.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Gaming Weekend w Brnie:.
Wargaming Zone     
Niedziela godzina 02:10,
16 grudzień 2018

Gaming Weekend w Brnie
Data: Śr 04 Lip, 2007
Autor: Krzysztof Stawiarski
Gaming Weekend w Brnie 3ci i 4ty marzec 2007

Trzeciego i czwartego marca 2007 w Brnie odbyło się spotkanie zorganizowane przez czeskie kluby wargamingowe pod ogólną nazwą Gaming Weekend. W imprezie tej uczestniczyła też grupa osób związana z Małopolską Grupą Wargamingową w składzie Robert Kowalski, Rafał Kucharzyk i Krzysztof Stawiarski. Wyjazd naszej grupy był swego rodzaju rewizytą po wcześniejszych kontaktach zapoczątkowanych w Lovosicach i Niepołomicach. Charakter spotkania odbiegał od typowych konwentów wargamingowych, w których uczestniczą także osoby z zewnątrz (jakkolwiek ich obecności nie wykluczało). Było to raczej spotkanie dedykowane do ludzi „z branży”, z pewnym doświadczeniem w grach. Jego celem było wzajemne zaprezentowanie klubom stosowanych przepisów, wymiana doświadczeń, prezentacja figur i integracja środowiska. Miało więc to spotkanie charakter „roboczy”, gdzie w małym, kameralnym gronie, każdy miał możliwość zagrać lub prezentować preferowane systemy. A oferta, jak na wielkość spotkania, była dość spora. Impreza trwała dwa pełne dni.

Polemos. Angielska Wojna Domowa.


Reprezentanci Małopolskiej Grupy Wargamingowej wyruszyli z punktu etapowego w Lądku Zdroju do granicy Czeskiej rankiem w sobotę 3 marca. Samo dotarcie do Brna zajęło nam trochę więcej czasu niż się spodziewaliśmy, częściowo ze względu na pogodę (zima postanowiła o sobie przypomnieć) a częściowo ze względu na „pokrętne” górskie dróżki. Niemniej około godziny 11:00, po wcześniejszym zagospodarowaniu się w hotelu, dotarliśmy na miejsce imprezy. Spotkanie było zorganizowane na terenie domu kultury, gdzie uczestnicy mieli do dyspozycji dwa pomieszczenia. Rozgrywki toczyły się na czterech stołach. W ramach dwóch dni zostały zaplanowane następujące systemy (większość z tego zrealizowano):

Epoka:Skala figur:Przepisy:
Starożytność15 mmDBA
Starożytność20 mmprzepisy własne
ECW15 mmPolemos
WSS/GNW15 mmPolemos
SYW 15 mmKoenigs Krieg
Epoka Napoleońska6 mmGrand Armee
Epoka Napoleońska20 mmprzepisy własne
Epoka Napoleońska20 mmNewbury Rules (nasz wkład)
RCW20 mmRed Action
WW26 mmSpearhead
WW220 mmFlames of War
Współczesność20 mmAK 47


(Skróty: ECW – Angielska Wojna Domowa, WSS – Hiszpańska Wojna Sukcesyjna, GNW – Wielka Wojna Północna, SYW – Wojna Siedmioletnia, RCW – Rewolucja Październikowa w Rosji, WW2- Druga Wojna Światowa)



Uwzględniając ograniczony czas jaki był do naszej dyspozycji (Brno opuściliśmy w niedzielę około 13:00) udało nam się poprowadzić jeden pokaz i zagrać w trzy systemy z powyższej listy oraz przypatrzeć się jeszcze kilku.

Keonigs Krieg. Atak Prusaków.


Pierwszą bitwą, w której uczestniczyliśmy, było starcie pomiędzy Prusakami a Austriakami utrzymane w realiach Wojny Siedmioletniej, grane figurami w skali 15 mm na przepisach Koenigs Krieg. Jeżeli chodzi o rozmiar sił zaangażowanych w starciu to było to około 12 dużych jednostek (brygad piechoty, kawalerii, samodzielnych oddziałów lekkich itd.) na gracza – co dawało około 350 – 400 figur (bataliony piechoty i pułki kawalerii reprezentowane są przez 12 figur). Prowadzący grę Nick podkreślał, że doświadczony gracz jest w stanie prowadzić nawet dwa razy większą armię, co wydaje się być możliwe, gdyż nam, grającym pierwszy raz, przeprowadzenie starcia nie sprawiło szczególnego problemu. Przepisy Koenigs Krieg należą do grupy przepisów quasi-symultanicznych tzn. kolejność ruchu poszczególnych oddziałów odbywa się na podstawie wartości inicjatywy wyznaczonej losowo (czasami modyfikowanej przez jakość „sparametryzowanego” generała). Rzuty wykonuje się dla stron i zwycięzca inicjatywy decyduje czy che przesunąć brygadę czy też oponent musi przesunąć jedną ze swoich. Tura kończy się gdy wszystkie oddziały wykonają swoje ruchy lub zadeklarują brak ruchu. Nie ma tutaj typowej wady ruchu naprzemiennego całych stron (raz jeden gracz, raz drugi). Warto jednak podkreślić, że są w przepisach elementy pozwalające na reakcję na ruch przeciwnika (np. strzelanie gdy jest się szarżowanym). Ciekawym rozwiązaniem systemu jest faza wstępna bitwy (zbliżanie się wrogich armii), w której zamiast figur wykorzystuje się duże markery reprezentujące brygady (w tym część z nich fałszywa). W tej fazie nie wykonuje się walki jako takiej tylko manewry. Kończy się ona w momencie gdy wszystkie brygady zostają rozpoznane lub gdy jedna ze stron decyduje się na wystawienie swoich sił (następuje ujawnienie rzeczywistych sił i zdjęcie fałszywych markerów). Warto podkreślić, że przepisy są relatywnie proste (co w istotny sposób wpływa na szybkość gry), nie wymagają żadnych dodatkowych zapisów o stanie strat (straty rozliczane są co do figury). Sama gra sprawia sporo przyjemności i dość realistycznie oddaje obraz walki na tej skali taktycznej (kilka do kilkunastu brygad na stronę). Jak na przepisy typu Beer & Prezels zachowują się dość wiarygodnie i nadają się do toczenia dużych starć.

