacza dla wielu wciąż wydatek całodniowego wynagrodzenia za pracę, stąd nie należy się dziwić malejącej popularności naszego hobby. Smutnym podsumowaniem sytuacji na polskim rynku rodzimych firm modelarskich jest artykuł w „Polsce Zbrojnej".iKurczy się rynek odbiorców, zaś. najaktywniejsi wciąż są „weterani", którzy sklejali pierwsze modele w czasach PRL. Na świecie zaś nie jesteśmy wciąż interesującym tematem, na co niewątpliwie ma wpływ słaba promocja polskiej historii wojskowości, głównie za pomocą sztuki filmowej. Smutna, ale prawdziwa jest konstatacja Macieja Szopy, który pisze:

Niestety na świecie polskim wojskiem modelarze rzadko się interesują. Wyjątek stanowi Japonia, gdzie dobrze sprzedają się zwłaszcza żywiczne figurki z powstania warszawskiego, a sprzęt wrześniowy - kompletnie nieznany mieszkańcom Kraju Kwitnącej Wiśni - jest traktowany niemal jak rodem z filmów science fiction."ii

Idący w setki tysięcy złotych koszt wytworzenia matrycy do odlewania modeli plastikowych powoduje, że niewiele firm decyduje się na ich wytworzenie. Z kolei odlewanie modeli w żywicy można określić prawie jako rękodzieło, zaś koszt wytworzonego w ten sposób modelu może przekraczać 100 zł za sztukę, co skutecznie zniechęci większość do jego nabycia. Przykładem niech będzie model KTO „Rosomak" wytwarzanego w skali HO (1:87) przez polską firmę Tololoko. Model taki w wersji do samodzielnego składania to wydatek rzędu 150 zł. Wersja gotowa ok. 250 zł. Jak mówi Piotr Zieliński:

(...) zrobienie go [tj. Rosomaka - przyp. MCH] w profesjonalnym programie 3D i cyfrową frezarką wiązałoby się z dużymi kosztami, a modele współczesnych pojazdów wymagają często licencji od fabryki. Żeby nie ponieść strat musielibyśmy sprzedać 1000-1500 sztuk już w pierwszych miesiącach po premierze".iii

Z rynkiem figurek jest podobnie. Wykonanie form umożliwiających odlewanie tanich zestawów w skali 1:72 z pochodnych plastiku póki co pozostaje poza możliwościami ekonomicznymi polskich firm. Chwilowo zresztą żadna z nich nie zajmuje się produkcją figurek w tej skali. Dla przedsiębiorców zagranicznych liczy się znajomość danego rodzaju wojsk wśród potencjalnych odbiorców. Wrzesień 1939 roku nie cieszy się zbyt wielką popularnością, zatem pozostaje on poza obszarem zainteresowania wielkich firm modelarskich (z wyjątkami, o których za chwilę). Jednak np. epoka napoleońska, dla miłośników której polskie rogatywki nie są czymś zupełnie nieznanym, doczekała się kilku „polskich zestawów".iv

Zanalizujmy zatem dostępne modele i figurki odnoszące się do września 1939 roku, osobno wskazując zestawy wydane przez producentów modelarskich, osobno zestawy stricte wargamingowe.

Jeśli chodzi o sprzęt pancerny z czasów II Rzeczypospolitej, to sytuacja powoli się poprawia. Mamy popularną ofertę firmy Mirage Hobby, w której znajdują się (w samej tylko skali 1:72) czołgi Vickers E (jedno- i dwuwieżowy)v oraz czołgi 7TP (również jedno- i dwuwieżowy)vi, a także ciągnik artyleryjski C7Pvii. Wszystkie te pojazdy dodatkowo wydawane są w wersjach innych krajów (np. niemieckiej czy sowieckiej, ale Vickers także w wersji chińskiej). Z kolei w ofercie firmy RPM, w skali 1:72 znajdziemy: Forda Tfc (polski samochód pancerny z czasów wojny 1920 roku)viii, tankietkę TK-3ix, tankietki TKS (w wersji z km 7,92 i działkiem 20 mm)x oraz czołg Hotchkiss H38xi. Firma IBG Models wydała w czterech wariantach samochód Polski Fiat 508/III - podstawowy lekki pojazd terenowy polskiej armii w 1939 rokuxii.

