Wargaming Zone     

Bitwa nad rzeką Almą 1854 r.
Data: Pi± 18 Lis, 2005
Autor: Paweł Zatryb
Kolejny artykuł traktujący o wojnie krymskiej

Po wylądowaniu w rejonie Eupatorii na Krymie wojska sprzymierzonych ruszyły wzdłuż wybrzeża morskiego w kierunku Sewastopola. Marszałek Saint-Arnaud nie spodziewał się szybkiego przeciwdziałania wojsk rosyjskich. Tymczasem książę Mienszykow szukając odpowiedniej pozycji do stoczenia bitwy z przeważającą liczebnie armią sprzymierzonych wybrał linię rzeki Almy. Po upalnym lecie rzeka była co prawda wąska i płytka, ale decydujące znaczenie przy wyborze miało ukształtowanie terenu po obu stronach Almy. Na północy, a więc od strony z której mieli nadejść sprzymierzeni, teren obniżał się łagodnie w stronę brzegów rzeki. Natomiast południowy brzeg wznosił się stromo na wysokość około 4.5 metra przechodząc następnie w pasmo stromych, pofałdowanych wzgórz o wysokości 90 – 150 metrów n.p.m., skąd można było dominować ogniem artyleryjskim nad korytem rzeki. Patrząc z zachodu na wschód wybrana pozycja miała około 8 km długości. Zachodni kraniec opierał się o strome klifowe brzegi Morza Czarnego nad którymi usytuowany był stary Tatarski Fort strzegący ujścia rzeki. Około 1.5 km od ujścia znajdowała się wieś Almatamak z dogodnym brodem, a 3.5 km dalej wieś Bourlik przy której znajdował się most będący częścią tzw. Drogi Pocztowej. Kilkaset metrów za mostem Alma skręcała pod kątem około 45 stopni w kierunku północno – wschodnim gdzie 2 km dalej, na wysokości wsi Tarkhanlar, kończyła się linia obrony. Kluczowym elementem frontu była Droga Pocztowa dzieląca pozycję Rosjan na dwie nierówne części. Od zachodu góruje nad drogą położone w odległości około 300 metrów od rzeki Wzgórze Telegraficzne (150 m n.p.m.), a od wschodu Wzgórze Kurhanowe (135 m n.p.m.). Dodatkowe urozmaicenie terenu stanowiły ciągnące się wzdłuż brzegów rzeki ogrody i winnice. Chcąc dodatkowo wzmocnić swoją pozycję książę Mienszykow polecił wybudować na Wzgórzu Kurhanowym dwie reduty. Pierwsza z nich, nazwana Wielką Redutą, usytuowana była około 300 metrów od Almy i skierowana frontem na północny – zachód dominowała ogniem ustawionych na niej 12 ciężkich dział nad znacznym obszarem terenu. Druga reduta, tzw. Mała (nazywana także redutą Lessera), umieszczona bardziej na wschód i skierowana frontem na północny - wschód miała zapobiec próbie oskrzydlenia pozycji. Jej uzbrojenie stanowiło 9 armat. Należy jednak zauważyć, że określenie ,,reduty” było nadane na wyrost. Były to zwykłe wały ziemne o wysokości 100 – 120 cm. Dodatkowo w celu poszerzenia pola ognia dla armat, usunięto część drzew rosnących na północnym brzegu.

Do obsadzenia tak rozległego frontu książę miał tylko 33 – 34 tysiące żołnierzy i 116 dział. Dysponował 16 i 17 Dywizją Piechoty z 6 Korpusu generała P. Gorczakowa, brygadą 14 Dywizji, czterema batalionami 13 Dywizji oraz korpuśnym batalionem strzelców. Łącznie posiadał 42 bataliony piechoty. Kawalerię tworzyło 16 szwadronów huzarów i 11 sotni kozackich.

