.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - 22 czerwca 1941, czyli jak zacz??a si? Wielka Wojna Ojczy?niana:.
Wargaming Zone     
Wtorek godzina 11:57,
25 wrzesień 2018

22 czerwca 1941, czyli jak zacz??a si? Wielka Wojna Ojczy?niana
Data: Pi± 20 Cze, 2008
Autor: Ryszard Kita
Recenzja ksi??ki Marka So?onina

22 czerwca 1941, czyli jak zacz??a si? Wielka Wojna Ojczy?nianaOpis:
Tytu?: 22 czerwca 1941, czyli jak zacz??a si? Wielka Wojna Ojczy?niana, autor: M. So?onin, Wydawca: Rebis; Oprawa: twarda; Format: 13,5 x 20,5 cm; J?zyk: polski; ISBN 978-83-7510-130-0, Stron: 544.

Recenzja:
Wydawa?o si?, ?e rok 1941 b?dzie prze?omowy dla dopiero co rozpocz?tej przez III Rzesz? wojny. Dwa wielkie, dominuj?ce nad Europ? imperia totalitarne - hitlerowskie Niemcy i kierowany przez Stalina ZSRR czule do siebie wzdycha?y formalnie nadal podtrzymuj?c zawarty w 1939 r. pakt o nieagresji. Obaj tyrani po cichu szykowali si? jednak do konfrontacji. Dosz?o do niej w po?owie tego jak?e pami?tnego dla obu stron roku. 22 czerwca 1941 r. Wehrmacht rozpocz?? agresj? na ZSRR. Mimo ogromnej przewagi Armii Czerwonej w sprz?cie i w ludziach, Niemcy odnie?li w pierwszych dniach wojny z Sowietami zaskakuj?ce sukcesy, rozbijaj?c i bior?c do niewoli ogromne rzesze czerwonoarmistów. Jak to mo?liwe, ?e tak silna i pod wzgl?dem liczebnym i pod wzgl?dem technicznym armia ponios?a tak bezprzyk?adn? kl?sk?? Czy rzeczywi?cie Niemcy byli tak silni, jak ich do tej pory przedstawiano? Czy Armia Czerwona zosta?a zdradziecko zaskoczona, bo gdyby nie to, z pewno?ci? pokaza?aby co potrafi?

Te i podobne pytania od dawna nurtowa?y historyków. Niestety w czasach komunistycznych nie mo?na by?o swobodnie na ten temat dyskutowa? ani publikowa? ksi??ek, które podwa?a?yby jedyn?, prawomy?ln? wersj? wydarze? „ustalon?" przez radzieckich propagandzistów. Po tym jak upad? ZSRR i otwarto cz??ciowo archiwa, zacz??y si? ukazywa? ksi??ki rzucaj?ce nowe ?wiat?o na histori? tej wojny, jednocze?nie na ogó? do?? sensacyjne i przez to budz?ce kontrowersje. Najwa?niejsz? z nich by? niew?tpliwie „Lodo?amacz" Wiktora Suworowa. Postawi? on przede wszystkim tez?, ?e Stalin wcale nie by? takim barankiem ?wiatowego pokoju, za jakiego pragn?li by uchodzi? komuni?ci i ?e w 1941 tak?e szykowa? si? do wojny z Hitlerem, tylko ?e Hitler go ubieg?, zaskakuj?c Armi? Czerwon? na pozycjach dobrych do ataku, ale nienadaj?cych si? do skutecznej obrony. To, zdaniem Suworowa, by?a jedna z g?ównych przyczyn radzieckiej kl?ski w 1941 r.

Ksi??ka Marka So?onina „22 czerwca 1941, czyli jak zacz??a si? Wielka Wojna Ojczy?niana", wydana przez wydawnictwo Rebis (to samo, które wyda?o w Polsce prac? W. Suworowa) pocz?tkowo równie? wydawa?a mi si? by? kolejn? pozycj? z gatunku suworowszczyzny. Jednak ju? po lekturze kilku pierwszych akapitów musia?em zmieni? zdanie. Ksi??ka napisana jest miejscami w stylu Suworowa, autor, chyba troch? zazdroszcz?c popularno?ci swojemu rodakowi, w kilku miejscach wprost sobie z niego dworuje, jednak co do uj?cia meritum stara si? wyra?nie od niego odró?nia?. Przede wszystkim du?o jest w ksi??ce liczb, cytatów, szczegó?owych informacji, a mniej epickich opowie?ci, przez co robi wra?enie bardziej naukowej. Spotka?em si? wr?cz z opiniami, ?e jest t? faktografi? nadmiernie przepe?niona.