Bardziej doświadczeni (i dysponujący znacznie grubszym portfelem) modelarze mają do dyspozycji ofertę Studia Miniatur Historycznych MarS, które w skali 1:72 wydaje m. in. armatę ppanc. wz. 36 (również z zaprzęgiem dla piechoty)xiii, ciągniki artyleryjskie C4P i PzInż. 302xiv, Polskiego Fiata 508/518 i 621xv oraz całe mnóstwo wariantów ww. sprzętu (cysterny, ambulanse, itd.). Niestety modele tutaj również przyjęta metoda wykonania (odlewy żywiczne) skutkuje dość wysoką ceną, zaś kruchość materiału raczej wyklucza użycie go w wargamingu. Znacznie bardziej dostosowane do użycia w grach wojennych (dzięki uproszczonej rzeźbie i użyciu elementów z białego metalu) są produkty firmy Wild Hog Models, która oferuje m. in. pojazdy pancerne wz. 29 i 34.xvi

Dla modelarzy o artystycznych uzdolnieniach, anielskiej cierpliwości oraz nieprzebranych zasobach gotówki pozostają jeszcze modele firmy Part, która w swojej ofercie, oprócz tankietek ma również samochód pancerny wz. 29xvii oraz ciężarówki Ursus A i Ursus A-30.xviii Modele te sprzedawane są w postaci płytki miedzianej, fototrawionej, z której elementy należy samodzielnie wyciąć, ukształtować i skleić ze sobą (niekiedy producent dodaje do nich także drobne części odlane w żywicy). Ze zrozumiałych względów nadają się one tylko do postawienia na półce.

Wszystkie wymienione wyżej firmy są polskie. Producenci zagraniczni, ze wspomnianych już przeze mnie wyżej względów nie są tak bardzo zainteresowani wykonywaniem modeli polskiego sprzętu, choć wyjątkiem jest niemiecka firma ModellTrans Modellbau. W jej ofercie znajdują się: tankietka TK-3, pojazd pancerny wz. 29 oraz prototypowy czołg lekki 4TP. xixPod koniec 2011 roku w ofercie tej firmy można znaleźć polską armatę wz. 1897 oraz dwie figurki polskich kawalerzystówxx. Niestety jakość wykonania figur pieszych powoduje, że są one wysoce niezadowalające dla większości modelarzy, zaś ich cena sprawia, że atrakcyjność zakupu wydaje się niska. Co ciekawe niemiecki producent w nowościach na styczeń-marzec 2012 roku zapowiada pojawienie się figurek polskiej piechoty z tego samego okresu.

Pozostają wreszcie modele sprzętu wykorzystywanego przez Wojsko Polskie w 1939 roku, a nieprodukowanego w Polsce. Tutaj oferta zagranicznych firm jest również całkiem zadowalająca. Wśród licznych zestawów możemy znaleźć np. rosyjską armatę wz. 1902xxi, która jako wz. 02/26 stanowiła podstawowe wyposażenie wrześniowych dywizjonów artylerii konnej oraz wspomnianą już armatę wz. 1897xxii.

Dobrze, spyta ktoś, ale gdzie żołnierze do tego całego sprzętu?

Pierwszym znanym zestawem polskiego wojska z okresu II Rzeczypospolitej, jest piechota polska firmy HaT.xxiii Pomimo tego, że piechurzy przenoszą tam dość bogate wyposażenia (m. in. kb. ppanc wz. 35, ckm wz. 30 czy granatnik wz. 36) szpetota rzeźby i odlewu powoduje, że większość znanych mi modelarzy zdecydowała się trzymać od tego zestawu z daleka. Z odsieczą przychodzą nam firmy wargamingowe z zagranicy, które coraz częściej wydają zestawy 20-milimetrowych figurek. Wśród nich pojawiają się również zestawy z września 1939 roku. Na pierwsze miejsce wysuwa się tutaj angielska firma SHQ Miniatures, w ofercie której znajdują się znakomicie wykonane figurki polskich kawalerzystów (spieszonych i konnych), wraz z bronią wsparcia, pojazdami pancernymi, artylerią, zaprzęgami, itd. Podobnie amerykańska firma Figures Armour Artillery USA (jakkolwiek przeżywająca ostatnio pewne problemy organizacyjne) produkuje polskich żołnierzy w kilku odmianach (piechotę, kawalerię oraz 10 BK, która ze względu na charakterystyczny wygląd i przydomek „Czarnej Brygady" cieszy się popularnością wśród modelarzy). Hiszpańska firma Fantassin Miniaturas S.L. wydaje w 20 mm piechotę II Rzeczypospolitej. Oferta firm wargamingowych jest bardzo zmienna i wciąż się rozszerza, dlatego też wciąż mogą się pojawiać nowe „polskie zestawy".xxivNależy też pamiętać o tym, że znacznie bardziej popularną w wargamingu skalą jest skala 15 mm, w której wiele firm wydaje zestawy żołnierzy polskich z okresu kampanii wrześniowej.xxv

