.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Pokazy u Wargamera:.
Wargaming Zone     
Niedziela godzina 02:09,
16 grudzień 2018

Pokazy u Wargamera
Data: Wt 19 Sie, 2008
Autor: Hubert Kłak
Fotorelacja z dwóch różnych pokazów: napoleońskiego i XVII-wiecznego

Trudno powiedzieć, czy prezentacje odbywające się w jednym ze sklepów zasługują na miano imprezy. Ale w wargamingowym światku w Polsce nie dzieje się bardzo dużo. Imprezy takie jak Grenadier, czy Pola Chwały to raptem parę terminów w ciągu roku. W związku z tym, z braku większych imprez, można poświęcić nieco uwagi takim imprezom, jakie się odbywają.
W ramach prezentacji jako pierwsze rozegrane zostało starcie pomiędzy Francuzami, a Austriakami. Siły austriackie obejmowały 5 batalionów piechoty, batalion grenadierów, dwie baterie 6-cio funtowe, dwie baterie 3 funtowe, pułk kirasjerów, dwa pułki ułanów. Siły francuskie składały się z 6 batalionów piechoty, 2 baterii 12-to funtowych, baterii 8-mio funtowej, pułku dragonów, pułku strzelców konnych i pułku huzarów.

Podobno jeden obraz zastępuje tysiąc słów... w związku z tym w relacji z przebiegu starcia posłużę się zdjęciami z tego starcia.

