.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Scenariusz - fikcyjna bitwa pod Nossen 1813 r.:.
Wargaming Zone     
Czwartek godzina 22:09,
19 paĽdziernik 2017

Scenariusz - fikcyjna bitwa pod Nossen 1813 r.
Data: Śr 02 Lut, 2011
Autor: RaV
Asymetryczny scenariusz z epoki napoleo?skiej, przygotowany dla systemu Napoleonic Newbury Rules

Nossen 1813 - scenariusz bitwy

Wreszcie, nareszcie. Scenariusz, który prezentuj? poni?ej wzbudzi? wiele kontrowersji, niemal ka?dy graj?cy mia? swoje w?asne uwagi i zastrze?enia. Jako autor scenariusza a jednocze?nie rozjemca w trakcie bitwy jestem oczywi?cie stron? tej polemiki na Forum i mam w?asne zdanie na temat przyczyn ró?nych zjawisk. Niemniej w mojej opinii scenariusz ten ujawni? szereg problemów (ale tak?e emocji), które g??boko pochowane, ale jednak siedzia?y w nas. Wiele z nich znalaz?o swoje uj?cie na Forum, tusz? te?, ?e dzi?ki temu wreszcie znajd? odpowiednie rozwi?zanie lub przynajmniej wyja?nienie.

Abstrahuj?c jednak od ca?ej sytuacji zach?cam do przyjrzenia si? scenariuszowi, i oczywi?cie rozegrania go, by sprawdzi? efekty. Scenariusz zasadniczo przeznaczony jest do rozgrywania w systemie Napoleonic Newbury Rules, ale interesuj?ce by?oby przekonwertowanie go do innych przepisów okresu napoleo?skiego i rozegranie bitwy. Od razu zastrzegam, ?e si?y francuskie nie bardzo odpowiadaj? realiom roku 1813, ówczesne oddzia?y by?y nieco gorszej jako?ci.

Sam scenariusz obejmuje 3 zasadnicze sk?adniki:
- opis sytuacji oraz rozpiski dla ka?dego z graczy;
- map? ogóln? teatru dzia?a?;
- map? szczegó?ow? z instrukcjami dla s?dziego.

Omówienie za?o?e? scenariusza

Konstrukcja scenariusza oraz przyj?te za?o?enia przy jego tworzeniu s? odzwierciedleniem wielu moich prywatnych pogl?dów i wieloletnich obserwacji zachowa? graczy, które zdaj? mi si? pewnymi szablonami i utartymi schematami. Poniewa? jestem do?? przewrotny postanowi?em niektóre z tych schematów rozbi?, podpu?ci? graczy i sprawdzi? ich zdolno?? do my?lenia nieco innymi kategoriami ni? dotychczas. Nie wszystko, niestety, uda?o si? jak my?la?em, ale o tym opowie szerzej AAR, który za jaki? czas zostanie opublikowany.

Problem 1
Gracze napoleo?scy uwielbiaj? dzia?ania partyzanckie w trudnym terenie.
Tak, lata obserwacji pokaza?y mi, ?e to zasada numer 1 broni?cego si?: kitramy si? w lesie, sadzie, terenie zabudowanym. Z kolei atakuj?cy niemal zawsze wybierze najtrudniejszy odcinek do ataku i tam uderzy. Dochodzi wi?c do niezwykle zaci?tych walk o ró?nego rodzaju trudny teren. A przecie? star? tego typu wcale tak wiele nie by?o w tym okresie, owszem, wymieni? mo?na ich ca?kiem du?o, niemniej zasadnicze masy wojsk zazwyczaj sta?y w terenie mniej wi?cej otwartym i na takim terenie toczy?a si? wi?kszo?? walk.
Dlatego w scenariuszu zostawi?em ogromne obszary pustego terenu, bez wi?kszych przeszkód. Wyj?tkiem s? pozycje obro?cy chronione by?o nie by?o strumieniem, ma?ym laskiem i ?ywop?otem. Taki jednak uk?ad wynika? z trudno?ci zada? dla obro?cy, cho? po?rodku pozycji sprzymierzonych zia?a niemal pó?metrowa "dziura" chroniona tylko strumieniem.

