.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Osobowości z firmy Art Miniaturen:.
Wargaming Zone     
Niedziela godzina 02:10,
16 grudzień 2018

Osobowości z firmy Art Miniaturen
Data: Nd 21 Wrz, 2008
Autor: Hubert Kłak
Bierzemy pod lupę figurki firmy Art MIniaturen

Opis: generałowie z okresu napoleońskiego, Producent: Art Miniaturen, Materiał: metal, Skala: 1/72, Numery katalogowe: JS 72/0145, JS 72/0278, JS 72/0275, Strona producenta: www.schmaeling.de

Z różnych powodów produkty firmy Art Miniaturen nie są szczególnie popularne na polskim rynku i nie miały też okazji gościć na Wargaming Zone. Postaramy się zaradzić przynajmniej temu drugiemu, albowiem jest szereg powodów, dla których produkty te warte są zainteresowania.

Przedmiotem tej recenzji są trzy zestawy osobowości, przedstawiające generałów Bulowa i Nansouty, oraz księcia Poniatowskiego. We wszystkich trzech przypadkach zestaw zawiera jedną konną figurkę wykonaną z białego metalu. Również we wszystkich trzech zestawach jeździec odlany jest wraz z siodłem - technika znana ze skali 15 mm, w skali 1/72 spotykana raczej rzadko. Jeżeli chodzi o skalę figurek... plastikowe figurki w skali 1/72 w rzeczywistości są w różnych skalach, zależnie od firmy, a czasami i od zestawu, ale z czymś trzeba te figurki porównać. Za odniesienie posłużył angielski ciężki dragon produkcji ESCI (to była po prostu pierwsza konna plastikowa figurka jaką znalazłem po zajrzeniu do pudełka...). Wysokość figurki Art Miniaturen do grzbietu konia jest praktycznie idealnie równa wysokości figurki ESCI, podobnie jest z wysokością do poziomu oczu jeźdźca. Inaczej mówiąc, jeżeli uznamy, że figurki ESCI to jest skala 1/72, to Art Miniaturen, a przynajmniej te recenzowane zestawy, to również skala 1/72. Jeszcze jedna uwaga dotycząca wszystkich trzech zestawów - konwencja wykonania figurek jest zbliżona do figurek plastikowych - nie ma drastycznych przerysowań detali - owszem, niektóre elementy, takie jak szable, są grubsze niż wynika to ze skali, ale tylko w stopniu, jakiego wymaga materiał. Zaś sam materiał jest dość różnorodny, w niektórych figurkach jest to stosunkowo twardy biały metal (duża zawartość cyny? Z informacji na opakowaniu wynika, że nie jest to stop bezołowiowy, ale wyraźnie widać, że poza ołowiem musi być znacząca zawartość innych składników) w związku z czym wyginanie (prostowanie) figurki przychodzi z dużym oporem i sądząc po zachowaniu metalu należy wykonywać to z wyczuciem, by nie uszkodzić figurki, zaś w innych zdecydowanie miększy i bardziej plastyczny stop. Muszę przyznać, że ta różnorodność materiału jest cokolwiek niepokojąca.

Przejdźmy jednak do samych zestawów, w kolejności alfabetycznej.

Na pierwszy ogień idzie więc JS 72/0145 „General Bulow zu Pferd".

 

Zestaw zawiera dwa elementy - konia i jeźdźca wraz z siodłem. Na obu elementach jest niewiele nadlewek, choć na koniu w paru miejscach bardzo wyraźnie widać linie łączenia formy. Ciekawostką jest fakt, że w moim zestawie koń nosi w kilku miejscach ślady obrabiania, tak jakby część nadlewek została usunięta. Koń jest w bardzo dynamicznej pozycji, w związku z czym z podstawką łączą się tylko dwie nogi. Siodło do konia pasuje dość dobrze bez żadnej obróbki. Usunięcie nadlewek po jego wewnętrznej stronie powinno to dopasowanie poprawić, choć bardziej wyczuleni na detale pewnie odczują potrzebę użycie szpachlówki, by wypełnić szczelinę w tych miejscach, gdzie siodło powinno do grzbietu końskiego przylegać. Sam generał jest w mundurze polowym - dwurzędowa litewka, czapka polowa, polowe spodnie do jazdy konnej. Poziom szczegółów jest dość dobry (choć na tym mundurze nie ma ich zbyt wielu), zaś proporcje i pozycja figurki naturalna. Mój egzemplarz jest akurat wykonana ze stosunkowo miękkiego metalu, można więc mieć obawy o trwałość stosunkowo cienkiej szabli którą jest wyciągnięta w prawo i do przodu.

