Wargaming Zone     

"Kompleks Wielkiego Stryja" , czyli interwencja francuska w Meksyku 1861 – 1867
Data: Sob 10 Cze, 2006
Autor: Paweł Zatryb
Artykuł omawia w skrótowej formie przebieg konfliktu oraz organizację i uzbrojenie armii przeciwników

1. Geneza konfliktu

2. Interwencja

3. Pierwsze walki

4. Meksyk Cesarstwem

5. Eskalacja i przesilenie

6. Koniec marzeń

7. Armia republikańska

8. Armia cesarska

9. Korpus Antypartyzancki

10. Francuski Korpus Interwencyjny

11. Formacje z innych państw

12. Źródła



Geneza konfliktu

Klęska Republiki Meksyku w wojnie ze Stanami Zjednoczonym w latach 1846 – 48 wywołała serię niepokojów i buntów, które doprowadziły do radykalnych zmian politycznych i społecznych. Latem 1855 r. w wyniku tzw. rewolucji ayutlańskiej sprawujący dyktatorskie rządy gen. A. Santa Anna został obalony i zmuszony do ucieczki z kraju, a władzę przejęła partia liberałów. Rozpoczęli oni serie reform mających na celu unowocześnienie państwa oraz jego gospodarcze i militarne wzmocnienie. Działania liberałów godziły w interesy i przywileje wielkich posiadaczy ziemskich oraz Kościoła katolickiego (największego posiadacza ziemi). Mimo, że umiarkowane skrzydło liberałów pod przewodnictwem prezydenta Comonforta było skłonne do kompromisu nastąpiła eskalacja konfliktu. Spowodowało ją uchwalenie ustawy skutkującej de facto nacjonalizacją majątku Kościoła katolickiego oraz zapisaniem w konstytucji rozdziału Kościoła od państwa (swoboda wyznania, świeckie małżeństwa itp). Bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania konserwatystów był wybór na stanowisko wiceprezydenta dotychczasowego Prezesa Sądu Najwyższego B. Juareza. Ten pochodzący z biednej rodziny Indianin (z plemienia Zapoteków) po utracie w dzieciństwie rodziców został wychowany przez zakonników i ukończył studia prawnicze. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych stanął na czele radykalnej frakcji partii liberałów (wychodząc poza tematykę artykułu dodam, że historia uznała B. Juareza za najwybitniejszego przywódcę i męża stanu Meksyku). W 1858 r. rozpoczęła się wojna domowa pomiędzy konserwatystami a liberałami nazwana ,,wojną o Reformę”. Po trzech latach prowadzonych ze zmiennym szczęściem walk zwycięstwo odnieśli liberałowie, którzy 1 stycznia 1861 r. wkroczyli do stolicy. B. Juarez został wybrany na prezydenta (dodajmy, że stał on teraz w partii liberalnej na czele frakcji przeciwników represji wobec pokonanych, opowiadając się za zjednoczeniem społeczeństwa). Wojna oprócz poważnych strat demograficznych spowodowała ruinę gospodarczą całego kraju. Nie mając pieniędzy na opłacenie wojska i urzędników administracji rząd nie był w stanie kontrolować całego terytorium państwa. Latem 1861 r. pojawiła się groźba całkowitego bankructwa Meksyku. Chcąc uniknąć niewypłacalności rząd B. Juareza ogłosił w lipcu jednostronne zamrożenie na dwa lata spłaty długów zagranicznych. Wywołało to protesty głównych wierzycieli państwa meksykańskiego – Francji i Wielkiej Brytanii, które wobec zdecydowanej postawy rządu Meksyku zdecydowały się na interwencję zbrojną. Jej głównym celem było umocnienie wpływów politycznych i gospodarczych obu mocarstw kosztem USA. Do wymienionych państw dołączyła Hiszpania, prowadząca w tym czasie politykę ,,rekonkwisty” zmierzająca do odbudowania swojej dawnej pozycji w byłych koloniach. Planom rządów europejskich sprzyjał wybuch wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych. Rząd federalny USA, który zgodnie z tzw. ,,doktryną Monroe” zawsze niechętnie patrzył na działania państw europejskich na obszarze obu Ameryk nie mógł im obecnie przeciwdziałać.



Interwencja

Działania zbrojne jako pierwsi podjęli Hiszpanie, których flota 8 grudnia 1861 r. wysadziła pod Veracruz 6–tysięczny korpus przerzucony z Kuby. To portowe miasto o dużym znaczeniu strategicznym zajęto bez walki. 7 stycznia 1862 r. w Veracruz desantowało 2600 żołnierzy francuskich, a wkrótce potem 700 Brytyjczyków. W odpowiedzi rząd Meksyku ogłosił w stanie Veracruz stan wyjątkowy. Zgodził się jednak na pewne ustępstwa w kwestiach finansowych, choć odmówił jednocześnie jakichkolwiek rozmów na temat zmian politycznych. W zaistniałej sytuacji rządy angielski i hiszpański uznały, że dalsze angażowanie się w interwencje może okazać się zbyt kosztowne i nie mogąc na dodatek ustalić z Napoleonem III wspólnego stanowiska co do zmiany władz w Meksyku zdecydowały się ewakuować swoje oddziały. Nastąpiło to w kwietniu 1862 r. W Veracruz pozostał stale wzmacniany korpus francuski dowodzony przez gen. Lorenceza. Wkrótce potem Napoleon III podjął decyzje co do przyszłości politycznej Meksyku: stworzenia przyjaznego Francji cesarstwa, na którego tron zaprosił arcyksięcia Maksymiliana Habsburga - młodszego brata znanego Polakom dobrze Cesarza Austrii Franciszka I. Oprócz korzyści polityczno – gospodarczych realizacja planów cesarza miała zapewnić Napoleonowi III wymarzony prestiż.



Pierwsze walki

Pod koniec kwietnia Francuzi podjęli ofensywę, której celem było opanowanie miasta Puebla stanowiącego ,,bramę” do stolicy kraju – miasta Meksyk. Nieprzyzwyczajeni do klimatu i meksykańskiej diety żołnierze francuscy padali masowo ofiarą dezynterii ("zemsty Monthezumy", jak po dziś dzień nazywa się tę chorobę w Meksyku ;-). Wyczerpana chorobą i upałem 6000 kolumna została zaskoczona i pobita przed Pueblą przez armię meksykańską liczącą 4 000 żołnierzy, dowodzoną przez gen. Zaragoze. Klęska ta mimo, że nie przyniosła dużych strat w ludziach, spowodowała zaniechanie ofensywy i odwrót do Veracuz. Nastąpiła teraz prawie roczna przerwa w większych działaniach wojennych. Francuski korpus ekspedycyjny, który był w tym czasie sukcesywnie wzmacniany. Jego nowy dowódca gen. Forey skoncentrował się na opanowywaniu miast stanu Veracruz, zaś francuska flota zajęła - z reguły bez walki - większość portów nad Zatoką Meksykańską. Również Meksykanie zwiększali swoją armię, ale oceniając, że nie dysponują odpowiednio silnym wojskiem nie podejmowali prób wyparcia interwentów z kraju.

