.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Ostro??ka 1831:.
Wargaming Zone     
Czwartek godzina 15:47,
17 sierpień 2017

Ostro??ka 1831
Data: Pon 27 Cze, 2011
Autor: Ryszard Kita
Recenzja nowo?ci Bellony

Ostro??ka 1831 Opis:
Autor: Micha? Leszczy?ski
Wydawca: Bellona
Seria: Historyczne Bitwy
Rok wydania: 2011
Stron: 292
Wymiary: 19,6 x 12,5 x 1,6 cm
Oprawa: mi?kka
ISBN: 978-83-11-11997-0

Recenzja:
Tematem bitwy pod Ostro??k? (26.V.1831) interesuj? si? od d?u?szego czasu. Starcie to, z uwagi na fakt, ?e zako?czy?o si? kl?sk? wojsk polskich, pozostaje w cieniu innych, zwyci?skich batalii powstania listopadowego, takich jak bitwa pod Olszynk? Grochowsk? (albo jak niektórzy wol? pod Grochowem), bitwa pod Iganiami czy pod Stoczkiem. Jednak w rzeczywisto?ci to w?a?nie tzw. „wyprawa na gwardi?" i stanowi?ca jej epilog przegrana pod Ostro??k? by?y punktami zwrotnymi powstania, co najmniej równie istotnymi dla dalszego jego biegu jak udana obrona Warszawy zim? 1831 roku. To ten moment przynosi pocz?tek upadku ducha w wojsku polskim, za? Rosjan przekonuje, ?e t? wojn? - do tej pory tak dla nich trudn? i niewygodn? - b?d? mogli wygra?, i to w stosunkowo krótkim czasie.

Na temat samej bitwy, jak i wielu wa?niejszych wydarze? powstania, znale?? mo?na porz?dn? literatur?. Nie da si? nie wspomnie? tutaj Wac?awa Tokarza i jego „Wojny polsko-rosyjskiej 1830 i 1831", czy Aleksandra Puzyrewskiego z jego autorstwa „Wojn? polsko-rusk? 1831 r.". Ta druga praca prezentuje rosyjski punkt widzenia i uznawana jest za najlepsz? pozycj? na temat powstania po stronie naszych wschodnich s?siadów. Poza powy?szymi jest tak?e mniej znana obecnie monografia bitwy autorstwa Wac?awa Tokarza, pochodz?ca z 1922 r. Co najmniej w kilku punktach wydaje si? ona bardziej szczegó?owa ni? fragmenty po?wi?cone bitwie w pó?niejszej „Wojnie polsko-rosyjskiej 1830 i 1831". Oczywi?cie tak?e obecnie ukazuj? si? znakomite pozycje dotycz?ce powstania, w szczególno?ci pióra Tomasza Strze?ka. Literatury mamy wi?c ca?kiem sporo, i to literatury dobrej. Ksi??ka Tokarza jest w ogóle jedn? z najlepszych pozycji na temat historii wojskowo?ci, z jakimi mia?em przyjemno?? si? zetkn??. W zwi?zku z tym pierwsz? rzecz?, nad jak? si? zastanawia?em zabieraj?c si? do lektury pracy p. Leszczy?skiego, by?a my?l na ile poradzi sobie na tle znakomitych poprzedników zajmuj?cych si? t? tematyk?, bo pewne porównania si?? rzeczy zaistniej?. I przyznam szczerze, z pocz?tku nie liczy?em na wiele.