Autor zgadza si? z Suworowem co do jego zasadniczej tezy, ?e Stalin planowa? agresj? na Niemcy w 1941 r. i ?e Hitler w swoich posuni?ciach tylko nieznacznie go ubieg?. Dowodz? tego, zdaniem autora, nie tyle same dokumenty, pami?tniki i plany, które równie? w swojej ksi??ce licznie przytacza i komentuje, ale faktycznie przeprowadzone rozwini?cie wojsk radzieckich, wykonane tu? przed niemieck? agresj? na Kraj Rad. Zdaniem autora istnia? Wielki Plan pochodu na zachód i poniesienia zarzewia wszech?wiatowej rewolucji krajom Europy. Co wi?cej, dowodzi on, ?e plan ten w 1941 r. zacz?to wciela? w ?ycie. Konkretnie chodzi o niedosz?? inwazj? na Finlandi?, po??czon? z atakami pot??nych zgrupowa? lotnictwa sowieckiego na ten kraj, przeprowadzonymi w pierwszych dniach operacji „Barbarossa".

Na podstawie ró?norodnych dokumentów i relacji ?wiadków autor dowodzi, ?e inwazj? planowano ju? du?o wcze?niej i ?e by? to jedynie fragment Wielkiego Planu. Gdy rozpocz??a si? „Barbarossa", nikt tego raz wprawionego w ruch trybu machiny wojennej nie zatrzyma?. Dzi?ki temu dochodzi?o do absurdalnych sytuacji: cz??? jednostek pancernych znajduj?ca si? naprzeciw Niemców na odcinku leningradzkim frontu, zamiast z nimi walczy?, porzuci?a znajduj?ce si? na tym odcinku w?asne dywizje piechoty i zgodnie z wcze?niejszymi dyrektywami przyst?pi?a do inwazji na Finlandi?. Podobnie radzieckie lotnictwo znajduj?ce si? w pó?nocnych regionach kraju, które zamiast wspiera? za?amuj?c? si? obron? Frontu Pó?nocno-Zachodniego w najlepsze bombardowa?o wówczas Helsinki i okolice. Tak wi?c autor przyjmuje podstawow? tez? Suworowa, doceniaj?c jego wk?ad w upowszechnianie nowego spojrzenia na Wielk? Wojn? Ojczy?nian?, jednak w tym miejscu ich drogi si? rozchodz?.

Otó? So?onin podwa?a m.in. drug? g?ówn? tez? Suworowa i zarazem dawniejszych historyków o nieprzygotowaniu Armii Czerwonej do wojny i o tym, ?e zosta?a ona przez Niemców zaskoczona. Wykazuje punkt po punkcie, ?e w rzeczywisto?ci efekty tego zaskoczenia by?y mizerne. Po pierwsze, wiele jednostek radzieckich zosta?o ju? zmobilizowanych i rozpocz??o manewry wojenne przed inwazj? Niemców, co jego zdaniem wskazuje w?a?nie na istnienie elementów Wielkiego Planu, które w tym momencie zacz?to wciela? w ?ycie. Po drugie, wskazuje na to, ?e straty poniesione przez szereg jednostek w pierwszych chwilach wojny niemiecko-radzieckiej na ogó? by?y znikome, ?e katastrofa nast?pi?a tak naprawd? pó?niej. Punkt trzeci to wszechw?adne niemieckie lotnictwo, które w rzeczywisto?ci, jak wskazuj? dokumenty, pami?tniki i relacje ?wiadków, nie by?o tak wszechw?adne, jak to zazwyczaj ukazywano. Punkt czwarty to problemy ??czno?ciowe Armii Czerwonej - równie? w tym wzgl?dzie, je?li si?gn?? do konkretnych liczb, okazuje si?, ?e by?o inaczej. Autor rozprawia si? równie? z kolejnym mitem - o zacofaniu technicznym Armii Czerwonej, w tym jej lotnictwa, które to zacofanie mia?o by? rzekomo kolejn? z przyczyn kl?ski.