Kolejna francuska ofensywa ruszyła dopiero 16 marca 1863 r. Liczący 26 tysięcy dobrze wyposażonych i zaaklimatyzowanych żołnierzy korpus gen. Foreya ruszył w kierunku Puebli i wkrótce obległ miasto. Obrońcy stawiali twardy opór, ale odsiecz dowodzona przez gen. Comonforta została rozbita przez dywizję gen. Bazaine w bitwie stoczonej dnia 7 maja pod miejscowością San Lorenzo, 7 km na południe od miasta. Pozbawiony zaopatrzenia garnizon Puebli skapitulował 17 maja. Do niewoli wzięto około 12 tysięcy meksykańskich żołnierzy, milicjantów i członków sił nieregularnych. Już 7 czerwca Francuzi wkroczyli bez walki do stolicy, opuszczonej tydzień wcześniej przez rząd i armię meksykańską.



Meksyk Cesarstwem

Za sukcesami militarnymi szły decyzje polityczne: powołana wkrótce przez Francuzów "Najwyższa Junta" (nazywana również "Zgromadzeniem Notabli"), złożona z przedstawicieli środowisk konserwatywnych, 16 czerwca wybrała tymczasowym prezydentem Meksyku gen. Almonte. Dnia 10 lipca junta proklamowała powstanie Katolickiego Cesarstwa Meksyku, którego koronę zaofiarowano arcyksięciu Maksymilianowi Habsburgowi. Mimo oficjalnego sprzeciwu rządu USA przeciwnego powołaniu w Meksyku monarchii wyrażonemu w nocie z 4 kwietnia 1864 r. arcyksiążę przyjął ofertę. 10 kwietnia 1864 r. podpisał tzw. Konwencję Miramar regulującą kwestie objęcia tronu (cofnięcie reform, katolicyzm religią panującą, przywileje dla Kościoła i środowisk konserwatywnych; a w zamian za pomoc militarną i finansową Francji zobowiązał się m.in. do nadania szerokich przywilejów gospodarczych dla francuskich firm i spłaty zadłużenia zagranicznego wobec tego państwa wraz z wysokimi odsetkami). Już 29 maja arcyksiążę przybył do Veracruz wraz ze swoją małżonką Szarlottą, córką króla Belgii. 12 czerwca cesarska para dokonała uroczystego wjazdu do stolicy. Na marginesie warto zauważyć, że arcyksiążę był postrzegany na dworach europejskich jako liberał i romantyk. Nie chciał też początkowo wyrazić zgody na przyjęcie korony Meksyku mimo, że w Europie nie miał nic do roboty. W Austrii nie pełnił żadnych funkcji państwowych, a jedynie tytularne (przez pewien czas pełnił funkcję ministra Marynarki Wojennej i wykazał się zdolnościami, ale został odwołany na polecenie brata). Uległ dopiero po usilnych namowach brata, teścia i Napoleona III, który zresztą świadomie wprowadził go w błąd informując, że sytuacja w Meksyku jest ustabilizowana i cały naród pragnie przyjęcia monarchii.



Eskalacja i przesilenie

W ciągu następnych dwóch lat po zajęciu miasta Meksyk, do połowy 1865 r. Francuzi wspierani stopniowo przez kontyngenty z innych państw (patrz niżej) oraz tworzoną armię cesarską podjęli szereg ofensyw mających dać im kontrolę nad całym terytorium państwa i zniszczyć ostatecznie siły republikańskie. Nasiliły się one po objęciu 1 października 1863 r. naczelnego dowództwa przez gen. Bazaine (w uznaniu zasług 1 września 1864 r. promowany na marszałka Francji). Opanowano centralny i większość południowego Meksyku spychając oddziały wierne Juarezowi nad granicę amerykańską, gwatemalską i do prowincji położonych nad Pacyfikiem. Na Jukatanie, indiańska w większości ludność poparła konserwatystów i pośrednio samego cesarza. Próby kontrataków podejmowane przez armie republikańskie, mimo początkowych sukcesów (np. zwycięstwo odniesione 11 kwietnia 1865 nad częścią kontyngentu austro–belgijskiego pod Tacambaro) kończyły się ostatecznie niepowodzeniami. Nie mogąc prowadzić w okupowanych prowincjach działań regularnych republikanie rozwinęli na szeroką skalę wojnę partyzancką - querillę. Jak każda wojna partyzancka była ona bardzo okrutna. Cesarz Maksymilian 3 października wydał tzw. "Czarny Dekret" na mocy którego, każdego republikanina schwytanego z bronią w ręku uznawano za bandytę i miano karać śmiercią w ciągu 24 godzin. W odpowiedzi republikanie również rzadko brali jeńców. Guerilla mimo, że absorbowała siły cesarsko – francuskie tak naprawdę nie była w stanie poważnie im zagrozić.

Sytuacja uległa zmianie po zakończeniu wojny secesyjnej. Rząd USA podjął wówczas zdecydowane działania dyplomatyczne. W nocie skierowanej 12 stycznia 1866 r. do Napoleona III zażądano wycofania wojsk francuskich z Meksyku. Depeszę o podobnej treści przesłano również do rządu austriackiego 6 maja 1866 r. W związku z napiętą sytuacją polityczną w Europie (zbliżała się wojna austriacko – prusko – włoska) oraz obawą przed możliwym konfliktem z USA Napoleon III 31 maja zadecydował o wycofaniu wojsk francuskich. Ostatnie oddziały odpłynęły w marcu 1867 r. Razem z Francuzami wycofali się Belgowie i Egipcjanie, a kontyngent austriacki formalnie ewakuowano w grudniu 1866 r.

Siły republikańskie znacznie wzmocnione dostawami nowoczesnej broni z USA przeszły do ofensywy i stopniowo wyzwalały kolejne prowincje. Warto zauważyć, że oddziały Juareza czuły nadal respekt przed Francuzami i o ile mogły unikały walk z nimi, ograniczając się do zajmowania obszarów opuszczanych przez europejskie garnizony.



