.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Francuska doktryna wojenna 1918-1940:.
Wargaming Zone     
Czwartek godzina 19:08,
3 wrzesień 2015

Francuska doktryna wojenna 1918-1940
Data: Pi± 02 Lut, 2007
Autor: Marcin Gaw?da
Artyku? omawia w skrcie g?wne elementy francuskiej doktryny wojennej, ktra w znacznej mierze przyczyni?a si? do kl?ski w 1940 roku.

Na francuskiej doktrynie wojennej zaci??y?a pierwsza wojna ?wiatowa i id?ca w setki tysi?cy zabitych i rannych ofiara krwi jak? Francja musia?a z?o?y? bogom wojny w ci?gu trwania konfliktu. W celu unikni?cia w przysz?o?ci podobnej hekatomby ofiar, wybudowano Lini? Maginota, ktra jak si? wydawa?a b?dzie nie do sforsowania. Wybudowanie wielkim kosztem pot??nych umocnie? na granicy z Niemcami by?o jak najbardziej zgodne z panuj?cymi we Francji nastrojami pacyfistycznymi i w wielkiej mierze przyczyni?o si? do utrwalenia jako aksjomat defensywnej doktryny wojennej opartej na wzorach wojny pozycyjnej 1914-1918.

„Pasywna doktryna militarna – pisze Kazimiera Mazurowa – przyj?ta u schy?ku lat dwudziestych, b?d?ca pochodn? konsumpcyjnego profilu francuskiej ekonomiki oraz pacyfistycznej ideologii, by?a wprawdzie doktryn? dominuj?ca, niemniej nie zosta?a nigdy do ko?ca zaakceptowana” [1]. Chodzi o dwie koncepcje obrony Francji lansowane przez marsza?kw Ferdinanda Focha i Philippe Ptaina. Foch, wyci?gaj?c wnioski z minionej wojny, by? rzecznikiem operacji toczonych na terytorium przeciwnika. Zak?ada? walk? poza granicami Francji, przedk?ada?a wi?c ofensyw? ponad defensyw?. Koncepcja Ptaina by?a wr?cz odwrotna. Marsza?ek Ptain, tak jak Foch, chcia? unikn?? ogromnych strat w ludziach i zniszcze? kraju, jednak nie zamierza? tego osi?gn?? poprzez prewencyjn? ofensyw?, ale „g?osi? on teori? obrony statystyczno-linearnej, ktra wywodzi?a si? z do?wiadcze? wojny pozycyjnej lat 1914-1918. Mia?a ona uniemo?liwi? oddanie wrogowi cho?by cz??ci terytorium francuskiego, st?d te? idea „okopania si? na ziemi ojczystej”, w pot??nych fortyfikacjach. Mimo, ?e zastrze?enia wobec koncepcji Ptaina zg?asza?o wielu genera?w, w tym marsza?ek Ferdinand Foch, z czasem zyska?a ona aprobat?. Koniec sporu nast?pi? w 1930 r. kiedy parlament podj?? decyzj? o zatwierdzeniu planu budowy linii Maginota, co by?o oczywistym przyj?ciem pasywnej doktryny militarnej lansowanej przez Ptaina. Pomijaj?c za?o?enia militarne – statyczna forma obrony wyklucza?a z gry jakiekolwiek warianty ofensywne (vide francuska „ofensywa” jesieni? 1939 r.) – doktryna ta mia?a ogromny wp?yw na spo?ecze?stwo daj?c mu z?udne poczucie bezpiecze?stwa.

Na biern? doktryn? wojskow? ogromny wp?yw mia?o przekonanie o potrzebie rozbudowy systemu fortyfikacji. Na potrzeb? budowy takiej ci?g?ej linii fortyfikacji Francuzi zwrcili uwag? ju? po wojnie 1870-1871 r. szukaj?c skutecznej metody os?ony swoich granic przed kolejn? niemieck? napa?ci?. To by?a geneza d?ugiego cyklu fortyfikacji rozpocz?tego w latach 70-tych XIX wieku i kontynuowana w latach trzydziestych XX wieku. Do?wiadczenia pierwszej wojny zdawa?y si? wskazywa?, ?e silne pozycje umocnie? nadal daj? du?e mo?liwo?ci, zw?aszcza w defensywie (Verdun). Marsza?ek Philippe Ptain uzna?l po wojnie, ?e uda?o mu si? zatrzyma? natarcie niemieckie w?a?nie dzi?ki fortom otaczaj?cym Verdun. Francuskie naczelne dowdztwo uwierzy?o wi?c w przewag? umocnie? sta?ych, co leg?o u genezy ogromnego wysi?ku rozbudowy Linii Maginota. W 1934 Zgromadzenie Narodowe da?o b?ogos?awie?stwo na budow? tej gigantycznej linii umocnie? zatwierdzaj?c kosztorys opiewaj?cy na rwnowarto?? 120 mln dolarw. W chwili uko?czenia linii koszty przekroczy?y pierwotne zamierzenia ponad dwukrotnie! Mimo tego nigdy nie brakowa?o pieni?dzy na modernizacj? wojska, to ?e przezbrajanie rozpocz?to dopiero w 1936 r. by?o win? doktryny a nie brakiem funduszy [2]. Wydatki na wojsko nie mia?y jednak porwnania z niemieckimi, mimo, ze systematycznie wzrasta?y: w 1935 r. wynosi?y 4,9% dochodu narodowego, natomiast w 1938 r. wzros?y do 6,2%. Dla porwnania w Niemczech wydatki na zbrojenia w 1938 r. wynosi?y 20% dochodu narodowego, a w 1939 r. nawet 35%. Co wi?cej jeszcze w latach 1935/36 sporo wydatkw poch?ania?y fortyfikacje [3].

Wniosek, ?e z powodu budowy linii Maginota wojsko zmuszone zosta?o do powa?nych oszcz?dno?ci nie jest jednak ca?kowicie prawid?owy. Po prostu (z r?nych powodw) ogromnych sum przeznaczonych na obron? nie wykorzystano nale?ycie. W zwi?zku z krtszym okresem s?u?by poborowych na pocz?tku lat trzydziestych francuscy wojskowe en masse nie interesowali si? opracowywaniem nowej taktyki i dokonywaniem g??bszych zmian w programach szkoleniowych. Do tego dochodzi?o tak?e szereg niekorzystnych decyzji w dziedzinie wdra?ania nowych rodzajw broni lub zaniedbywania innych. Kiedy w 1936 roku zacz?to przezbraja? armi? okaza?o si?, ?e wiele rodzajw broni nie odpowiada wymogom nowoczesnego pola walki.