W zasadzie spora cz??? ksi??ki to zanegowanie wi?kszo?ci dotychczas funkcjonuj?cych tez na temat Wielkiej Wojny Ojczy?nianej. W?ród dalszych zakwestionowanych popularnych pogl?dów, które przyznam i mi wydawa?y si? dotychczas do tego stopnia niepodwa?alne, ?e traktowa?em je jak aksjomaty, jest tak?e teza o wp?ywie czystek stalinowskich w?ród korpusu oficerskiego Armii Czerwonej w latach 30-tych na pó?niejsze pocz?tkowe jej kl?ski. Wed?ug do?? powszechnie przyj?tej opinii, Stalin wymordowa? wówczas wi?kszo?? swoich najlepszych dowódców i przez to w 1941 Armi? Czerwon? „nie mia? kto dowodzi?", co sta?o si? jedn? z przyczyn jej katastrofy. Autor i to podwa?a, powo?uj?c si? na liczby, wskazuj?c, ?e procentowo a? tak wielu oficerów w tych s?awetnych czystkach nie zgin??o i ?e niekoniecznie gin?li ci merytorycznie najlepsi.

Jak dotychczas ksi??ka ta jawi? si? Wam mo?e jako wielka negacja wcze?niejszych ustale? historyków na temat tego co wydarzy?o si? mi?dzy ZSRR a Niemcami w 1941 r. I po cz??ci tak jest. Ale co autor proponuje w zamian?

W wielu przypadkach nie otrzymujemy odpowiedzi wprost. Za to autor obszernie cytuje dokumenty, pami?tniki, archiwa, wspomnienia, pozwalaj?c nam wyrobi? sobie samemu zdanie. Nie boi si? te? powiedzie?, ?e w niektórych sprawach „wie, ?e nic nie wie". Tym te? ró?ni si?, od wielu kolegów z bran?y, którzy takie luki wype?niaj? w?asnymi epickimi opowie?ciami.

Dopiero z czasem, stopniowo, z tej obszernej pl?taniny faktów, dat, liczb, wy?ania si? mniej lub bardziej spójny obraz. Odpowied? jest jednak na tyle zaskakuj?ca i obrazoburcza, ?e autor wydaje si? ba? jej samej i ogranicza si? bardziej do jej zasugerowania. Ostatnie s?owo dopowiedzie? musi sobie sam czytelnik.

Z ksi??ki wy?ania si? obraz Armii Czerwonej, któr? w chwili napa?ci Niemiec na ZSRR ogarn??y zjawiska ze wszech miar dziwne. Obserwujemy dowódców i wy?sze organy w?adzy radzieckiej od samego pocz?tku panicznie obawiaj?ce si? Niemców, struchla?ych ze strachu wysokich rang? towarzyszy, na pierwsze wie?ci o wybuchu wojny wysy?aj?cych swoje rodziny i dobytek na wschód, dowódców ogarni?tych dziwn? niemoc?, nieodparcie przekonanych o przeogromnej przewadze Niemców, której nie s? w stanie si? oprze?. Dalej widzimy, jak to wahanie, ta niepewno?? dowódców i w?adz udziela si? ni?szym szczeblom armii.

Wszyscy zaczynaj? my?le? przede wszystkim o tym, jak uratowa? w?asn? skór?. Jedni pod pretekstem otrzymanych rozkazów „elastycznie" interpretuj?c ich tre??, inni z w?asnej inicjatywy, cz?sto jak to potem t?umacz? w pami?tnikach, „pod naporem przewa?aj?cych si?" rozpoczynaj? odwrót na wschód. Oczywi?cie cz??? zostaje na miejscu i spe?nia swój ?o?nierski obowi?zek na ogó? do czasu a? Niemcy, wykorzystuj?c luki we froncie po tych, którzy uciekli, nie okr??? danego pu?ku czy wi?kszego zgrupowania. Wtedy i oni na ogó? rozpoczynaj? paniczn? ucieczk? - przebijanie si?, w trakcie którego spora cz???, a na ogó? wi?kszo?? ulega rozproszeniu (by nie powiedzie? dezerteruje), poza tym utracony zostaje tak?e bezcenny sprz?t: czo?gi, samoloty, ci??arówki i transportery.

