Wargaming Zone     

Nierozegrana kampania. Możliwości obronne Czechosłowacji jesienią 1938 r.
Data: Czw 18 Sie, 2005
Autor: Paweł Zatryb
Recenzja książki wydanej przez Wydawnictwo Trio; autor: Piotr M. Majewski

Opis:
Tytuł: NIEROZEGRANA KAMPANIA – Możliwości obronne Czechosłowacji jesienią 1938 r.; autor: Piotr M. MAJEWSKI; wydawca: Wydawnictwo TRIO; rok wydania: 2004; oprawa: miękka; format: 15 x 20; język: polski; ISBN 83-88542-83-4; ilość stron: 298; ilość fotografii: 46; ilość map: 7.

Recenzja:
Pchnięty nagłym impulsem przeczytania książki spoza branży udałem się do osiedlowej biblioteki, gdzie przypadkiem dostrzegłem pozycję P. Majewskiego pt. ,,Nierozegrana kampania”. Poruszony w książce temat zaciekawił mnie i (wbrew wcześniejszym postanowieniom) wypożyczyłem ją i przeczytałem. Uprzedzając nieco szczegółowy opis i ocenę publikacji powiem, że warto ją przeczytać.

Autor odchodzi od stosowanego zwykle w książkach czy artykułach dotyczących tematyki ,,okołomonachijskiej” schematu: kwestie polityczne są ukazane w wielkim skrócie i na tyle tylko ile wymaga zasadniczy temat książki.

Przeważająca część książki dotyczy więc kwestii czysto wojskowych. W 9 rozdziałach autor opisuje po kolei: położenie polityczne i wojskowe Czechosłowacji w obliczu żądań niemieckich, z uwzględnieniem stanowiska innych państw sąsiadujących i oceny przydatności (i realności) zawartych przez Czechosłowacje sojuszy. System mobilizacyjny, przebieg mobilizacji i problemy narodowościowe oraz ich wpływ na siłę armii. Organizacje, uzbrojenie i możliwości bojowe poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Poziom fachowy kadry oficerskiej. System fortyfikacyjny, ze szczególnym zwróceniem uwagi na jego słabe strony. Ocenę przygotowanych przez strony potencjalnego konfliktu planów operacyjnych i realność ich realizacji.

Szczególnie cenne i dające najlepszy obraz armii czechosłowackiej jest - moim zdaniem - porównanie możliwości bojowych wielkich jednostek polskich i czechosłowackich. Porównanie to wypada zdecydowanie na korzyść naszej armii (jeden przykład: czeska dywizja piechoty nie miała żadnej broni przeciwlotniczej). Drugim kryterium jest ocena wyższej kadry dowódczej obu armii. Tu sytuacja jest zbliżona: tak jak w II Rzeczypospolitej większość wyższych stanowisk dowódczych obsadzają byli żołnierze Legionów Polskich, tak w armii czechosłowackiej są to byli członkowie Legionu Czechosłowackiego (tego z wojny domowej w Rosji). W obu armiach przy obsadzie wyższych stanowisk obowiązywała więc często zasada ,,nie matura lecz chęć szczera...”, a więc nie kompetencje, a dawne zasługi (patrz chociażby np. gen. Dąb – Biernacki). Na tle większości generalicji pozytywnie odróżnia się dobrze wyszkolona młodsza kadra oficerska obu armii, ale i ona (w polskim przypadku) okaże się nieprzygotowana do wyzwań stawianych przez Blitzkrieg.

Lektura pozwala więc na zweryfikowanie od lat pokutującej w polskiej historiografii tezy, że czechosłowacka armia była silna, świetnie uzbrojona i schowana za potężnymi umocnieniami, a skapitulowała bez walki bo Czesi to tchórze, a ich politycy nie śmieli przeciwstawić się Hitlerowi.

Otóż nie. Podsumowując: uzbrojenie armii czechosłowackiej było co prawda w większości nowoczesne, ale było go za mało. Fortyfikacjom daleko było do pełnego ukończenia, a na głównym odcinku planowanego przez Niemców przełamania ciężkich umocnień było ich niewiele (chociaż Mława czy grecka linia Metaksasa też były niewykończone, a sprawiły Niemcom spory kłopot). Dużym problemem był odsetek poborowych pochodzących z mniejszości narodowych, ale Czesi i większość Słowaków chcieli się bić za swój kraj.