Zwyci?stwo w wojnie spowodowa?o, ?e we Francji uwierzono i? poznano najlepszy sposb na sukces. A Goutard pisze: „Po zwyci?stwie nie unikn?li?my w naszej armii wysnucia „nauk”, ktre tak drogo nas kosztowa?y. Nareszcie weszli?my w posiadanie zasad i sposobw, za pomoc? ktrych odnosi si? sukces! Chodzi?o wi?c o skodyfikowanie ich i zachowanie do najbli?szego konfliktu” [4]. Konserwatywny korpus oficerski „skodyfikowa? i zachowa?” te zasady znakomicie, tyle tylko ?e z ko?cem lat trzydziestych by?y one ju? zupe?nie przestarza?e, gdy? opiera?y si? na przekonaniu, ?e kolejna wojna b?dzie wojn? pozycyjn?, tak? sama jak ta z lat 1914-1918. Konserwatyzm doktryny francuskiej sprowadza? si? do kilku podstawowych dogmatw:

1.Przewaga ognia – manewr nie ma znaczenia liczy si? tylko przewaga ognia – metodyczne wprowadzanie jak najwi?kszej liczby dzia?, mo?dzierzy i karabinw maszynowych. Natarcie to „ogie?, ktry posuwa si? naprzd”, obrona to „ogie? ktry zatrzymuje”. Natarcie to front posuwaj?cy si? skokami, gdy? po osi?gni?ciu celu nale?y podci?gn?? wsparcie artylerii, st?d nierwno?? tempa ofensywy i jej powolno??.

2.Nienaruszalno?? frontw ci?g?ych – linia frontu musi by? linearna, trzeba zbudowa? lini? km i artylerii jako spjnego systemu ognia w okre?lonym kierunku. Atak od skrzyd?a to katastrofa. Z tego dogmatu wynika?o w 1940 r. tak wiele odwrotw wobec zwyczajnego zagro?enia obej?ciem, ktre cz?sto ko?czy?y si? fatalnie. Nie mo?na by?o przeciwuderza?, bo do stosowania ognia trzeba wiedzie?, gdzie jest przeciwnik. Najpierw wi?c „ryglowano” w?amanie a nie kontratakowano ze skrzyd?a.

3.Bezwzgl?dna warto?? schematw i tabel – nie by?o miejsca na improwizacj?, wszystko zawiera?o si? w tabelach i schematach. G??boko?? ataku zale?a?a od ilo?ci artylerii, trzeba by?o kalkulowa? ilo?? dywizjonw wsparcia artyleryjskiego, aby z tabeli dowiedzie? si? na jakim froncie mo?na atakowa?. Do?wiadczenia te wyp?ywa?y z ustabilizowanego frontu poprzedniej wojny, gdzie si?a ognia by?a niezwykle wa?na, ale nic nie by?y warte w kolejnej, manewrowej wojnie. Stawiano wi?c na ostro?no?? i metodyczno??, ?adnego ?mia?ego dzia?ania do przodu [5].

Konsekwencj? tych „nauk” by?a ?mier? manewru. Doktryna by?a przestarza?a i niezwykle zbiurokratyzowana – sztaby wielkich jednostek dzia?aj?ce w my?l „rozkazw-schematw” produkowa?y dos?ownie tony papierw zalewaj?ce wojsko. Oczywi?cie nadal poza obron? w instrukcjach by?a mowa o natarciu, ale ka?da ofensywa nie tylko by?a zbyt metodyczna i w zamierzeniu powolna, to jeszcze, aby mo?na j? by?o przeprowadzi?, trzeba by?o by? pewnym, ?e uzyska si? nale?yt? przewag?. Oczywi?cie w warunkach wojny manewrowej, przy ci?g?ej zmianie sytuacji, przy braku frontw ci?g?ych i linearnej pozycji obrony, pewno??, ?e oto na jakim? kierunku mamy wreszcie wystarczaj?c? przewag? nad przeciwnikiem, aby mc naciera? by?a utopi?. O natarciu jako pewnym odleg?ym i nierealnym ideale celnie pisze A. Goutard: „Oczywi?cie idea natarcia nie by?a pot?piona, pozostawa?a jednak odleg?ym idea?em. Odbicie tego pogl?du znajdujemy w „Instrukcji taktycznego u?ycia wielkich jednostek”, ktra zosta?a opracowana w 1936 roku przez komisj? z?o?on? z 11 genera?w, pod przewodnictwem genera?a Georgesa. Instrukcja ta stanowi?a dla naszej armii „Prawo i Ksi?g? Prorokw”! Czyta?o si? tam w artykule 108: „Natarcie jest g?wnym sposobem dzia?ania. Tylko ono pozwala na osi?gni?cie decyduj?cych wynikw”. Ale zaraz potem nast?powa?a uwaga: „Natarcie wymaga przewagi pocz?tkowej”. Dopki nie b?dziemy pewni, ?e rozporz?dzamy t? przewag?, a tego nie b?dziemy pewni nigdy – pozostaniemy w obronie!” [6].

Czy w ?wietle takiej instrukcji sporz?dzonej prze autorytety mo?na mie? pretensje do francuskiej kadry oficerskiej, ?e nawet w korzystnych sytuacjach nie by?a zdolna do podj?cia decyzji o natarciach na flank? rozci?gni?tych si? nieprzyjaciela? A takich sytuacji – wymagaj?cych tylko nieco ryzyka, improwizacji czy nawet odwagi – na polach Francji w 1940 r. nie brakowa?o. Niemieccy dowdcy jednostek pancernych grali nieraz va banque i je?li zawsze liczyli na bierno?? i apati? francuskich wy?szych oficerw to si? nie mylili. Przegapiono wiele okazji do kontratakw na zbyt rozci?gni?te niemieckie jednostki pancerne (nierzadko z nieos?oni?tymi flankami). Inicjatywa przez ca?? kampani? le?a?a ca?kowicie w r?kach Niemcw.