Problem 2
Roz?a?enie si? oddzia?ów na ogromne odleg?o?ci.
Oczywi?cie ka?dy mo?e prowadzi? dzia?ania bojowe jak chce i je?li dwie brygady zechc? atakowa? na froncie o szeroko?ci 3 kilometrów, nie warto tego zabrania?. Jednak logika dzia?a? w tym okresie zak?ada?a do?? ?cis?? koncentracj? si? na okre?lonym obszarze, dlatego stara?em si? ograniczy? teren walki instaluj?c na pó?nocy g?sty las, strumie? i nieprzekraczaln? rzek?, od po?udnia ograniczaj?c pole walki g?stym lasem. Inna sprawa, ?e spory wp?yw na to ma fakt, ?e bitwy rozgrywamy na stole tenisowym i szeroko?? frontu jest w pewnym sensie limitowana równie? naturalnie. Dlatego dostosowa?em (mniej wi?cej oczywi?cie) wymiary pola walki do realnej wielko?ci sto?u oraz ilo?ci si? bior?cych udzia? w starciu.

Problem 3
Teren, który widz? na mapie, jest terenem niezmiennym.
B??d. Chyba nie zdarzy?o mi si? przygotowa? scenariusza, w którym cho? jedna ze stron nie by?aby zaskoczona jak?? niespodziank? terenow?. Bo fakty s? takie, ?e je?li kto? przybywa na pole walki, to nie widzi wszystkiego, nader cz?sto spotykan? sytuacj? by?o wy?onienie si? jeziorka, parowu, rowu a nawet terenów grz?skich, podmok?ych, którego z pozycji gdzie rozwija?y si? czyje? si?y po prostu nie wida?! Nie wspominam ju? o jako?ci ówczesnych map, to nie jest poziom obecnej kartografii, to zupe?nie inna para kaloszy. Pole walki trzeba sobie rozpozna? (nie ca?e rzecz jasna) podje?d?aj?c b?d? to figur? genera?a b?d? to wysy?aj?c na zwiad lekk? piechot? czy kawaleri?. I wcale nie chodzi tu o zwiad g??boki, wszak ju? z odleg?o?ci nawet 500 m mo?na dostrzec pewne rzeczy. Niemniej nie mo?na zak?ada?, ?e niespodzianek terenowych na polu walki nie b?dzie, przynajmniej w moich scenariuszach. Niedowiarków zapraszam do siebie, mam swoje ulubione miejsce w którym postawi? delikwenta 100-200 metrów od pewnego elementu terenowego. Nagroda dla tego, kto rozpozna co kryje si? za tym elementem jest przewidziana.

Problem 4
Wszystkie jednostki, które widz? po swojej stronie b?d? wykonywa?y to samo co ja i razem ze mn?.
Za?o?enie absolutnie nieprawdziwe. Nie s?dz?, by by?o konieczne wymienianie wielu przyk?adów dziwnych zachowa? na polu walki, ale mo?na wspomnie? cho?by dzia?ania ks. Bernadotte'a pod Lipskiem, ks. Schwarzenberga w Rosji je?li chodzi o poziom strategiczny, poziom taktyczny niech reprezentuja jazda barona Fuggera w bitwie pod Blenheim. Schematy my?lowe graczy s? tu mocno zakorzenione, dlatego w scenariuszu znalaz?y si? jednostki, które mia?y nie wykazywa? wielkiej inicjatywy na pocz?tku walki, raz po to, by pokaza? graczom, ?e nie wszystko od nich zale?y i trzeba sobie jako? radzi?, dwa, ?e akurat u?ycie pewnych jednostek w trakcie pierwszej godziny starcia nie dawa?oby sprzymierzonym niemal ?adnych szans obrony, trzy, ?e by?y to jednostki przeznaczone dla gracza zupe?nie zielonego by mia? czas obejrze? dzia?ania innych i nie zosta? od razu zmieciony z pola walki.
Aby nie by?o, ?e u nas takie sytuacje nie maj? miejsca, przypomn? jak po przegraniu pewnej wielkiej bitwy austriacki marsza?ek spotka? si? z si?ami pruskimi i nie zwa?aj?c na nic zajmowa? si? dowodzeniem pojedynczymi batalionami, co z kolei wywo?a?o kontrakcj? dowódców pruskich i w efekcie marsza?ek móg? dowodzi? co najwy?ej w?asnym koniem. To by?a sytuacja wygenerowana przez graczy, niemniej nie widz? powodów, by nie mog?a sta? si? elementem zaistnia?ym niezale?nie od graczy.

