.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Krwawa Nasirija 2003:.
Wargaming Zone     
Niedziela godzina 02:08,
16 grudzień 2018

Krwawa Nasirija 2003
Data: Sob 01 Paź, 2011
Autor: Jakub "Q.B." Wysocki
AAR z bitwy rozegranej w systemie Force on Force

ZAŁOŻENIA ROZGRYWKI:

* Czas scenariusza: 8 tur wedle zasad Force on Force
* Inicjatywa: przez pierwsze 2 tury po stronie USMC
* Specjalne zasady:
- Fedaini to siły nieregularne (irregular fighters)
- Wartość obrony przeciwlotniczej irackiej to wedle zasad - środowisko lekkiej obrony przeciwlotniczej (brak pocisków kierowanych, możliwe sporadyczne małokalibrowe armaty typu ZSU/ZPU)

* USMC - wyszkolenie D8 / morale D10

* Irakijczycy
a) Gwardia - wyszkolenie D6 / morale D8
b) Fedaini - wyszkolenie D6 / morale D10 (irregulars)
c) Pancerniacy - wyszkolenie D8 / morale D8

SIŁY USMC:
2 x M1A1 Abrams (opuszczają samodzielnie pole bitwy w turze 4. - szturmują na północ planszy wzdłuż drogi poza kontrolą gracza)
2 x HMMWV (CAAT Team) TOW + .50 cal
2 x AAV7 (w każdej pełen SQUAD USMC)

Jak widać z tytułu ważną rolę w scenariuszu twozry zespół przeciwpancerny typowy dla USMC ukryty pod akronimem CAAT. Co to takiego? Combined Anti-Armor Team - jest to rodzaj zespołu zmechanizowanego, zwyczajowo grupa HMMWV uzbrojonych np. w: karabin maszynowy .50 cal i wyrzutnie pocisków ppk TOW (tak jak w tym przypadku). Mówiąc w skrócie jest to najprostszy ze sposobów wprowadzenia broni ciężkiej na poziomie plutonu, jeżeli chodzi o zapewnienie osłony konwojom pojazdów.
Komentarz red.: Jak widać z zestawienia wsparcie pancerne jest dostępne jedynie przez pewien czas gry. Jeśli chodzi o zespół przeciwpancerny (CAAT) w tym scenariuszu sekcję CAAT tworzą dwa Humvee - jeden z ppk TOW, drugi z ckm M2 Browning 12,7 mm (poza tym w plutonie CAAT można napotkać jeszcze Humvee z automatycznymi granatnikami 40 mm MK.19 i km M-240). Sekcja wykonuje zadania rozpoznawcze. AAV7 - poza kto LAV-25 - były podstawowym sprzętem pancernym marines wykorzystywanym w kampanii i jeszcze rok później. Zazwyczaj do Amtrack'ów nie brano więcej niż kilkunastu żołnierzy (a więc drużynę), gdyż pełnych, wyładowanych bronią i wyposażeniem 25 ludzi (teoretycznie), w warunkach bojowych i tak by nie zmieszczono do przedziału desantowego.


SIŁY IRACKIE:
1 x zgrupowanie nieregularnych bojowników fedainów w sile 3 poddziałów (każda grupa bojowa po 8 lub 9 ludzi z bronią wsparcia RPG, RPD, RPK) oraz grupa fedainów z moździerzem 82mm (3 ludzi)
1 x element plutonu wojsk regularnych w sile 3 sekcje (po 6 lub 8 ludzi każda) oraz drużyna wsparcia PKM (2 ludzi)
2 x czołg T-55 (jako wsparcie w turze nr 2)

Komentarz: Główne siły irackie działają z zasadzki, opierając się przede wszystkim na fanatycznych oddziałach fedainów. Fedaini nie tylko walczyli uporczywie, z pogardą śmierci, na pierwszej linii, ale i „usztywniali" obronę oddziałów regularnych (czasami po prostu wymuszali na nich dalszą walkę zamiast kapitulacji lub wycofania).
 
Rys historyczny:
 1. Batalion z 2. Pułku USMC ma za zadanie zabezpieczyć przyczółek na rzece Eufrat, zająć i zabezpieczyć mosty na Kanale Saddama po wschodniej stronie miasta An Naririyah (An Nasirija). Wykonanie tego zadania pozwoli zgrupowaniu bojowemu z 1. Pułku USMC utorować najkrótszą możliwą drogę do samego Bagdadu. Pod osłoną drużyn CAAT na HMMWV oraz ze wsparciem M1A1 siły USMC na Amtrack'ach docierają do przedmieść An Nasiriyah...

