.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Powstanie wielkopolskie 1918 - 1919:.
Wargaming Zone     
Poniedziałek godzina 07:20,
10 grudzień 2018

Powstanie wielkopolskie 1918 - 1919
Data: Śr 27 Maj, 2009
Autor: Paweł Zatryb
Recenzja książki wydanej przez Wydawnictwo Rebis

Powstanie wielkopolskie 1918 - 1919

Opis:
Tytuł: Powstanie wielkopolskie 1918 – 1919. Spojrzenie po 90 latach.; Autor: Marek REZLER; Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis; Rok wydania: 2008; Oprawa: twarda; Format: 23 x 16; Język: polski; ISBN 978-83-7510-232-1; Ilość stron: 343; Ilość map: 17; Ilość zdjęć: 31; Ilość tablic barwnych: 14; Cena: ok. 40 PLN

Recenzja:
Z okazji dziewięćdziesiątej rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego poznańskie wydawnictwo ,,Rebis" wydało pod koniec 2008 r. książkę autorstwa Marka Rezlera.

Powstanie wielkopolskiej w historiografii jest często przedstawiane jako „jedyne wygrane polskie powstanie narodowe", co nie do końca jest prawdą, bo za sukces należy także uznać III postanie śląskie. I w jednym i w drugim przypadku często zapomina się jednak, że gdyby nie presja polityczna mocarstw zachodnich, a zwłaszcza Francji, wywierana na dopiero co pokonaną Rzeszę niemiecką, to armia niemiecka zapewne zmiażdżyłaby oba powstania. Zupełnie na marginesie można dodać, że za kolejne zwycięskie powstanie można uznać powstanie na ziemiach zaboru pruskiego na przełomie lat 1806 - 1807. Mam jednak świadomość, że ogół historyków uważa, że termin „powstanie" jest w stosunku do tych walk użyty trochę na wyrost.

Po tak rozbudowanym wstępie przechodzę do właściwej recenzji. Rozdział pierwszy opisuje udział mieszkańców Wielkopolski w kolejnych zrywach niepodległościowych w latach 1794 - 1864. Następnie autor przedstawia organiczną „pracę u podstaw", która mimo szykan władz pruskich pozwoliła zapobiec germanizacji prowincji, skupiła wszystkie grupy społeczne wokół kwestii narodowej, stworzyła gospodarcze podstawy dobrobytu Wielkopolski, doprowadziła do powstania etosu „uświadomionego narodowo i pracowitego Wielkopolanina" i w efekcie przygotowała mieszkańców regionu do walki zbrojnej.

W kolejnym rozdziale M. Rezler szczegółowo omawia sytuację polityczną, społeczną i gospodarczą w Rzeszy Niemieckiej pod koniec 1918 r., jej wpływ na położenie Wielkopolski, przygotowania do powstania, jego wybuch i reakcje Niemców, aby następnie przejść do dość szczegółowego opisu kilkunastu - ważniejszych zdaniem autora - akcji militarnych. Autor podjął się także trudu ukazania procesu przekształcania się armii powstańczej w regularne jednostki wojskowe, przygotowania strony niemieckiej do odbicia straconej prowincji i wojny z młodym państwem polskim, działania dyplomatyczne w Paryżu, których rezultatem jest połączenie Wielkopolski z macierzą, a jej sił zbrojnych z armią polską. W skróconej formie M. Rezler przedstawił udział jednostek z Wielkopolski w walkach z Ukraińcami oraz w wojnie polsko - bolszewickiej. Ostatni rozdział omawia umundurowanie i uzbrojenie jednostek powstańczych, a następnie Armii Wielkopolskiej. Cennym jego uzupełnieniem jest kilkanaście barwnych tablic ukazujących szczegóły mundurów powstańców, ich broń, oznaki i sztandary.

Wartość książki bardzo podnosi w mojej ocenie fakt, że autor książki nie unika „trudnych" tematów, które godzą w powszechnie wyidealizowany obraz powstania i jego uczestników. Możemy więc przeczytać o sporach politycznych we władzach powstania, o konflikcie pomiędzy przywódcami z Wielkopolski a „Polakami z Warszawy", niechęci Wielkopolan do Naczelnika Józefa Piłsudskiego itp. Dowiadujemy się także o tym, że w miarę rozwoju powstania coraz mniej jego uczestników było ochotnikami, szwankowała dyscyplina, a w celu jej przywrócenia sądy powstańcze musiały uciekać się nawet do egzekucji winnych. Autor pisze także o tym, że w większości Wielkopolanie wcale nie kwapili się do ochotniczego udziału w walkach na kresach wschodnich, czego najlepszym przykładem jest formalnie ochotniczy „Poznański Batalion Śmierci", faktycznie złożony w olbrzymiej części z żołnierzy „mających problem z dyscypliną".

Marek Rezler obala też wiele mitów dotyczących walk powstańczych. Na przykład celebrowane co rok przez grupy rekonstrukcji historycznych szturmy gmachu Prezydium Policji w Poznaniu w rzeczywistości nie miały miejsca. Dodatkowe ciekawostki stanowią wzmianki o udziale w powstaniu cudzoziemców oraz o powstańcach wielkopolskich walczący ochotniczo w kolejnych powstaniach śląskich. Interesująca jest także informacja o przyznaniu się dowództwa niemieckiego po powstaniu do jeszcze jednej klęski: olbrzymim błędem kolejnych rządów pruskich było dopuszczanie Polaków do służby w armii niemieckiej w stopniach wyższych niż starszy szeregowy (dla wyjaśnienia: w armii pruskiej już od 1815 roku obowiązywała sformalizowana przez kanclerza Bismarcka zasada, że Polacy nie mogą być awansowani na stopień wyższy niż kapitan. Wyjątki na przestrzeni 100 lat można policzyć na palcach obu rąk, a i tak zwykle byli to koniunkturalnie zgermanizowani arystokraci. Miało to spowodować sytuacje, iż w przypadku powstania w Wielkim Księstwie Poznańskim brak będzie wykształconych wojskowo ludzi, którzy mogliby objąć dowództwo nad jednostką większą niż kompania. Niemniej w toku powstania okazało się, że polskie pododdziały do szczebla batalionu były dowodzone w bardzo kompetentny sposób przez podporuczników, poruczników i kapitanów, a znakomita kadra podoficerska często stawała na czele zgrupowań o sile kompanii. Oprócz starannego wyszkolenia w niemieckich szkołach oficerskich i podoficerskich wpływ na taki stan rzeczy miało także doświadczenie wyniesione z walk na frontach Wielkiej Wojny. Problem braku dowódców wyższego szczebla - czego efektem były niepowodzenia militarne powstańców - władze wielkopolskie rozwiązały „ściągając" za zgodą J. Piłsudskiego wyższe kadry z armii polskiej).

Książka została napisana w oparciu o bardzo bogatą bibliografię liczącą prawie 150 pozycji, przeważnie polskich, ale również kilka niemieckich. Gwarantuje to szerokie spojrzenie i znajomość tematu. Podsumowując - w mojej subiektywnej ocenie recenzowana książka jest warta przeczytania.

 

 


Komentarze

Dodaj komentarz