.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Max Manus. Cz?owiek wojny:.
Wargaming Zone     
Pi±tek godzina 22:20,
17 listopad 2017

Max Manus. Cz?owiek wojny
Data: Pon 18 Kwi, 2011
Autor: Pawe? Zatryb
Tym razem s?owo o norweskim filmie wojennym opartym na faktach

Max Manus. Cz?owiek wojny

Recenzja:
Tytu?: Max Manus. Cz?owiek wojny
Producent: Filmkamertene AS & CoproductionScenariusz: John M. Jacobscen
Re?yseria: John M. Jacobsen
Obsada: Axsel Hennie, Nicolai Broch, Agnes Kittelsen i inni
Rok produkcji: 2008
Data wydania: 2010
Polski wydawca: Kino ?wiat
Rodzaj no?nika: DVD
Cza trwania: 113 min

Opis:
Moj? recenzj? zaczn? od opisu na rewersie ok?adki: Prawdziwa historia Maxa Manusa - lidera partyzanckiej grupy „Gang z Oslo", który w wojnie z nazistowskimi Niemcami pomóg? wyzwoli? swój kraj i sta? si? ?yw? legend?. Grupa zas?yn??a spektakularnymi akcjami dywersyjnymi wobec niemieckich okr?tów stacjonuj?cych w porcie w Oslo. T? najwa?niejsz? by?o zatopienie torpedowca „Donau". Film zosta? nagrodzony 6 najwa?niejszymi norweskimi nagrodami dla twórców kultury i uzyska? 10 nominacji w ró?nych mi?dzynarodowych konkursach filmowych. W krajach skandynawskich by? wielkim sukcesem kasowym.

Mo?na powiedzie?, ?e doczekali?my czasów, w których za kr?cenie filmów historycznych wzi?li si? twórcy ze spo?ecze?stw powszechnie uwa?anych za pacyfistyczne (nie zaliczam do tej kategorii z przyczyn oczywistych Finów). Mówi?c ogólnie film ukazuje losy grupy ruchu oporu od wybuchu II wojny ?wiatowej a? do lata 1945 roku.

Po obejrzeniu filmu stwierdzam, ?e jest to „kawa? dobrej roboty". Oparty jak ju? wspomniano na faktach film opowiada histori? Maxa Manusa, kszta?towanie si? i dzia?alno?? ruchu oporu w Norwegii. Mo?emy obserwowa? jak patrioci - amatorzy z roku 1940 - dzi?ki profesjonalnemu treningowi w brytyjskich jednostkach szkoleniowych na terenie Wielkiej Brytanii i pod wp?ywem w?asnych, cz?sto tragicznych do?wiadcze? okupacyjnych, przekszta?caj? si? w profesjonalnych sabota?ystów i dywersantów, którzy zadaj? wymierne ciosy machinie wojennej III Rzeszy. Dzi?ki nim okupanci (a nie zapominajmy, ?e w dniu 8 maja 1945 roku na terenie Norwegii stacjonowa?o 400 tysi?cy niemieckich ?o?nierzy), musz? jak to ?adnie uj?to w filmie, „ca?y czas pami?ta?, ?e tu te? toczy si? wojna". Przy okazji ukazano postawy norweskiego spo?ecze?stwa wobec wojny, okupanta i ruchu oporu. I trzeba przyzna?, ?e w filmie nie ukrywa si? k?opotliwego faktu jakim by?a kolaboracja znacznej cz??ci spo?ecze?stwa z wrogiem. Zreszt? ujmuj?c rzecz w sposób wspó?czesny „antyterrorystyczne" dzia?ania Niemców, a w szczególno?ci Gestapo, stanowi? jeden z w?tków filmu. Zawiod? si? niestety amatorzy wielkich scen batalistycznych, co nie znaczy, ?e w ogóle nie ma scen z udzia?em wielu statystów. W „Max Manus" akcje bojowe mo?na policzy? na palcach jednej r?ki. Niejako na pocieszenie otrzymujemy ciekaw? scen? retrospekcyjn? z potyczki z wojny radziecko - fi?skiej, w której bra? udzia? g?ówny bohater.

Aby jednak nieco zepsu? ten optymistyczny obraz musz? napisa? o scenach, które wydaj? mi si? mocno naci?gane. Po pierwsze w trakcie kilkukrotnego pobytu w Szwecji bohater zachowuje si? jak na urlopie - nie kryj?c, ?e jest poszukiwanym przez Niemców wa?nym cz?onkiem ruchu oporu. Po drugie po jednym z zamachów widzimy jak Max Manus uciekaj?c na rowerze prowadzi za siebie na wyczucie ogie? ze stena eliminuj?c obsad? ?cigaj?cego go motocykla. Nie musz? dodawa?, ?e ostrza? z zamocowanego na motocyklu MG jest nieskuteczny ;)

Reasumuj?c - w mojej subiektywnej ocenie film warty obejrzenia.

A na marginesie dodam, ?e porównuj?c rodzime produkcje „historyczne" (ostatnio np. „Wojn? i mi?o?? 1920") z wi?kszo?ci? obcych produkcji tego gatunku, cz?sto jestem po prostu za?enowany poziomem naszych narodowych „arcydzie?". Ale to temat na osobn? dyskusj?...


Komentarze

Dodaj komentarz