Problem 5
Struktura dowodzenia jest zawsze sztywna i wszystko jest jasne.
To za?o?enie tak?e nie do ko?ca odpowiada prawdzie. Sporów kompetencyjnych, emocjonalnych by?o w tym okresie co niemiara, nie wspomn? ju? o tym, ?e w ferworze walki, chaosie dzia?a? zdarza?y si? po prostu zwyk?e niedomówienia i nieporozumienia. Co ciekawe gracze potrafi? niezwykle cz?sto wygenerowa? taki chaos na polu walki, ?e nie trzeba wspiera? go scenariuszem, niemniej w tym wypadku po obu stronach zastosowa?em manewr z brakiem naczelnego dowództwa i konieczno?ci? ustalenia lub domy?lenia si? jak i co powinno si? odbywa?. Inna sprawa, ?e strona francuska mimo podzielenia si? wykonuj?c literalnie swoj rozkazy wspólnego dowodzenia przez d?u?szy czas nie potrzebuje, bo cele obu zgrupowa? s? idealnie takie same, kolejne kroki i dzia?ania warto jednak uzgodni?. Po stronie sprzymierzonych piechota czy pu?k dragonów pruskich mog? mie? dylematy kto tu jest szefem i co maj? robi?, ale poniewa? wchodz? z opó?nieniem, ewentualne problemy z dowodzeniem maj? mniejsz? skal?, gdy? ich dowódca pocz?tkowo raczej znajdzie si? w drugiej linii.

Problem 6
Posiadam pe?n? wiedz? o przeciwniku i jego si?ach.
To równie? ryzykowne za?o?enie, niewielu dowódców, a ju? szczególnie w tym okresie dysponowa?o dobrymi danymi i przeciwniku. Dodam, ?e zapewne wielu graczy widz?c ilu jest obecnych w trakcie bitwy kalkuluje liczebno?? przeciwnika do?? prost? metod? licz?c brygad? na g?ow? i zak?ada, ?e wszystko wyjdzie od razu, widoczne i b?dzie mo?na spodziewa? si? jakie b?dzie mia?o zadania. To podwójny b??d, bo np. zdarzaj? si? gracze, którzy deklaruj?, ?e z ró?nych przyczyn zjawi? si? na bitwie pó?niej, dlatego scenariusz uwzgl?dnia? te problemy i stara?em si? dopasowa? czasy wchodzenia jednostek do czasu pojawienia si? gracza realnie. Czasami gracz musi niestety czeka?, bo jakie? ruchy si? przed?u?aj?, idealn? synchronizacj? uzyska? jest bardzo trudno i ka?dego, kto zechce ten scenariusz rozegra? przestrzegam przed tym problemem.

