.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - „...bez długiej strzelby i pałaszów”:.
Wargaming Zone     
Niedziela godzina 02:54,
16 grudzień 2018

„...bez długiej strzelby i pałaszów”
Data: Nd 29 Maj, 2011
Autor: Michał ‘Kadrinazi’ Paradowski
Rajtaria w armii Rzeczypospolitej podczas wojny smoleńskiej 1632-1634

Wojna smoleńska 1632-1634 stanowi niezwykle ciekawe pole badawcze w kwestii organizacji i działań bojowych oddziałów cudzoziemskich w armiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów (RON). Wszak, jak napisał o królu Władysławie IV sekretarz królewski Kazimierz Leon Sapieha „król bierze przed sobą Gustawową miarę wojowania, chce mieć więcej w wojsku cudzoziemskim obyczajem ćwiczonego ludu aniżeli polskiego husarza". Obok dragonii i piechoty musztrowanej na sposób niemiecki, w walkach wzięła także udział rajtaria. Mianem tym zwykło się w armii koronnej i litewskiej określać kawalerię typu zachodnioeuropejskiego, niezależnie od jej wyposażenia.

W Europie jazda dzieliła się w owym czasie na dwa podstawowe rodzaje - kirasjerów i arkebuzerów. Kirasjerzy byli jazdą ciężką, wyposażoną w zbroje okrywające trzy czwarte ciała, szyszaki, pistolety i broń białą (najczęściej pałasze); arkebuzerzy mieli lżejsze uzbrojenie ochronne (napierśnik lub napierśnik i naplecznik, a także szyszak) za to oprócz pistoletu (lub pary) i broni białej posiadali na wyposażeniu arkebuz. W poniższym tekście chciałbym się przyjrzeć liczebności i działaniom bojowym oddziałów rajtarii &nkoronnej i litewskiej w okresie 1632-1634.

Rajtar z okresu Wojny Trzydziestoletniej według obrazu Sebastiana Vrancxa. Uzbrojenie ochronne ograniczone tylko do napierśnika i naplecznika.

Niestety nie dotarłem do żadnego źródła z epoki, które potwierdzałoby wyposażenie konkretnej chorągwi/kompanii tego typu, co mogłoby rzucić światło na prawidłowe sklasyfikowanie formacji wedle terminologii zachodnioeuropejskiej. Znajdujemy tylko ogólne, powtarzane w opracowaniach informacje - pistolety i długa broń palna, broń biała (pałasze, rapiery, szable), enigmatyczna zbroja rajtarska. Najwyraźniej jednak dla współczesnych typowe było, że rajtaria walczyła w uzbrojeniu ochronnym (chociażby w szyszakach i w napierśnikach oraz naplecznikach), wszak husarię stającą do walki bez kopii nazywano walczącą po rajtarsku.

Co do jednostek organizacyjnych rajtarii - będę naprzemiennie używał określeń kompania, kornet i chorągiew, gdyż takie spotykamy w źródłach. Był to oddziały liczące przeciętnie 120-200 koni. Oficerowie stojący na czele rajtarii wywodzili się najczęściej z Litwy, Inflant, Kurlandii i Prus, na tych terenach zapewne rekrutowano także gros jednostek. Nie dotarłem co prawda do żadnej rolli popisowej z okresu 1632-1634, jednak analizując skład chorągwi rajtarskich w armii litewskiej w okresie 1621-1635 słusznym wydaje się założenie, że i oddziały koronne miały podobną strukturę.

