.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Kilka s?w o doktrynie wojennej:.
Wargaming Zone     
Sobota godzina 09:47,
21 lipiec 2018

Kilka s?w o doktrynie wojennej
Data: Wt 13 Kwi, 2004
Autor: Marcin Gaw?da
Poj?cie doktryny wojennej jest trudne do jednoznacznego zdefiniowania. Rozbie?no?? w t?umaczeniu tego terminu istnia?a zawsze. W wieku XIX i na pocz?tku XX zdefiniowanie poj?cia „doktryna wojenna” by?o dosy? w?skie

Poj?cie doktryny wojennej jest trudne do jednoznacznego zdefiniowania. Rozbie?no?? w t?umaczeniu tego terminu istnia?a zawsze. W wieku XIX i na pocz?tku XX zdefiniowanie poj?cia „doktryna wojenna” by?o dosy? w?skie. Dla Clausewitza doktryna by?a „wskazaniem dzia?a?” [1], dla Ferdynanda Focha by? to „jednakowy sposb zapatrywania, my?lenia i dzia?ania” [2].

Pierwsz? cech? poj?cia doktryny wojennej jest powszechne rozumienie, ?e jest ona zbiorem oficjalnie uznanych pogl?dw na charakter przysz?ej wojny i sposobu jej prowadzenia. Zasadnicz? przes?ank? do budowy podstaw doktryny wojennej jest pogl?d na prawdopodobn? posta? przysz?ej wojny, a ta z kolei zdeterminowana jest rozwojem techniki. Przy ustalaniu podstaw doktryny nale?y bra? tak?e inne skomplikowane czynniki, takie jak np. potencja? ekonomiczny pa?stwa, warunki geograficzne (topografia, klimat itp.), warunki demograficzne, a nawet wzgl?dy historyczne. Powy?sze warunki odnosz? si? tak?e do przeciwnikw, wzgl?dnie sprzymierze?cw [3]. Syntez? przewidywa? i wnioskw analitycznych jest decyzja dotycz?ca prowadzenia przysz?ej wojny, ktra to decyzja nawet jako obowi?zuj?ca doktryna mo?e ulega? zmianom przed wybuchem wojny.

Doktryna wojenna wyst?puje bez w?tpienia na dwch p?aszczyznach – z jednej strony jest to doktryna prowadzenia wojny na najwy?szym szczeblu (F. Skibi?ski nazywa j? polemarchiczn?), z drugiej strony jest to doktryna na szczeblu ni?szym, czyli polowym [4]. Pierwszym wyrazem doktryny jest plan wojny. F. Skibi?ski pisze: „Rola planu wojny w ca?ej konsekwencji powstawania i realizowania (rozpowszechniania) doktryny jest wi?c dwojaka:

- po pierwsze jest to konkretny dokument (zbir dokumentw), ktrego duch i litera stanowi? dok?adne odbicie polemarchicznej doktryny wojennej.

- po drugie sam plan wojny jest oczywi?cie doktryn? (jest po prostu planem). Stanowi natomiast nast?pny w hierarchii punkt wyj?cia, przekazuj?c wskazwki i wytyczne dla tworzenia i rozpowszechniania pragmatycznej doktryny wojennej. Te wytyczne i wskazwki, wynikaj?ce z planu wojny, przedostaj? si? do wykonawcw w kszta?cie ju? w jakim? stopniu opracowanym, a w ka?dym razie okre?laj?cym warunki i postulaty najwy?szych w?adz szczebla polemarchicznego” [5].

Przyk?adem zmieniaj?cych si? doktryn wojennych, a co za tym idzie planw wojny, mo?e by? doktryna francuska. Po kl?sce 1871 r. by?a ona wybitnie obronna i bierna. Od 1900 r. zacz??a si? kszta?towa? doktryna obronno-zaczepna, ktra wyra?a?a si? w formule: spotka? ofensyw? niemieck? w obronie, pod os?on? fortyfikacji, a nast?pnie po wykrwawieniu przeciwnika przej?? do kontrofensywy. Nowa zmiana doktryny i planw zwi?zana by?a z osob? genera?a Joffre, ktry zosta? powo?any na stanowisko francuskiego szefa Sztabu Generalnego. Przyj?? on doktryn? zaczepn?, co spowodowa?o, ?e w ci?gu trzech lat jakie pozosta?y do wybuchu pierwszej wojny ?wiatowej dwukrotnie zmieniono plan wojny. Najpierw zmieniono plan nr XVI opracowany przez genera?a de Lacroix, a w 1913 genera? Joffre opracowa? nowy plan – nr XVII – zgodny z zaczepn? doktryn? Grandmaisona [6]. Ostatecznie doktryna Grandmaisona zwana „natarciem za wszelk? cen?” (L’offensive a l’outrance) zbankrutowa?a w ci?gu kilku dni zderzaj?c si? z doktryn? schlieffenowsk?, ktra tak?e zak?ada?a zniszczenie si? nieprzyjaciela, ale docenia?a znaczenie pot?gi ognia, czego nie mo?na powiedzie? o doktrynie francuskiej.