Koniec marzeń

Mimo wycofania poparcia przez mocarstwa europejskie cesarz Maksymilian liczył, że uda mu się zbrojnie utrzymać koronę lub zawrzeć jakiś kompromis z Juarezem. Popełnił jednak poważny błąd polityczny, gdyż sprzeciwił się anulowaniu reform społecznych, czym zraził do siebie większość środowisk konserwatywnych. Natomiast "Czarny Dekret" skompromitował go całkowicie w oczach liberałów i ogółu ludności Meksyku. Mimo osobistego spotkania z Napoleonem III w Paryżu (wrzesień 1866 r.) cesarzowa Szarlotta nie zdołała skłonić go do zmiany decyzji o ewakuacji wojsk. Monarchini nie wróciła już do męża, a na wieść o jego śmierci popadła w obłęd.

Sytuacja militarna Maksymiliana również była zła. Armia cesarska była zdecydowanie słabsza liczebnie od sił republikańskich, a jej morale niskie. W ciągu drugiej połowy 1866 r. armie Juareza odniosły kilka znaczących zwycięstw i z trzech stron zbliżały się do stolicy, której garnizon znacznie osłabiło odejście 5 lutego 1867r. oddziałów francuskich. Osiem dni później cesarz opuścił miasto Meksyk pozostawiając w nim nieliczny garnizon. Z wiernymi sobie oddziałami udał się do twierdzy Queretaro położonej na północny – zachód od stolicy. Przebywał tam głównodowodzący sił cesarskich gen. Miramon i stacjonowały oddziały indiańskiego gen. Meija. Razem z siłami przybyłymi z Maksymilianem dysponowali łącznie 11 tysiącami żołnierzy. Zamiarem cesarza było uniemożliwienie republikanom dokonania pełnego okrążenia stolicy, poprzez działania zagrażające ich tyłom. Plan był może dobry, ale nie brał pod uwagę jednego, a jak się wkrótce okazało decydującego elementu – znacznej przewagi liczebnej przeciwnika. Uzyskawszy informację o pobycie Maksymiliana w Queretaro trzy republikańskie armie pod dowództwem gen. Escobedo obległy twierdzę 9 marca, podczas gdy pozostałe siły ruszyły na miasto Meksyk, które zaczęto oblegać 12 kwietnia.

W Queretaro szybko wyszło na jaw, że miasto nadawało się nieźle na miejsce koncentracji armii, ale jego umocnienia są słabe, a magazyny nie zawierają zapasów wystarczających do przetrwania dłuższego oblężenia. Mimo nalegań gen. Meija, wciąż liczący na jakąś odmianę sytuacji a do tego chory na dezynterię Cesarz Maksymilian odrzucił plan przedarcia się przez linie oblężnicze. Po przybyciu na przełomie marca i kwietnia kolejnych oddziałów liczebność sił Juareza wzrosła do ponad 25 000 żołnierzy. Próby przedarcia się były już skazane na niepowodzenie. 27 kwietnia republikanie przypuścili silny szturm, w wyniku którego opanowali część umocnień. Obrońcy ponieśli duże straty (głównie jeńcy i dezerterzy), ale kontynuowali opór do 15 czerwca. Tego dnia wobec braku żywności i amunicji siły cesarskie skapitulowały. Mszcząc się za bezwzględne egzekwowanie "Czarnego Dekretu" zwycięzcy wymordowali część jeńców zanim regularne oddziały republikańskie przywróciły porządek. Po krótkim procesie Cesarz Maksymilian został skazany na śmierć. Prezydent B. Juarez odrzucił prośby o łaskę. Sam Maksymilian o nic nie prosił i zachował godność do końca. Został rozstrzelany o świcie 19 czerwca 1867 r. Idąc na miejsce egzekucji wręczył każdemu żołnierzowi z plutonu egzekucyjnego po złotej monecie. Razem z nim śmierć ponieśli generałowie Miramon i Meija.

Na wieść o śmierci cesarza, 20 czerwca skapitulował garnizon miasta Meksyk. Warto wspomnieć, że w trakcie dwumiesięcznej obrony odparto wszystkie ataki zadając republikanom znaczne straty. Ocalałych żołnierzy cesarskich puszczono po złożeniu broni wolno. 15 lipca prezydent Juarez wkroczył triumfalnie do stolicy i ponownie objął swój urząd. Tak zakończyła się krwawa farsa zainicjowana przez Napoleona III, która kosztowała życie wielu tysięcy ludzi i miliony franków.



Armia republikańska

Oddziały regularne

Piechota była zorganizowana w 10 batalionów liniowych (każdy po 8 kompanii). Kawalerię tworzyło 6 batalionów, czasami nazywanych pułkami (każdy po dwa dwukompanijne szwadrony). Siódmy batalion kawalerii utworzono na początku 1867 r. Artyleria składała się z batalionu polowego (sześć baterii), brygady garnizonowej (4 baterie), dywizjonu artylerii konnej (2 baterie) oraz niezależnych kompanii stacjonujących w twierdzach i miastach o znaczeniu strategicznym (obsługi dział fortecznych). Bateria miała regulaminowo 6 dział. Artylerii podlegały dwie kompanie taborowe i trzy rzemieślnicze. Wojska inżynieryjne tworzył baon saperów oraz niezależni oficerowie – specjaliści przydzielani do sztabów poszczególnych armii. Ponadto istniał korpus (batalion) inwalidów oraz korpus medyczny i ambulansowy. Łącznie armia regularna liczyła w 1861 r. od 10 do 12 tysięcy żołnierzy. W trakcie wojny rozrosła się do 15 000 żołnierzy i stan ten utrzymał się do zakończenia działań wojennych.

Piechota, artylerzyści oraz żołnierze innych formacji (poza kawalerią) byli regulaminowo ubrani w mundury i kepi w kolorze ciemnoniebieskim z czerwonymi dodatkami (pagony, wypustki, lamówki, lampasy). Kawaleria nosiła jasnozielone mundury i kepi. W toku działań wojennych istniały bardzo duże odstępstwa od regulaminu. Na przykład bardzo często używano mundurów garnizonowych w kolorze białym z różnymi nakryciami głowy, mundurów zdobytych na armii cesarskiej lub z innych źródeł, a nawet odzieży cywilnej. Po 1865 r. w znacznych ilościach występowało umundurowanie dostarczone przez Stany Zjednoczone (mundury wojsk federalnych).