Opierając się na raportach swoich sztabowców, z uwagi na ukształtowanie terenu uniemożliwiające – według jego oceny – przeprowadzenie artylerii, Mienszykow odrzucił możliwość dokonania przez sprzymierzonych głównego ataku na zachód od Wzgórza Telegraficznego. Odcinek ten - od brzegu morza aż do wsi Almatamak - został uznany za drugorzędny i dlatego front miał tu być jedynie dozorowany przez jeden batalion z pułku Mińskiego i półbaterię dział. Słusznie doceniając znaczenie Drogi Pocztowej książę postanowił właśnie w jej pobliżu skupić ciężar obrony: na odcinku pomiędzy wsiami Almatamak a Bourlik ustawiono kolumny czterech batalionów z pułków brzeskiego i białostockiego. Drugi rzut i rezerwę tworzył pułk taurutyński. Dwie baterie artylerii w osłonie pułku borodińskiego stanowiły obsadę Wzgórza Telegraficznego, na którego południowych stokach ustawiono rezerwę w postaci pułków moskiewskiego i mińskiego. Wszystkie jednostki ustawione na zachód od Drogi Pocztowej (razem 13 tys. żołnierzy i 36 dział) podporządkowano dowódcy 17 Dywizji Piechoty gen. V. Kirjakowowi. Na wschód od drogi dowodził gen. D. Kwintciński z 16 Dywizji Piechoty. W pobliżu Wielkiej Reduty zajął pozycję pułk kazański, a Małej Reduty miał bronić pułk suzdalski. W odwodzie, na południowym stoku Wzgórza Kurhanowego znajdowały się pułki władymirowski i uglicki. Na wschód od Małej Reduty - na końcu linii obronnych ustawiono dwa pułki kozackie. Całość wzmocniono rezerwowymi bateriami artylerii. W odwodzie ogólnym, za wzgórzami w pobliżu Drogi Pocztowej, znajdował się pułk wołyński, brygada huzarów i bateria konna. Licząc razem z jednostkami rezerwy, na wschód od Drogi Pocztowej było 20 000 żołnierzy i 80 dział. Ponieważ zasięg ognia karabinowego z zajętych pozycji uniemożliwiał skuteczny ostrzał przeciwnika forsującego rzekę, wszystkie pułki pierwszego rzutu wysłały swoich tyralierów do winnic ciągnących się wzdłuż Almy. Takie rozstawienie jednostek nie budziło większych zastrzeżeń wśród rosyjskich generałów. Jedynie D. Kwintciński zwrócił uwagę, że należałoby silniej obsadzić skraj lewego skrzydła, na co gen. V. Kirjakow zareplikował: ,,na takiej pozycji wystarczy jeden batalion, aby zasypać ich czapkami” [1].

Niejasności powstały w kwestii hierarchii dowodzenia. Generał V. Kirjakow podlegał bezpośrednio księciu z pominięciem dowódcy korpusu. Gen. Kwintciński odbierał rozkazy od Gorczakowa. Mienszykow dowodził też, z pominięciem Gorczakowa, odwodem ogólnym. Niestety wydaje się, że o przyjętej strukturze dowodzenia nie poinformowano wszystkich dowódców pułków, co w czasie walki doprowadzi do zamieszania. Generalnie jednak ufni w potęgę swojej pozycji Rosjanie oczekiwali nadejścia przeciwnika ze spokojem [2].



Źródło: J. Sikorski, Zarys historii wojskowości powszechnej do końca wieku XIX, Warszawa 1972.