W Zwi?zku Radzieckim w latach 20-tych zagadnienie doktryny sta?o si? przedmiotem o?ywionych i ostrych polemik. Cz??? teoretykw kwestionowa?a jej przydatno??, inni (a w?rd nich Micha? Frunze) g?osili potrzeb? opracowania jednolitej doktryny. Za obowi?zuj?c? w ZSRR przyj?to definicj? Frunzego, ktra g?osi?a, ?e „[...] jednolita doktryna wojenna jest to przyj?ta w armii danego pa?stwa nauka, ktra ustala charakter budownictwa si? zbrojnych kraju, metody wyszkolenia bojowego wojsk, dowodzenie nimi w oparciu o panuj?ce w pa?stwie pogl?dy na charakter stoj?cych przed nim zada? wojskowych i na sposobie ich rozwi?zywania [...]” [7] .

We Francji zdefiniowania poj?cia doktryny dokona? Philippe Ptain. „Przedmiotem doktryny jest ustalenie bardzo oglnych regu? u?ycia si? zbrojnych – pisa? - i okre?lenie najlepszej dla tych si? organizacji; u?ycie i organizacj? okre?la si? w ten sposb, ?eby osi?gn?? zwyci?stwo [...] Doktryna z konieczno?ci musi okre?la? sposoby dzia?a? [...]” [8].

W Niemczech apoteozy wojny dokona? Erich Ludendorff twierdz?c, ?e naczelnym zadaniem narodu jest przygotowanie do wojny totalnej, ktra mia?a by? wed?ug niego „[...] najwy?szym wyrazem jego woli [...] dla zachowania jego istnienia”. W wojnie totalnej g?wna si?a przypada? mia?a si?om zbrojnym, a ich „moc” zale?na by?a od si? fizycznych, ekonomicznych i moralnych narodu. Wszystkie te czynniki mia?y doprowadzi? do „[...] zniszczenia nieprzyjaciela w bitwach rozstrzygaj?cych” [9].

W Polsce problem doktryny wojennej cieszy? si? du?ym zainteresowaniem, zw?aszcza w latach dwudziestych. Dyskusj? zapocz?tkowa? Julian Stachiewicz uznaj?c za konieczne posiadanie jednolitej doktryny wojennej. Przez poj?cie doktryna rozumia? „przyj?cie pewnych zasadniczych tez w danej dziedzinie wojny” [10].

Zdefiniowania poj?cia doktryny podj?? si? Edward Rydz-?mig?y na ?amach „Bellony”. „Doktryna [...] zwykle wi??e si? z pewnymi formami prowadzenia bitwy lub wojny. [...] Ustalaj?c wyniki do?wiadcze? wojennych i pokojowych, jest [...] wypadkow? pewnych si? i warunkw, znajduj?c? swj wyraz w obowi?zuj?cych regulaminach, instrukcjach i zasadach szkolenia. Jest pewnego rodzaju konieczno?ci? dla postawienia szkolenia wojskowego na realnym uporz?dkowanym gruncie [...] umo?liwia wzajemne wsp?dzia?anie i rozumienie si? [11].

Znaczenie doktryny dla „wzajemnego rozumienia si? dowdcw wszystkich oddzia?w wojska” podkre?la tak?e Stefan Rowecki w artykule z 1927 roku. Oprcz tego doktryna gwarantuje tak?e „jednolity sposb ujmowania szeregu zjawisk oraz jednolity sposb wnioskowania [...]” [12].

Franciszek Rola-Arciszewski okre?li? doktryn? jako „sposb stosowania niezmiennych zasad sztuki wojennej [...]”, z czym wi??e si? taktyka, organizacja i uzbrojenie wojska [13].