Nawet rozbudowa niemieckich si? pancernych nie zmieni?a francuskiej doktryny nastawionej na biern? obron? pozycyjn?. Jeszcze w 1938 roku duch Verdun by? wszechobecny we francuskim Ministerstwie Obrony. Nadal postrzegano Lini? Maginota jako niepokonan? tarcz? broni?c? Francji przed niemieckimi ciosami, chocia? nie by?a ona a? tak silna jak si? wydawa?o i nie brakowa?o w niej dziur. Z jednej strony w Lini? Maginota zainwestowano zbyt wiele pieni?dzy by uzna? j? za niepotrzebn?, z drugiej strony rz?d francuski by? przekonany, ?e ukrycie si? za lini? umocnie? zapobiegnie rzezi jakiej do?wiadczy? ten kraj w latach I wojny ?wiatowej. Podej?cie naczelnego dowdztwa nie mo?e by? chyba lepiej oddane ni? s?owa jakiego? genera?a po ?wiczeniach w maju 1938 roku, ktry powiedzia?: „Jestem szcz??liwy, ?e mieli?my dzie? defensywnej strategii. B?dziemy bowiem prowadzi? wojn? defensywn?. Nie dopu?cimy do masakry narodu Francji”. Nic dziwnego, ?e pomys?y genera?a De Gaulle’a, ?e konieczne jest utworzenie du?ego zgrupowania si? pancernych zdolnego do dzia?a? ofensywnych musia?y ?ama? opr konserwatywnych genera?w niemal na ka?dym etapie ich realizacji.

Trzeba jasno powiedzie?, ?e nie brakowa?o w okresie mi?dzywojennym we Francji oficerw lansuj?cych post?powe doktryny u?ycia czo?gw i lotnictwa b?d?cych zaprzeczeniem biernej doktryny defensywy za wszelk? cen?. Ojciec francuskich jednostek czo?gw genera? Estienne jasno opowiada? si? za mechanizacj? i upancernieniem armii. Ju? w 1920 roku postulowa? on utworzenie armii pancernej z?o?onej ze 100 000 ?o?nierzy, 4000 czo?gw i 8000 ci??arwek, ktra umo?liwi?aby dzia?ania ofensywne na g??bokie ty?y nieprzyjaciela. Co wi?cej Estienne uwa?a?, ?e w tych dzia?aniach ofensywnych powa?n? rol? b?dzie spe?nia? lotnictwo wspieraj?ce dzia?ania zmechanizowanych si? l?dowych. Niestety w latach 20-tych koncepcje genera?a Estienne nie zosta?y uwzgl?dnione, a przyj?to idee defensywne promowane przez marsza?ka Philippe Ptaina, bohatera wielkiej wojny. Ten najwyra?niej zapomnia? o do?wiadczeniach wojny manewrowej z 1918 roku i masowego u?ycia czo?gw na froncie zachodnim. W efekcie ju? wtedy po?o?ono podwaliny dla budowy Linii Maginota i defensywnej strategii, w ktrej to g?wn? rol? odegra? mia?a metodycznie dzia?aj?ca piechota [7].

W 1930 roku odchodz?cy na emerytur? Estienne b?aga?, by francuskie si?y zbrojne sta?y si? samodzielnym rodzajem wojsk. Niestety „Instrukcja wykorzystania czo?gw” przyj?ta w 1930 roku jasno twierdzi?a, ?e „czo?gi s? jedynie ?rodkiem pomocniczym tymczasowo oddanym do dyspozycji piechocie. Znacz?co wspieraj? jej dzia?ania, jednak jej nie zast?puj? [...]” [8]. Nast?pca Ptaina, genera? Weygand chocia? by? kawalerzyst? nie sprzeciwia? si? mechanizacji armii, uwa?a? jednak, ?e nale?y z ni? post?powa? bardzo ostro?nie. Oczywi?cie nie by?o mowy o tworzeniu armii, czy nawet dywizji czo?gw. Mimo oporw trwa? jednak proces mechanizacji jednostek kawalerii. W 1932 roku przeprowadzono ?wiczenia z udzia?em jednostek zmechanizowanej kawalerii i piechoty. Rok p?niej powsta?a wreszcie zmotoryzowana dywizja kawalerii, ktr? okre?lono mianem Division Lgère Mecanique (DLM – Lekka Dywizja Zmechanizowana). Dywizja by?a do?? zbli?ona organizacyjnie do wzorw niemieckiej dywizji pancernej z 1935 roku. W sk?ad dywizji DLM wchodzi?y: pu?k rozpoznawczy z 40 samochodami pancernymi (2 dywizjony po szwadronie motocyklistw i szwadronie samochodw pancernych w ka?dym), brygada pancerna licz?ca dwa pu?ki czo?gw po 80 maszyn, trzy batalionowa zmotoryzowana brygada strzelcw (dragonw) licz?ca 3 tysi?ce ludzi i 60 czo?gw (po 20 w batalionie), pu?k artylerii ci?gnionej (3 dywizjony), batalion saperw, oddzia? przeciwpancerny (20 armat), bateria artylerii przeciwlotniczej (6 dzia?) oraz s?u?by. Lekka Dywizja Zmechanizowana by?a sporym krokiem naprzd i wykaza?a swoje zalety w 1935 roku podczas manewrw w rejonie Marna-Aisne. „Instrukcja taktycznego u?ycia wielkich jednostek” z 12 VIII 1936 roku uznaje DLM za podstawowy pancerny zwi?zek taktyczny. Instrukcja nadal podkre?la rol? czo?gw jako bezpo?redniego wsparcia piechoty, ale tak?e znacznie rozszerza zadania broni pancernej, w??cznie z przenikaniem na ty?y obrony przeciwnika [9].

W nast?pnych latach zmechanizowano drug? dywizj? kawalerii do typu DLM, a pozosta?e trzy dywizje kawalerii zmechanizowano cz??ciowo, dodaj?c do dwch brygad konnych brygad? zmechanizowan? sk?adaj?c? si? z pu?ku samochodw pancernych (2 szwadrony motocyklistw i 4 szwadrony samochodw pancernych) oraz pu?ku zmotoryzowanych dragonw w sk?adzie trzech batalionw strzelcw, poza tym w dywizji by?y oczywi?cie inne pododdzia?y: pu?k artylerii, saperzy i oddzia? przeciwpancerny [10].