Ksi??ka rozpoczyna si? w momencie tu? przed wypraw? na gwardi?. Autor omawia j? w ca?o?ci, nast?pnie mamy odwrót i bitw? pod Ostro??k?, która de facto nast?pi?a w jego trakcie. Zakre?lenie tematu jak najbardziej w?a?ciwe. O wyprawie na gwardi? nie sposób nie napisa?, jako ?e organicznie wi??e si? z zagadnieniami dotycz?cymi bitwy. Co wi?cej, wydarzenia, które mia?y miejsce w czasie jej przebiegu, wydaj? si? miejscami co najmniej równie ciekawe jak w?tek tytu?owy. Wstrzymanie w decyduj?cym momencie natarcia; doprowadzenie do tego, ?e gdy g?ówna armia znajdowa?a si? naprzeciwko gwardii, wydawa?oby si? ju? osaczonej, gen. Skrzynecki wydzieli? cz??? wojsk i skierowa? je w przeciwnym kierunku - by zabezpieczy? ty?y przed „strasz?cymi" go w okolicach Ostro??ki oddzia?ami rosyjskimi gen. Osten-Sackena, co sprawi?o, ?e si?y gwardii w spodziewanej bitwie uzyska?yby po tym zdarzeniu wr?cz przewag? nad Polakami - szale?czy po?cig, w momencie, gdy przeciwnik w zasadzie zd??y? si? ju? wycofa?, wszystko to budzi dreszczyk emocji po dzi? dzie?.

W?ród zarzutów jakie mo?na spotka? pod adresem ksi??ki, jak równie? wskazywane bywa to jako jej cecha dominuj?ca, jest oparcie si? w bardzo du?ym stopniu jedynie na relacjach i ?ród?ach pochodz?cych od strony polskiej. Je?li spojrze? na zamieszczon? na ko?cu bibliografi?, zarzut wydaje si? wi?cej ni? trafny. Jednak, gdy si? j? czyta, a? tak to nie razi, tzn. po?rednio autor stara si? wyj?? poza baz? ?róde?, któr? przyj??. Natomiast, co ju? nie tak ?atwo dostrzec, w wielu miejscach spo?ród ?róde? polskich daje wiar? tym uwa?anym w pewnych kwestiach za mniej wiarygodne. Dotyczy to zw?aszcza prac Ludwika Mieros?awskiego, a szczególnie jego ocen pewnych zdarze?, którymi autor wyra?nie lubi si? podpiera?. Do?? mocno wykorzystywane s? tak?e pami?tniki adiutantów naczelnego wodza: Ignacego Kruszewskiego, W?adys?awa Zamoyskiego i Franciszka Gawro?skiego, przez co w wielu miejscach dostajemy obraz powstania z punktu widzenia oficerów kwatery g?ównej, maj?cych dobre relacje z gen. Skrzyneckim. Mówi?c ogólnie, w niektórych miejscach, autor odznacza si? ma?ym krytycyzmem w stosunku do ?róde?.

Od strony merytorycznej miejscami razi pewna powierzchowno?? opisu i brak szczegó?owo?ci, ale zapewne ramy obj?to?ciowe serii HB dawa?y o sobie zna?. Ponadto autor stara? si? sformu?owa? swoj? tez? wyja?niaj?c? przebieg zdarze?, któr? tak?e musia? mie? jak zaprezentowa?. Sprowadza si? ona do zwrócenia uwagi, w du?o wi?kszym stopniu ni? czyni si? to na ogó? w literaturze historycznej, na ró?nice charakterologiczne mi?dzy naczelnym wodzem, gen. Janem Zygmuntem Skrzyneckim a jego szefem sztabu, gen. Ignacym Pr?dzy?skim. Autor przekonuj?co dowodzi, ?e ró?nice charakterologiczne mi?dzy obu tymi postaciami uniemo?liwia?y efektywn? wspó?prac? mi?dzy nimi. Z kolei - paradoksalnie - obaj do pewnego stopnia si? uzupe?niali, bo Skrzynecki sam w sobie by? beznadziejnym strategiem i nie nadawa? si? na wodza naczelnego, mia? natomiast pewn? charyzm?, zdecydowanie, umia? si? zachowywa? jak wódz. Z kolei znakomity strateg i mózg armii, gen. Ignacy Pr?dzy?ski, gdy przysz?o do nadawania konkretnych kszta?tów planom i ich realizacji, nie potrafi? przyda? im ostatecznej formy. Nie do ko?ca radzi? sobie tak?e z bezpo?rednim dowodzeniem, ca?kiem jak napoleo?ski marsza?ek Berthier.