Oficjalnie uznawany w Polsce pogl?d na doktryn? wojenn? zosta? zawarty w Encyklopedii Wojskowej nast?puj?co: „Sposb rozwi?zywania zada?, czy to w dziedzinie pokojowej pracy wojskowej, czy te? w pogl?dach na prowadzenie dzia?a? wojennych, jednolity i obowi?zuj?cy dla wszystkich dowdcw danej armii, zwiemy doktryn? wojenn?..[...] Na doktryn? wojenn? sk?adaj? si? niezmienne zasady strategii oraz zmienne zasady taktyki, zale?ne przede wszystkim od sprz?tu wojskowego [...] Jednolito?? doktryny u?atwia prac?, przyczynia si? do dyscypliny my?lowej, u?atwia porozumienie si? wszystkich dowdcw na wszystkich szczeblach i wszystkich rodzajw broni” [14].

Kwesti? doktryny porusza? tak?e Stefan Mossor. Pisa?, ?e: „doktryna wojenna jakiegokolwiek wojska jest to jednolity w?rd jego dowdcw sposb rozumienia i stosowania zasad operacyjnych i taktycznych. ?rd?em doktryny wojennej s? cele i warunki wojny przewidziane i autorytatywnie ustalone przez naczelnego wodza. On jeden zna cel wojny, przewidywany stosunek si?, warunki terenowe g?wnych dzia?a?; on tworzy na podstawie tych dzia?a? plan strategiczny [...]”. Wyra?nie wida? tutaj apoteoz? wodza i jego wielk? rol? w kszta?towaniu doktryny, co tak negatywnie odbije si? na planie „Zachd”, ktry znany by? tylko garstce wsp?pracownikw Rydza-?mig?ego.

W prawid?owym procesie interpretacji doktryny bierze udzia? wiele podmiotw. F. Skibi?ski na pierwszym miejscu stawia sztab generalny, ktry rozpowszechnia i interpretuje instrukcje i regulaminy poprzez ?wiczenia, sie? uczelni wojskowych oraz poszczeglne sztaby wszystkich rodzajw si? zbrojnych. Sztaby te oczywi?cie rozpowszechniaj? za?o?enia doktryny, ale tak?e same uczestnicz? w jej dalszym tworzeniu w kolejnych ogniwach hierarchicznych oraz specjalnych (marynarka wojenna, lotnictwo itp.). Istotna jest wreszcie „inicjatywa prywatna” teoretykw wojskowych i ich my?l, niejako „poza instytucjonalna” [15].

Od owej my?li wojskowej („instytucjonalnej” czy „prywatnej”) zale?y oczywi?cie sama doktryna, ktra jest dzieckiem nowych ocen, formu? i propozycji wyra?anych w formie dyskusji, ktre to dyskusje maj? w jednolity pogl?d, czyli doktryn?, zrodzi?.

Skibi?ski pisze: „Dyskusja o doktrynie ma wi?c prowadzi? do ustalenia wsplnego, jednolitego pogl?du. A tymczasem istot? dyskusji jest ?cieranie si? odmiennych pogl?dw i wcale nie ka?da dyskusja musi prowadzi? do jednomy?lnego akceptowania przez jej uczestnikw jednobrzmi?cej konkluzji. W takich – najcz?stszych - przypadkach zachodzi potrzeba wkroczenia autorytetu, ktry by uzna? za s?uszny jeden z wynikaj?cych z dyskusji wariantw rozwi?zania. Sprawa jest prosta w sytuacji, kiedy jest mowa o dyskusji prowadzonej na forum oficjalnym i z oficjalnej okazji, na przyk?ad w toku szkolenia kadry. [...] Zagadnienie komplikuje si? w przypadku, kiedy dyskusja odbywa si? na pi?mie, z regu?y na ?amach periodykw, wydawanych w?a?nie w tym celu przez sztaby generalne: jaka? „Bellona”, „My?l Wojskowa”, „Wojennaja Mysl”, „Military Revue”, „Wehrwissenschaftliche Rundschau” itd. [16].