Regularną formacją, którą należy zaliczyć do meksykańskich sił zbrojnych był także Korpus Wiejskiej Policji Konnej nazywany Rurales. Formację utworzono 5 maja 1861 r. Jej zadaniem było wytępienie band terroryzujących mieszkańców meksykańskiej prowincji. Po wybuchu wojny Rurales przekształcono w lekką kawalerię i użyto do walk z interwentami. Formacja liczyła około 2200 ludzi podzielonych pierwotnie na 4 inspekcje, a potem na 20 szwadronów. Rurales nosili szare mundury z czerwonymi mankietami i kołnierzami oraz sztywne szare kapelusze z szerokim rondem i numerem inspekcji. W następstwie zużycia oryginalnego umundurowania również w tej formacji zapanowała duża dowolność stroju.

Oddziały lokalne i nieregularne

Wsparciem armii regularnej była Gwardia Narodowa formowana przez władze poszczególnych stanów i dlatego często nazywana również Milicją Stanową. Teoretycznie do działań polowych były przeznaczone tylko jednostki tzw. Mobilnej Gwardii Narodowej, a pozostałe pododdziały stanowiły garnizony. W praktyce podział ten nie był stosowany. W 1862 r. formacja Gwardii Narodowej składała się z 25 batalionów piechoty i 25 szwadronów kawalerii. Ich organizacja teoretycznie była identyczna jak jednostek armii regularnej, ale w praktyce istniały duże odstępstwa. W toku wojny sformowano liczne nowe jednostki, a w 1866 r. pojawiły się nawet oddziały artylerii Gwardii Narodowej. Mimo znacznych strat liczebność formacji przez cały okres wojny pozostawała na poziomie około 35 tysięcy żołnierzy. Umundurowanie gwardzistów w teorii było podobne do stroju wojsk regularnych, z dominującym kolorem ciemnoniebieskim w piechocie. W praktyce poszczególne stany ubierały swoje oddziały według własnego uznania, a w trakcie kilkuletnich walk ubiór stał się tak bardzo zróżnicowany (nawet żołnierzy w tym samym pododdziale), że trudno jest mówić o jakiejś jednolitości.



Dekretem prezydenta Juareza z 25 maja 1862 r. powołano do życia "korpus partyzancki" (guerilla), którego zadaniem było prowadzenia działań tzw. "małej wojny", a potem działań partyzanckich. Oddziały partyzanckie liczyć miały co najmniej 25 ludzi (górnej granicy nie określono). Początkowo ich rdzeń stanowili wiejscy "banditos" i innego rodzaju przestępcy, którym w zamian za półroczną służbę obiecano amnestię. Tego typu partyzanci często nadal zajmowali się bandytyzmem, tylko przy okazji walcząc z wrogami republiki. Potem wiele oddziałów sformowali cieszący się szacunkiem współmieszkańców lokalni przywódcy. Na skutek terroru wojsk interwencyjnych do guerilli masowo przystępowali chłopi. W oddziałach partyzanckich przeważała piechota, choć każdy dowódca starał się z uwagi na potrzebę zwiększenia mobilności posadzić swoich ludzi na konie. Formalnie dowódcy partyzanccy podlegali gubernatorom stanów lub dowódcom wojsk regularnych operujących na danym terenie ale w praktyce zachowywali znaczną niezależność.

Guerilla wiązała duże siły wojsk cesarsko – francuskich nękając małe garnizony, utrudniając łączność i transport. Była trudna do zlikwidowania ale sama również nie była w stanie zagrozić w poważniejszym stopniu siłom cesarza Maksymiliana. Podejmowane przez republikańskich generałów kilkakrotne próby użycia zgrupowań partyzantów do działań regularnych kończyły się klęskami. Dopiero po ewakuacji Francuzów, w walkach z armią cesarską guerillasi skutecznie współdziałali z własnymi oddziałami regularnymi. Wielkość liczebną oddziałów partyzanckich szacuje się na co najmniej 10 tysięcy.

W przypadku członków guerilli trudno mówić o jakimś umundurowaniu. Przeważnie był to codzienny strój cywilny z nieodłącznym sombrero.

Jako ciekawostkę podam fakt, że po zwycięstwie rząd meksykański znowu skierował Rurales do walki z tymi "partyzantami", którzy nie zauważyli, że wojna się skończyła lub powrócili do bandyckiego fachu.

Cudzoziemscy ochotnicy

Byli to przeważnie Amerykanie, dawni żołnierze różnych armii Unii, którzy za zgodą swojego rządu pojawili się w Meksyku po zakończeniu wojny secesyjnej. W 1866 r. było ich około 3000. Tworzyli dwie narodowe formacje: 1500 osobowy pułk w armii gen. Escobedo oraz sześćdziesięcioosobowy szwadron nazwany "Amerykański Legion Honorowy". Pozostali służyli w niewielkich grupach w pododdziałach meksykańskich, często jako specjaliści (artylerzyści, saperzy). Inni cudzoziemcy to przede wszystkim różnego rodzaju rewolucjoniści z wielu państw Europy, obieżyświaty, żołnierze fortuny i dezerterzy z armii interwencyjnej (tu znalazło się trochę Polaków). Ewenementem był udział w walkach po stronie republikanów obywateli francuskich, i to nie tylko dezerterów, ale także kilku przeciwników politycznych zmuszonych przez Napoleona III do opuszczenia Francji.

Armia republikańska dzieliła się na cztery korpusy nazywane armiami Północy, Zachodu, Wschodu (Orientu) i Centralną zgodnie z częścią kraju, w której operowały. Skład korpusu nie był ujednolicony. Składał się on z 2 – kilku brygad, również o dowolnym etacie. Starano się, aby w brygadzie był jeden batalion wojsk regularnych, do którego dołączano pododdziały gwardii narodowej i nieregularne. Z uwagi na ograniczoną liczbę regularnych oddziałów rzadko udawało się osiągnąć taki stan. Występowały brygady piechoty, kawalerii oraz mieszane. Formacje artyleryjskie, inżynieryjne i kwatermistrzowskie występowały na szczeblu armii.

Uzbrojenie

W 1862 r. armia regularna była uzbrojona w angielskie odprzodkowe karabiny gwintowane typu Enfield wzór 1857. Oddziały Gwardii Narodowej używały z reguły gładkolufowych muszkietów różnych typów i pochodzenia (francuskie angielskie, austriackie). Także oddziały ochotnicze i nieregularne uzbrajały w różnorodną broń. Z broni białej używano bagnetów i szabli, a kawaleria nieregularna także lanc. Poziom wyszkolenia w fechtunku był niski, dlatego Meksykanie starali się raczej unikać walki wręcz.