W 1934 roku podpu?kownik Charles de Gaulle, wychodz?c z koncepcji strategicznych genera?a Estienne, wyda? ksi??k? pt. „Ku armii zawodowej” (Vers l’arme de Mtier). Ksi??ka ta da?a mu reputacj? zwolennika broni pancernej. Zasadnicz? tez? ksi??ki by?o twierdzenie, i? trzeba utworzy? niewielk?, ale zawodow?, a przez to profesjonaln? armi?, ktra by?aby bardzo mobilna. Podstaw? manewru by?yby dywizje zmotoryzowane i cz??ciowo opancerzone (pancerne), zdolne do samodzielnego dzia?ania. Poniewa? podstaw? dzia?ania broni pancernej wspartej prze lotnictwo jest masa, niezwykle wa?ne jest zgrupowanie broni pancernej w wielkie jednostki wyposa?one we wszystkie ?rodki potrzebne do samodzielnego manewru. Proponowany przez de Gaulle’a korpus pancerny mia?by si? sk?ada? z 6 dywizji pancernych i dywizji lekkiej oraz odpowiednich elementw wsparcia i s?u?b. Dywizja pancerna jego zdaniem powinna si? sk?ada? z: brygady czo?gw (pu?k czo?gw ci??kich i pu?k czo?gw ?rednich oraz batalion rozpoznawczy wyposa?ony w czo?gi lekkie), brygady artylerii (pu?k ci??kich haubic, pu?k artylerii lekkiej i dywizjon artylerii przeciwlotniczej), dywizjonu rozpoznawczego z?o?onego z czo?gw szybkich oraz elementw zmotoryzowanego wsparcia (np. saperw), wreszcie z dywizjonu lotnictwa obserwacyjnego i batalionu maskowania. Dywizja lekka mia?a by? wyposa?ona w elementy szybsze, a wi?c mniej ci??kie, a odwd oglny korpusu mia?a stanowi? brygada czo?gw najci??szych i inne pododdzia?y artylerii i saperw oraz komponent lotnictwa my?liwskiego i rozpoznawczego. Do ataku czo?gi mia?y by? zgrupowane w trzech rzutach, a ka?dy rzut mia? si? sk?ada? z 5-6 fal uderzeniowych, z ktrych pierwsza by?aby najsilniejsz?. Piechota posuwa? si? mia?a za czo?gami na pojazdach g?sienicowych b?d? pieszo i zabezpiecza? zaj?ty przez czo?gi teren [11].

Fakt, ?e na wskro? defensywna doktryna francuska, promowana przez starszych genera?w opromienionych chwa?? zwyci?zcw z poprzedniej wojny, by?a krytykowana przez m?odszych oficerw nie mia? wi?kszego znaczenia. Ani ksi??ka ani artyku?y de Gaulle’a nie trafi?y na podatny grunt we Francji i nie potrafi?y si? przebi? przez skostnia?y w pogl?dach korpus oficerski. Zainteresowali si? za to nimi Niemcy. Hitler kaza? sobie zreferowa?, ksi??k? de Gaulle’a a niemieckie dywizje pancerne uzyska?y sk?ad podobny do tego, ktry proponowa? Francuz [12]. Sama idea przewodnia de Gaulle’a streszczaj?ca si? w stwierdzeniu, ?e dzi?ki silnikowi przywrcony zosta? manewr, nie tylko nie zosta?y we Francji zaakceptowane, ale co wi?cej spotka?y si? z mocn? krytyk?. Jeden z francuskich genera?w posun?? si? nawet do stwierdzenia, ?e Francja powinna by? w ogle przeciwniczk? motoryzacji! Niestety, jak pisze we wspomnieniach de Gaulle, zamiast dyskusji merytorycznej, ktra mog?a przynie?? jakie? korzy?ci dla doktryny wojskowej, starano si? po prostu o?mieszy? jego nowoczesne pogl?dy [13].

W parlamencie francuskim akcj? utworzenia armii pancernej rozpocz?? Paul Reynaud, jednak czynniki oficjalnie kurczowo trzyma?y si? dawnych koncepcji. Pogl?dy de Gaulle’a pot?piali tacy wybitni wojskowi jak genera?owie M. E. Debenay i M. Weygand, marsza?ek Ph. Ptain oraz minister wojny J. Maurin. Co prawda genera? Gamelin nie by? przeciwny tworzeniu nowych dywizji pancernych, ale uwa?a?, ?e powinny si? sk?ada? wy??cznie z ci??kich czo?gw typu B1 i B1 bis, ktrych by?o wwczas za ma?o. Niska produkcja czo?gw ci??kich spowodowa?a, ?e w 1937 roku postanowiono wyposa?y? dywizje pancerne w czo?gi ?rednie typu D1 i D2. Plan czteroletni przewidywa? utworzenie 2 dywizji pancernych, 3 dywizji zmechanizowanych oraz motoryzacj? 10 dywizji piechoty, ale kryzys sudecki op?ni? powstanie dywizji pancernej o przesz?o rok i pierwsza taka dywizja powsta?a dopiero po wybuchu wojny [14].

Do?? wcze?nie, bo w latach 1931-1932, rozpocz?to natomiast we Francji motoryzacj? wybranych dywizji piechoty. Co prawda plan czteroletni z 1936 roku przewidywa? motoryzacj? 10 dywizji, ale w chwili wybuchu wojny zako?czono dopiero motoryzacj? 8 dywizji piechoty. Na papierze liczba zmotoryzowanych dywizji francuskich przewy?sza?a wwczas dwukrotnie analogiczne dywizje w Wehrmachcie, ale motoryzacja dywizji niemieckich by?a bardziej kompletna. Dywizje niemieckie mia?y regulaminy przystosowane do wojny ruchowej, francuskie za? mia?y by? tylko przewo?one samochodami, a taktyka w niczym nie r?ni?a si? od taktyki zwyk?ych dywizji piechoty [15].

