Wargaming Zone     

Recenzja want
Data: Czw 24 Kwi, 2008
Autor: Hubert Kłak
Recenzja want do modeli okrętów żaglowych

Wanty, Producent: Langton Miniatures http://www.rodlangton.com/, Skala: 1:1200, Numer katalogowy: PE1, PE13 i inne

Olinowanie okrętu żaglowego w skali zbliżonej do 1:1200 jest pewnym wyzwaniem z modelarskiego punktu widzenia. Jeżeli model przeznaczony jest do gier wojennych zagadnienie można rozwiązać na szereg różnych sposobów. Jednym z nich jest całkowite pominięcie olinowania – sklejenie i pomalowanie okrętu w takiej postaci, w jakiej jest dostarczany w zestawie. To z pewnością rozwiązanie najszybsze i, tam gdzie w grę wchodzi budowa całych flot, może być to rozwiązanie jedyne, a zarazem całkiem wystarczające, bo bardziej liczy się efekt ogólny, niż wygląd poszczególnych modeli. Ci gracze, którzy zdecydują się jednak wykonać jakieś olinowanie będą mieli wiele możliwości do wyboru. Te możliwości sprowadzają się do wyboru jaką część olinowania pominąć. Wykonanie kompletnego olinowania w skali 1:1200 jest zadaniem prawie niemożliwym, zwłaszcza, gdy chodzi o model przeznaczony do gry, który poza wyglądem musi też charakteryzować się pewną trwałością. Wybór zależy zwykle od preferencji gracza i jego modelarskich umiejętności.

Zawartość zestawu PE2 przeznaczonego dla okrętów 74/80 działowych, po pomalowaniu.

Jest taka część olinowania, która stanowi wyzwanie samo w sobie. Są to wanty i wyblinki. Ta część olinowania stałego jest zarazem charakterystyczna, łatwo zauważalna i trudna do wykonania. Jej całkowite pominięcie na modelu, który ma wykonaną jakąkolwiek część olinowania rzuca się w oczy, wyraźnie wtedy widać, że czegoś temu okrętowi brakuje. Dotychczas praktycznie dostępne były dwie alternatywy. Dobranie odpowienio drobnej siateczki i umieszczenie jej kawałka w roli want i wyblinek, albo pracowite konstruowanie ich z nici. Pierwsze z tych rozwiązań jest o wiele prostsze i szybsze ma jednak istotną wadę. Praktycznie w każdej siatce nici są do siebie równoległe. A wanty nie są. Na ogół okazuje się, że na modelu ta nienaturalna równoległość nici jest bardzo dobrze widoczna. Drugie rozwiązanie jest szalenie pracochłonne i wymaga dużych umiejętności modelarskich. Przyznaję, że jakoś nigdy nie mogłem się zobyć na to, aby zodnie z instrukcją załączaną przez jednego z producentów powiercić otwory w ławach wantowych i w salingach i poprzewlekać przez nie nici reprezentujące wanty.

Na szczęście od niedawna istnieje jeszcze jedno rozwiązanie tego problemu. Są nim oferowane przez firmę Langton fototrawione zestawy wantowe. Jest to poszerzenie oferty, obejmującej zarówno okręty jak i żagle do nich (omawiane już na Wargaming Zone).

Obecnie w ofercie znajduj się 28 zestawów, w tym 13 do okresu napoleońskiego, wśród tych ostatnich oferta zaczyna się na okręcie pierwszej klasy, a kończy na kutrze. Poza okresem napoleońskim oferta obejmuje, między innymi, renesansowe galeony i karaki, oraz wojnę secesyjną.

Zestaw PE2 po zamontowaniu na hiszpańskim liniowcu. Kadłub GHQ, maszty Langton Miniatures.

Zawartość zestawu zależna jest od okrętu, dla którego zestaw jest przeznaczony. W zestawie dla trójmasztowca blaszka fototrawiona zawiera sześć par want i wyblinek, trzy pary dla kolumn masztów, trzy pary dla topmasztów. Dla odmiany w zestawie dla kutra znajduje się jedna para want i wyblinek, dla jedynego masztu kutra. Przy dolnych końcach want odwzorowane zostały bloki wantowe. Ilość want różni się dla poszczególnych masztów, dla kolumny grotmasztu okrętu trzeciej klasy jest ich pięć, dla topmasztów po trzy. Grubość want jest oczywiście większa niż wynikałoby to ze skali okrętu, szacunkowy wynosi około 1/3 milimetra. Daje się też zauważyć, że brzeg liny nie stanowi linii postej, jest lekko pofalowany. Nie potrafię ocenić, czy jest to próba odwzorowania faktury liny, czy też efekt uboczny sposobu wytwarzania.