Wydaje się jednak, że problemy miłośników wojskowych figurek w Polsce w ciągy ostatnich osiemdziesięciu lat są wciąż takie same. Jak bowiem pisał przed II wojną światową o zbieractwie figurek cynowych przedstawiających żołnierzy polskich Stanisław Gepner:

A byłaby to dobra propaganda zagranicą, no i na własnym terenie, bo dałoby się odtwarzać fragmenty bitew, całych batalij; figurki dadzą się zastosować do stołów plastycznych.

O tem, żebyśmy to mogli u siebie wytworzyć - niema co marzyć, eksperymenty za drogoby kosztowały, we Francji lub Niemczech można mieć każdą formę, wg przesłanego rysunku, konieczne jest zapewnienie pewnej określonej ilości figurek, plus minus 50 sztuk."xxvi

 

i Maciej Szopa, Mikroarmia, „Polska Zbrojna", Nr 3 (729) 16 stycznia 2011, s. 73-76.

ii Tamże.

iii Tamże.

iv Są to polscy szwoleżerowie gwardii wydawani przez firmy Esci (zestaw 218) oraz Zvezda (zestaw 8075), polska piechota wydana przez firmę Waterloo 1815 (zestaw 008), firmę Strelets (zestawy 003 i 008) oraz firmę HYTTY (zestaw 2001).

v Nr kat. 72604 i 72603.

vi Nr kat 72601 i 72602.

vii Nr kat. 72891.

viii Nr kat. 72100.

ix Nr kat. 72502.

x Nr kat. 72500 oraz 72501.

xi Nr kat. 72218.

xii Nr kat. 72007, 72008,72009 i 72010.

xiii Nr kat. 7221 i 7221.1.

xiv Nr kat. 7205 i 7220.

xv Nr kat. 7201 i 7222.2.

xvi Nr kar. WH 72001 oraz WH 72002.

xvii Nr kat. A 001-72.

xviii Nr kat. A002-72 i A003-72.

xix Nr kat. MT 72009, MT 72003 oraz MT 72008.

xx Nr kat. MT72376 oraz MT72907.

xxi Produkcji ukraińskiej firmy ACE, nr kat. 72257.

xxii Wykonana przez czeską firmę MAC Distribution, nr kat. 72110.

xxiii Nr kat. 8115.

xxiv Jako swoistą ciekawostkę pragnę wskazać zestawy angielskiej firmy TQD Castings, która wydała w 20 mm spadochroniarzy 1 SBS generała Sosabowskiego oraz jednostki AK z powstania warszawskiego (sic). W tym ostatnim zestawie znajdują się zarówno żołnierze Zgrupowania Kedywu AK (w charakterystycznych panterkach z magazynu na Stawkach) oraz powstańcy innych jednostek.

xxv Przykładem może być nowozelandzka (sic) firma Battlefront Miniatures będąca wydawcą niezwykle popularnego systemu wargamingowego „Flames of War" pozwalającego toczyć starcia z okresu II wojny światowej. W jej ofercie reprezentowane są nieomal wszystkie podstawowe jednostki lądowe Wojska Polskiego z 1939 roku.

xxvi Gepner, op. cit., s. 137.

Komentarze

Sob 11 Lut, 2012 Headache napisał:
Dołożę jeszcze trzy grosze :)
http://www.tabletopgamingnews.com/2012/02/06/54812/

Pon 06 Lut, 2012 Headache napisał:
Jesłi chodzi o piechotę jest jeszcze opcja konwertowania ich z piechoty amerykańskiej (plecaki, kołnierze) i w sumie dla niebardzo wymagających, w półmroku i z przymrużonymi oczami to prawie nie widać różnicy :D:D
A tak poważniej to fakt że ubogo strasznie z piechotą i kawakerią jest.


Dodaj komentarz