Poza wielkimi jednostkami zmechanizowanymi du?e ilo?ci broni pancernej przeznaczono do batalionw czo?gw bezpo?redniego wsparcia piechoty. Ju? w 1938 roku istnia?o we Francji 21 batalionw nowoczesnych czo?gw przewidzianych do wspierania poszczeglnych armii, a plan czteroletni mwi? a? o 50 tego rodzaju batalionach [16].

Z?e wykorzystanie broni pancernej mia?o swoje przyczyny bardziej w sferze doktrynalnej ni? technicznej, gdy? Francuzi dysponowali du?ym parkiem pancernym. Ju? jesieni? 1938 mieli 1300 nowoczesnych czo?gw, nie licz?c starych M-17 i tankietek (2-3 tysi?ce) oraz kilkaset samochodw pancernych (ok. 600?). Wi?kszo?? czo?gw by?y to czo?gi piechoty u?yte do bezpo?redniego jej wsparcia na polu walki, a co za tym idzie rozdrobnione w masie dywizji piechoty. Niewiele czo?gw znalaz?o si? w dywizjach zmechanizowanych kawalerii i pancernych nie dlatego, ?e takich nie posiadano, ale dlatego, ?e uznawano, i? podstawowym zadaniem czo?gw wsparcia jest wspieranie piechoty. W 1940 roku w ponad 40 batalionach czo?gw przeznaczonych do wsparcia piechoty znalaz?o si? ok. 1800 czo?gw, podczas gdy we wszystkich pozosta?ych dywizjach pancernych (4), zmechanizowanych (3) i kawalerii (5) znalaz?y si? tylko 1292 czo?gi. Co prawda nawet de Gaulle nie przewidzia? do ko?ca na czym polega teoria blitzkriegu, gdy? zupe?nie lekcewa?y? rol? lotnictwa, ktre jak si? mia?o wkrtce okaza? stanowi?o niezb?dny komponent wojny b?yskawicznej, wskaza? jednak bezb??dnie, ?e tylko koncentracja si? pancernych w armie czy korpusy da nale?yte efekty.

Z?e u?ycie sprz?tu pancernego wynika?o oczywi?cie z wielu czynnikw, ale podstawowym by?a zupe?nie przestarza?a doktryna wojenna odpowiadaj?ca wojnie pozycyjnej, a nie ruchowej. Niestety na tym polu beztroska Francuzw i lekcewa?enie do?wiadcze? p?yn?cych z pola walki w Polsce by?a najwi?ksza. Nie zauwa?ono we Francji, ?e tylko koncentracja si? pancernych i wsparcie ich lotnictwem mo?e da? wymierne sukcesy strategiczne, a wyra?nie wskazywa?y na to operacje Wehrmachtu w Polsce. Co wi?cej nie skorzystano nawet z rad Polakw, ktrzy po kampanii wrze?niowej przybyli do Francji i chcieli si? nimi podzieli? z aliantami. By?a to chyba sytuacja bez precedensu, skoro odrzucono pomoc ze strony polskich oficerw, ktrzy mieli za sob? do?wiadczenie bojowe. Co wi?cej w du?ej mierze byli to fachowcy ze zmotoryzowanej 10 Brygady Kawalerii, ktrzy wiele dobrych rad mogli i chcieli udzieli?. Jak pisze Maczek, to Francuzi chcieli ich uczy? walczy?! Szerzej poruszamy ten temat poni?ej, pisz?c o polskich jednostkach we Francji.

Pomimo faktu, ?e we Francji powstawa?y dywizje zmechanizowane, a idea powstania dywizji pancernych by?a coraz bli?sza realizacji, nie brakowa?o oponentw, ktrzy lansowali tezy przeciwstawne post?powym pogl?dom de Gaulle’a. Dzia?o si? tak nawet w 1939 roku, kiedy, jak na d?oni, widoczne by?o w ktrym kierunku zmierza organizacja niemieckich si? pancernych. W s?owie wst?pnym do jednej z konserwatywnych ksi??ek marsza?ek Ph. Ptain napisa?, ?e czo?gi s? kosztowne, wolno zajmuj? stanowiska, a po??czenie min i ?rodkw przeciwpancernych b?dzie dla nich barier? nie do przebycia.

O ile mo?na zrozumie?, dlaczego przed wybuchem wojny lekcewa?ono bro? pancern?, bo tak naprawd? nikt (nie wy??czaj?c niemieckich genera?w) nie wiedzia? jak „zadzia?aj?” dywizje pancerne na polu walki, to jednak po kampanii w Polsce mo?na by?o zobaczy? go?ym okiem na co sta? nale?ycie skoncentrowane i wsparte lotnictwem wojska pancerne. Mimo to teoria blitzkriegu jakby nie by?a zauwa?alna we Francji. Co prawda organizowano dywizje pancerne, ale nie sz?y za tym ?adne zmiany doktrynalne. Nadal oczekiwano na uderzenie w oparciu o linearn? pozycj? obrony, a dywizje pancerne rozdrobniono za lini? frontu zamiast utworzy? z nich zwi?zek operacyjny szczebla korpusu b?d? armii. Nie wyci?gni?to tak?e ?adnych wnioskw ze wsp?dzia?ania broni pancernej i lotnictwa. W efekcie bro? pancerna u?ywana cz??ciami nie przynios?a ?adnych powa?nych skutkw.