Ale to wszystko to jeszcze nie odpowied?. Pozwala nam natomiast zrozumie?, dlaczego autor tak szczegó?owo przytacza? ró?norodne liczby, dokumenty, fragmenty pami?tników. Wizja, jaka si? z nich wy?ania, jest na pierwszy rzut oka na tyle absurdalna, ?e bez przeprowadzonego przez autora „przygotowania" trudna do zaakceptowania. Nie?mia?o przebijaj?ca si? z tego g?szczu danych odpowied? jest taka, ?e w 1941 r. Rosjanie, a przynajmniej znaczna ich cz???, nie chcieli walczy?. Wp?yw na to mia? re?im polityczny rz?dz?cy tym krajem, ten sam, który g?osz?c popraw? doli robotników i ch?opów wcale jej nie poprawi?, a wr?cz przeciwnie, za to masowo stosowa? terror, a nawet dopuszcza? si? ludobójstwa w stosunku do swoich w?asnych obywateli (na Ukrainie w latach 30-tych Stalin konfiskowa? zbo?e, które eksportowa?, kupuj?c za uzyskane w ten sposób pieni?dze maszyny i nowe technologie wojenne).

Bolszewicy nie zaprowadzili powszechnej równo?ci. Nadal istnia?a warstwa, która bogaci?a si? kosztem reszty spo?ecze?stwa, podczas kiedy ono g?odowa?o. Kolektywizacja wsi i szereg innych dzia?a? w sferze gospodarczej rz?du radzieckiego musia?y sprawi?, ?e spo?ecze?stwo, którym kierowa?, najdelikatniej mówi?c nie pa?a?o do w?adzy i wszystkich jej przedstawicieli zbyt ciep?ymi uczuciami. Funkcjonuj?c zniewolone w tamach pa?stwa totalitarnego nie mia?o jednak wyboru. Wojna z Niemcami stworzy?a mu jedn? z nielicznych sytuacji, kiedy ta mo?liwo?? wyboru zaistnia?a. W bezpo?rednim s?siedztwie pojawi?a si? si?a, która mog?a w?adzy radzieckiej zagrozi? i której ta w?adza rzeczywi?cie si? ba?a. Si?a, która mog?a zmieni? ?ycie ludzi radzieckich. Moc przymusu i gro?ba zastosowania terroru, które trzyma?y w ?elaznym u?cisku cz?onków spo?ecze?stwa radzieckiego, sprawiaj?c, ?e karnie, kolektywnie wykonywali to czego w?adza radziecka od nich oczekiwa?a, na chwil? jakby prys?y. Wielki kolektyw rozpad? si? na wiele pojedynczych, zagubionych atomów. To by? ten moment, w którym spo?ecze?stwo radzieckie okaza?o wotum nieufno?ci rz?dz?cej nim w?adzy i wszystkim jej organom, do tego stopnia, ?e wr?cz by?o gotowe jak najszybciej j? zmieni?, masowo poddaj?c si?, dezerteruj?c, nie spe?niaj?c swoich obowi?zków, po prostu staraj?c si? biernie ca?? t? zawieruch? przeczeka?. Tak by?o przez pierwsze dwa, mo?e trzy miesi?ce, a mo?e ciut d?u?ej.

Potem jednak nastroje si? odwróci?y i Rosjanie lojalnie wspieraj?c swoj? w?adz?, jak za czasów Napoleona, stawili niemieckim naje?d?com bohaterski opór a? do ca?kowitego rozgromienia faszyzmu, w czym ZSRR odegra?o decyduj?c? rol?.

Zatem co si? zmieni?o? Bo co? si? musia?o zmieni? na przestrzeni 1941 roku, ?e potem, pocz?wszy od 1942 r. wojska radzieckie a? tak fatalnie nie walczy?y. Najkrócej mówiac, zdaniem autora, w przeci?gu nied?ugiego czasu Rosjanie zorientowali si?, ?e nowa niemiecka w?adza, która nadchodzi by zast?pi? dotychczasow?, radzieck?, jest od tej starej jeszcze gorsza. Jak ta teoria ma si? do rozpowszechnienia „Mein Kampf", gdzie przecie? wszystko zosta?o napisane czarno na bia?ym? Przecie? wydane zosta?o ono wiele lat wcze?niej. Autor wskazuje, ?e wi?kszo?? prostych Rosjan by?a niepi?mienna, a z kolei w interesie wspó?pracy mi?dzy ZSRR a Niemcami, tego rodzaju informacje nie by?y w radzieckich ?rodkach przekazu i przez propagand? przedstawiane. Stosunek do Niemców zmieni?o natomiast ich brutalne post?powanie na okupowanych obszarach i w stosunku do je?ców radzieckich oraz dalsze, tym intensywniejsze wraz z pocz?tkowymi sukcesami Wehrmachtu, g?oszenie ideologii rasistowskiej, traktuj?cej S?owian jako podludzi i przysz?ych niewolników rasy panów, przewidzianych do planowej likwidacji, gdy ju? spe?ni? swoj? dziejow? rol? w przebudowie ?wiata wed?ug hitlerowskich wizji. Wobec takiej alternatywy w?adza radziecka jawi? si? mog?a jako lepszy wybór, a przynajmniej jako wybór mniejszego z?a. Mia?a ona jeszcze jedn? zalet? - ostatecznie by?a to dla Rosjan w?adza „swoja", a nie obca.