Każda z kompanii składała się z trzech kapralstw, w skład których wchodziła zróżnicowana liczba pocztów. Gros pocztów rajtarskich to 2 lub 3-konne, nieco większe bo 4-konne posiadali oficerowie niższego szczebla, czyli porucznik i chorąży. Największy poczet, bo aż 12-konny, należał do rotmistrza, dowodzącego oddziałem. Był on jednak zapewne w dużej mierze złożony ze ślepych porcji, z których opłacany był rotmistrz. Istnieje nawet źródłowe potwierdzenie takiej wielkości pocztów rotmistrzowskich w rajtarii koronnej w czasie wojny smoleńskiej. Jeden z punktów ustaleń koła generalnego z 20 czerwca 1633 roku dotyczył bowiem właśnie tego zagadnienia. Zaniepokojeni towarzysze spod znaków husarskich i kozackich dawali znać królowi, że „rajtarscy rotmistrze wytrącają sobie płacą na koni 12 rotmistrzowskich, co jeśli być ma, ponieważ Arintgielt biorą, odkłada to sobie KJM. do przyścia swego do wojska". Rajtarzy otrzymywać mieli taki sam żołd jak husarze czyli 41 złotych za kwartał służby.

Rajtaria koronna circa 1634-1635, według plafonu autorstwa Tomasza Dolabelli w Pałacu Biskupim w Kielcach (fot. Tomasz Rejf)

W zgrupowaniu hetmana polnego litewskiego Krzysztofa Radziwiłła, które w lutym 1633 roku zebrało się pod Krasnem (skąd wypadami szarpało armię moskiewską oblegającą Smoleńsk) widzimy początkowo tylko jedną chorągiew rajtarii. Była to licząca 179 koni (chociaż etatowo miała mieć ich 200) kompania wojewodzica smoleńskiego Mikołaja Abramowicza (Abrahamowicza). Był to doświadczony oficer, zaufany hetmana Radziwiłła, który miał też bardzo duże doświadczenie w kwestii dowodzenia rajtarią, bowiem w toku wojny 1626-1629 przeciw Szwedom walczył w Prusach na czele silnego regimentu rajtarskiego. Jego kornet popisał się w obozie 16 lutego, acz jednostka miała poważne braki w wyposażeniu -  „ci się popisowali bez długiej strzelby i pałaszów". Jak się wydaje do tego zgrupowania dołączyły stopniowo (prawdopodobnie w marcu) jeszcze inne oddziały rajtarów; były to dwie roty Henryka Szmelinga (ta druga początkowo miała być dowodzona przez Tyzenhauza). Etatowo oddziały te miały liczyć 500 koni - „p. Abramowicza koni 200, p. Szmelinga koni 200, tegoż koni 100, których zaciągnął na miejscu Tyzenhauzowym". Tak jak Abramowicz, także i Szmeling miał bogate doświadczenie w dowodzeniu rajtarią, pochodzące z okresu gdy walczył przeciw Szwedom w Inflantach i Prusach (w bitwie pod Gniewem w 1626 roku, gdzie został ranny). Nie jestem niestety w stanie ustalić, jaka była rzeczywista liczebność oddziałów rajtarskich w tej fazie wojny - mimo, że oficerom wypłacano żołd za 500 koni stany liczebne musiały być niższe od zakładanych.

Mikołaj Abramowicz dowodził pod komendą hetmana Radziwiłła pułkiem jazdy, w skład którego wchodziły dwa kornety rajtarii - samego pułkownika i Szmelinga (być może więc oficer ten jednak nie był w stanie wystawić dwóch zakładanych kompanii).  Rajtarzy wojewodzica smoleńskiego wzięli udział 3 marca 1633 roku w ataku na pozycje moskiewskie Prozorowskiego, tworząc dywersję która miała umożliwić przedostanie się posiłków do Smoleńska. Walczyli także, w ramach podjazdu porucznika Dawidowicza (wraz z kozakami i dragonią), w starciu które przyniosło rozbicie moskiewskiej czaty z regimentu Nagiego. W czerwcu 1633 roku widzimy obydwu rajtarskich pułkowników - Abramowicza i Szmelinga - na czele swoich oddziałów atakujących czaty moskiewskie pod samym obozem Szeina.

Rajtaria koronna circa 1634-1635, według plafonu autorstwa Tomasza Dolabelli w Pałacu Biskupim w Kielcach (fot. Tomasz Rejf)

W ramach organizacji armii odsieczowej w 1633 roku zakładano zaciągnięcie 13 kornetów (kompanii) rajtarii liczących łącznie 1700 koni, włącznie z tymi, które od zimy 1633 roku działały pod komendą Krzysztofa Radziwiłła.