Z r?nych powodw nie zawsze tego typu dyskusja o doktrynie jest rzetelna i niejednokrotnie nie prowadzi do pozytywnych efektw. Przekona? si? o tym pu?kownik Ch. de Gaulle, ktry w latach trzydziestych lansowa? we Francji ide? wojny manewrowej opartej na pancernej armii zawodowej i spotka? si? z powszechn? krytyk?. Jak pisze de Gaulle zamiast dyskusji merytorycznej, ktra mog?a przynie?? jakie? korzy?ci dla doktryny wojskowej, starano si? po prostu o?mieszy? jego nowoczesne pogl?dy. „Mog?em si? na tym przyk?adzie przekona? – pisze w pami?tnikach – ?e ilekro? starcie si? ze sob? r?nych idei stawia pod znakiem zapytania u?wi?cone przez tradycj? metody i s?uszno?? ludzi znajduj?cych si? u w?adzy, dyskusja nabiera nieprzejednanego charakteru sporw teologicznych” [17]. W kr?gu niemieckich genera?w i samego Adolfa Hitlera – bardziej otwartych na nowinki umys?w – doktryna blitzkriegu, a? tak wielkich sporw nie przynios?a, chocia? nie wszyscy byli do niej ca?kowicie przekonani.

Niestety polska post?powa my?l wojenna mia?a charakter „prywatny”, jakby nieoficjalny, jako, ?e by?a lansowana przez oficerw ni?szych rang. Hierarchia wy?sza, od ktrej zale?a?o oblicze doktryny, pozosta?a pod wp?ywem my?li, ktr? zwyk?o si? okre?la? konserwatywn?. Co wi?cej, zdarza?o si?, ?e autorzy publikuj?cy „pod pr?d” panuj?cych, konserwatywnych pogl?dw, byli nara?eni co najmniej na nieprzychylno?? wy?szych hierarchii wojskowych [18].

Sytuacja ta spowodowa?a, ?e sprawa doktryny by?a tak dalece zaniedbana, i? wielu autorw zastanawia si? nad zagadnieniem, czy we wrze?niu by?a w ogle jaka? jednolita doktryna wojenna.

Problem ten, sam w sobie niezwykle skomplikowany, podsumowujemy dwoma pogl?dami. Stanis?aw Feret pisze o polskiej „awersji” do doktryny na najwy?szych szczeblach hierarchii wojskowej. Je?li ju? pojawia?y si? idee post?powe to najcz??ciej ze strony m?odych oficerw dyplomowanych, ktrzy z racji stosunkowo niskich stopni nie mieli wp?ywu na decyzje w wojsku. Utrzymywa?y si? koncepcje zachowawcze, przestarza?e, doktryn? zast?pi?a rutyna, przed ktr? przestrzega?o wielu autorw. W miejsce jednolitej doktryny powsta? szereg rozmaitych pogl?dw na wszystkich szczeblach dowodzenia. „Przenoszone do wojsk najcz??ciej przez inspektorw armii i genera?w inspekcjonuj?cych przy r?nych okazjach [...] r?ni?y si? one cz?sto kardynalnie od zasad zawartych w regulaminach i instrukcjach, Stawia?y ni?szych dowdcw w kolizji z jednej strony z obowi?zuj?cymi zasadami regulaminowymi a z drugiej – z wymaganiami inspektorw armii”. Indolencja w stosunku do doktryny wynika? mog?a zdaniem Fereta z niskich kwalifikacji polskiej generalicji [19].

F. Skibi?ski uwa?a, ?e na pewno istnia?a solidna doktryna taktyczna objawiaj?ca si? „[...] przede wszystkim w jednolitym pojmowaniu i egzekwowaniu podstawowych form boju, istnia? jednolity system rozumowania i wsplny j?zyk taktyczny”. Natomiast doktryna nie by?a respektowana na szczeblu operacyjnym, co manifestowa?o si? stawianiem jednostkom zada? ponad si?y [20].