Forpoczty sprzymierzonych pojawiły się przed frontem przeciwnika we wczesnych godzinach przedpołudniowych 20 września. W oparciu o meldunki otrzymywane od oddziałów rozpoznawczych marszałek Saint – Arnaud i jego sztabowcy opracowali plan bitwy, który przedstawiono Lordowi Raglanowi i pozostałym generałom w trakcie pospiesznie zwołanej narady. Obecni od razu zwrócili uwagę na duże walory obronne pozycji przeciwnika, dostrzegając jednak słabość lewego skrzydła Rosjan. Fakt ten postanowiono wykorzystać w nadchodzącej bitwie. Zgodnie z planem Saint – Arnauda główne uderzenie miało zostać wykonane na prawym skrzydle sprzymierzonych siłami oddziałów francuskich. Pomiędzy morskim brzegiem, a wsią Alamtamak nacierać miała 2 Dywizja Piechoty gen. P. Bosqueta. Na wschód od wsi ustawiono 1 Dywizję gen. F. Canroberta. Obie jednostki po sforsowaniu Almy i odrzuceniu ubezpieczeń przeciwnika miały wyjść na lewą odsłoniętą flankę Rosjan, aby stamtąd uderzyć na wschód w stronę Wzgórza Telegraficznego. Rozmieszczona dalej na wschód 3 Dywizja Księcia Napoleona miała czołowo sforsować rzekę i związać walką siły rosyjskie na Wzgórzu Telegraficznym. Drugi rzut sił francuskich stanowiła 4 Dywizja gen. E. Foreya stojąca za dywizją Canroberta oraz kontyngent turecki umieszczony nad samym morzem, za dywizją Bosqueta. Łącznie siły przeznaczone do ataku na tym odcinku liczyły 37 tysięcy żołnierzy dysponujących 68 działami polowymi. Dodatkowo 2 Dywizja miała być wspierana ostrzałem z morza prowadzonym przez fregatę ,,Cacique” oraz awizo ,,Megere” [3]. Na lewej flance 3 Dywizji francuskiej do walki szykowali się Brytyjczycy. Zgodnie z rozkazami Saint – Arnauda ich zadaniem było zaatakować i zaangażować w walkę prawe skrzydło Rosjan na odcinku od wsi Bourlik do Wzgórza Kurhanowego, ale dopiero wtedy, gdy Francuzi opanują Wzgórze Telegraficzne. Lord Raglan wykonanie ataku wzdłuż Drogi Pocztowej polecił swojej 2 Dywizji, a Lekka Dywizja miała uderzyć na Wielką Redutę, mając w odwodzie ustawioną nieco w tyle i dalej na wschód 1 Dywizję. Szyk zamykała Lekka Brygada Lorda Cardigana będąca jedyną większą jednostką kawalerii sprzymierzonych. Towarzyszył jej Lord Lucan. Odwód ogólny armii sprzymierzonych tworzyły – mogące w razie potrzeby wzmocnić lewe skrzydło – brytyjskie dywizje 3 i 4. Razem Raglan dysponował 26 000 ludzi wspieranymi przez 60 dział. Jak widać z opisu ustawienia sił sprzymierzonych celem marszałka Saint – Arnauda było związanie sił rosyjskich frontalnym atakiem przez rzekę i zrolowanie ich obrony poprzez obejście lewego skrzydła. Rozwijanie szyku bojowego zakończono około godziny 11, w odległości 2.5 km od rzeki.

Bitwa zaczęła się o 11.30. Gen. P. Bosquet, wspierany silnym ogniem dział okrętowych, z łatwością zmusił do odwrotu baon pułku mińskiego i do godziny 13 przeprawił całą swoją dywizję wraz z artylerią na południowy brzeg Almy wychodząc na nadmorskie wzgórza. Jednocześnie strzelcy francuscy z 1 i 3 Dywizji oczyścili winnice z rosyjskich tyralierów umożliwiając piechocie liniowej bezpieczne podejście do brzegu. Około 13 do ataku przystąpili Brytyjczycy, jednakże szybko zatrzymali dalsze natarcie oczekując na atak Francuzów na Wzgórze Telegraficzne. Był to błąd, ponieważ znajdując się obecnie w zasięgu skutecznego strzału dział z Wielkiej Reduty zostali natychmiast wzięci pod celny ogień. Jeden z oficerów napisał potem: ,,Myślę, że najgorszą częścią całej afery było zalegnięcie w linii zanim otrzymano rozkaz natarcia (...) pociski eksplodowały nad nami rozrywając ludzi na sztuki, rozrzucając ręce, nogi i głowy we wszystkich kierunkach” [4].