Rozmieszczenie przed bitwą.
Francuzi ruszają naprzód.
Naprzód ruszają też Austriacy.
Obie strony ustawiły artylerię na wzgórzach w centrum. Przed lewą flanką strzelcy konni (to ten nie pomalowany oddział kawalerii) zajęli wzgórze. Na prawej flance kirasjerzy i ułani zaczynają obchodzić skrzydło francuskie.
Francuzi rozmieszczają baterie 12-to funtowe na wzgórzu i koncentrują 3 bataliony przed lewą flanką. Dalej trwa manewr oskrzydlający na prawej flance, w reakcji na który Francuzi zaginają skrzydło. Na prawej flance austriackie bataliony z trudem przepychają się przez ciaśniny.
Austriackie baterie w centrum schodzą ze wzgórza. Okazało się, że ze wzgórza nie ma do niczego zasięgu. 12-to funtowe baterie wprowadzają chaos w szeregach piechoty austriackiej w centrum. Na prawej flance trwa manewr obejścia skrzydła.
Wreszcie jakaś walka. Strzelcy konni atakują z flanki ułanów na lewej flance... Ogień artylerii francuskiej dalej niepokoi piechotę austriacką w centrum. Grenadierzy usiłują znaleźć jakieś miejsce, które nie będzie w zasięgu kartaczy baterii 12-to funtowych. Przed prawą flanką huzarzy, wspierani przez dragonów i batalion piechoty zajęli silną pozycję na wzgórzu.
Ułani, o dziwo, pomimo początkowego zaskoczenia, odpierają strzelców konnych i przechodzą za nimi w pościg. Austriacka piechota w centrum zdołała jakoś ochłonąć, ale na prawej flance ułani przestraszyli się ostrzału, zostawiając kirasjerów w osamotnieniu. Ta grupka w prawym górnym rogu stołu to straty...
Na lewej flance to zostało z ułanów wraca z pogoni, Francuzi zdecydowali się też na atak piechoty - francuski batalion odrzucił skrajny lewoskrzydłowy batalion austriacki, w ślad za nim idzie następny, kolejny idzie w stronę lasu. Przed prawą flanką cała kawaleria francuska zajęła pozycje na wzgórzu.
Na lewej flance austriacki batalion odpiera atakujących Francuzów, resztki ułanów uderzają z flanki na batalion idący w drugim rzucie, w okolicy lasu batalion piechoty i grenadierzy atakują kolejny batalion francuski. Na prawej flance kawaleria czeka na podejście piechoty.
Na lewej flance batalion francuski odpiera ułanów, zadając im poważne straty - resztki (jedna figurka) rzucają się do ucieczki. Koło lasu grenadierzy i batalion liniowy otaczają batalion francuski. Na prawej flance kawaleria francuska zeszła ze wzgórza, pobiła batalion liniowy i ułanów.
Na prawej flance błąkają się resztki ułanów (nie zdołają się zebrać do końca bitwy). Ich pierwszy przeciwnik, strzelcy konni, już dawno z pola bitwy uciekł. Lewoskrzydłowy batalion rusza do ataku. W okolicy lasu grenadierzy i batalion liniowy wybijają otoczony batalion francuski - grenadierzy rzucają się w pogoń która doprowadza ich na pozycję baterii 8-mio funtowej - to ta na lewo od wzgórza na otwartym terenie. Ponieważ to wszytko dzieje się w zasięgu strzału kartaczami baterii francuskich straty gwałtownie rosną - ta coraz większa grupka w prawym górnym rogu stołu. Na prawym skrzydle kirasjerzy szarżują z flanki na dragonów francuskich, którzy w poprzednim ruchu pogromili piechotę i ułanów i... wybijają ich do nogi.
Bateria 8-mio funtowa przestała istnieć. Grenadierzy trochę oprzytomnieli i cofają się - to ma jakiś związek z ich stratami - z 12 figurek zostało 5... kartacze 12-to funtówek jednak są skuteczne. Po porażce własnej kawalerii Francuzi cofają się w stronę wzgórza, na którym stoją ich baterie.
Na lewej flance dalej błąkają się resztki ułanów ;) Poza tym na całym froncie Austriacy w ataku - z wyjątkiem grenadierów, którzy jeszcze nie doszli do siebie po wcześniejszych przeżyciach. Francuzi obrócili jedną baterię w stronę zagrożenia z flanki i najwyraźniej formują coś w rodzaju czworoboku na wzgórzu z bateriami.
Natarcie trwa, Francuzom zaczyna grozić okrążenie. Austriacy z prawej flanki wprowadzają batalion piechoty do ataku na wzgórze z bateriami. Na jego flance zajmuje pozycje bateria 3 funtowa. Jak do tej pory baterie te okazały się praktycznie bezużyteczne. Może przynajmniej ściągnie na siebie ogień artylerii francuskiej.
Na lewej flance dalej błąkają się resztki ułanów... ;) W centrum batalion liniowy oberwał kartaczami i cofnął się. Na prawej flance jest zabawnie - atakujący batalion nie zdziałał nic, dostał się pod ogień francuskiego batalionu ze wzgórza, nie poniósł żadnych strat, ale tak się przestraszył, że się cofnął. Dwie baterie 6-cio funtowe w centrum ostrzelały batalion francuski (w tym przypadku zadając mu poważne straty - chyba pierwszy sukces austriackiej artylerii) i zmusiły go do odwrotu - stąd to nagłe oddalenie przeciwników od siebie. Bateria 3 funtowa która zajmowała pozycję na prawej flance odpartego batalionu wykonała swoje zadanie - ściągnęła na siebie ogień 12-to funtówek i przestała istnieć ;) Wygląda, że Francuzi chcą bronić wzgórza z bateriami. Ułani i kirasjerzy wychodzą im na tyły.
Trwa natarcie na całym froncie - z wyjątkiem batalionu liniowego w centrum, który znowu dostał od baterii i się cofa - po liczbie figurek widać, że nie cofa się bez powodu. Jednak istotne jest też to, czego nie widać, bo jest zasłonięte wzgórzem- kirasjerzy i ułani atakują batalion, który osłaniał flankę baterii. Z batalionu o pełnym stanie zostają dwie figurki, które rzucają się do ucieczki, ułani w pogoni wpadają na stanowiska baterii. Francuzi postanawiają zaprzestać oporu i raczej nie jest to decyzja przedwczesna.