Historycznie rzecz ujmując HMMWV z sekcji CAAT wpadły pod ciężki ostrzał z broni maszynowej oraz moździerzy jednej z najbardziej fanatycznych jednostek irackich - fedainów...
Siła ognia zespołów CAAT i czołgów M1A1 w teorii była zbyt wielka dla obrońców irackich, ci jednak walczyli zaciekle zmuszając USMC do zrzucenia desantu z Amtrack'ów i rozprawienia się z przeciwnikiem na zasadzie walk ulicznych. Na domiar złego miało miejsce w tym samym czasie tragiczne wydarzenie - na skutek złego nawigowania w terenie 507 Kompania Zaopatrzenia USMC wpadła wprost na główne siły irackie w An Nasiriyah...

Tak na marginesie można podać, że ten incydent dał później podstawy do budowy „legendy" wokół szeregowiec (PFC) Jessici Lynch, która znalazła się w kolumnie 18 pojazdów, która zagubiła się w mieście i została zaatakowana.

Scenariusz dla USMC:
"Nacieraj w kierunku An Nasiriyah i zneutralizuj wszelkie możliwe gniazda oporu, które zagrażają dotarciu do przeprawy mostowej w samym mieście. Dowódco! Elementy plutonu M1A1 w turze nr 4 opuszczą pole bitwy nacierając niezależnie i samodzielnie na północ wzdłuż drogi głównej, w celu udzielenia pomocy tym biedakom z 507 Kompanii Zaopatrzeniowej. Nacieraj rozważnie i rozpraw się z tą czarną hołotą!
Oorraah!"
Komentarz: Jak widać pułapka w jaką wpadła Lynch i jej koledzy z 507 Kompanii stała się okazją do utrudnienia rozgrywki graczom dowodzącym USMC. Jeśli chodzi o wspomnianą 507th Maintenance Company, w polskim tłumaczeniu oddaje się ją jako 507 Kompania Zaopatrzenia, w rzeczywistości była to kompania zaopatrzeniowa batalionu rakiet plot systemu PATRIOT (5/52 ADA - 5th Battalion 52nd Air Defense Artillery Regiment).

Gracz w tym scenariuszu otrzymuje punkty za:
- wyjście każdym niezniszczonym czołgiem M1A1 przez północny kraniec planszy (3 pkt / czołg)
- wyjście każdym niezniszczonym HMMWV z CAAT team'u (2 pkt / HMMWV )
- brak strat w ludziach oraz wziętych do niewoli irackiej  (no KIA & POW) przed turą 8 (5 pkt)

Scenariusz dla Irakijczyków:
„Dowódco!
An Nasiriyah to wedle planu naszego wodza kluczowy punkt w obronie naszego kraju. Utrzymywanie go tak długo jak tylko możliwe pozwoli nam "zagrać na czas". Musimy bronić przepraw mostowych w mieście i nie dopuścić by Amerykanie przeszli przez Eufrat. Do tego czau możemy liczyć na to, że ONZ uchwali rezolucję potępiającą USA i jej brutalną inwazję na nasz kraj! Do tego ci durnie już wcześniej wpadli w naszą zasadzkę - w nasze ręce wpadły spore ilości leków i zaopatrzenia - mamy sporo jeńców i materiałów propagandowych ośmieszających te amerykańskie świnie! Spodziewaj się próby podjęcia przez nich misji ratunkowej!"

Gracz strony irackiej otrzymuje punkty za:
- każdego zabitego żołnierza USMC (3 pkt)
- każdego ciężko rannego żołnierza USMC (1 pkt)
- każdy unieruchomiony pojazd USMC (2 pkt / pojazd)
- każdy zniszczony pojazd USMC (3 pkt)
- przynajmniej 1 sprawny ocalały oddział iracki na planszy przed turą 8. (5 pkt)
- powstrzymanie przełamania czołgami M1A1 (ich wyjścia przez PN część stołu ( 5pkt)

Przebieg walk w skrócie:
„Amerykanie z niepokojem wypatrywali przeciwnika. Dobrze wiedzieli, że spokój jest tylko pozorny i zanim dotrą do Kanału Saddama czeka ich ciężka, krwawa walka. Wąską uliczką toczyły się dwa Humvee zespołu przeciwpancernego CAAT, a za nimi - z wyraźnym, słyszalnym z daleka, łoskotem gąsienic - wlokły się dwa Ambramsy i Amtracki. Irakijczycy pochowali się w budynkach, za palmami, w załukach. Zastygli w bezruchu, żeby nie zdradzić swoich pozycji. Czekali z niepokojem na sygnał do otwarcia ognia ściskając w spoconych dłoniach AK-47 i granatniki RPG-7.

