Wargaming Zone     

Francuska artyleria piesza 1810-1815
Data: Pon 10 Lip, 2006
Autor: Michał Chlipała
Recenzja dotyczy zestawu ZVEZDY

Opis:
Produkt: Francuska artyleria piesza 1810-1815, Producent: ZVEZDA, Skala: 1:72, Rok wydania: 2006

Recenzja:
Poważnym problemem dla osób zbierających w skali 1:72 armię francuską doby wojen napoleńskich był brak dobrze wykonanej artylerii. Brakowało zarówno zaprzęgów, jak i dobrze wyskalowanych dział z lawetami. Zestaw artyleryjski firmy ESCI, jakkolwiek ciekawy, posiadał znacznie uproszczoną rzeźbę dział, pewne błędy w mundurach artylerzystów i co gorsza brakowało mu całkowicie przodka. Zestaw firmy ITALERI miał całkiem ładnych artylerzystów (choć w mundurach artylerii konnej gwardii), dobre konie do zaprzęgow, ale dalej raziły zbytnio uproszczone działa i co gorsza niezbyt poprawnie wykonany przodek.

Naprzeciw oczekiwaniom wielu modelarzy wyszła firma ZVEZDA. Pod względem opakowania, czy wiekszości rozwiązań technicznych w zakresie odlewania i łączenia części ten zestaw przypomina artylerię rosyjską tej samej firmy, którą opisuje doskonała recenzja Huberta, dlatego postaram się nakreślić tylko pewne różnice między zestawami, wynikające z odrębności sprzętu używanego przez artylerię francuską.

W opakowaniu znajdują się cztery ramki z twardego polietylenu (w sumie 125 elementów), wśród których znajdują się części pozwalające złożyć 25 figur ludzi, 12 koni, 3 armaty (ale do każdej są wymiennie dwie lufy!) oraz przodek i jaszczyk. Materiał jest twardy, lecz nie na tyle, by móc obrabiać go pilnikiem, dlatego też jedynym skutecznym narzędziem będzie tu skalpel. Rzuca się w oczy doskonała jakość odlewu, w moim egzemplarzu nie zauważyłem prawie żadnych nadlewek.

Każde działo składa się z 11 elementów. Podobnie jak w zestawie artylerii rosyjskiej lufa wykonana jest z dwóch części, by móc uwidocznić otwór wylotowy. Natomiast wielkim plusem zestawu jest fakt, że na każde działo przypadają dwie lufy, jedna licząca 26, druga 30 milimetrów. Odpowiada to przeskalowanym długościom luf dział 8- i 12- funtowego w stosowanym przez armię francuską systemie Gribeauvala. Ponieważ wprowadzono go w 1765 roku (wtedy też wykonano większość dział), na lufach znajdują się wyraźnie odlane monogramy Ludwika XV (sic!). System Gribeauvala przewidywał to samo łoże dla obu wspomnianych wyżej wagomiarów dział, stąd producent mógł zamieścić części dla jednego tylko łoża, trzymając się wiernie historycznej prawdy. Jest ono z resztą wykonane doskonale, ze wszystkimi okuciami ( w tym także dodatkowymi półpanewkami umożliwiającymi położenie działa w pozycji transportowej, które dzięki składaniu łoża z części są domknięe od góry). Oddano też śrubowy mechanizm podnoszenia. Zgadzają się doskonale wszelkie wymiary łoża, dzięki czemu nie wygląda ono “cherlawie” jak w zestawie artylerii rosyjskiej. Dodatkowo możemy każde działo wyposażyć w skrzyneczkę z amunicją leżącą w ogonie łoża, niestety na calu zestaw jest tylko jedno wiadro do podwieszenia pod lufą.

Przodek składa się z 16 elementów, wliczając w to konie i woźniców.Możemy go zrobić w wersji 6 konnej (do 12- funtówki) i 4 konnej (do mniejszych wagomiarów). Jest to typowa francuska “proca”, która może posłużyć do zbudowania na niej dowolnego typu zaprzęgu armii francuskiej (półponton, ambulans, kuźnia polowa, wóz taborowy, przodki do dowolnych wagomiarów dział etc.). Sam system mocowania figurek koni do pasów uprzęży jest identyczny jak w zestawie rosyjskiej artylerii (przez odwracalne o 90 stopni pasy). Jednak dziwi mnie nieco fakt mocowania orczyków trzeciej pary koni do chomąt koni pary środkowej. Z tego na ile miałem okazję zapoznać się z wyobrażeniami ikonograficznymi zaprzęgów artylerii francuskiej, to konie te były wprzęgane bez orczyków, poprzez pasy, do pasów pary środkowej. Nie zmienia to jednak ogólnego bardzo pozytywnego wrażenia z całego zaprzęgu. Konie są dość masywnie zbudowane, jednak mogłyby być nieco wyższe. Minusem jest też zrobienie tylko dwóch pozycji na cały zestaw, podobnie jak tylko jednej pozycji koniowodnego. Warto jednak jeszcze raz podkreślić doskonałą jakość odlewu i zachowanie wymiarów oryginału.