Były to (podaję wszystkie znane mi wersje nazwisk oficerów):

- kompania przyboczna króla Władysława IV pod porucznikiem Janem Sejem-Manteuffelem (Sey-Manteuffel) - 120 koni (jednakże popis z obozu w Bajowie z 28 sierpnia 1633 roku wymienia „200 rajtarów Jego Królewskiej Mości")

- kompania Mikołaja Abramowicza (Abrahamowicza) - 200 koni

- dwie kompanie Henryka Szmelinga - 200 i 100 koni

- kompania Gadena (Gadina) - 120 koni

- kompania Andrzeja Sierakowskiego - 120 koni

- 3 kompanie Reinholda (czyżby chodziło o Reinholda von Rosena?) - 120 koni każda

- 2 kompanie Wilhelma Olazura (Olszara, Olszusa, Holtzara, Holczura, oddziały te występują także jako pp. Holtzurów) - 120 koni każda

- kompania Ewalda (Edwarda) Sackena (Sakina, Sakena) - 120 koni

- kompania Wilhelma Tyzenhauza (Tysenhausa) - 120 koni

Sacken, Tyzenhauz i Olazur to doświadczeni oficerowie rajtarii, walczący w okresie 1621-22 i 1625-1629 przeciwko Szwedom w Inflantach. Zapewne więc część kadry i żołnierzy w tworzonych jednostkach walczyła poprzednio w Inflantach lub Prusach w wojnie ze Szwecją. Zaciągi i organizacja oddziałów rajtarskich napotkały jednak spore trudności, zapewne tak w kwestii  materiału ludzkiego jak i wyposażenia. Jeszcze w połowie 1633 roku na polecenie Władysława IV zakupiono w Niderlandach 10 000 pistoletów dla kawalerii i 500 pancerzy (acz nie mam pewności, czy nie chodzi tu o półzbroje pikinierskie dla piechoty), zapewne cześć z tego ekwipunku trafić mogła do tworzonych jednostek rajtarii. Nie jestem niestety w stanie ustalić, czy wszystkie planowane jednostki weszły do służby. Niektóre kornety dotarły pod Smoleńsk dopiero we wrześniu i październiku 1633 roku - 14 września w obozie popisała się kompania Wilhelma Tyzenhauza a 1 października do armii dołączyły dwie roty rajtarskie dowodzone przez Wilhelma Olszara. Jeszcze pod koniec września brakowało w obozie „rajtarów kilkaset" czyli kilku spośród zaplanowanych oddziałów.

Kornet porucznika Seja towarzyszył monarsze w drodze do armii pod Smoleńskiem, eskortując tak samego Władysława IV jak i jego dwór. Relacje podają nam co prawda liczbę dwóch kompanii rajtarskich, być może jednak silna (bo złożona z 200 koni) rota królewska była podzielona na dwa mniejsze oddziały lub też w pochodzie maszerowała druga, niezidentyfikowana jednostka. Co ciekawe, w czasie uroczystego wjazdu do obozu w Bajewie (Bajowie) rajtarzy królewscy maszerowali tuż za królewską chorągwią husarii, co wzbudziło zazdrość Marcina Kalinowskiego, podkomorzego podolskiego. Chciał on by żołnierze Seja ustąpili miejsca w szyku jego husarzom, ale „nie ustąpili rajtarowie", zachowując zaszczytną pozycję marszową.

7 września 1633 roku oddziały rajtarii wzięły udział w ataku na pozycje moskiewskie Mattissona, wtedy to zginął Henryk Szmeling, „pułkownik rajtarski, człowiek mężny i w rycerskim dziele dobrze czwiczony". Polsko-litewska piechota i jazda nie mogły się przedrzeć przez kobyliny (kobylice - przeszkody przeciwko kawalerii), którymi osłaniała się piechota moskiewska. Zanim udało się utorować drogę przez owe przeszkody, Szmeling „na dwie kobyliny nad samym rowem szańca nieprzyjacielskiego wpadłszy - dokończył". Jego zwłoki wpadły w ręce cudzoziemskich żołnierzy na służbie moskiewskiej, ale ci odesłali je w trumnie do obozu wojsk polsko-litewskich, prosząc w zamian, by uszanowano ich poległych i wysłano do obozu moskiewskiego.