Podziękowania należą się autorowi przepisów, Jarosławowi Dekowskiemu, który zdecydował się poświęcić swój czas, by poprowadzić prezentacje. Przepisy w dalszym ciągu są pracą w toku, więc nie jest to właściwy czas ani miejsce, by analizować wierność odwzorowania, czy działanie mechaniki - więcej informacji o systemie można znaleźć na stronie http://www.strategie.net.pl/viewforum.php?f=126&sid=57f09965634a5b8fcbfe460b6869018a, gdzie można również zgłosić sugestie i uwagi dotyczące systemu. Kilka problemów, zauważonych w trakcie prezentacji zostało przedstawionych na bieżąco i najprawdopodobniej znajdzie się jakieś ich rozwiązanie. Gra w systemie „Szwadron" toczy się szybko - cała opisana rozgrywka zajęła około 3 godzin. Co prawda jak dla mnie było trochę za dużo rzucania kostkami, ale to kwestia gustu i przyzwyczajenia ;)

I szczerze mówiąc, sądziłem, że na tym „impreza" w Wargamerze się zakończy, ale okazało się, że za chwilę ma się odbyć prezentacja „Ogniem i mieczem". Więc dlaczego nie ;)
Wbrew roboczej nazwie systemu w ramach prezentacji rozgrywano starcie Polacy kontra Szwedzi.

Pozycje szwedzkie.
Wyjściowe pozycje polskie.
Polacy ostro ruszają naprzód. Najbliższa jednostka to pospolite ruszenie.
Polacy zbliżają się do pozycji szwedzkich.
Pospolite ruszenie optymistycznie zmierza w stronę wzgórza, na którym stoi artyleria i piechota. Ciekawe czy wiedzą co robią? Może towarzysze coś pili? Husaria jakby kierowała się w stronę przerwy między wzgórzem a lasem. Daleko w głębi polscy arkebuzerzy wychodząc w kolumnie ze wsi zostają złapani przez rajtarów. To chyba nie był najlepszy manewr.
Niesamowite. Pospolite ruszenie zaszarżowało na armaty. Zdecydowanie coś musieli pić. Osłaniająca armaty piechota cofnęła muszkieterów za pikinierów. Husaria i idący przed nią pancerni dalej maszerują w stronę przerwy między lasem i wzgórzem. Arkebuzerzy dalej dostają baty.
Pospolite ruszenie pogoniło artylerzystów od armat, a potem... oprzytomniało i się cofnęło. Arkebuzerzy zwiewają.
Husaria i pancerni wreszcie zajmują pozycję do szarży. Pospolite ruszenie trwa pod ostrzałem z armat i muszkietów - dziwne. Rajtarzy ruszyli w pogoń za arkebuzerami.
Pancerni szarżują na rajtarów i piechotę, husaria, w lesie, na piechotę. Arkebuzerzy uciekają coraz dalej. Ale goniący ich rajtarzy jak na razie praktycznie nie uczestniczą w bitwie.
Trochę inna perspektywa. Pospolitemu ruszeniu w końcu znudziło się stanie pod ostrzałem. Pancerni walczą z piechotą i rajtarami. Husaria spycha piechotę w głąb lasu!
Pancerni zostali odparci. Husaria dalej spycha piechotę w głąb lasu! Żeby było ciekawiej, husaria w trakcie tego spychania zdołała wybić wszystkich pikinierów, którymi zasłonięci muszkieterzy.

Na tym, ze względu na brak czasu, prezentacja została zakończona. Ciekawostką jest, że jedyna skuteczna szarża strony polskiej odbyła się w lesie. Mniej zaskakujące jest to, że jedyna skuteczna szarża strony polskiej została wykonana przez husarię.
Imprezy, nawet na taką skalę, dają możliwość propagowania hobby, której nie są w stanie zapewnić inne środki przekazu. Możliwość zobaczenia systemu w działaniu, jest czymś zupełnie innym niż nawet najlepszy opis systemu. Wypada się więc cieszyć, że odbywają się takie pokazy. Równie pozytywnym zjawiskiem jest pojawianie się rodzimych systemów.