Kiedy pierwszy Humvee zrównał się ze stojącym na poboczu zdezelowanym białym kombi w oknach i zaroślach dał się zauważyć jakiś ruch. Amerykanin na wieżyczce jednego z wozów chciał krzyknąć, ale nie zdążył. W jednej chwili w oknach, drzwiach, za samochodami i murkami, zaroiło się od czarnych strojów fedainów.

- O fuck! They're everywhere! - wrzasnął strzelec półcalówki w prowadzącym kolumnę HMMWV.

- Fire! Fire!

W oknach, na balkonach, za murkami - dosłownie wszędzie - pojawiły się ogniki wystrzałów. Na czołowe dwa Humvee, z obu stron uliczki, spadła lawina ognia. Pociski z kałasznikowów - krzyżując się wzajemnie i kreśląc śmiertelne esy floresy - gwizdały ponad pozycjami marines, śmigały obok wozów wbijając się w tynki okolicznych domów, czy rykoszetując na asfalcie. Kilka sekund później, z pobliskiego okna, snując gęsty, siwo-biały dym, poszybował pierwszy granat z RPG. Chwilę potem drugi.

- Er-pi-dżi!! - rozległ się przerażony głos.

Amerykanie niemal natychmiast odpowiedzieli ogniem. Ponad wąską uliczką Nasirii przetaczał się teraz ogłuszający grzechot broni strzeleckiej. Lufa półcalowego Browninga czołowego Humvee wypluwała pocisk za pociskiem, serię za serią. Stęknęła ciężko armata osłaniającego natarcie Abramsa...".

 

Tura nr 1 to powolne wybadanie terenu przez Korpus Piechoty Morskiej z racji tego, że gracz strony irackiej ukrył wszystkie swoje jednostki (USMC potrzebowali testować na dostrzeżenie wroga w zasięgu optymalnym). Nikt nie chciał się narażać. Gracz strony USMC z wolna poruszył się sekcją CAAT do przodu, ale niestety od razu wpadł w zasadzkę z dwóch stron zespołów nieregularnych fedainów. HMMWV wpadły pod ogień RPG, ale... na szczęście w stanie obserwacji pola walki (tzw. „Overwatch") znajdowały się załogi Abramsów, które kilkoma celnymi strzałami i seriami z broni maszynowej zneutralizowały opór iracki zmuszając niedobitki do porzucenia pozycji. Podjęte były jeszcze próby ostrzelania jednego z AAV7 Amtrack - również bez skutków. Biorąc pod uwagę gabaryty i opancerzenie amfibii ściśnięci w środku marines mogli mówić o sporym farcie.

Tura nr 2 to wejście na stół dwóch irackich czołgów T-55. Zasadniczo nie obyło się bez dreszczyku emocji, gdyż swój ogień od razu skupiły na obu Amtrack'ach (a w nich nadal byli „Leathernecks", czyli „skórzane karki", jak nazywa się marines). Amerykanie wciąż mieli jednak szczęście, bo strzały nie wyrządziły im poważniejszych szkód. Tylko jeden AAV7 został częściowo uszkodzony - układ jezdny miał o 50% mniej wydolności, co zredukowało o połowę mobilność transportera. W rewanżu stęknęła armata 120 mm i jeden z czołgów T-55 „poszedł w zapomnienie". Z płonącego jak pochodnia wraku wyskoczyło tylko dwóch z czterech czołgistów załogi... Jeszcze przez chwilę z wraku dochodził wrzask palącego się żywcem irackiego pancerniaka.

Do kolejnych prób wyeliminowania sekcji CAAT przyłączyli się tym razem żołnierze jednej z doborowych dywizji Gwardii Republikańskiej Saddama. Zmasowany ostrzał musiał przynieść wreszcie efekt - gwardziści trafili w HMMWV z TOW, gdy ten próbował zniszczyć z ppk drugiego T-55... Na skutek ostrzału silnik HMMWV M1046 w/TOW uległ zniszczeniu a później sama wyrzutnia TOW stała się bezużyteczna. W takiej sytuacji przestraszeni nie na żarty czterej marines porzucili pojazd i szybkimi susami dopadli do domku nieopodal. W tym momencie Amerykanów jakby opuściło szczęście, bo w międzyczasie jeden z czołgów M1A1 wpakował się na dobrze zamaskowany IED...