Po upadku Puebli w 1863 Francuzi opanowali główne magazyny uzbrojenia armii meksykańskiej (notabene prawie puste). Mimo, że we wrześniu 1863 r. do Meksyku dotarła zamówiona wcześniej w Wielkiej Brytanii dostawa 20 000 Enfieldów standard uzbrojenia oddziałów republikańskich znacznie się obniżył. Z konieczności używano broni zdobytej na interwentach i armii cesarskiej. Sięgnięto też po różne muzealne wzory uzbrojenia, piki i maczety. Podejmowane przez emisariuszy Juareza próby nielegalnego zakupu uzbrojenia w USA napotykały na bardzo często skuteczną kontrakcję wywiadu francuskiego (np. w 1864 r. policja w San Francisco korzystając z informacji uzyskanych z francuskiego konsulatu zarekwirowała aż 14 tysięcy sztuk broni palnej przeznaczonej do wysłania do Meksyku). Efektywna była również blokada wybrzeża Zatoki Meksykańskiej prowadzona permanentnie przez eskadrę francuską, mnie skutecznie działali Francuzi na Pacyfiku.

Sytuacja poprawiła się w sposób znaczący po zakończeniu wojny secesyjnej. Z inspiracji rządu amerykańskiego (choć formalnie organizowały je osoby prywatne) rozpoczęto regularne dostawy lądowe z Teksasu na tereny północnego Meksyku pozostające pod kontrolą republikanów oraz morzem na wybrzeże zachodnie. Republikanie otrzymali duże dostawy nowoczesnej broni (głównie odprzodkowe karabiny gwintowane typu Springfield M1858, ale także siedmiostrzałowych karabinków powtarzalnych typu Spencer M1861, szesnastostrzałowych Henry M1862 oraz różnego typu rewolwerów. Pozwoliło to republikanom uzyskać przewagę ogniową nad przeciwnikiem, choć inna sprawa, że w walkach z dobrze wyszkolonymi i dowodzonymi oddziałami francuskimi z reguły nie potrafili jej wykorzystać (niemniej np. doborowy pułk Dragonów Gwardii Cesarzowej poniósł olbrzymie straty w trakcie jednej z bitew na przedpolach Queretaro w marcu 1867 r., gdy po zwycięskim starciu z kawalerią republikańską wpadł w pościgu na baon milicji "Cazadores Galeana" uzbrojony w karabiny typu Henry M1862).

Artyleria używała prawie wyłącznie dział gładkolufowych systemu Gribeauvala, armat angielskich oraz XVIII - wiecznych starych dział hiszpańskich. Po 1865 r pojawiły się amerykańskie "Napoleony" typu 1857 oraz małe ilości gwintowanych dział Parrotta. Używano także kilku dział zdobytych na Austriakach w bitwie pod Tacambero. Artyleria republikańska nie była liczna. Co prawda na początku 1867 r. Armia Północna miała 57 dział, ale armie Centralna i Zachodnia tylko po 5 sztuk. W walkach w otwartym polu artyleria nie odegrała dużej roli, natomiast miała duże znaczenie w trakcie oblężeń.

Straty

Według badań historyków meksykańskich w toku wojny zginęło na polach bitew i w egzekucjach oraz zmarło od ran i chorób około 32 tysięcy meksykańskich żołnierzy, milicjantów i członków sił nieregularnych. Straty ludności cywilnej w wyniku terroru, głodu i chorób szacuje się na co najmniej 100 tysięcy ludzi.



Armia cesarska

Pierwsze jednostki powstały jesienią 1863 r. i nosiły nazwę "armii francusko – meksykańskiej". Na początku 1864 r. nazwę zmieniono na "Armia Cesarska". Trzon armii stanowili dawni żołnierze różnych oddziałów konserwatystów z niedawno zakończonej "wojny o Reformę" i ochotnicy spośród jeńców republikańskich (część służyła z przekonania, część bo wojaczka była jedyną rzeczą, którą potrafili robić i było im obojętne komu służą, większość wcielona przymusowo, szukała tylko okazji do dezercji). Po przejściowym ugruntowaniu władzy cesarskiej do armii wstąpiło wielu ludzi o przekonanych, że ustrój ten będzie miał charakter stały.

Występowały trzy typy oddziałów: regularne, rezerwowe tzw. sprzymierzeńców (w praktyce również regularne) i korpus Resguardo będący odpowiednikiem republikańskich Rurales. Według etatu z października 1863 r. armia regularna miała 6 batalionów piechoty, 6 szwadronów kawalerii, szwadron zwiadowców indiańskich, trzy baterie artylerii pieszej i jedną forteczną (po sześć dział każda), a także batalion inwalidów. Łącznie było to 7000 żołnierzy. Oddziały rezerwowe składały się z 10 batalionów piechoty, 12 szwadronów kawalerii, baterii pieszej i półbaterii (2 działa) górskiej. Razem 3800 ludzi. Resguardo liczyli 2300 funkcjonariuszy. Do czerwca 1864 r. stan liczebny Armii Cesarskiej wzrósł do 19500 żołnierzy i policjantów.

Dekretem z dnia 26 stycznia 1865 r. Cesarz Maksymilian dokonał reorganizacji armii. Miała się składać z 12 batalionów liniowych, 2 batalionów Cazadores czyli lekkiej piechoty, 6 pułków kawalerii (po dwa szwadrony dwukompanijne) i 12 kompanii kawalerii prezydialnej (niezależnych), batalionu artylerii pieszej (sześć baterii po 6 dział), zbiorczego pułku artylerii (po cztery baterie konne i górskie, każda 6 dział), baonu saperów, służb oraz kompanii Gwardii Pałacowej. Łącznie 22 500 żołnierzy, których wspierało 7 tysięcy członków Legionu Żandarmerii, Resguardo i zwiadowców indiańskich. Był to szczytowy punkt rozwoju liczebnego armii cesarskiej.

Na początku 1867 r. dokonano kolejnej reorganizacji, która w dużym stopniu pozostała jedynie na papierze. Zgodnie z etatem armia cesarska składała się z 18 batalionów liniowych, 9 batalionów lekkich, 10 pułków kawalerii (wśród nich dwa elitarne: Dragonii Gwardii Cesarzowej i Pułk tzw. Czerwonych Huzarów), pułk artylerii (8 baterii polowych i 4 garnizonowe), baon saperów, Gwardii Miasta Meksyk (baon i szwadron), Legionu Żandarmerii i kompanii Gwardii Pałacowej. Przeciętny batalion liczył faktycznie po 200 – 300 żołnierzy, a szwadron do 70. Próba wcielenia do armii cesarskiej byłych żołnierzy Południa, którzy po klęsce schronili się w Meksyku dała ograniczone efekty.