JS 72/0278 „General Nansouty"

Zestaw zawiera trzy elementy. Konia, jeźdźca wraz z siodłem, oraz dwurożny kapelusz. Zestaw jest o tyle ciekawy, że temat generała kirasjerów w skali 25/28 mm doczekał się dość licznych realizacji, zaś w skali 1/72 - 20 mm, jest to jedyny taki zestaw. Koń jest bardzo podobny jak w przypadku poprzedniego zestawu, w zasadzie można go uznać za wariant poprzedniej pozycji. Ma inaczej ustawioną głowę, a nieco inny układ formy powoduje, że podparta jest trzecia noga. Linie łączenia form są dość wyraźne, choć nadlewek niewiele. Ten egzemplarz też nosi ślady obrabiania, ale zdecydowanie mniej, niż koń z poprzedniego zestawu. Siodło do konia pasuje dość dobrze bez żadnej obróbki. Usunięcie nadlewek po jego wewnętrznej stronie w tym przypadku pewnie niewiele zmieni, bo mój egzemplarz w tym miejscu ma tylko dość łagodną linię łączenia form. Szpachlówki, użyta tam, gdzie siodło powinno w naturalny sposób do grzbietu końskiego przylegać powinna rozwiązać problem. Generał jest w mundurze, na który ma założony kirys i wysokich butach kawaleryjskich. Jeżeli się do tego doda duże skórzane rękawice używane przez ciężką kawalerię, ze szczegółów samego munduru pozostają szamerowania na połach i kołnierzu, oraz epolety. I te elementy są, choć wykonania samych epoletów można mieć trochę zastrzeżeń, bo zlewają się one z wyściółką kirysu. Zapinki kirysu, oraz jego wyściółka są również zaznaczone, choć ta ostatnia miejscami niewyraźnie. Pochwa od szabli znajduje się w dość nienaturalnej pozycji, jakby właśnie bardzo mocno odskoczyła od jeźdźca - w połączeniu z dynamiczną pozycją konia efekt nie jest zły. Siodło ma krój typowy dla francuskiej ciężkiej kawalerii, zaznaczone są bogate szamerowania na jego obwódce. Jeżeli chodzi o poziom szczegółów - rysy twarzy są rozróżnialne i naturalne, natomiast na dłoniach nie sposób dopatrzeć się palców poza kciukiem. Faktem jest, że dłoń trzymająca wodze ułożona jest tak, że palce są niewidoczne, lecz dłoń trzymająca szablę, oraz rękojeść szabli detalami nie grzeszą. Dochodzimy wreszcie do trzeciego elementu - kapelusza. Przypuszczam, że jako osoby element został on wykonany, by uniknąć problemów z podziałem formy, które pojawiają się, gdy figurka w dwurożnym kapeluszu, założonym w poprzek, ma głowę obróconą w prawo i na dodatek uniesioną prawą ręką. Jaka by przyczyna nie była, kapelusz jest osobnym elementem. Do głowy pasuje dobrze, jest na nim odzwierciedlona kokarda i bogate zdobienia na obrzeżu. Może jest odrobinę za duży... Fakt, że jest osobnym elementem daje szereg ciekawych możliwości, bo sami możemy określić jego położenie, włącznie z fantazyjnym założeniem na bakier. Jeżeli dodać do tego, że figurka ma wyrzeźbione włosy, można też zrobić generała z gołą głową.

I wreszcie, pozostawiony na koniec, bo dla nas chyba najciekawszy, JS 72/0275 „General Poniatowski zu Pferd".