Rajtarów widzimy także podczas szturmów mających miejsce 21 września - nie jestem jednak w stanie dokładnie zidentyfikować, które jednostki i gdzie dokładnie rzucono do walki. Kilka oddziałów, w tym kornet Tyzenhauza, walczyło na lewym skrzydle, w ramach zgrupowania hetmana Marcina Kazanowskiego, gdzie wspomniany kornet Tyzenhauza wziął udział w walce przeciw cudzoziemskiej piechocie pułkownika Alexandra Leslie. Rajtaria Abrahamowicza i poległego Szmelinga (oddana zapewne pod komendę wojewodzicowi smoleńskiemu) z kolei wchodziła w skład grupy hetmana Radziwiłła i wraz z husarią „niespodziewanie z zasadzki" zaatakowała próbujących kontratakować przeciwników. Szarża jazdy Radziwiłła odniosła duży sukces, bo „uciekających do Dniepru gonili, gdzie Moskwa brodu nie patrząc, w Dniepr wpadali i bardzo wiele ich tonęło". 

Rajtaria walczyła także w kolejnych dniach. 28 września dwa kornety Abrahamowicza (w tym „nieboszczyka p. Schmelinga"), wraz z chorągwiami husarskimi Mirskiego i Pawła Sapiehy, odparły atak moskiewskiego regimentu rajtarii d'Eberta (Huberta). 19 października 1633 roku wśród oddziałów walczących z atakującymi wojskami moskiewskimi w Bohdanowej Okolicy widzimy roty Seja i Sierakowskiego. Rajtarzy królewscy na rozkaz hetmana Radziwiłła poprowadzili kontratak przeciw jeździe moskiewskiej. Porucznik Sej, tytułowany zresztą przez hetmana oberszterem i „przełożonym nad gwardię WKM", miał polec w walce - „na posłudze WKM. żywot dokończył" - z kolei rotmistrz Sierakowski został ranny.

Zbroja kirasjerska i para pistoletów, wykonane w Niemczech ok. 1620 roku, w zbiorach Kelvingrove Art Gallery and Museum w Glasgow (fot. Patrycja Kornacka-Paradowska)

12 grudnia 1633 rajtarzy JKM, dowodzeni przez Seja (prawdopodobnie Karola, który mógł przejąć dowodzenie kompanią po śmierci Jana), biorą udział w zasadzce na oddziały moskiewskie. Atak zakończył się sukcesem, osiągniętym przy niskich stratach - zginął towarzysz z chorągwi kozackiej, a rajtarzy stracili dwa konie. Z kolei 14 grudnia 1633 roku rotę Tyzenhauza widzimy w składzie zasadzki pod wzgórzem Dziewiczym - obok kozaków, husarii i piechoty - gdzie przyszło im walczyć przeciw moskiewskiej rajtarii. Ostatniego dnia tegoż miesiąca trzy kompanie - w tym kornet Andrzeja Sierakowskiego - wchodziły w skład zgrupowania, które przygotowało kolejną zasadzkę na siły moskiewskie. Rajtarzy wspierali husarię i jazdę kozacką w kolejnych szarżach na piechotę cudzoziemską Szeina, w zaciętym starciu oddziały polsko-litewskie zostały zmuszone do wycofania. W toku walk poległ m.in. chorąży kompanii Sierakowskiego.

Kornet rajtarii Seja był jedną z jednostek, które w marcu miały eskortować Szeina pod Wiaźmę. Niezidentyfikowane jednostki rajtarii widzimy w składzie grupy wojsk maszerujących w marcu ku Dorohobużowi, pod komendą kasztelana kamienieckiego Piaseczyńskiego. Rota Tyzenhauza, wraz z trzema chorągwiami kozackimi, stanowiła z kolei w kwietniu 1634 roku eskortę komisarzy wysłanych na negocjacje z Moskalami. 26 września 1634 roku rajtarii JKM wchodzili w skład eskorty monarchy, tryumfalnie wkraczającego do Lwowa.