Wyszkolenie i morale

Po rezygnacji w 1864 r. z tworzenia pułku gwardii cesarskiej za elitę wojska uchodziły 1 i 2 bataliony Cazadores, których kadrę oficerską i w dużym procencie podoficerską stanowili Francuzi. W kawalerii z wyróżniających się żołnierzy sformowano Pułk Dragonów Gwardii Cesarzowej. Były one dobrze wyszkolone i w walce nie ustępowały jednostkom europejskim. Podobnie było z jednostkami, w których składzie walczyło dużo Europejczyków np. Czerwoni Huzarzy, 18 batalion piechoty liniowej. Poziom innych formacji był różny i zależał od stopnia zaangażowania ich żołnierzy w sprawę: jednostki złożone z dawnych żołnierzy walczących po stronie konserwatystów lub ludzi związanych własnym interesem z Cesarstwem (klerykałowie, Indianie) były na ogół godne zaufania. Morale większości żołnierzy meksykańskich załamało się po wycofaniu się wojsk interwencyjnych. Mieli pełną świadomość, że przeciwnik ma teraz dużą przewagę a za walkę przeciwko własnym rodakom (i w wielu wypadkach zbrodnie wojenne) czeka ich kara. Niemniej setki z nich walczyło do końca za cesarstwo. Szacuje się, że walcząc w armii cesarza Maksymiliana zginęło lub zmarło 5700 Meksykanów.

Teoretycznie Armia cesarska była podzielona na trzy (przejściowo cztery) dywizje terytorialne. W praktyce operowała w tzw. kolumnach, których skład zależał od wymogów zadania lub sił dostępnych w danej chwili. Z reguły kolumna składała się z jednostek europejskich (większość) i meksykańskich. W skład kolumn wchodziły formacje wszystkich rodzajów broni. Nie dowierzając większości oddziałów cesarskich i mając niskie mniemanie o ich zdolnościach bojowych generałowie francuscy powierzali im często służbę garnizonową lub działania na mniej ważnych obszarach.

Uzbrojenie:

Pochodziło prawie w całości z dostaw francuskich. W okresie październik 1863 r. -grudzień 1866 r. na mocy umowy zawartej przez Maksymiliana z Napoleonem III Francja dostarczyła armii cesarskiej 46 000 sztuk ręcznej broni palnej oraz kilka tysięcy sztuk szabel kawaleryjskich. Były to głównie odprzodkowe gwintowane karabiny typu M1857. Po 1864 r. rząd cesarski sprowadził partie broni belgijskiej (sztucery wzoru Ligne M1861), angielskiej (Enfield 1857) oraz amerykańskiej (brak danych). Broń białą kawalerii stanowiły francuskie szable kawaleryjskie wzoru M1822 oraz meksykańskiej produkcji lance. Artyleria używała gładkolufowych dział francuskich systemu Valee Model 1827 lub nowocześniejszych "Napoleonów" wzór M1853.

Umundurowanie:

Początkowo żołnierze cesarscy nosili mundury meksykańskiej armii republikańskiej z insygniami cesarskimi oraz elementami umundurowania francuskiego. Na początku 1864 r. otrzymali mundury francuskie. Dopiero dekretem z dnia 1 listopada 1865 r. cesarz Maksymilian ustanowił nowy wzór munduru w swojej armii. Piechota liniowa otrzymała czerwone kurtki z zielonymi kołnierzami i mankietami oraz zielone spodnie z czerwonymi lampasami. Ochronę głowy stanowiło białe kepi z płócienną ochroną karku (a la kepi Legii Cudzoziemskiej) z numerem batalionu. Lekka piechota miała granatowe kurtki i szare spodnie z zielonymi dodatkami. Ochronę głowy stanowił płytki szary kapelusz z zielonymi dodatkami (lamówka). Kawaleria: zielone kurtki, szare spodnie, białe kepi (dragoni gwardii mieli francuskie kaski dragońskie). Artylerzyści, saperzy i żandarmi mieli mundury w kolorze granatowym.



Korpus Antypartyzancki

Już w październiku 1862 r. francuski płk. Du Pin zaproponował utworzenie formacji przeznaczonej do zwalczania działań partyzanckich. Formalnie tzw. "Korpus Antypartyzancki" (Contra guerilla) powołano dopiero w czerwcu 1864 r. i wchodził on w skład armii cesarskiej ale w praktyce działał już wcześniej i bardzo często niezależnie.

Korpus składał się z 2 szwadronów kawalerii, czterech kompanii piechoty i dwóch baterii górskich. Liczył w sumie około 850 żołnierzy. Oficerami byli Francuzi, natomiast żołnierzy rekrutowano z Meksykanów. Po 1865 r. w korpusie służyło też wielu cudzoziemców: byłych członków korpusu austriackiego, legionistów czy Południowców.

Specjalnością formacji były działania pacyfikacyjne i antypartyzanckie. Płk Du Pin był oficerem bardzo zdolnym i niezwykle odważnym, ale jednocześnie bezlitosnym sadystą. Do ludności obszarów, na których działał jego korpus wygłaszał mowy w stylu: Jestem pułkownik Du Pin. Służę Cesarzowi. Będziecie mu wierni albo martwi. Wszelki opór stłumię! Nie mam litości dla żadnego republikanina! Zabiję mężczyzn, powieszę kobiety, zamorduje dzieci! Zapamiętajcie moje słowa! Schwytanych oficerów republikańskich brutalnie przesłuchiwał, a potem kazał wieszać przed oknami swojej kwatery.

Członkowie korpusu odznaczali się wielkim okrucieństwem wobec przeciwników i ludności cywilnej podejrzanej o udzielanie pomocy republikanom. Jeden z oficerów korpusu austriackiego napisał: maszerowaliśmy przez okolicę, którą wcześniej przebył oddział pułkownika Du Pin (...) jak okiem sięgnąć niczym słupy telegraficzne widać było szubienice. Nic więc dziwnego, że republikanie również nie brali do niewoli członków korpusu Du Pina.

Formacja w latach 1862 - 1863 była umundurowana na szaro i nosiła szare lub czarne sombrera. W 1864 r. żołnierze kawalerii otrzymali czerwone kurtki z czarnym szamerunkiem oraz piaskowe spodnie i czarne lub szare sombrera, a piechurzy mundury żuawów. Z uwagi na barwne umundurowanie i okrucieństwo Meksykanie nazywali członków formacji Diabolos Colorados (Kolorowe diabły).