Cenne uzupełnienie książki stanowią fotografie i kilkadziesiąt tabel przedstawiające różne aspekty armii czechosłowackiej.

Książka jest napisana w oparciu o ponad sto pozycji: czeskich, niemieckich, polskich, anglojęzycznych i innych.

I na koniec trochę humoru związanego z czeskim słownictwem wojskowym. Kto zgadnie co to jest: canon proti utocne vozbe? Minometna ceta? Zakopnicy? Skupina? Stawiam piwo;-).

Komentarze

Czw 15 Wrz, 2005 Gość napisał:
Mam nieodparte wrażenie, że z komentowanego artykułu przeczytałeś co drugie zdanie. O ile rozumiem język polski jest napisane ,,prawie żadnych ciężkich umocnień", a nie ,,żadnych ciężkich umocnień". Nie widzę w tekście Pawła ,,polskiej megalomani" . Przeczytałem recenzowaną książkę i uważami, że recenzja jest rzetelna (chociaż sądze, że Paweł zawyża noty książek z serii HB, ale to inna sprawa).

Nd 11 Wrz, 2005 Gość napisał:
pobieżne i marginesowe traktowanie zdolności bojowych Armii Czechoałowackiej, jak też spraw związanych z budową umocnień granicznych oraz ich przeznaczenia, wynika z niezrozumienia tematu doktryny obronnej oraz typowo polskiego spojrzenia na sprawę, gdzie dominuje pogląd, ze tylko Polska umiała walczyć i tak bitnego i odważnego żołnierza nie było w Europie jak Polacy. Stwierdzenie, ze na kierunku głównego planowanego ataku Niemiec na Czechosłowację nie było zadnych umocnień to całkowiteminięcie się z prawdą i pozbawione jakiego kolwiek sensu zdanie.Należałoby się przed umieszczeniem takiego stwierdzenia dokładnie zapoznać się z tamatem i zgłębić je a nie opierać się na lakonicznych artykułach oraz wydawnictwach ukazujących się w naszym kraju, w których to ich autorzy w ogóle nie wiedzą o czym piszą.Ponadto należało by się osobiście pofatygować na linię przebiegu umocnień granicznych,dokonać ich lustracji i zorientować się co do ich przeznaczenia.Ilekroć czytam lub słyszę podobne opinie jak w książce jest mi wstyd nad zadufaniem nas Polaków.Powinniśmy naprawdę spojrzeć na problem Kryzysu Czechosłowackiego w roku 1938 przez pryzmat tylko i wyłącznie historyczny i archiwalny i nie dokładać do tego naszej narodowej dumy i wyższości nad innymi.Odrobina mądrości i pokory by się Nam przydała...

Śr 31 Sie, 2005 Gość napisał:
Tak, tworzyli ,,dywizje szybkie" - każda o innej strukturze (jedna miała 120 czołgów, a druga nie miała wcale). A koncepcja ich użycia była w powijakach. Pozdrawiam. Paweł. P.S. Piszę jako ,,gość", bo tradycyjnie nie mogę się zalogować.

Wt 30 Sie, 2005 Marcin G napisał:
No może trzeba jeszcze dodać, że Czesi mieli bardzo dobrą broń pancerną i w teorii doceniali jej zmasowanie, tworząc dywizje szybkie (bodaj 4) zdolne do działań ofensywnych bądź zaporowych; do tego dochodziły jeszcze dywizje zmotoryzowane.

Pon 29 Sie, 2005 Gość napisał:
Opis fortyfikacji w tek pozycji jest tak pobieżny i mijający sie z rzeczywistościa, że szkoda na niego zwracać uwgę, niestety. Wypacza on całkowicie obraz zdolności bojowej armii czechosłowackiej, jak i koncepcję obrony, w oparciu o jaką umocnienia te budowano. Autor nie wie do czego służyły np. obiekty wz. 36. Itd...
Podobnie rzecz ma się z obroną przeciwlotniczą - były to co prawda działka 20 mm, ale były - u nas 20 DP miała aż DWIE armaty 40mm, 8 DP ani jednej. Była też solidna obrona plot.pozycji ufortyfikowanych - wystarczy zobaczyć do pozycji radana Laska "Opevneni z let 1936-38" v okoli Prahy"


Dodaj komentarz