Komentarze

Wt 16 Wrz, 2008 Marcin G napisał:
Rzecz może nie tyle w słabości pospolitego ruszenia ile w sile ognia piechoty szwedzkiej wspartej artylerią regimentową, która była bardzo duża. Odnosząc się do przepisów wydaje się, że pospolitacy powinni zawsze testować testy morale przy ostrzale (szczególnie artyleryjskim), bo na niego nie byli zbyt odporni, i to testować z dużymi minusami. Praktycznie w czasie potopu nie byli w stanie zagrozić szwedzkiej piechocie w jakikolwiek sposób, a więc powinno być to bardzo utrudnione i możliwe tylko w korzystnych sytuacjach, na przykład szarża z flanki itp.
Czołowa szarża na piechotę szwedzką była nie do przeprowadzenia nawet dla jazdy pancernej nie mówiąc już o lekkiej. Oczywiście mówimy tu w dużym uogólnieniu - sytuacja taktyczna była zawsze różna (morale, straty, demoralizacja itd).
I na koniec - warto się zastanowić z czego wynikała słaba skuteczność piechoty szwedzkiej. Być może system dopuszcza zbyt wielki rozrzut losowy.
Rafale ten epizod jest dość interesujący więc może warto go przenieść na forum do publicznej dyskusji?

Wt 09 Wrz, 2008 Sargon napisał:
Witam, jako jeden z twórców systemu postaram się odnieść do tej sytuacji.
Szarża pospolitego ruszenia była dosyć nietypowa - bo prawie wyszła. Szwedzi strzelali fatalnie i nie zadali Polakom prawie zadnych strat. Stąd Polacy mieli "aż" 40% szans na zdanie testu morale. Przy większych stratach byłoby jeszcze gorzej. Polacy zdali test i doszło do walki wręcz, którą w końcy przegrali (udało im się na jakiś czas odgonić załogi dział ale te później wróciły). Nietypowe było to że później ustali trochę pod ostrzałem (z tego co pamiętam ze 2 tury). Ale to też tylko dzięki żenującej celności Szwedów. Kiedy wreszcie ci zaczęli trafiać pospolitacy rzucili się do ucieczki.
Nie wiem czy rzeczywiście pospolitacy powinni testować morale gdy tylko zostaną ostrzelani, bo tak wyglądała tu sytuacja - żadnych strat, tylko tyle że byli ostrzeliwani. W każdym razie czekam na uwagi i propozycje zmian.
Rafał

Nd 31 Sie, 2008 pawel11 napisał:
Pospolite ruszenie z ziem ukraiskich - walczace z Kozakami moglo niekiedy wykazywac sie niezlym morale ale w okresie potopu? Watpliwe jest aby bylo w stanie przyjac walke nawet wylacznie z rajtarami. Chyba, ze przy ogromnej wlasnej przewadze liczebnej. Podzielam watpliwosci Marcina. Pozdrawiam.

Nd 31 Sie, 2008 Marcin G napisał:
Odnosząc się do systemu "Ogniem i Mieczem"... Wiem, że to tylko testy, ale jeśli w innych starciach pospolite ruszenie było w stanie wytrzymać ogień szwedzkiej piechoty i artylerii to coś tu jest nie tak - albo element morale szwankuje, albo charakterystyka pospolitaków. W czasie "potopu", a rozumiem, że ten okres był rozgrywany, siła ognia szwedzkich skwadronów piechoty wspartych działami regimentowymi była ogromna. Takim jednostronnym starciem z udziałem pospolitego ruszenia była "bitwa" pod Nowym Dworem.


Dodaj komentarz