Uzbrojenie formacji było analogiczne jak w przypadku oddziałów francuskich. Jednakże płk Du Pin bardzo dbał aby jego ludzie byli jak najlepiej wyposażeni, toteż w korpusie chętnie używano zdobycznej broni wielostrzałowej (amerykańskiej).



Francuski Korpus Interwencyjny

Korpus interwencyjny największy stan liczebny osiągnął w połowie 1863 r. kiedy to w jego skład wchodziło 38 000 żołnierzy. Kiedy w 1864 r. uznano, że sytuacja w Meksyku jest pod kontrolą wycofano kilka pułków, co obniżyło liczebność korpusu do 31 tysięcy ludzi i taki stan utrzymał się do połowy 1866 r., kiedy to po podjęciu decyzji o opuszczeniu Meksyku ewakuowano jednorazowego duży kontyngent. Pozostałe 24 tysiące żołnierzy wycofywano stopniowo. W toku działań wojennych na terenie Meksyku armia francuska straciła około 7000 zabitych, zmarłych i zaginionych.

W skład korpusu interwencyjnego wchodziły następujące jednostki:

- piechota: 7, 51, 62, 81, 95 i 99 pułki piechoty; 1,2,3 pułki żuawów; 1 pułk Legii Cudzoziemskiej; 1, 7, 18, 20 baon strzelców pieszych, zbiorczy baon Tyralierów Algierskich, 2 bataliony lekkiej piechoty afrykańskiej, batalion ochotników z Martyniki (Murzyni), 1 pułk piechoty morskiej, 1 (tymczasowy) baon marynarski..

Jednostki piechoty w Meksyku miały inny etat niż w metropolii. Każdy pułk piechoty składał się z dwóch batalionów po 7 kompanii (w tym grenadierska i woltyżerska). W baonie było etatowo 750 żołnierzy. Bataliony lekkiej piechoty miały po 6 kompanii 140 osobowych.

Legia Cudzoziemska czyli 1 Regiment Cudzoziemski, który w 1863 r. również składał się z 2 batalionów do 1866 r. rozrósł się do siły 6 batalionów. Niejako przy okazji utworzono w Legii formację kawalerii (w sile około 3 szwadronów) i jednostkę artyleryjską (kilkanaście zdobycznych lekkich armat). Rozwój liczebny Legii wynikał z bardzo dużej przydatności legionistów w zwalczaniu działań partyzanckich (mieli wszak doświadczenie z Afryki), a był możliwy nie tylko dzięki uzupełnieniom przysyłanym z metropolii lecz głównie dzięki werbunkowi prowadzonemu w Meksyku (Meksykanie, Indianie, dezerterzy z wojsk innych interwentów, byli żołnierze Południa i "bezrobotni" po zakończeniu wojny secesyjnej żołnierze Unii, którym zasmakowała wojaczka).

Legia walczyła w stanie Veracruz i w centralnym Meksyku, a jej skuteczność była duża. Sukcesu okupiono jednak dużymi stratami własnymi. Według rejestrów 1 Regiment Cudzoziemski stracił w Meksyku 2000 zabitych, zmarłych (większość od chorób) i zaginionych (w tym dezerterzy).

- kawaleria: 5 pułk huzarów (2 szwadrony), 12 pułk strzelców konnych (4 szwadrony), pułk Szaserów Afrykańskich (7 szwadronów zebranych z 1,2,3 pułku).

inne: 7 baterii artylerii (3 piesze, 1 gwardii, 1 oblężnicza, 1 górska, 1 ze składu floty); 5 kompanii saperów, szwadron pociągów.

Uzbrojenie

Odprzodkowe gwintowane karabiny typu M1857, niewielkie ilości karabinów typu M1853T oraz konwertowane na broń kapiszonową muszkiety gładkolufowe M1822T. Oficerowie: pistolety kapiszonowe różnych typów i rewolwery typu Lefaucheux (6 strzałowe). Szable kawaleryjskie typu M1822. Artylerię tworzyły nowoczesne działa odprzodkowe o heksagonalnym przekroju lufy.

Umundurowanie

Identyczne jak w metropolii (patrz artykuł p.t. "Armia francuska w przededniu Wojny Krymskiej". Zmiany dotyczyły nakrycia głowy: większość pułków piechoty i kawalerii w 1863 r. otrzymała białe kepi z płócienną ochrona karku (czapka Legii Cudzoziemskiej), niektóre jednostki nosiły kapelusze ,,panamy” (7 i 62 pułki piechoty, piechota morska), a wielu żołnierzy i oficerów z własnej inicjatywy zakładało sombrera.



Formację z innych państw

Cesarz Meksyku Maksymilian Habsburg był – jak pamiętamy żonaty z Szarlottą - córką króla Belgów Leopolda I. Powiązania rodzinne, kwestie religijne oraz interesy geopolityczne skłoniły władców Austrii i Belgii do wysłania do Meksyku oddziałów wojskowych występujących pod nazwą ,,Cesarski Meksykański Korpus Austriackich i Belgijskich Ochotników”. Korpus liczył 8500 żołnierzy i przybył do Meksyku w grudniu 1864 r. i styczniu 1865 r.

Kontyngent austriacki stanowiło 6800 ludzi. Składał się on z trzech batalionów strzelców (każdy po 6 kompanii), pułku huzarów „Cesarz Maksymilian” (5 szwadronów), pułku ułanów (5 szwadronów), trzech baterii artylerii górskiej (każda po 6 dział 3 funtowych), dwóch kompanii saperów, kompanii żandarmerii oraz służb tyłowych. Bataliony strzeleckie utworzono z ochotników z różnych formacji pieszych armii austriackiej (przeważali Chorwaci), kandydatów do pułków huzarów i w niewielkim stopniu ułanów wybrano spośród chętnych z formacji lekkiej jazdy. Pułk ułanów uzupełniono do pełnego stanu poprzez przymusowe wcielenie kilkuset Polaków – uczestników powstania styczniowego, którzy po jego upadku schronili się na terytorium cesarstwa austriackiego (byli to w większości obywatele rosyjscy, którym dano do wyboru: wyjazd do Meksyku albo ekstradycję do Rosji). Pozostałe formacje wyodrębniono w całości z już istniejących jednostek. Jak widać nie wszyscy szeregowi członkowie korpusu byli ochotnikami, za to wśród kadry oficerskiej przeważali "chłopcy z dobrych, szlacheckich rodzin", dla których eskapada meksykańska miała być świetną przygodą. Przed wyjazdem z Europy przeprowadzono intensywne ćwiczenia zgrywające pododdziały.

