Wargaming Zone     

Wielcy wodzowie – Ryszard Lwie Serce
Data: Wt 12 Sie, 2008
Autor: Paweł Zatryb
Recenzja filmu

Tytuł: Wielcy wodzowie - Ryszard Lwie Serce.
Producent: BBC
Scenariusz i reżyseria: Matthew Barret
Obsada: Steve Waddington, Daragh O'Malley, Harry Lloyd, Leon Ockenden i inni.
Rok produkcji: 2007
Data wydania: 2008
Rodzaj nośnika: DVD
Cza trwania: 50 min.

Buszując niedawno po Empik-u w poszukiwaniu „czegoś nieokreślonego" zauważyłem na stoisku z płytami DVD w dziale „filmy wojenne"(!) film, którego tytuł mnie zaintrygował, a mianowicie „Wielcy wodzowie - Ryszard Lwie Serce". Po bliższym zapoznaniu się z opisem na okładce postanowiłem film kupić, obejrzeć i podzielić się z Wami wrażeniami.
Film należy do serii „Wielcy wodzowie", której producentem jest BBC, a polskim dystrybutorem „Best Film CO" Sp.z.o.o. Jest to fabularyzowany film dokumentalny. Seria składa się - przynajmniej na razie - z 6 odcinków. Każdy stanowi odrębną całość i opowiada o epizodzie z życia „wielkiego wodza". Kryteria jakie przyjęło BBC typując tytułowych bohaterów poszczególnych odcinków są dla mnie dość niejasne, ale to kwestia gustu (Ryszard Lwie Serce, Napoleon Bonaparte, Hernan Cortes, Spartakus, Hun Attyla i Szogun o dziwnym nazwisku;).
W „Ryszardzie Lwie Serce" przedstawiono wybrane wydarzenia z lat 1192 - 1193 czyli przebieg III Krucjaty po zdobyciu Akki. Reżyser skupił się na wątkach militarnych, ale usiłuje też przedstawić kwestie polityczne, a w szczególności uzasadnić tezę, że przyczyną niepowodzenia dowodzonej przez króla Ryszarda I krucjaty były spory polityczne wśród chrześcijan oraz czynniki obiektywne (np. pogoda). Mimo pewnych „skrótów myślowych" w dużym stopniu osiąga cel umiejętnie posługując się osobą narratora. Rola i charakter poszczególnych postaci historycznych zostały tu ukazane zgodnie z przekazami z epoki. Militariom także nie można zbyt wiele zarzucić. W sceny batalistyczne włożono sporo pracy i wyglądają one dość realistycznie (z jednym wyjątkiem, o czym niżej napiszę), ale zawiodą się amatorzy wielkich scen batalistycznych realizowanych z wykorzystaniem efektów specjalnych i komputerowych. W filmie widzimy raczej potyczki z udziałem kilkunastu - kilkudziesięciu statystów, ale ich umiejętne wmontowanie w tło sprawia, że oddają wrażenie większej bitwy. Mnie osobiście najbardziej spodobał się „desant morski" Ryszarda Lwie Serce i jego wojowników pod Jaffą, a następnie walki uliczne, które są chyba najlepszą sceną batalistyczną w całym filmie. W tym epizodzie brak większych grup statystów nie razi i wydaje się naturalny. W chaotycznych i bardzo ekspresyjnych starciach walczą na wąskich uliczkach małe grupy wojowników, a przeciwnicy zjawiają się znienacka powiększając panujące zamieszanie. Sam Ryszard walczy na czele i zachowuje się na początku potyczki jak komandos dzierżąc w prawym reku miecz, a w lewym nabitą kusze, z której powali pierwszego Saracena (nie wiem czy można było tak biegać z naładowana kuszą, ale trzeba przyznać, że scena jest efektowna). Najsłabszą sceną batalistyczną w recenzowanym filmie jest bitwa na przedpolu Jaffy. Właściwie nie ma tu walki jako takiej. Widzimy tylko krzyczących na siebie przeciwników (a najgłośniej robi to Ryszard ;) i Saladyna, który bezskutecznie usiłuje zachęcić swoich żołnierzy do natarcia. Ten kto zna przebieg tej bitwy zawiedzie się. A ja odczuwam pewien żal do reżysera za to, że nie wykorzystał opisanego w przekazach historycznych epizodu - Saladyn widząc walczącego pieszo Ryszarda posłał mu wierzchowca dodając przez herolda, że „królowi nie godzi się walczyć w polu pieszo".
Reasumując: film w mojej subiektywnej ocenie wart jest obejrzenia, ale należy pamiętać, że nie jest to produkcja fabularna, ale raczej fabularyzowany dokument.

 


Komentarze

Dodaj komentarz