Problem 7
Problemy z informacj? ogóln? i szczegó?ow?.
Uwa?am, ?e bitwa nie jest bytem oderwanym od rzeczywisto?ci, bitwa jest wynikiem jakiej? sytuacji, która do niej doprowadzi?a. Dlatego ka?dy gracz powinien dosta? ogólny zarys sytuacji bojowej, oczywi?cie dostosowany do jego stanowiska i mo?liwo?ci uzyskania danych informacji. Wbrew pozorom s? w nich zawarte informacje, które s? wa?ne dla graczy, bo daj? im wgl?d w sytuacj? tak?e przeciwnika, mog? zawiera? jednak pewne fa?szywe lub niepe?ne dane.
W niniejszym scenariuszu opis ogólny jest niezmiernie wa?ny, bo pokazuje jak i dlaczego do bitwy w ogóle dochodzi, ?atwo równie? zrozumie? dlaczego si?y i zadania s? tak roz?o?one. Co wi?cej, uprzedz? tu nieco AAR po bitwie, okaza?o si?, ?e cho? raczej tego nie oczekiwa?em, sztuczka z genera?em Souhamem zadzia?a?a - dowódca 2 Dywizji Rezerwowej widz?c na po?udniu si?y francuskie automatycznie za?o?y?, ?e to gen. Souham we w?asnej osobie zjawi? si? na polu walki. Nie pomy?la?, ?e gen. Souham móg? wys?a? swego podw?adnego, bo przyk?adowo "uda? si? do wód" lub zwyczajnie ma inne problemy.
Z kolei dowódca brygady austriackiej, cho? mia? jasno napisane, ?e posi?ków nie otrzyma, upewnia? si? u swojego odleg?ego zwierzchnika co do tego faktu, nie dowierzaj?c poleceniom, które otrzyma?. Za?o?y? zapewne, ?e sztab te? si? mo?e myli?, pope?nia? b??dy i warto mie? pewno??, a nie bazowa? na za?o?eniach czy domys?ach.
Niektórzy gracze czuli równie? wokó? siebie pewien rodzaj pustki, co? dzieje si? dooko?a nich, a oni nie do ko?ca wiedz? o co chodzi. Taki te? jest cel opisu sytuacji ogólnej, na wojnie ma?o rzeczy jest jasnych, oczywistych, a jeszcze gorzej z dok?adn? informacj?.

Problem 8
?atwe za?amanie morale i brak umiej?tno?ci ponownego natarcia.
Dwa problemy w jednym. Otó? w naszych bitwach niemal zawsze po pierwszym natarciu nast?puje za?amanie ducha walki: u obro?cy, gdy poniesie pora?k?, u atakuj?cego, je?li zostanie odrzucony. Ma?o widzia?em bitew, w których pierwsze starcie nie by?o rozstrzygaj?cym. Bodaj?e najlepsz? ilustracj? o co mi chodzi mo?e by? nasza kampania w okolicach Boles?awca: toczy?o si? tu przez par? dni wiele star?, niektóre do?? ostre i krwawe, jednak kompozycja si? i ich uk?ad na mapie powodowa?y, ?e nawet do?? niepomy?lna bitwa i du?e straty nie powodowa?y za?amania jednej strony. Dlatego musia?o dopiero doj?? do drugiego, decyduj?cego starcia, gdzie wszystko si? rozstrzygn??o. W niniejszym scenariuszu stara?em si? podobnie u?o?y? si?y, teren oraz czasy wej?cia do akcji poszczególnych jednostek.
Zak?ada?em dwa mo?liwe warianty rozwoju sytuacji:
1) prze?amanie obrony austriackiej (szanse tego zdarzenia ocenia?em na 7:3) - wówczas druga linia obrony mog?a by? z?o?ona z jednostek klasy D i poszarpanej klasy C, nie wró?y?o to dobrze sprzymierzonym, ale ich atutem mia? by? teren troch? utrudniaj?cy rozwini?cie sukcesu pierwszego natarcia, do?wiadczenie graj?cych tam graczy, straty jednostek francuskich (plus specjalny faktor zm?czenia wprowadzony dla po?udniowej brygady francuskiej od 15 ruchu) oraz ustalenie warunków zwyci?stwa;
2) odrzucenie pierwszego natarcia francuskiego, co powinno spowodowa?, ?e si?y francuskie przeformuj? si? i ponowi? atak wsparte kawaleri?, która pierwsz? godzin? mia?a sp?dzi? bezczynnie. Strona francuska posiada przez ca?y czas bitwy inicjatyw? oraz do?? si? i ?rodków do przeprowadzenia dwóch a nawet wi?cej natar? na pozycje sprzymierzonych. Faktycznie nale?y przyzna?, ?e zadanie sprzymierzonych jest du?o trudniejsze, ale scenariusz jest asymetryczny.