Doktryna francuska oparta na do?wiadczeniach okopw I wojny ?wiatowej nie by?a zdolna do improwizacji, a nawet do zaczepnych dzia?a? ofensywnych. W wypadku prze?amania frontu ide? przewodni? by?o „ryglowanie” worka stworzonego przez nieprzyjaciela i przywracanie w ten sposb linii ci?g?ego frontu. Je?li przewidywano uderzenia na skrzyd?a to mia?y one nast?pi? do d?ugich i metodycznych przygotowaniach, po czym rwnie szablonowo mia?y by? przeprowadzane. Zupe?nie nie chciano zauwa?y? we Francji, ?e silnik zrewolucjonizowa? sposb prowadzenia wojny. Do?wiadczenie wojny pozycyjnej doprowadzi?o do tego, ?e francuska doktryna polega?a na skomplikowanych tabelach, w ktrych wykazywano jaki tona? pociskw nale?y rzuci? na kilometr kwadratowy, ile jest potrzebnych do tego baterii i batalionw, ktre trzeba ustawi? na kilometr frontu, jaki zapas amunicji zgromadzi? przed natarciem itd. W rwnie skomplikowany sposb obliczano nawet na jak? g??boko?? mo?na si? posun?? do przodu dysponuj?c takimi a takimi si?ami! Nie by?o tam miejsca na ?adn? improwizacj?, szybkie i nieszablonowe dzia?anie, zaskakuj?cy manewr na skrzyd?a czy ty?y przeciwnika. De Gaulle tak skomentowa? doktryn? francusk? w swoich wspomnieniach: „Organizacja, szkolenie, zbrojenie – ca?a doktryna wojenna wywodzi?a si? z idei wojny pozycyjnej. By?o rzecz? uzgodnion?, ?e w razie wojny Francja zmobilizuje gros swych rezerw i stworzy mo?liwie najwi?ksz? liczb? dywizji, przeznaczonych jednak nie do tego, by manewrowa?, atakowa?, rozwija? sukcesy, lecz do tego, by trzyma? odcinki frontu. [...] nie brano w ogle pod uwag? mo?liwo?ci dzia?a? zaczepnych. S?owem, wszystko sk?ada?o si? na to, aby uczyni? z bierno?ci dominuj?c? zasad? naszej obrony narodowej”. Ta defensywna strategia, na ktrej wychowano ca?e pokolenia dowdcw wszystkich szczebli zbankrutowa?a w konfrontacji z agresywn? teori? blitzkriegu, ktra dla francuskich genera?w by?a po prostu szokiem.

Oczywi?cie doktryna jest pochodn? wizji przysz?ej wojny jak? maj? prominentni wy?si oficerowie korpusu oficerskiego i dlatego m?odzi i energiczni oficerowie b?d? bardziej otwarci na nowo?ci i zmiany ni? starsi wiekiem, „wys?u?eni”, cz?sto wypaleni lub uwa?aj?cy si? za autorytety genera?owie czy marsza?kowie. Zmiany w doktrynie nie mog? nadej?? je?li te autorytety z niech?ci? podchodz? do m?odszych kolegw. Tak by?o we Francji kiedy marsza?ek Ptain czy genera? Weygand pogardliwie spogl?dali na de Gaulle. Nawet w trakcie kampanii we Francji, kiedy genera? de Gaulle by? ju? podsekretarzem stanu w MON Weygand zwa? go pogardliwie „m?okosem” a Ptain „zarozumialcem”. Warto zwrci? uwag?, ?e Ptain mia? w 1940 r. ju? 84 lata, a Weygand 73. Je?li do tego dodamy i? otacza?a ich s?awa jeszcze z czasw I wojny ?wiatowej, to czy trudno si? dziwi?, ?e mieli anachroniczne pogl?dy na temat prowadzenia wojny i z niech?ci? patrzyli na wybijaj?cych si? m?odszych oficerw? We Francji nie patrzono na rzeczywiste umiej?tno?ci genera?w, ale ulegano jakiemu? czarowi s?awy z poprzedniej wojny. Wej?cie do rz?du ?ci?gni?tego z Madrytu marsza?ka Ptaina (18 maja 1940 r.) nie mia?o charakteru decyzji stricte wojskowej, a chodzi?o raczej o samo nazwisko-symbol ni? o rzeczywiste kwalifikacje wojskowe czy polityczne s?dziwego ju? wwczas marsza?ka, ktry zreszt? nawet nie kry? si? ze swoimi anachronicznymi pogl?dami na prowadzenie wojny.

Przyczyn druzgoc?cej kl?ski wojsk francuskich w kampanii 1940 r. jest wiele, jedn? z nich by?a jednak przestarza?a doktryna oparta na do?wiadczeniach wojny pozycyjnej, za ktr? sz?o wadliwe szkolenie operacyjne i taktyczne. Do ostatnich dni dowdcy francuscy nie zdecydowali si? na rewizj? anachronicznej doktryny i wyciagni?cie jakichkolwiek wnioskw z kampanii wrze?niowej. Wy?si oficerowie francuscy uwa?ali, ?e „wojna b?yskawiczna” ni e b?dzie mia?a zastosowania we Francji. Kiedy okaza?o si?, ?e pole walki wygl?da zupe?nie inaczej ni? wyobra?ali to sobie dowdcy francuscy za?ama? si? system naczelnego dowodzenia. Wydaje si? wi?c – pisze A. Goutard – ?e kl?sk? nasza nale?y s?usznie przypisa? przede wszystkim sposobowi my?lenia nacechowanemu konserwatyzmem i kompromisowo?ci?, przepojonemu nierealnymi ideami i oderwanymi od rzeczywisto?ci pomys?ami. Krtko mwi?c – olbrzymi b??d pope?niony przez dowdztwo stawa? si? nie do naprawienia wobec braku wczucia si? w epok?: b??d ten znacznie bardziej zawa?y? na kl?sce ni? s?abo?? naszej armii i kraju”.

Z?a doktryna i b??dna organizacja widoczne by?y w wielu aspektach i to nie tylko w wojskach l?dowych. Przyk?adowo zupe?nie nieefektywnie u?yto si? lotniczych zbytnio rozdrobnionych i z wadliw? struktur? organizacyjn?. Je?li posiadano nowoczesne oddzia?y, np. spadochronowe, to zupe?nie nie wiedziano jak ich u?y?. Armia francuska dysponowa?a kilkoma kompaniami spadochroniarzy i 3 batalionami cz??ciowo zmotoryzowanej piechoty powietrznej zaopatrzonych w spadochrony i samoloty transportowe. Niestety francuskie dowdztwo nie mia?o poj?cia jak wykorzysta? ten nowoczesny rodzaj wojsk, tym bardziej, ?e wojska powietrznodesantowe s? raczej broni? ofensywn?. Pu?kownik Rog pisa? wprost o wojskach powietrznodesantowych: „ani sztab wojsk lotniczych, ani wojsk l?dowych nie zrozumia?y ich znaczenia, a co za tym idzie, zabrak?o nam lotniczego sprz?tu transportowego”. Na tego rodzaju oddzia?y w pasywnej doktrynie francuskiej zabrak?o po prostu miejsca.