Tak wi?c, po wielu rozbudowanych wywodach autor dochodzi ostatecznie do innej starej prawdy na temat wojny III Rzeszy z ZSRR - ?e gdyby Hitler inaczej post?powa? z narodami ZSRR i nie g?osi? ideologii rasistowskiej, zapewne Rosjanie mniej gorliwie walczyliby za Stalina, co mog?oby przechyli? szal? wojny na korzy?? III Rzeszy. Sta?o si? jednak inaczej, a naród rosyjski, który wraz z innymi narodami s?owia?skimi Hitler chcia? zetrze? z powierzchni ziemi, mimo ?e po kl?sce w 1941 r. nie mia? ju? takich ?rodków, jakie ZSRR posiada?o na samym pocz?tku wojny, zdo?a? powstrzyma? napór Wehrmachtu i pod Moskw?, i pod Stalingradem, i pod Kurskiem. Ci sami Rosjanie, którzy maj?c w 1941 r. najnowocze?niejsze na ?wiecie czo?gi nie byli w stanie powstrzyma? wielokrotnie s?abszych od nich Niemców, pó?niej dysponuj?c nieporównanie skromniejszymi ?rodkami, mimo ogromnej przewagi przeciwnika, cz?stokro? byli w stanie wytrzyma? jego najzacieklejsze ataki.

Wyp?ywa zatem z tej ksi??ki, jeszcze jeden, by? mo?e smutny dla militarystów wniosek: ?e tak naprawd? nie posiadany przez Rosjan i Niemców sprz?t, jego ilo?? ani jako?? zdecydowa?y o wyniku wojny na froncie wschodnim. Bez determinacji narodu rosyjskiego nawet najnowocze?niejsze ?rodki walki nie by?yby w stanie da? Stalinowi zwyci?stwa. Z kolei b??dem Hitlera by?o, i? prowadzon? przez siebie polityk? sam t? determinacj? Rosjan wyzwoli?.

Podsumowuj?c, oceniam prac? So?onina jako jedn? z najlepszych ksi??ek, jakie uda?o mi si? ostatnio przeczyta?. Ksi??ka jest ciekawie, wci?gaj?co napisana, zawiera du?o liczb, cytatów i innych danych dotycz?cych pocz?tków wojny niemiecko-radzieckiej. Osoby, które nie zgadzaj? si? z pogl?dami autora, zarzucaj? mu zwykle tendencyjno?? w doborze materia?ów ?ród?owych, jednak w mojej ocenie tak nie jest, bo w ksi??ce mo?na te? znale?? szereg materia?ów podwa?aj?cych niektóre z tez autora. Dowodzi to, ?e z pewno?ci? nie dobiera? ich zupe?nie tendencyjnie. Autor nie operuje te? ?adnymi cudownymi, ?wie?o odkrytymi materia?ami. W swojej pracy przytacza jedynie to co jest ju? powszechnie znane. Rewelacji pod tym wzgl?dem spodziewa? si? wi?c nie nale?y. Z kolei operowanie ju? znanymi dokumentami, liczbami i fragmentami wspomnie?, cz?sto przytaczanymi przez innych, u?atwia dyskusj?. Umo?liwia dokonywanie porówna? i bezpo?redni? polemik? z innymi autorami. Ksi??ka ta mo?e by? dla wielu osób warto?ciowa tak?e z tego wzgl?du, ?e pozwala po?rednio pozna? pogl?dy innych wspó?czesnych rosyjskich historyków, których prace s? w naszym kraju cz?sto niedost?pne.

Ryszard Kita

 


Komentarze

Dodaj komentarz