Problem 9
Do?wiadczenie graczy.
To du?y problem i scenariusz silnie od niego zale?y. Przede wszystkim najtrudniejsze zadanie stoi przed graczem graj?cym Austriakami. Dlatego powinien to by? gracz o najwi?kszym do?wiadczeniu, bardzo do?wiadczony powinien by? tak?e gracz kieruj?cy piechot? prusk? (je?li nie jest tak dobry, mo?na zmieni? klas? D cz??ci tej piechoty na klas? C). Kieruj?cy pu?kiem huzarów pruskich mo?e by? graczem przeci?tnym, jego zadanie polega na wsparciu, a kierowany przez do?wiadczonego dowódc? na pewno je wykona. Dowódca pruskich dragonów powinien co? umie?, bo dostaje jednostk? os?abion? stratami, w dodatku do?? specyficzn?.
Ze strony francuskiej wystarcz? gracze zaawansowani dowodz?cy francusk? dywizj? i brygad? po?udniow?, ale raczej nie wybitni, dobrze by?oby, gdyby ze sob? potrafili wspó?pracowa?. Dodatkowo dowódca francuskiej 2 Dywizji mo?e mie? do pomocy gracza przeci?tnego lub do?wiadczonego jako brygadiera. Dowódc? jazdy francuskiej mo?e by? gracz zupe?nie pocz?tkuj?cy odno?nie pu?ku, który jest na polu walki od pocz?tku, dowódca brygady to gracz, który prezentuje ?redni poziom a jednocze?nie jest rzeczywi?cie "kawaleryjskim" genera?em.

Problem 10
Niepewno?? co do warunków zwyci?stwa.
To do?? wa?ny aspekt dzia?a? graczy. Cz?sto rozkazy czy polecenia z wy?szego szczebla s? nieprecyzyjne, z ró?nych powodów. Dlatego rzadko zdarza si?, by w scenariuszach, które przygotowuj? gracze ?atwo mogli si? domy?li? kiedy wygraj?. Cz?sto dowódcy liniowi musz? sami podejmowa? decyzje "niezale?nie" od rozkazów od prze?o?onych, niemniej niezwykle rzadko zdarza si?, by rozkaz nadrz?dny by? niezgodny z warunkami zwyci?stwa. Jednak zdobycie okre?lonego punktu terenowego wcale nie musi gwarantowa? zwyci?stwa, czasami jest tak, ?e przeciwnik gra na czas, bo ma swoje cele i zadania do wykonania, czasami mo?e si? zdarzy?, ?e zamiast atakowa?, dowódca oceniaj?c w?asnoosobowo sytuacj? b?dzie musia? czasowo przej?? do obrony, dlatego warunki zwyci?stwa nie mog? by? zawsze oczywiste i jasne od pierwszego ruchu. Tak te? jest w tym scenariuszu, mniej wi?cej wiadomo co nale?y robi?, nale?y robi? to szybko (albo opó?nia? natarcie), ale pewno?ci zwyci?stwa dowódca nie powinien mie? do ko?ca.