Zako?czeniem tego krtkiego artyku?u niech b?d? s?owa niemieckiego genera?a von Mellenthina, ktry lapidarnie podsumowa? francusk? doktryn? zupe?nie nieodpowiedni? w warunkach wojny manewrowej: „Alianccy wy?si dowdcy, a zw?aszcza Francuzi, wci?? my?leli kategoriami linearnej taktyki z okresu pierwszej wojny ?wiatowej i podzielili swoj? bro? pancern? pomi?dzy dywizje piechoty. [...] Francuzi nie rozwa?ali rwnie? mo?liwo?ci zmasowanego u?ycia swoich dywizji pancernych. Rozpraszaj?c bro? pancern? wzd?u? ca?ego frontu od granicy szwajcarskiej do kana?u La Manche, francuskie Naczelne Dowdztwo bardzo posz?o nam na r?k? i mog?o mie? tylko do siebie pretensj? za p?niejsz? katastrof?”.



[1] K. Mazurowa, Europejska polityka Francji 1938-1939, Warszawa 1974, s. 362.

[2] Tam?e, s. 363.

[3] J. E. Kaufmann, H.W. Kaufmann, Linia Maginota. Nie przejdzie nikt, Warszawa 2002, s. 17.

[4] K. Mazurowa, Europejska…, s. 362.

[5] A. Goutard, 1940. Wojna straconych okazji, Warszawa 1959, s. 32.

[6] Tam?e, s. 32-33.

[7] Tam?e, s. 38.

[8] Ch. Messenger, Sztuka Blitzkriegu, Warszawa 2002, s. 135.

[9] Tam?e, s. 63.

[10] Tam?e, s. 101.

[11] J. Boucher, Bro? pancerna w wojnie, Warszawa 1958, s. 45; Ch. Messenger, Sztuka..., s. 102; M. Zgrniak, Europa..., s. 164.

[12] J. Boucher, Bro?..., s. 46-47.

[13] J. Boucher, Bro?..., s. 42; M. Zgrniak, Europa..., s. 164.

[14] De Gaulle swoj? teori? o potrzebie rozwoju broni pancernej nie?mia?o wy?o?y? ju? w 1919 roku w opublikowanej ksi??ce „La Discorde chez l’ennemi” („O nieporozumieniach w obozie nieprzyjaciela”), potem ju? bardzo energicznie w „Le Fil de l’pe” („Ostrze miecza”) i „Vers l’arme de mtier” („Ku armii zawodowej”) i wreszcie w 1938 roku w „La France et son arme” („Francja i jej armia”); Ch. de Gaulle, Pami?tniki wojenne, t. I, Warszawa 1962, s. 9.

[15] J. Boucher, Bro?..., s. 45.

M. Zgrniak, Europa..., s. 163-164.

Ch. de Gaulle, Pami?tniki..., s. 15-16.

M. Zgrniak, Europa..., s. 164.

M. Zgrniak, Europa..., s. 165.

M. Zgrniak, Europa..., s. 165.

G. Frster, Nikolaus Paulus, Abriss der Gechischte der Panzerwaffe, Berlin 1978, s. 157.

Ch. Messenger, Sztuka..., s. 133.

A. Goutard, 1940..., s. 32-33.

Ch. de Gaulle, Pami?tniki..., s. 4-5.

J. Eisler, Philippe Petain, Wroc?aw-Warszawa-Krakw 1991, s. 113-114.

A. Goutard, 1940..., s. 460.

M. Zgrniak, Europa..., s. 463.

A. Goutard, 1940..., s. 108. Pierwsze dwie grupy piechoty powietrznej (601 i 602) Francuzi utworzyli ju? w 1937 roku.

F. W. von Mellenthin, Bitwy pancerne, Warszawa 2002, s. 26-27.

Komentarze

Nd 12 Paź, 2008 Zulu von Auffenberg napisał:
Re Marcin2501.
Tylko ?e Niemcy, jak Imperator Napoleon, rozumieli, ?e wojny nie wygrywa si? ?elbetem, bo ten si? nie jest w stanie poruszy?.
Co nie znaczy, ?e umocnienia nie powinny stanowi? podstawy operacyjnej, chroni?c mobilizacj? i pozwalaj?c na koncentracj? si? i ?rodkw przez zmniejszenie koniecznych obsad ufortyfikowanych odcinkw frontu.

Francuzi ca?a sytuacj? odwrcili o 180 stopni. Wida? to po dyslokacji wojska na 10 maja 1940 oraz po przesuin?ciach dywizji z biernego odcinka 3 GA ju? po tym, jak okaza?o si?, ze Niemcy w?amali si? na odcinku 9 Armii i pr? nieustannie w stron? Kana?u.

Sob 17 Lut, 2007 Hubert napisał:
Witam,

Ciekawe te?, ?e w efekcie dochodzimy do podobnych wnioskw. Artyku? powsta? jako reakcja na wcze?niejsz? dyskusj? na forum, gdzie pojawi?a si? kwestia r?nic we wnioskach z IW? wyci?gnietych przez Niemcy i Francj?.

Co do rzeki Dyle - nie wydaje mi si?, zby by? to plan stricte ofensywny. By? to plan, ktry by? reakcj? na istniej?ce okoliczno?ci militarne i polityczne. Po pierwsze, linia umocnie? nie obejmowa?a ca?ego frontu. Z reszt? frontu co? trzeba by?o zrobi?. Po drugie, w przypadku napa?ci Niemiec na kraje beneluxu i militarnie i politycznie bardziej op?aca?o si? walczy? na terytorium beneluxu, ni? trwa? biernie na granicy, czekaj?c a? Niemcy podbij? te kraje.

Pozdrawiam

Pon 05 Lut, 2007 Marcin2501 napisał:
Mo?e rzeczywi?cie nie b?d? si? zap?dza? nad rzek? Dyle - chocia? plan wojny, ma chyba du?o wsplnego z doktryn? ;)
Ciekawe jest jak odmienne wnioski z IW? wyciagni?te przez Francj? i Niemcy. Wg Francji ofensywy by?y zwi?zane z nieuniknionymi ci??kimi stratami i stopniowym ich wyhamowaniem. Niemcy w?a?ciwie zachowali si? jakby... ?adnych wnioskw nie wyci?gn?li, tylko chcieli powtrzy? ten sam plan tylko innymi metodami (ma?o brakowa?o, a wykonali by dok?adn? powtrk? roku 1914). Nie docenili tak?e roli artylerii.