Zorientowawszy się, że trwanie na tej pozycji naraża jego oddziały na duże straty i widząc postępy sił francuskich atakujących Wzgórze Telegraficzne, Lord Raglan rozkazał tuż przed 15 podjąć natarcie, a sam wraz ze sztabem przekroczył rzekę na zachód od wioski Bourlik, usiłując zająć pozycję z której miałby dobry widok na Wzgórze Kurhanowe i rosyjskie rezerwy za nim. Dywizje 2 i Lekka ruszyły wreszcie do ataku. Osłaniający front Lekkiej Dywizji strzelcy 2 batalionu Brygady Strzelców oraz lekkie kompanie ubezpieczające szyk 2 Dywizji energicznym atakiem wyparły tyraliery przeciwnika z nadrzecznych zarośli i bez problemów przekroczyły Almę. Postępujące za nimi rozwinięte w linię brygady miały przed sobą trudniejsze zadanie. Nierówny, zarośnięty teren oraz stromy południowy brzeg rzeki zmieszały ich szyk powodując konieczność chwilowej przerwy w celu ich uporządkowania. Co więcej, unoszący się nad polem walki pył, wzniesiony tysiącami nóg, zmieszany z dymem prochowym znacznie ograniczył widoczność, co spowoduje odbicie tyralier 2 baonu strzeleckiego w lewo i odsłonięcie frontu Lekkiej Dywizji. Umożliwia to bezkarne działanie rosyjskim snajperom: ginie m.in. dowódca 7 regimentu Royal Fisiliers płk. Lacy Yea. Wzmaga się także ogień dział z obu redut. Mimo to Brytyjczycy idą do przodu. ,,Wśród strasznej rzezi szliśmy w górę krok po kroku” wspomina uczestnik natarcia [5]. Dowodzący prawoskrzydłową 1 Brygadą Lekkiej Dywizji gen. Codrington prowadzi swoje pułki prosto na Wielką Redutę. Po jego lewej stronie naciera 2 Brygada. Jej dowódca gen. Buller zaniepokojony o odsłonięte lewe skrzydło nakazuje 88 regimentowi sformować czworobok, a pozostałymi 2 regimentami wspiera ludzi Codringtona oraz wiąże walką obrońców Małej Reduty. Z własnej inicjatywy Wielką Redutę szturmuje także 95 regiment z 2 Dywizji. Wspólnymi siłami zdobywają pozycję. Sukces jest jednak chwilowy. Do kontrataku ruszają kolumny pułków władymirowskiego i uglidzkiego. Zdezorganizowani zdobywcy po krótkiej próbie oporu na reducie rozpoczynają odwrót. Dalej kontratak załamuje się w silnym ogniu 7 i 55 regimentu (ten drugi z 2 DP), które dokonawszy zwrotu o 90 stopni wyszły na skrzydła Rosjan i teraz zasypują z flanki batalionowe kolumny przeciwnika morderczym ogniem karabinowym. W międzyczasie Lord Raglan, który wspiął się na jeden z pagórków Wzgórza Telegraficznego nakazuje zabezpieczyć tę pozycję posuwającej się po zachodniej stronie Drogi Pocztowej brygadzie z 2 DP. Uznawszy swoje stanowisko za świetny punkt do ostrzału Wzgórza Kurhanowego poleca ustawić na nim dwie armaty. Ich boczny ogień szybko daje się we znaki rosyjskim bateriom powodując detonacje kilku jaszczy i duże straty wśród obsług dział. Widząc także odwrót Lekkiej Dywizji, Raglan rozkazuje włączyć się do walki o reduty 1 Dywizji Księcia Cambrigde. Wchodząca w jej skład Brygada Gwardii forsuje około 15.40 Almę i rusza do szturmu na Wielką Redutę z północnego – wschodu. Nadejście Gwardii powstrzymuje odwrót Lekkiej Dywizji. Wspólnymi siłami ostatecznie zdobywają redutę. Druga brygada 1 DP, czyli Brygada Szkocka, dopingowana przez swojego dowódcę gen. Collina Campbella okrzykiem ,,Żołnierze! Teraz cała armia na was patrzy! Sprawcie abym czuł się z was dumny!” [6] w brawurowym natarciu zdobywa Małą Redutę. To już koniec oporu na Wzgórzu Kurhanowym.