Widzimy więc, że rajtaria, mimo że nie miała tak wielkiego wkładu w smoleńską wiktorię jak piechota cudzoziemska czy husaria, to jednak walczyła ofiarnie i brała udział w najbardziej zaciętych walkach tego konfliktu. Warte podkreślenia jest, że na 13 zaplanowanych jednostek (nie wiem bowiem ile rzeczywiście weszło do walki) dwie straciły w toku starć swoich dowódców - Henryka Szmelinga i Jana Seja-Manteuffela. Wydaje mi się, że warto pamiętać o udziale rajtarów w tej, jakże chwalebnej dla Rzeczypospolitej, wojnie, gdyż formacja ta niestety nie cieszy się większym zainteresowaniem współczesnych badaczy i jej udział w walkach jest często marginalizowany lub pomijany.

 

Bibliografia

  • Augustyniak Urszula, W służbie hetmana i Rzeczypospolitej. Klientela wojskowa Krzysztofa Radziwiłła (1585-1640), Warszawa 2004

  • Diariusz kampanii smoleńskiej Władysława IV 1633-1634, Mirosław Nagielski (oprac.), Warszawa 2006 

  • Dyaryusz wojny moskiewskiej 1633 roku, Aleksander Rembowski (oprac.), Warszawa 1895 

  • Gembarzewski Bronisław, Żołnierz polski. Ubiór, uzbrojenie i oporządzenie od wieku XI do roku 1960, t. I - wieki XI-XVII, Warszawa 1969 

  • Kupisz Dariusz, Smoleńsk 1632 - 1634, Warszawa 2001

  • Lipiński Wacław, Bój o Żaworonkowe wzgórze i osaczenie Szeina pod Smoleńskiem (16-30 października 1633 r.) [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 7 zeszyt 1, Lwów 1934

  • Lipiński Wacław, Działania polsko-rosyjskie pod Smoleńskiem od października 1632 do września 1633 r. [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 5 zeszyt 2, Lwów 1932

  • Lipiński Wacław, Kampania zimowa 1633/34 i kapitulacja Szeina [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 7 zeszyt 2, Lwów 1934

  • Lipiński Wacław, Początek działań moskiewskich w wojnie smoleńskiej [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 5 zeszyt 1, Lwów 1932

  • Lipiński Wacław, Stosunki polsko-rosyjskie w przededniu wojny smoleńskiej 1632-1634 i obustronne przygotowania wojskowe [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 4, zeszyt 2, Lwów 1931

  • Nagielski Mirosław, Gwardia przyboczna Władysława IV (1632-1648) [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, tom XXVII, Warszawa 1984

  • Nagielski Mirosław, Społeczny i narodowy skład gwardii królewskiej za dwóch ostatnich Wazów (1632-1668) [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, tom XXX, Warszawa 

  • Pamiętniki Albrychta Stanisława X. Radziwiłła, kanclerza wielkiego litewskiego, tom I, Poznań 1839

  • Relacja kanclerza Zadzika o kampanii Smoleńskiej w 1633 r., Władysław Tomkiewicz (oprac.) [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 7 zeszyt 1, Warszawa 1934

  • Relacja wojny moskiewskiej, którą do Kr. JM. Ks. Radziwiłł wojewoda wileński, hetm. W. X. Lit. czynił w Warszawie na sejmie w lipcu 1634, w opracowaniu Wacława Lipińskiego [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, Tom 7 zeszyt 1, Lwów 1934

  • Wimmer Jan, Wojsko i skarb Rzeczypospolitej u schyłku XVI i w pierwszej połowie XVII wieku [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, tom XIV, Warszawa 1968 

  • Wisner Henryk, Rzeczpospolita Wazów, t. II, Wojsko Wielkiego Księstwa Litewskiego, dyplomacja, varia, Warszawa 2004 


Komentarze

Dodaj komentarz