Po przybyciu do Meksyku kontyngent austriacki przemianowano w 1 brygadę 2 Dywizji Terytorialnej Armii Cesarskiej, z kwaterą główną w mieście Puebla. Podzielona na kolumny brygada (z reguły po 2 - 3 kompanie strzelców, 2 szwadrony kawalerii, bateria oraz oddziały meksykańskie) operowała we wschodnim Meksyku prowadząc dość skuteczne akcje antypartyzanckie, a niekiedy uczestnicząc w większych operacjach przeciwko regularnej armii republikańskiej. Ponadto kilkuset żołnierzy austriackich przydzielono jako instruktorów do oddziałów meksykańskich. Straty były dość duże, chociaż głównie od chorób i w wyniku dezercji (tu prym wiedli Polacy). W grudniu 1866 r. skoncentrowany przed ewakuacją korpus liczył około 4500 ludzi. Z tych 3428 odpłynęło wkrótce do Europy, a pozostali zdecydowali się na wstąpienie do armii cesarskiej. Z Austriaków utworzono 18 batalion piechoty liniowej oraz pułk "Czerwonych Huzarów". Obie jednostki broniły miasta Meksyk i skapitulowały 21 czerwca 1867 r. Około 500 członków kontyngentu wróciło do Europy, a pozostali wyemigrowali do USA lub osiedlili się w Meksyku.

Umundurowanie

Formację piesze nosiły ciemnoniebieskie kurtki. Strzelcy mieli czerwone bryczesy, a pozostali niebieskie spodnie. Ochronę głowy stanowiły wysokie kapelusze w kolorze szarym (strzelcy) lub czerwone kepi (saperzy). Poszczególne formację wyróżniały też kolory dodatków (kity, lamówki, itp.) przy nakryciu głowy. Huzarzy nosili tradycyjne mundury huzarskie (czerwone spodnie i kurtki, niebieskie dolmany), a ułani ciemnozielone mundury z ,,polskiego typu” rogatą czapką ułańską w kolorze czarnym. W warunkach polowych zarówno wśród piechurów jak i w kawalerii popularne było sombrero.

Uzbrojenie:

Odprzodkowe karabiny gwintowane typu Lorenz (głównie model z 1857 r.). Tej samej firmy kapiszonowe pistolety odprzodkowe (oficerowie mieli przeważnie prywatne rewolwery różnych typów). Broń biała to austriackie szable kawaleryjskie model M1836 oraz lance z czerwono – biało – zieloną chorągiewką. Artyleria posiadała 3 funtowe gładkolufowe działa odprzodkowe.

Kontyngent belgijski był też nazywany Legionem Belgijskim. Liczył 1500 żołnierzy – ochotników wybranych z jednostek armii belgijskiej. Organizacyjnie składał się z dwóch batalionów piechoty i nielicznych służb. Po przybyciu do Meksyku batalion grenadierów otrzymał nazwę "Cesarskiego" i został przydzielony do służby garnizonowej w stolicy, a batalion woltyżerów "Króla Belgów" wysłano na północ gdzie wszedł w skład jednej z cesarskich brygad. W trakcie wiosennej ofensywy republikańskiej woltyżerowie ponieśli bardzo duże straty (około 300 zabitych, rannych i wziętych do niewoli) w przegranej przez siły cesarskie bitwie pod Tacambaro 11 kwietnia 1865 r. Woltyżerowie i ściągnięci z miasta Meksyk grenadierzy zostali połączeni w jeden oddział i brali udział w kontrofensywie armii cesarskie. Belgowie wyróżnili się szczególnie w drugiej bitwie pod Tacambaro (11 lipca 1865 r.), gdzie ich manewr przesądził o klęsce republikanów. Następnie uczestniczyli w operacjach przeciwpartyzanckich, w których odnosili duże sukcesy. Legion Belgijski został oficjalnie rozwiązany 12 grudnia 1866 r. Tylko 754 jego członków wróciło do ojczyzny. Kilkudziesięciu zdezerterowało i wstąpiło do armii cesarskiej lub wyemigrowało do USA. Ponad 600 znalazło w Meksyku swój grób.

Umundurowanie

Początkowo Belgowie byli umundurowani w granatowe kurtki, niebieskoszare bryczesy oraz białe kamasze, a ich głowy chroniły podobne do czarnych cylindrów kapelusze. Bataliony różniły się kolorem lamówek i epoletów: grenadierzy – czerwone, woltyżerowie – niebieskie. Pod koniec 1865 r. wprowadzono szare kepi, ale żołnierze woleli nosić kepi w kolorze białym z płócienną ochroną karku. Zrezygnowano też z bryczesów na rzecz długich spodni.

Uzbrojenie

Belgowie używali sztucerów wzoru Ligne M1861 i starszych typów. Oficerowie mieli przeważnie prywatne rewolwery oraz szable M1822. Chętnie stosowano zdobyczną broń wielostrzałową.

Ostatnim państwem, które wysłało swoich żołnierzy do Meksyku był Egipt. Batalion piechoty egipskiej (złożony z czarnoskórych sudańskich żołnierzy) przybył do Veracruz już w lutym 1862 r. Był to osobisty ,,podarunek” beja Egiptu dla Cesarza Napoleona III. Egipskie mundury (podobne do żuawów) szybko zastąpiono uniformami francuskimi. Batalion otrzymał także francuską broń. Podporządkowany organizacyjnie dowództwu operacyjnemu stanu Veracruz przez całą wojnę zwalczał partyzantkę na tym obszarze. Czarnoskórzy żołnierze zdali egzamin w tego typu działaniach i byli wysoko cenieni przez oficerów francuskich. Kontyngent egipski wycofano razem z armią francuską. Jego straty wyniosły 126 zabitych, zmarłych i zaginionych (spośród 450 żołnierzy).



Źródła:

1.R. Chartrand, The Mexican Adventure 1861 – 1867, Londyn 1994

2.E. Salas, The Mexican Military- Myth and History, Houston 1990

3.H. Bancroft, History of Mexico, San Francisco 1988.

4.S. Stevenson, Maximilians Empire, Londyn 1998.

5.Praca zbiorowa, Meksyk, Warszawa 2005.

Komentarze

Nd 11 Cze, 2006 elear napisał:
Ciekawy artykuł, na temat dość zapomniany w Polsce. Gratuluję pomysłu i wykonania! Michał


Dodaj komentarz