Na swoim skrzydle Francuzi krwawo odpierają rosyjskie kontrataki i do godziny 16 opanowują całe Wzgórze Telegraficzne. Po utracie głównych pozycji Rosjanie w jakim takim porządku rozpoczynają odwrót, ale pozostając przez dłuższy czas pod ogniem podciągniętych na opanowane wzgórza dział przeciwnika ponoszą dalsze straty. Pościgu nie ma: Saint – Arnaud jest daleko z tyłu, zresztą kontyngent francuski nie dysponuje na razie większą jednostką jazdy. Raglan mimo nalegań Lorda Lucana odmawia posłania w pościg Lekkiej Brygady Cardigana. Zwraca uwagę, że rosyjska kawaleria nie wzięła udziału w bitwie i nadal jest groźna i stwierdza ,,dość już na dzisiaj dokonaliśmy”. Sprzymierzeni zadowalają się więc opanowaniem części rosyjskich taborów. Pozwala to gen. Kirjakowowi zgromadzić 3.5 km na południe od Wzgórza Telegraficznego część mniej poszkodowanych w bitwie batalionów oraz około 30 dział i pod osłoną tej ariergardy zapewnić uporządkowany odwrót reszty armii. Bitwa jest jednak przegrana. W przekonaniu rosyjskich generałów droga do Sewastopola jest dla przeciwnika otwarta.

Bitwa nad Almą przyniosła wrogim armiom duże straty. Brytyjczycy stracili 362 zabitych i 1640 rannych. Francuzi w pierwszych pobitewnych raportach meldowali o 65 zabitych i około 500 rannych. Jednak w oficjalnym piśmie do Napoleona III marszałek Saint – Arnaud podaje liczbę 1243 ofiar we francuskich szeregach. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że do strat bitewnych doliczono kilkuset zmarłych i umierających na cholerę, a także inne straty niebojowe. Książę Mienszykow ocenił straty swojej armii na 5511 osób, w tym 1810 zabitych. Raporty żadnej z armii nie zawierają informacji o utracie dział czy sztandarów, choć z relacji uczestników bitwy wynika, że Rosjanie pozostawili na utraconych pozycjach kilka prawdopodobnie zniszczonych lub zagwożdżonych armat.



Przypisy

[1] E. Tarle, Wojna Krymska, Warszawa 1953, t.2, s. 108

[2] J. Sweetman, The Crimean War, Londyn 1990, s. 37

[3] P. Wieczorkiewicz, Bitwy morskie, tom 2 - Wiek pary, s. 86.

[4] J. Sweetman, op. cit., s. 40

[5] B. W. Pemberton, Battles of the Crimean War, Londyn 1970, s. 54

[6] B. W. Pemberton, op. cit., s. 59

Komentarze

Sob 03 Cze, 2006 Gość napisał:
Gratuluje
Swietna robota
Zastanawiam się tylko czemu Rosjanie nieprzeanalizowali swych błędów (myślę o "zakręconym" dowodzeniu)

Sob 10 Gru, 2005 Gość napisał:
Witam!
Z zaciekawieniem czytam wszystkie prace na temat pierwszej wojny światowej. Szukam w nich śladów udziału w walkach 64 Kazańskiego Pułku Piechoty. Do tego pułku zaciągnięto do służby mojego dziadka, który w Święta Bożego Narodzenia roku 1914 wyszedł z koszar na "lewiznę" aby zobaczyć swojego syna (mojego ojca) urodzonego w Wigilię Bożego Narodzenia. Został zatrzymany przez żandarmerię rosyjską i od tej pory nikt już go nie widział. A więc albo został rozstrzelany za dezercję (była wojna), albo był wysłany na front i tam zginął. Jeżeli ktokolwiek ma wiedzę o losach 64 Kazańskiego Pułku Piechoty po roku 1914, proszę o kontakt e-mail
na adres: hen_tro@vp.pl
Dziękuję. Pozdrawiam.
hentro

Sob 19 Lis, 2005 nEY napisał:
Brawo!

Bardzo ciekawa praca. Świetnym pomysłem jest uzupełnianie takimi artykułami luk w historiografii polskiej, dla której wojna krymska pratycznie nie istnieje. Oby tak dalej!

Pozdrewiam serdecznie
Janek


Dodaj komentarz