Du?a w tym rola marsza?ka Pi?sudskiego, ktry od doktryny wy?ej ceni? improwizacj?. Zwyci?ska wojna z bolszewick? Rosj? przekonywa?a go, ?e improwizacja, manewr i wysokie morale mog? zast?pi? doktryn? opart? o dobre, materia?owe i planistyczne, przygotowanie do wojny. Nie chciano zauwa?y?, ?e wojna 1919-1920 z wielu powodw by?a nietypow? (wielkie przestrzenie, przy s?abej materia?owej i personalnej bazie) i wyci?gano na jej podstawie wnioski na przysz?o??. St?d bierze si? p?niejszy kult manewru, bez uwzgl?dnienia potrzebnych do tego si? i ?rodkw. Co gorsza, manewru opartego na nogach ?o?nierzy, a nie pojazdach mechanicznych. Ju? w 1921 roku Marian Kukiel pisa? o wojnie 1919-1929: „wojna nasza by?a wojn? dwch armii improwizowanych, ma?o wyszkolonych, moralnie ma?o odpornych, pozbawionych jednolitej doktryny. Nale?y przeto by? ostro?nym w budowaniu wnioskw na do?wiadczeniach tej wojny” [21]. Kukiel uwa?a?, ?e polska doktryna powinna by? elastyczna, czyli „musi by? wolna od szablonw i schematw, rwnie trafn? na wschodzie, jak na zachodzie”.

Jednak marsza?ek Pi?sudski uto?samia? poj?cie doktryny ze sztywnym planowaniem teoretycznym, ktrego by? przeciwnikiem. Ta d??no?? do improwizacji, owa „strategia konkretnego wypadku”, wi?za?a si? z negowaniem wszelkiego planowania i odbi?a si? bezpo?rednio na obni?eniu roli sztabw, w tym tak?e Sztabu Generalnego. W najgor?tszym okresie 1923-25, kiedy zastanawiano si? nad potrzeb? posiadania doktryny, do dyskusji w??czyli si? zwolennicy marsza?ka, podkre?laj?c ujemne cechy doktryny, ktra ?atwo mo?e przekszta?ci? si? w rutyn?, ktra jest z kolei wrogiem wszelkich nowych idei. Od momentu przewrotu majowego (1926), kiedy na czele si? zbrojnych stan?? Pi?sudski sformu?owanie „doktryna wojenna” znik?o praktycznie z ?am pism i u?ywanej terminologii [22].

Szersza dyskusja o doktrynie pojawi?a si? ponownie po ?mierci Pi?sudskiego (1935). W 1937 roku na ?amach „Bellony” pojawi? si? artyku? p?k. Zakrzewskiego, ktry uwa?a?, ?e pe?ny i harmonijny rozwj si? zbrojnych powinien by? oparty o wyra?nie sprecyzowan? doktryn? wojenn?. Zakrzewski ostrzega: „W razie braku doktryny wojennej nale?y si? liczy? szczeglnie z niew?a?ciw? rozbudow? si?y zbrojnej w czasie pokoju. Ilo?? kadry zawodowej i rezerw, stanu wyposa?enia w materia? wojenny, wzajemny stosunek broni i s?u?b, wszystko to mo?e si? rozwija? w oparciu o jedn? my?l przewodni?. Tylko doktryna mo?e wskaza? trafne rozwi?zanie tego kapitalnego dla przebiegu dzia?a? wojennych zagadnienia” [23].

Zagro?enie przekszta?cenia si? doktryny wojennej w sztywno poj?t? rutyn? jest faktycznie istotnym problemem. Zauwa?y? to m.in. S. Mossor, ktry o tym zagro?eniu pisze tak: „Przestarza?a doktryna nie jest niczym innym, jak sztywn? i nie?yciow? rutyn?. Ostyga ona szybko i kostnieje ujarzmiaj?c umys?y ludzkie [...]. My?l wojskowa bynajmniej nie usypia i nie stabilizuje si? po wojnie, lecz przeciwnie, tworzy nowe warunki wojenne, ulepsza sprz?t, buduje nowy [...]. Ju? po kilku latach warunki wojny mog? by? takie, ?e doktryna zbudowana na do?wiadczeniach poprzedniej wojny mo?e sta? si? ca?kowicie przestarza?a” [24].

Tak w?a?nie by?o w latach trzydziestych z defensywn? i biern? doktryn? armii francuskiej, ktra nie zauwa?aj?c roli jak? mo?e w przysz?ej wojnie odegra? silnik, bazowa?a nadal na do?wiadczeniach pierwszej wojny ?wiatowej. Doktryna ta charakteryzuj?ca si? metodycznym i powolnym dzia?aniem nie by?a zdolna sprosta? szybkiej, manewrowej wojnie jak? narzucili Francji w 1940 roku Niemcy.

