.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - 1812. Wojna z Rosją:.
Wargaming Zone     
Poniedziałek godzina 07:40,
10 grudzień 2018

1812. Wojna z Rosją
Data: Nd 23 Lis, 2008
Autor: Jan Snopkiewicz
Recenzja książki Adama Zamoyskiego, brytyjskiego historyka o polskich korzeniach

1812 - wojna z RosjąOpis:
Tytuł: 1812. Wojna z Rosją, Autor: Adam Zamoyski, Wydawca: Znak, Oprawa: twarda oprawa w obwolucie, Rok wydania:2007, Numer ISBN: 8324007707, Liczba stron: 590, Format: 17x24,5 cm.

Recenzja:
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę książkę pomyślałem, że jest to kolejna, nic nie wnosząca do tematu pozycja, poświęcona wojnie 1812 roku. Po doświadczeniach „Borodina 1812" i „Smoleńska 1812" bałem się, że Adam Zamoyski będzie kolejny autorem, którego oryginalność zakończy się na „cytowaniu" dzieła Mariana Kukiela - na szczęście myliłem się. Książka została wydana w sposób bardzo profesjonalny, z ciekawymi ilustracjami, a tytuły rozdziałów wydały mi się intrygujące. Z tych - przyznajmy dość prymitywnych względów - pozycja ta znalazła się na liście świątecznych życzeń. Tytułem wstępu powiem - nie żałuję.

Książka podzielona została na 25 rozdziałów, występują w niej dwie wkładki z ilustracjami, 23 mapy (zupełnie wystarczająco) i 1 wykres przedstawiający marsz i odwrót jednostek Napoleona (którego nie odszyfrowałem).

Już na pierwszy rzut oka, przeglądając to opracowanie w księgarni, z łatwością można zauważyć, że ilustracje zostały dobrane bardzo ciekawie. Nie znajdziemy w nich malowideł wzniosłych, pełnych patosu, dowódców gnających na czele oddziałów, oraz kuźni polowej pojawiającej się chyba we wszystkich monografiach Bellony. Zamiast tego tekst ilustrują ryciny Albrechta Adama czy Fabera du Faura przedstawiające życie codzienne w trakcie tej kampanii (czyli „codzienne" zakopywanie trupów i pobojowiska). Autor zresztą tłumaczy swój wybór bardzo trafnie, przesądzając tym samym o charakterze całej książki - w założeniu nie miała ona być suchym opisem działań wojennych, ale raczej relacją opisującą losy uczestników tej kampanii.

Praca napisana jest w specyficzny sposób. Działania wojenne są przedstawione w sposób ogólny, pozbawiony specjalnej szczegółowości. Również towarzyszące tekstowi mapy są bardzo uproszczone. Po ogólnym spojrzeniu na sytuację strategiczną z lotu ptaka nagle przenosimy się w szeregi maszerującej Wielkiej Armii lub wojsk carskich. Stykamy się z osobistymi problemami żołnierzy, poznajemy ich myśli, jesteśmy w stanie prześledzić losy plotek i przekonań (np. o celu wyprawy do Rosji). Jest to bardzo ciekawe połączenie, dające świetne efekty. Z jednej strony czytelnik nie jest zarzucany i zanudzany szczegółami walk, z drugiej strony otrzymuje bardzo plastyczne, niekiedy brutalne zobrazowanie rzeczywistości. Trzeba przy tym powiedzieć, że Adam Zmoyski, choć z arystokratycznymi korzeniami, nie bał się wstawiać opisów drastycznych - o wyglądzie zwłok, piciu końskiej uryny, gotowaniu wątróbek z człowieka, topieniu dzieci i wielu innych „ciekawostek". Autor osiąga dzięki temu znakomity efekt - prostota opisu manewrów pozwala je zapamiętać, zaś opisy życia uczestników pozwalają wczuć się w klimat tamtych wydarzeń.

Książka zawiera też świetną analizę psychologiczną zarówno Napoleona jak i Aleksandra. Obu tym władcom Autor poświęca się aż dwa, duże rozdziały. Bardzo ciekawe są rozważania na temat rzekomej „przyjaźni" łączącej obu władców. Szczególnie interesująco wypada przy tym opis Aleksandra ujmowany w kontekście jego dzieciństwa, morderstwa jego ojca, a także wpływu rodziny na jego decyzje.

Co godne podkreślenia Autor korzystał także ze źródeł rosyjskich, co pozwalało mu na opisanie również życia żołnierzy rosyjskich. W sposób wartki i ciekawy przedstawiony został chaos panujący w carskim dowództwie i panujące pomiędzy rosyjskimi generałami animozje. Być może procentowo więcej opisów jest poświęconych Wielkiej Armii, ale w przeciwieństwie do wielu innych książek o tej tematyce nie daje się odczuć tej dysproporcji.

Wiadomym jest, że zbyt pozytywna recenzja jest nieciekawa, dlatego dodam trochę dziegciu. Znaleźć można kilka błędów, dość prostych, takich jak np. kirasjerzy bawarscy. Jest też jeden, budzący grozę, ale wynikający chyba z pomyłki pisarskiej - mianowicie, że pod Hanau walczyli Austriacy i Prusacy. Przytaczam te przykłady jednak tylko z „krytycznej przyzwoitości" i w żadnym stopniu nie zmienia to mojej pozytywnej opinii o tej książce.

Wypada wspomnieć o użyteczności tej pozycji dla miłośników gier wojennych. Otóż pod tym względem jest kompletnie bezużyteczna. Jest w niej zwyczajnie zbyt mało szczegółów - nie ma zestawień wojsk, ich liczebności, dokładnych planów ze skalami, nie ma też przedstawionych właściwości terenu. Nie ma też żadnych szczegółowych opisów regulaminowego umundurowania (o nieregulaminowym jest zaś bardzo wiele).

Recenzję pragnąłbym zamknąć liczbami - bibliografia została umieszczona na 15 stronach książki, obejmuje ona około 350 pozycji (piszę około, bo Autor ich nie numeruje), w 5 językach - francuskim, niemieckim, rosyjskim, polskim i angielskim. Przy czym nie jest to tylko pusty spis - w przypisach wyraźnie widać, że były one faktycznie wykorzystane. To chyba nie wymaga komentarza.

Bardzo polecam!


Komentarze

Dodaj komentarz