Nawet biorąc pod uwagę przeskalowaną grubość lin elementy są dość deliktne, w związku z czym należy je pomalować przed wycięciem z blaszki. Przy tak drobnych elementach grubość warstwy farby zaczyna robić widoczną różnicę, toteż należy je malować szczególnie staranie, nakładając kilka cienkich warstw farby. Prawdopodobnie przy malowaniu want pomocny byłby aerograf, ale nie miałem okazji sprawdzić tego doświadczalnie. Nie jest on jednak konieczny, bo przy zachowaniu ostrożności daje się wanty pomalować pędzlem. Przed przyklejeniem want do okrętu należy wcześniej je przymierzyć do planowanego miejsca i przyciąć od góry na odpowiednią długość – w większości przypadków wanty będą odrobinę za długie, jak podaje producent wymiar był brany z zapasem, tak, by pasowały do każdego okrętu danej klasy. W istocie wanty należy przymierzyć jeszcze przed przyklejeniem masztu, tak, aby jego pozycja po wklejeniu nie uniemożliwiała przyklejnia want. Biorąc pod uwagę, że bloki wantowe muszą, po przyklejeniu, być w miarę równoległe do ławy wantowej, możliwe odchylenie masztu do przodu lub do tyłu jest ograniczone. Jak bardzo, to najlepiej sprawdzić przymierzając wanty przed wklejeniem masztu. Olinowanie stałe lepiej założyć na masztach przed przyklejeniem want. Zakładanie olinowania zwykle delikatnie zmienia pozycję masztów, jego zakładanie z przyklejonymi wantami byłoby nie tylko niewygodne, ale mogłoby też prowadzić do oderwania lub zniekształcenia want.

Zestaw PE2 po zamontowaniu na hiszpańskim liniowcu. Kadłub GHQ, maszty Langton Miniatures.

Czynnikiem istotnym dla atrakcyjności każdego produktu jest jego cena. Każdy z zestawów kosztuje 1,2 funta lub 0,7 funta. Niższa cena dotyczy zestawów dla „drobnoustrojów” - jeżeli coś ma 3 maszty, to zestaw dla tego czegoś będzie ksztował 1,2 funta. Biorąc pod uwagę obecny kurs funta i ceny modeli żaglowców cena wydaje się dość atrakyjna – jest to około 10% ceny modelu. Pewnym problemem może być fakt, że Langton nie ma polskiego dystrybutora i nie zanosi się na zmianę tego stanu. W praktyce oznacza to, że jesteśmy skazani na sprzedaż wysyłkową, w przypadku której, przy małych zamówieniach, koszty wysyłki mogą być znaczące.

Zawartość zestawu PE4 przeznaczonego dla fregaty.

Ocena.
Z pewnością fototrawione wanty nie są przeznaczone do modeli redukcyjnych i nie są jako takie sprzedawane. Przeznaczone są do modeli do gier wojennych. Trudno więc robić zarzut z tego, że odwzorowane liny są grubsze niż wynika ze skali, albo że jest ich mniej. To drugie jest zresztą oczywistą konsekwencją tego pierwszego. Nie da się jednak ukryć, że po zainstalowaniu olinowania i want wyraźnie widać, że wanty są znacznie grubsze od pozostałych lin. I ten czynnik należy brać pod uwagę, bo użycie zestawu w zamyśle ma poprawiać wygląd modelu. Jeżeli kogoś gubość want będzie razić efekt może być odwrotny. Wyraźnie jednak widać, że wanty nie są równoległe, tylko zbiegają się – tego efektu nie daje siateczka. Wspomniane wcześniej delikatne nierówności na krawędziach wytrawionych lin są po pomalowaniu praktycznie niezauważalne, trzeba się na prawdę bardzo dokładnie przyglądać, aby je zauważyć. Dużą zaletą zestawów jest również fakt, że są one dostępne niezależnie od modeli okrętów. Możemy samodzielnie zadecydować, czy chcemy wzbogacić swój model o taki zestaw, możemy go użyć do wbogacenia zestawów innych firm.
Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki zestawy want są co najmniej warte rozważenia przez wszystkich, którzy chcą wykonać modele okrętów w skali 1:1200 w wersji z olinowaniem.


Komentarze

Dodaj komentarz