Na powstawanie doktryn wojennych maj? tak?e znaczny wp?yw czynniki poza wojskowe. Jednym z tych czynnikw, dodajmy, ?e znacz?cym, jest nastrj spo?eczny. Klimat spo?eczny mo?e dzia?a? oczywi?cie w obie strony tzn. kszta?towa? doktryn? lub by? przez t? doktryn? kszta?towany. Przyk?adem na kszta?towanie si? doktryny wojennej pod wp?ywem spo?ecznego nastroju jest Francja roku 1914 i 1940. W obu przypadkach doktryn? wojenn? warunkowa? skrajnie r?ny klimat spo?eczny: w 1914 zaczepn?, w 1940 zachowawcz?. Pierwsza powsta?a na bazie patriotycznego uniesienia, druga na skutek krwawych do?wiadcze? I wojny ?wiatowej. W drugim przypadku klimat spo?eczny wp?yn? negatywnie na doktryn? wojenn?.

Bez w?tpienia ka?de pa?stwo posiada jak?? doktryn? wojenn?. Problem polega na tym, ?e s? doktryny aktywne, wyra?ne, interesuj?ce, ale s? i doktryny konserwatywne, przez to mniej ciekawe i trudniejsze do odczytania. Do kategorii pierwszej bez w?tpienia nale?y doktryna Niemiec hitlerowskich. By?a bowiem nowatorska, dynamiczna i przez to ?atwa do odczytania. Istot? tej doktryny mo?na wyczyta? z samej nazwy – wojna b?yskawiczna (blitzkrieg) – ktra sama w sobie zawiera jej my?l przewodni?. Teoria blitzkriegu zak?ada?a zaskakuj?ce i szybkie uderzenie w celu zniszczenia si? przeciwnika i wywodzi?a si? z idei wojny b?yskawicznej lansowanej jeszcze przed I wojn? przez szefa niemieckiego Sztabu Generalnego, Alfreda von Schlieffena [25]. Do drugiej kategorii, nieciekawych doktryn konserwatywnych, mo?na zaliczy? np. doktryn? brytyjsk?, czy wspomnian? francusk? – obie by?y mocno osadzone w do?wiadczeniach I wojny ?wiatowej.

Prawie wszystkie doktryny wojenne poddane wojennej weryfikacji ulegaj? najrozmaitszym zmianom - rozwijaj? si? lub przemijaj?. Tak przemin??a w 1941 r. niemiecka doktryna blitzkriegu, a rozwin??a si? np. doktryna radziecka, czy ameryka?ska.

Warto zwrci? uwag? na fakt, ?e przynajmniej jedna z doktryn lansowanych w okresie mi?dzywojennym zosta?a wykorzystana zarwno przez aliantw jak i III Rzesz?. Mowa tu o doktrynie W?ocha, G. Douheta, ktry w pracy „Wojna powietrzna” postulowa? wygrywanie wojny wy??cznie za pomoc? lotnictwa. Pomijaj?c fakt, ?e idea ta nie do ko?ca okaza?a si? s?uszna, to jednak zarwno Niemcy jak i Anglo-amerykanie wykorzystali pogl?dy Douheta. W przypadku Niemcw by?o to w 1940 r., kiedy Luftwaffe prbowa?a wyeliminowa? Wielk? Brytani? z wojny („wybombardowa?”, jak to trafnie okre?li? F. Skibi?ski.), w przypadku Aliantw mowa oczywi?cie o strategicznych bombardowaniach Niemiec i Japonii. W obu przypadkach g?wn? rol? w operacjach odgrywa?o lotnictwo, ale jak si? okaza?o nie by?o ono jednak zdolne samodzielnie wygra? wojny.

Oczywi?cie nawet najlepsza doktryna wojenna nie gwarantuje jeszcze zwyci?stwa. Nie ma jednak w?tpliwo?ci, ?e z?a doktryna znacznie utrudnia jego osi?gni?cie. Wymownym tego przyk?adem jest niespodziewanie szybka kl?ska Francji w 1940 r. Jest to jawny przyk?ad, kiedy przestarza?a i skostnia?a doktryna ponios?a kl?sk? w konfrontacji z nowoczesn? i niezwykle efektywn? doktryn? niemieckiego blitzkriegu.



[1] C. von Clausewitz, O wojnie, Warszawa 1958, Ks. 1-5, s. 101.

[2] F. Foch, Zasady sztuki wojennej, Warszawa 1924, s. 7.

[3] F. Skibi?ski, Rozwa?ania o sztuce wojennej, Warszawa 1972, s. 477-478.

[4] Tam?e, s. 475.