Ale jak to Abrams - pancerz przetrwał wybuch pozostawiając niedowierzanie po stronie irackiej...

Tura nr 3 to zaskoczenie po stronie USMC niespodziewanym zaciekłym oporem irackim - w skutek niefartownych rzutów na reakcję Irakijczycy dostali 2 czołgi T-72 z zespołu uderzeniowego Lions of Babylon (Asad Babil: اسد بابل).
Jak się okazało było więcej strachu niż realnego zagrożenia - w pojedynku ogniowym na bliskim dystansie górę wzięły Abramsy. Dość szybko jeden z T-72 stracił zdolność prowadzenia ognia i uszkodzony został w nim układ jezdny. Po raz kolejny celami były amfibie pełne marines, którzy nie zdecydowali się na opuszczenie pojazdów. Ponownie dopisało im szczęście i wyszły z ostrzału bez szwanku - wszystkie próby ich zniszczenia podjęte przez Irakijczyków.

W międzyczasie - wszak akcja była bardzo dynamiczna - doszło do walki w stylu Alamo - na czterech ocalałych marines z elementu CAAT (porzucony HMMWV M1046 w/TOW) nacierała dwukrotnie liczniejsza grupa gwardzistów. Skutkiem były strzały na bardzo bliskiej odległości i trzech marines nie dało rady - morderczą walkę na krótkim dystansie przeżył jeden, dwóch zginęło od ran, a czwarty miał ciężkie rany postrzałowe...

Pomścił ich za to HMMWV z półcalowym Browningiem skutecznie dziesiątkując pododdział gwardzistów - nie zdążyli oni wbiec do domku, który zamierzali szturmować...

Gra skończyła się dokładnie w tym momencie - idealnie w połowie... Podliczając punkty był do tej pory remis 10 - 10 więc starcie nie zostało rozstrzygnięte :)

A teraz fotki:

Widok na stół od strony irackiej:

T-55 w akcji:



Fedaini w ukryciu czekają na siły USMC:


CAAT Team oraz siły USMC:



Porzucony BTR-152 wskazywał na obecność regularnych sił irackich:


CAAT Team traci HMMWV z TOW:



W wymianie ogniowej T-55 płonie, drugi jest uszkodzony, ale do walki wkraczają Lwy Babilonu...



Abrams i IED:



T-55 Bail Out!:


Drugi T-55 Gun Failure:


Moździerz 82mm z trzema fedainami:


Gwardziści szturmują między budynkami:



Za Saddama!


ALAMO w desperackiej obronie - są ranni i zabici, ale marines z pomocą HMMWV .50 cal'a odpierają atak gwardzistów Saddama:


Gracze:
Od lewej Headache (Irak), ja (umpire oraz troszkę Irak :) ), Rapier (USMC):


Od lewej Headache (Irak), Benny (USMC):



Autor po przegranych rzutach (T-55 płonie...):


Komentarze

Sob 05 Lis, 2011 pawel11 napisał:
Ciekawy scenariusz i interesująca rozgrywka. Pochwalę się, że grając 3.11.11. w bardzo podobny scenariusz (Irakijczycy: AMX-30, 2xBWP-1, 1xBTR152, 2 x drużyna piechoty, sekcja ppanc z Sagger, 1x drużyna komandosów, zespół snajperski vs. Jankesi w składzie: 1 x Abrams A1M1, 1 x Bradley, 1 x Hummer , 1 x druzyna marines, sekcja saperów, sekcja ppanc z Dragonem, sekcja LMG ) wreszcie utarłem nosa Jankesom (zniszczony Bradley, uszkodzony Abrams - zniszczone działo, 5 poległych) i to za rozsądna cene (zniszczony BTR152, 13 poległych).

Wt 04 Paź, 2011 Marcin G napisał:
Chyba strona iracka i tak mogła mówić o sporym szczęściu? Mam na myśli same karty, które wprowadzały ciężki sprzęt pancerny?

Sob 01 Paź, 2011 Headache napisał:
To była świetna gra
prawie nam się udało roznieść tych Marines :D


Dodaj komentarz