Grande Armee. Centrum i fragment prawego skrzydła Francuzów.


W czasie, gdy z Rafałem zgłębialiśmy tajniki Koenigs Krieg, Robert testował przepisy Flames of War do Drugiej Wojny Światowej w skali 20 mm. Starcie było prowadzone pomiędzy niemieckim oddziałem rozpoznawczym (3 plutony) wspartym plutonem PzIV i plutonem samochodów pancernych a oddziałami amerykańskimi- 3 plutony piechoty, artyleria przeciwpancerna i samobieżna, i oczywiście czołgi- dużo czołgów;-). Przepisy te spotkały się już z dużo mniejszym entuzjazmem z naszej strony. Jakkolwiek w sumie dość proste, dobrze przygotowane merytorycznie, z bardzo atrakcyjnymi graficznie zeszytami przepisów, scenariuszy i organizacji stron, jednak typowe wady strategii turowej i bardzo duża zależność od rzutów kością powodują, że przepisy w naszym odczuciu są zbyt losowe i nieprzewidywalne. Dodatkowo mechanika przepisów - ogromna liczba rzutów kostką (np. chwilami nawet po 20 kości na jednostkę) - na dłuższą metę jest dość nużąca i stanowi główny czynnik ograniczający wielkość starcia.



W niedzielę rano, gdy Rafał prezentował czeskim kolegom przepisy Newbury Rules do epoki napoleońskiej, razem z Robertem uczestniczyliśmy w odtworzeniu bitwy pod Wagram na bazie przepisów Grand Armee (skala 6 mm). W samej bitwie brało udział po około 5-6 osób na stronę, a każdy gracz dowodził minimum korpusem. Przepisy te nadają się bardzo dobrze do odtwarzania wielkich bitew w relatywnie krótkim czasie, jakkolwiek można też toczyć na ich bazie hipotetyczne duże bitwy w realiach epoki. Podobnie jak Koenigs Krieg, także i te przepisy można zaliczyć do przepisów quasi-symultanicznych, gdzie o ruchu oddziału decyduje inicjatywa - sam mechanizm sporo różni się od tego zastosowanego w Koenigs Krieg. Najmniejsza podstawka reprezentuje brygadę piechoty, kawalerii lub artylerię korpuśną. Bardzo ważną rolę odgrywają generałowie mający własne cechy dowodzenia (stopień samodzielności). Naczelny dowódca ma możliwość wpływania i modyfikowania parametrów dowódców, co w istotny sposób wpływa na ich efektywność. A od parametrów generałów zależy w dużej mierze ruch podległych im oddziałów. Główny nacisk w przepisach położony został na problemy w dowodzeniu i bezwładność wielkich mas wojska. Strona taktyczna na niskim szczeblu jest całkowicie pominięta. Ogólnie bardzo ciekawa mechanika (tylko ta skala 6mm dla tak barwnej epoki jak napoleońska :( …). Z powodu braku czasu, nie doczekaliśmy się zakończenia bitwy pod Wagram.



Niestety nie starczyło czasu na zagranie w innych grach a ciekawie zapowiadał się Polemos (ECW i GNW) czy też przepisy własne do epoki napoleońskiej. Mam jednak nadzieję że będziemy mieć jeszcze niejedną okazję do tego.

Grande Armee. Natarcie Davout'a na lewe skrzydło austriackie.


Podsumowując, nie należy zapomnieć oczywiście o aspekcie integracyjnym całego spotkania, który znalazł szczególnie dobry grunt podczas obiadów czy też w pubach w godzinach wieczornych po imprezie. Integracja międzynarodowego środowiska wargamingowego, rzec można, odbywała się tradycyjnie przy „przysłowiowym” piwie i knedlikach. Warto tu podkreślić, że spotkanie rzeczywiście miało charakter międzynarodowy, jako że silną częścią klubów czeskich są cudzoziemcy. Stąd w gronie czesko-irlandzko-walijsko-włosko-polskim była możliwość wymiany doświadczeń, dzielenia się opiniami na temat systemów, figur czy też dyskutować o historii. Warto przy tym nadmienić, że nasi Czescy (i nie tylko) gospodarze zapowiadają obecność na Polach Chwały 2007 w bardzo silnym składzie. Będzie to więc kolejna okazja, by zagrać starcia w kilku nieznanych u nas systemach, jak również skorzystać z doświadczeń czeskich kolegów. Formuła imprezy w Brnie jest rzeczywiście godna pochwały, gdyż pokazuje jak niewiele trzeba zrobić by w sposób ciekawy spędzić czas. Stąd podziękowania dla Nick’a, Pavel’a, Ziead’a i całego czeskiego środowiska wargamingowego za zorganizowanie imprezy oraz za serdeczne przyjęcie.



Dyskusja na temat: Gaming Weekend: Brno, The Czech Republic: 3rd and 4th March 2007

Komentarze

Nd 04 Maj, 2008 Chuck napisał:
Witam
Miło widzieć , że coś się dzieje na Swiecie , szkoda , że mi ta imprezka jakoś umknęła


Dodaj komentarz