[5] Tam?e, s. 479-480.

[6] F. Skibi?ski, op. cit., s. 489-491; S.G. Rola-Arciszewski, Strategia w przygotowaniach do wielkiej wojny, „Bellona” 1928, t. 30, s. 13-23.

[7] M. Frunze, Dzie?a wybrane, Warszawa 1953, s. 152-154.

[8] W. Kucharski, Kawaleria i bro? pancerna w doktrynach wojennych 1918-1939, Warszawa-Krakw 1984.

[9] E. Ludendorff, Wojna totalna, Warszawa 1959, s. 26-28 i 85.

[10] W. Kucharski, op. cit., s. 20.

[11] E. Rydz-?mig?y, W sprawie polskiej doktryny, „Bellona” 1924, t. 16, s. 270-271.

[12] S. Rowecki, Polska ?rd?em ?wie?ej my?li wojskowej, „Bellona” 1927, t. 28, s. 230-232.

[13] S. Rola-Arciszewski, Warunki kszta?towania si? doktryn strategicznych, „Bellona” 1928, t. 31, s. 227-239.

[14] Encyklopedia Wojskowa, pod. red. O. Laskowskiego, Warszawa 1931, t.2, s. 268.

[15] F. Skibi?ski, op. cit., s. 506-508.

[16] Tam?e, s. 509-510.

[17] Ch. de Gaulle, Pami?tniki..., Warszawa 1962, t. I, s. 16.

[18] Najlepszym przyk?adem jest p?k. dypl. Stefan Mossor, ktry publikuj?c w 1937 r. w „Bellonie” artyku? pt. „Przewaga” „narazi? si?” pisz?c mi?dzy wierszami, ?e w obecnej sytuacji Polska nie ma szans na wygranie wojny z Niemcami. Poniewa? teza ta sta?a w jawnej opozycji wobec lansowanych hase? „zwarci, silni, gotowi”, sprawa zako?czy?a si? tym, ?e w kampanii wrze?niowej p?k. Mossor (notabene jeden z wybitniejszych polskich teoretykw) zamiast stanowisko szefa sztabu armii „Modlin” otrzyma?... dowdztwo pu?ku kawalerii! F. Skibi?ski, op. cit., s. 513-514.

[19] Niektrzy inspektorzy armii cz?sto nie uznawali w ogle regulaminw!; S. Feret, Polska sztuka wojenna 1918-1939, Warszawa 1939, s. 39-42.

[20] F. Skibi?ski, op. cit., s. 517.

[21] M. Kukiel, Z do?wiadcze? kampanii roku 1920 na Ukrainie i w Ma?opolsce, Warszawa 1921, s. 22-23.

[22] W tym duchu, jako czo?owi legioni?ci, wypowiadali si? m. in. p?k. J. Stachiewicz (Doktryna i rutyna, Bellona 3/1923) oraz gen. E. Rydz-?mig?y (W sprawie polskiej doktryny. Rozkazy ,artyku?y, mowy, Warszawa 1936); S. Feret, op. cit., s. 31-32.

[23] T. Zakrzewski, Doktryna wojenna we wsp?czesnej wojnie, „Bellona” 1937, t. 49, z.5-6, s. 463.

[24] S. Mossor, Sztuka wojenna w warunkach nowoczesnej wojny, Warszawa 1938, wyd. II, 1945, s. 646.

[25] Oczywi?cie w sk?ad doktryny niemieckiej wchodzi?y tak?e inne pierwiastki, jak np. idea „punktu ci??ko?ci” (Schwerpunkt), czyli skupienia si? w najwa?niejszym, decyduj?cym punkcie. Termin ten zosta? u?yty po raz pierwszy przez Clausewitza i p?niej rozwini?ty.

Komentarze

Śr 12 Maj, 2004 Hubert napisał:
Witam,

Jako ilustracje zmaczenia doktryny, na najnizszym poziomie taktycznym, mozna podac przyklad bitwy w zatoce Samar (1944). Amerykanskie niszczyciele eskorty otrzymaly tam rozkaz, skladajacy sie doslownie z jednego zdania.
W raportach ich dowodcow czytamy zas "przy braku konkretnych instrukcji, postepowalismy zgodnie z doktryna...". Wynik walki swiadczy, ze musiala byc to dosc skuteczna doktryna.

Pozdrawiam


Dodaj komentarz