To najwa?niejsze czynniki, które wp?yn??y na scenariusz, który prezentuj?, s? jeszcze inne smaczki, które da si? w scenariuszu zauwa?y?, zostawiam to dociekliwym. Jako kontrapunkt - wszystkich ch?tnych odsy?am do AAR z bitwy o Drohi?. Tam niemal wszystkie elementy, które tu opisa?em s? obecne, niniejszy scenariusz jest prawie kalk? tamtego, tylko w troszk? innej skali - ta bitwa jest bior?c pod uwag? ilo?? graczy i jednostek wi?ksza. I patrz?c na obie bitwy trudno mi oprze? si? wra?eniu, ?e g?ówn? przyczyn? problemów w bitwie pod Nossen by? czynnik ludzki, bo w bitwie o Drohi? wszystko posz?o jak z p?atka i za?o?enia scenariusza, niektóre nag?e zdarzenia czy wypadki zupe?nie nie mia?y wp?ywu na przebieg dzia?a?, gracze my?leli o wielu rzeczach, ale g?ównie tych dziej?cych si? na polu walki, a nie obok niego.
UWagi, wnioski, dyskusje - zapraszam na Forum.

 


Komentarze

Wt 15 Mar, 2011 Pawe? Puzio napisał:
Witam

Czy " Kampania napoleo?ska z lat 2005 i 2006, cz I " b?dzie mia?a swoj? kontynuacj? ?

Śr 02 Mar, 2011 Robert napisał:
Przykro mi, ale rozkazy nie by?y archiwizowane, st?d nie jeste?my w stanie odpowiedzie? na pro?b?.
Pozdrawiam, R.

Sob 05 Lut, 2011 Marcin G napisał:
Dalsza dyskusja na forum...

Śr 02 Lut, 2011 Hubert napisał:
Problem 11 - gracze nie otrzymali (a przynajmniej ja nie otrzyma?em) zestawienia w?asnych oddzia?w. Tak pi?knie wypisan? klasyfikacj? jednostek ktrymi walczy?em widz? po raz pierwszy. I przez ca?? bitw? by?em przekonany, ?e Legion jest klasy D/C (i tak go te? liczy?em), a nie D/C C. Wi?kszego znaczenia to raczej nie mia?o, ale jaki rodzaj chaosu bitewnego ma odzwierciedla? fakt nie poinformowania graczy o klasyfikacji ich jednostek?

Śr 02 Lut, 2011 Hubert napisał:
Odno?nie problemu 1 - ca?kowicie si? nie zgadzam. W bitwach, ktre nie mia?y charakteru spotkaniowego obro?ca, o ile nie by? powa?nie poszkodowany na umy?le, stara? si? wykorzysta? teren. I ?eby nie przywo?ywa? przyk?adw z udzia?em Anglikw, ktrzy pono? mieli jakie? dziwne pomys?y, mo?e par? innych. Cho?by Ligny. Gdzie jest tam jaka? jednostka pruska na pierwszej linii na otwartym terenie? Raszyn - jako? bronimy grobli, a nie stajemy do walki na otwartym terenie przed, lub za. Borodino - wsie, reduty, lasy, rozpadliny, strumienie. Jednostki na otwartym terenie s? za tymi pozycjami i wspieraj? obron?. Aspern-Essling - obrona francuska bazuje na obronie miejscowo?ci.
I te przyk?ady mo?na by mno?y?.
Odno?nie tego co nacieraj?cy atakuje... je?eli obro?ca dobrze wybra? pozycj?, a teren na to pozwala?, to zapewne atakuj?cy musi zaatakowa? co? innego ni? otwarty teren. Pod Borodino, pomi?dzy lasem a Siemienowskoje by?o jakie? 800-1000 metrw. Z nich ze 150 metrw to by? front redut. Jednak Francuzi nie zaatakowali tych 750-950 metrw "wolnej przestrzeni", tylko zdobywali reduty, wie? i las. Dlaczego? Z g?upoty? Czy mo?e mieli taki "problem 1" jak opisujesz?

Śr 02 Lut, 2011 Florek napisał:
Witam, je?li to mo?liwe, to przy publikacji AAR prosi?bym tak?e o za??czniki obejmuj?ce wypisane rozkazy (je?li by?y archiwizowane). Pozdrawiam.


Dodaj komentarz