Spogl?daj?c na bitw? pod Ostro??k?, tego typu wnioski wydaj? si? w jakiej? mierze uzasadnione, ale przecie? je?li spojrze? na wypraw? na gwardi?, je?li nie wszystko, to prawie wszystko, by?o ju? dopi?te na ostatni guzik, przynajmniej w momencie, gdy nale?a?o zada? decyduj?cy cios. Miesi?c wcze?niej mieli?my zwyci?sk? dla Polaków bitw? pod Iganiami, w której Pr?dzy?ski dowodzi?. Podobno tam te? pocz?tkowo si? waha? i podkomendni troch? go „zach?cali", ale ostatecznie podejmowa? w?a?ciwe decyzje. Tak wi?c nie do ko?ca mog? zgodzi? si? z autorem je?li chodzi o my?l przewodni?. Zwraca on natomiast jeszcze uwag? na wadliwy system dowodzenia, wywodz?cy si? z Rosji, a polegaj?cy na swego rodzaju dwuw?adzy dowódcy jednostki czy zgrupowania i jego szefa sztabu. W armii carskiej ten system mia? na celu zapewnienie swego rodzaju kontroli dowódców przez szefów sztabów. Wybiegaj?c w przysz?o??, mo?na powiedzie?, ?e w czasach radzieckich idea ta by?a kontynuowana tylko w nieco innej formie - jako kontrolerzy szefów sztabów zast?pili komisarze. Otó? w interesuj?cym nas okresie, gdy na?o?y? ten system na cechy niektórych wy?szych dowódców powsta?czej armii, jego wady dawa?y si? odczu? w stopniu spot?gowanym i tutaj nie sposób si? z autorem nie zgodzi?.

Je?li chodzi o sam opis bitwy, nieco bardziej skrótowo przedstawiono pierwsze natarcia Polaków na rosyjski przyczó?ek po zachodniej stronie Narwi, natomiast skupiono si? na ostatnim ataku, przeprowadzonym g?ównie si?ami 5 Dywizji Piechoty. Równie? ataki kawalerii polskiej zosta?y opisane ciut obszerniej. Przy czym wydarzenia przedstawiane s? troch? tak, jakby ca?a bitwa zupe?nie nie mia?a sensu. Tym czego mi z kolei brakuje, jest pe?ne OdB, z nazwami pu?ków i numeracj? brygad (po stronie rosyjskiej) oraz baterii artylerii. Autor nie podaje te? dla jakiego dnia jest OdB zamieszczone na ko?cu ksi??ki. Cho? tego oczywi?cie mo?na si? domy?la?, to jednak w mi?dzyczasie bywa?o, ?e zachodzi?y pewne zmiany w sk?adzie si?.

Jak w wi?kszo?ci pozycji z serii „Historyczne Bitwy", s?abo?ci? i tej s? mapki. Co prawda wyst?puj? trzy, z tego jedna dotycz?ca samej bitwy, ale zbyt wiele si? z nich nie dowiemy. Natomiast autor nadrabia to po cz??ci swoimi bardzo udanymi pod tym wzgl?dem opisami, które pozwalaj? orientowa? si? w przestrzeni bez mapek, co z punktu widzenia tej serii jest niew?tpliwie zalet?. Ponadto w ksi??eczce znajdziemy nieco obrazków, niestety wszystkie czarno-bia?e (nawet w internecie niejednokrotnie trafi? mo?na na wersje kolorowe). Je?li chodzi o stron? graficzn?, pozwol? sobie te? wspomnie? o obrazku na ok?adce, chocia? rzadko komentuj? takie sprawy. Moim zdaniem ten jest wyj?tkowo ma?o udany.

Podsumowuj?c, mimo pewnych s?abo?ci, g?ównie w postaci skupienia si? na stronie polskiej oraz pewnej powierzchowno?ci niektórych fragmentów, jest to dobra pozycja. Ksi??k? czyta si? p?ynnie. Autor pokusi? si? te? o w?asne uj?cie i oceny przedstawianych wydarze? historycznych, cho? w wielu miejscach nie ma wiele do dodania w stosunku do klasyki. Najwa?niejsze, ?e praca lepiej lub gorzej (to ju? do pewnego stopnia subiektywna ocena) „wytrzymuje" porównania z wcze?niejsz? literatur?, tak ?e mimo pocz?tkowych powa?nych obaw zakupu nie ?a?uj?.


Komentarze

Dodaj komentarz