W zestawie znajdują się trzy elementy - koń, jeździec wraz siodłem, oraz burka. Koń jest zdecydowanie wykonany dla tej konkretnej figurki. Ma bardzo bogaty rząd, ozdobiony licznymi chwastami i jest wysoki, o dobre 2 milimetry wyższy od pozostałych. Raczej nie jest to problem zachowania skali - po prostu koń jest wyższy. Stoi nieruchomo, opierając się wszystkimi nogami o podstawkę. Tylne nogi wraz z ogonem odlane są jako całość, bez żadnych przerw. Nadlewek jest stosunkowo niewiele, choć trzeba będzie usunąć linię łączenia form. Dopasowanie siodła do konia jest całkiem dobre, choć z pewnością można je jeszcze udoskonalić, tak jak przy poprzednich zestawach. Siodło bogatymi zdobieniami pasuje do reszty rzędu. O spodniach księcia ciężko coś konkretnego powiedzieć - nie widać na nich lampasów, nie widać gdzie się kończą - nie jest to najlepiej wykonany element figurki. Z kurtki też zbyt wiele nie widać, ale tu powód jest inny - przez lewe ramie pas od ładownicy, przez prawe szarfa, przepasany szarfą, do tego jeszcze akselbanty - z kurtki widać więc tylko rękawy, na których dość nijako zaznaczono mankiety (z figurki trudno powiedzieć, jakiego są kroju... jakaś patka, jakieś guziki? Nie wiadomo...), oraz poły - których krój i zdobienia wydają się całkiem poprawne. Za to do rogatywki ciężko mięć większe zastrzeżenia, nie tylko kita, kształt i sznury, ale nawet jej faktura wyglądają bardzo znajomo. W przeciwieństwie do pozostałych figurek książe nie trzyma w reku broni. Na dłoni wyciągniętej lewej ręki można dostrzec próbę zaznaczenia palców, choć na moim egzemplarzu ginie ona w linii łączenia form. Trzeci element zestawu, to futrzana burka, którą można zamocować na figurce przewieszoną przez prawe ramię. Do konia z siodłem dopasowana jest na tyle dobrze, że można ją przykleić bez żadnej obróbki. Jeżeli jednak chcielibyśmy uniknąć szczelin w miejscach, gdzie ich być nie powinno, trzeba będzie się uciec do szpachlówki, bo przy elementach o tak złożonym kształcie zapewne żadna obróbka nie da idealnego dopasowania. Ponieważ tył kurtki jest w pełni wyrzeźbiony, możemy wykonać figurkę w dwóch wariantach - z burką, lub bez.

Na zakończenie kilka uwag ogólnych. Figurki Art Miniaturen, z pewnością są ciekawą propozycją dla graczy interesujących się skalą 1/72 - 20 mm, ponieważ dobrze komponują się z figurkami plastikowymi i co do rozmiaru i co do stylu wykonania. Art Miniaturen ma swojej ofercie szereg dość „egzotycznych" (przynajmniej jak na ofertę w tej skali) propozycji, jednym z przykładów może być omawiany generał Nansouty, o innych być może będzie jeszcze okazja wspomnieć na Wargaming Zone. Te propozycje stanowią interesujące uzupełnienie luk w ofercie innych producentów. Standard wykonania jest stosunkowo wysoki, choć co do odwzorowania detali można mieć pewne zastrzeżenia. Brak pewnych detali jest z pewnością konsekwencją stylu wykonania, tzn. konsekwencją braku przeskalowania elementów figurki.

Przy wspomnianych zaletach Art Miniaturen ma też swoje wady, które tłumaczą jego małą popularność w Polsce. Figurki, nawet jak na metal, są stosunkowo drogie. Brak polskiego dystrybutora (przynajmniej ja o takim nie słyszałem), oraz dość zaporowy sposób obsługi zamówienia (brak obsługi kart płatniczych, płatność wyłącznie przelewem) wyjaśniają przyczynę tak małej populrności.

 


Komentarze

Dodaj komentarz