Pozdrawiam

Sob 03 Lut, 2007 Marcin G napisał:
Ja stara?em sie nakre?li? (skrtowo rzecz jasna:)) podstawowe elementy doktryny francuskiej, a plan "Dyle" to ju? bardziej zachacza o plan wojny. Nawet zmiany w okresie 1939-1940 nie mog?y zmieni? ca?ej doktryny wojennej, a wi?c ca?ego systemu szkolenia wojska, wizji jego wykorzystania, organizacji, mentalno?ci w?rd dowdcw itd. Ocen? czy si? to Francuzom uda?o pozostawiam Czytelnikom. Nikt nie neguje, ?e Francuzi utworzyli dywizje pancerne, tylko jakie by?y z tego korzysci startegiczne? ?miem twierdzi? ?adnych, ale ka?dy ma prawo do w?asnego zdania. Je?li uwa?asz, ?e Mellenthin przesadzi? to nie jest osamotniony: Lidell Hart napisa? (cytuj? z pami?ci), ?e sposb u?ycia francuskich wojsk pancernych by? najg?upszy z mo?liwych (no jako? tak). Jak si? ma kilkaset czo?gw w jednej dywizji (w tym wiele ci??kich) to mo?na da? komu? po nosie, nawet b?d?c w obronie :) , ale poza sukces taktyczny to nie wysz?o w ?adnym miejscu frontu. Oczywi?cie wchodzimy tu ju? w zagadnienia taktyczno-operacyjne i wykraczamy chyba poza samo poj?cie doktryny.

Pi± 02 Lut, 2007 Marcin2501 napisał:
Manewr "Dyle" mia? na celu utworzenie linii obronnej na rzecze Dyle wraz z cofaj?c? si? armi? belgijsk?, ale tak?e skontratakowanie nacieraj?cych wojsk niemieckich, ktre uwa?ano za g?wne si?y przeciwnika (notabene korpus Hoepnera dosta? mocno po nosie). Fakt u?ycia w tym manewrze wielkich jednostek pancerno-motorowych wg mnie nie ?wiadczy bynajmniej o ch?ci statycznej obrony. Zreszt? utworzenie takich jednostek ma si? jak dla mnie nijak do wizji nie wytykania nosa zza linii Maginota.
Co do samej linii, to szczerze mwi?c okaza?a sie bardzo uzyteczna zabezpieczaj?c przecie? prawe skrzyd?o aliantw. Nawet mocno uszczuplona i pozbawiona wsparcia okaza?a si? na tyle trudnym przeciwnikiem, ?e ?adna grupa forteczna nie zosta?a przez Niemcw zdobyta.
Oczywi?cie nie odmawiam francuskiemu wy?szemu dowdztwu ci??kiej nieudolno?ci :) (aczkolwiek staruszek Weygand do?? elastycznie przeszed? z taktyki liniowej na bardzo skuteczn? metod? obrony okr??nej w "je?ach" - szkoda, ?e za p?no). Tylko moim zdaniem teza o biernej, statycznej doktrynie obronnej z czo?gami rozstawionymi co 500m wzd?u? ca?ej francuskiej granicy tu? za lini? Maginota (co sugeruje von Mellenthin) nie ma potwierdzenia w faktach roku 1940-ego. Jak dla mnie to Francuzi na skutek do?wiadze? z kampanii w Polsce starali si? szybko przeorganizowa? ca?? armi? i doktryn? tylko nie do ko?ca im to wysz?o...

PS. Co do Linii Zygfryda - jak kto? buduje silne umocnienia na granicy to chyba obawia si? ataku? ;)

Pi± 02 Lut, 2007 Marcin G napisał:
Ka?dy mo?e mie? inny obraz batalii i swj punkt widzenia na ka?d? kwesti? :) Ramy czasowe te? nieco wyja?niaj? dlaczego artyku? jest do?? pobie?ny, bo rozumiem, ?e o to chodzi... no chyba, ?e Twoim zdaniem Francuzi mieli w tej kampanii inicjatyw? - moim nie, poza chlubnymi wyj?tkowami.
Co do pyta?: manewr "Dyle" by? wyj?tkiem w regule, tylko jak go wykonano? Co on przynis?? Je?li dobrze pami?tam mwi? o wkroczeniu do Belgi i zaj?ciu rubie?y na tej i tej rzece itd. - ?adna ofensywa na si?y ?ywe przeciwnika. Para w gwizdek... Jak mwi? to jedna z nielicznych chubnych akcji "ofensywnych". Na granicy z Belgi? nie by?o umocnie? wi?c co? musiano zrobi?.
Prawdziwe zamiary aliantw pokaza?a tzw. "ofensywa polska" we wrze?niu 1939 r.
Co do Linii Maginota chyba nikt nie kwestionuje, ?e mog?a by? u?yteczna, ale tworzono wok? niej mit zapory nie do przebycia. Problem w tym, ?e Francuzi nie zamierzali wychyla? si? zza tej zapory, nawet w najbardziej korzystnej sytuacji.
Co do Niemcw nie wiem ile wydali na Lini? Zygfryda, ale generalnie mieli znacznie wi?ksze nak?ady na zbrojenia i na pewno lepiej te pieni?dze spo?ytkowali.

Pi± 02 Lut, 2007 Marcin2501 napisał:
Hmm... Niestety rzuc? kamieniem ;)

Artyku? mnie nieco rozczarowa?. Ostatnio interesowa?em si? nieco kampani? francusk? 1940 i szuka?em r?nych informacji. Obraz dzia?a? tej batalii, ktry mi sie z nich wy?oni? jest nieco inny od przedstawionego w powy?szym tek?cie.
Nie wchodz?c w szczeg?y, postawi? na poczatek dwa pytania:
Jak ma si? defensywna i bierna pono? doktryna francuska do planu "Dyle"?
Dlaczego b?yskotliwi i manewrowi Niemcy pod koniec lat 30-ych wlali mnstwo pieni?dzy i betonu (i to wi?cej ni? Francuzi w linie Maginota) w Lini? Zygfryda?

Pozdrawiam
Marcin


Dodaj komentarz