.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Podboje Aleksandra Wielkiego:.
Wargaming Zone     
¦roda godzina 09:20,
19 grudzień 2018

Podboje Aleksandra Wielkiego
Data: Czw 29 Gru, 2005
Autor: Marcin Gawęda
Recenzja nowej pozycji wydawnictwa Inforteditions

Opis
Tytuł: Podboje Aleksandra Wielkiego, Autor: Maciej Milczanowski, Miejsce i rok wydania: Zabrze 2005, Seria wydawnicza: Bitwy/Taktyka Ilość stron: 237, Oprawa: oprawa miękka kolorowa, ISBN: 83-89943-02-6, Format: 145x205 mm

Recenzja
Kiedy sięgałem po tą książkę miałem za sobą przeczytane już inne pozycje wydane przez Inforteditions i przyznam, że jej lektura utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że to seria o znakomitych walorach. Książka Podboje Aleksandra Wielkiego przekonała mnie, że mamy do czynienia z bardzo dobrą syntezą militarnych dziejów wyprawy Aleksandra na Wschód. Specyfika okresu i tematu powoduje, że używam tutaj słowa synteza, mimo, że książka pełna jest szczegółowych analiz. Nie znajdziemy tu dywagacji na temat polityki i innych zagadnień, ale konkretne i rzeczowe dane dotyczące wszelakich aspektów militarnych tego okresu.

Wstęp oraz rozdział I to jakby wprowadzenie do tematyki. Maciej Milczanowski omawia sytuację przed wyprawą Aleksandra; wspomina naturalnie o osiągnięciach młodego Aleksandra zanim został władcą i krótko po tym. Rozdział II omawia organizację obu armii. Z oczywistych powodów informacje o armii perskiej są znacznie bardziej ubogie, ale nawet ta garść informacji jest ciekawa (m. in. mamy tu opis rydwanów Dariusza III przytoczony za Rufusem). Prawdziwy cymes to naturalnie dokładna analiza armii macedońskiej. Autor nie opiera się na powszechnych „prawdach objawionych”, ale stara się dokładnie zanalizować i scharakteryzować poszczególne formacje. O dokładności z jaką traktuje zagadnienie mogą świadczyć dywagacje nad terminami „lochos” i „dekados”, które chyba nie są wcale tak oczywiste, jak to się czasami przedstawia. Rozdział ten znakomicie uzupełniają dane zawarte w aneksach, takie jak ogólna organizacja armii w postaci schematu, dokładne przedstawienia ustawień piechoty i kawalerii oraz, bardzo ciekawe, sposoby ustawienia przez Aleksandra całej armii. W tym ostatnim przedstawieniu widzimy więc szyk skośny (ze wzmocnionym skrzydłem), szyk półksiężyca, klin itd. Już na pierwszy rzut oka widać, jak bogate i niekonwencjonalne był militarne koncepcje Aleksandra, co stara się wykazać w pracy autor.

Rozdziały III-V to właściwie trzon pracy, czyli zwarte i bardzo fachowe opisy poszczególnych oblężeń (rozdział III), bitew (rozdział IV) i wreszcie różnego rodzaju nietypowych działań, które autor nazwał działaniami specjalnymi (rozdział V). Opisy poszczególnych bitew nie są może zbyt obszerne, ale „wyciśnięte” w nich jest wszystko, co istotne dla wojskowego przebiegu bitwy, czy oblężenia (nie ma więc słynnych przemówień wodzów, zajmujących kilka akapitów i nie mających nic wspólnego ani z historycznym wydarzeniem, ani z samym przebiegiem bitwy). Zaletą książki jest fakt, że autor opiera się przede wszystkim na źródłach, w razie potrzeby odwołując się do ustaleń wybitnych historyków. Cytaty źródłowe są umiejętnie wplatane w tekst autorski, znacznie go ożywiając. Te trzy rozdziały praktycznie wyczerpują tematykę działań militarnych Aleksandra, gdyż zawierają wszystkie godne uwagi wydarzenia militarne, w tym także te mało znane (np. forsowanie tzw. Wrót Perskich). Przykładowo w rozdziale IV przedstawione są nie tylko trzy największe i znane bitwy (Granik, Issos i Gaugamela), ale także dwie inne – prawie nieznane – Jaxartes i Hydaspes. Rzeczowa analiza bitew, oblężeń, czy działań specjalnych (niekonwencjonalnych) wsparta została przez liczne mapki, które znacznie ułatwiają ich analizę i pobudzają wyobraźnię. Szczególną uwagę warto poświęcić rozdziałowi V (działania specjalne), gdzie m. in. przeczytamy o zdobyciu skały w Sogdianie. Ten epizod szczególnie mnie intrygował, gdyż już wcześniej znałem artykuł Stanisława Kality o wykorzystaniu „skrzydlatych” żołnierzy. Co prawda autor nie rozwodzi się zbytnio nad tym zagadnieniem (czy byli to faktycznie „alpiniści” specjalnie zorganizowani, szkoleni i przeznaczeni do tego typu zadań, czy też nie), ale samo poruszenie tego drobnego właściwie epizodu wskazuje na szczegółowość (i profesjonalizm) z jaką potraktował autor swoją pracę.

Rozdział ostatni (VI) zatytułowany Wyprawa Aleksandra to już swego rodzaju zakończenie, w którym mamy odniesienie do postaci Aleksandra jako wodza, dowódcy i człowieka. Nawet pisząc książkę wyłącznie militarną trudno się nie odnieść, chociażby w najszerszym sensie, do osobowości Aleksandra, który wywarł takie piętno na ówczesną (i późniejszą) strategię i taktykę. W tym rozdziale interesujące są m. in. porównania poczynań Aleksandra w świetle nauk Clausewitza.

Znakomita jest także sama baza źródłowa – przypisy oraz bibliografia. Szkoda tylko, że układ przypisów pozostał taki sam jak w poprzednich książkach tej serii (przypisy w osobnym rozdziale), co nieco utrudnia czytanie. Na koniec należy dodać, że książka pełna jest mapek (każda bitwa przedstawiona została w kilku fazach), schematów i czarno-białych rysunków żołnierzy z epoki, co czyni ją jeszcze bardziej interesującą. Reasumując: polecam wszystkim z czystym sumieniem, a dla zainteresowanych sztuką wojenną tego okresu pozycję uważam za obowiązkową.

Komentarze

Nd 16 Kwi, 2006 Gość napisał:
Przede wszystkim na uwagę zasługują załączniki , mankamentem pracy jest brak dat i pewien chaos , ale ogólnie należy uznać za niezłą pracę

Sob 14 Sty, 2006 Marcin G napisał:
To, że w całej serii rysunki są czarno-białe zapewne wynika z przyczyn ekonomicznych. I tak dobrze, że wydawcy chce się chociażby w ten sposób zilustrować serię. Podobna uwaga dotyczy także map - kolorowe byłyby lepsze, ale zapewne podniosłyby cenę książki, prawdopodobnie dośc znacznie.

Pi± 30 Gru, 2005 Gość napisał:
Jako miłosnik antycznej armii macedońskiej z radością przyjąłem pojawienie się na rynku ksiazki o tej tematyce, także z uwagi na to z znamy się z Maćkiem z forum internetowego historycy.org.
Książka bardzo dobrze napisana pod względem merytorycznym, jej słabą stroną jest trochę niski poziom jej wydania, jest mało atrakcyjna graficznie, a rysunki sa czerno-białe


Dodaj komentarz