Dużą niespodzianką jest jaszczyk. Składa się on z 21 (sic) części, wliczając w to konie i woźniców. Dodatkowo możemy dodać artylerzystę, który trzyma konia za uzdę. Zaprzęg do jaszcza jest zrobiony tak samo jak do przodka i może się składać z 4 lub 6 koni. Niestety ponieważ nie wykonano wnętrza jaszcza, musimy go wykonać w pozycji zamkniętej. Również tutaj postarano się o doskonały odlew i wymiary zgodne z oryginałem. Również ten zaprzęg możemy wykorzystać w innych projektach związanych z armią francuską.

W zestawie znajduje się 12 koni w 2 pozycjach. To mało, ponadto konie mogłyby być wyższe (choć nie można nic zarzucić doskonałej rzeźbie mięśni czy uprzęży). Pod względem gabarytów dalej przodują konie z ITALERI czy REVELLA (nie wszystkie w przypadku tej ostatniej firmy). Mimo to, uważam konie z tego zestawu za jedne z najładniejszych w dostępnych kompletach artyleryjskich.

Pieszych figur jest w komplecie 19, z czego 1 oficer (świetna figurka) i 6 artylerzystów powtórzonych po 3 razy. Żołnierze mają ciekawe dynamiczne pozy (np. świetny artylerzysta z wyciorem czy wkręcający lont w zapał lufy), ale pojawiają się pewne zastrzeżenia. Po pierwsze niepotrzebnie powtórzono 3 razy artylerzystę trzymającego za uzdę konia, w sytuacji gdy są dwa zaprzęgi, ponadto świetnie wyrzeźbiony żołnierz z dwoma handszpakami w ręku nie ma sensu, bowiem nie miałby szans na skorygowanie położenia ogona 12- czy 8- funtówki samemu, ze względu na ciężar działa (dlatego artylerzystom dodawano do pomocy żołnierzy piechoty, w przypadku 12- funtówki obsługa liczyła 8 artylerzystów i 7 piechurów, a do 8- funtówki, 8 artylerzystów i 5 piechurów). Ponadto żołnierze przedstawieni są w paradnych mundurach, ze wszystkimi kitami i kordonami na czakach, a krój kurtek mundurowych i wysokie opinacze, sięgające za kolano, wskazują, że mamy do czynienia z artylerzystami w mundurach sprzed reformy mjra Bardin w 1812 (maksymalnie możemy ich użyć na rok 1813). Wadą jest też dodanie artylerzystom plecaków i przewieszonych przez plecy karabinków. Co prawda są one wykonane osobno (ale karabin jest “wtopiony” w plecak) i wczepiane w plecy artylerzystów, ale uważam to za bezsens. W czasie walki artylerzyści zdejmowali osprzęt, zaś karabiny składali raczej w kozły, tutaj zaś zrobienie podobnego pomysłu będzie wymagało sporo pracy za skalpelem, związanej z wycinaniem żołnierzom szelek plecaka. Żaden z żołnierzy nie ma też na sobie tzw. “bricole”, pasa który nakładano przez ramię, a który umożliwiał artylerzystom wprzęgnięcie się do działa przy jego przetaczaniu na krótkie dystanse.

Do całości dołączona jest instrukcja montażu, zawierająca także krótką informację o artylerii francuskiej i statystyki do promowanego przez ZVEZDĘ systemu bitewnego. W moim komplecie wszystkie te dane, podane były tylko w języku rosyjskim

Podsumowując, uważam, że mimo przedstawionych wad jest to świetny pod względem modelarskim komplet, umożliwiający zrobienie na jego bazie wielu ciekawych modeli. Dołączenie do kompletu dwóch typów luf, to świetny pomysł, z kolei uniwersalny kształt francuskiej “procy” pozwala na stworzenie z tego kompletu dwóch zaprzęgów z armatami. Ogólnie uważam ten komplet za znacznie bardziej udany od zestawu artylerii rosyjskiej. ZVEZDA idzie w dobrym kierunku ze swoimi zestawami, powoli eliminując ich wady. Dlatego chętnie poczekam na komplet artylerii średniowiecznej.

Komentarze

Śr 12 Lip, 2006 Gość napisał:
ciągle plastik


Dodaj komentarz