.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Wojna zakonu krzyżackiego z Litwą w latach 1283-1325:.
Wargaming Zone     
¦roda godzina 09:03,
19 grudzień 2018

Wojna zakonu krzyżackiego z Litwą w latach 1283-1325
Data: Sob 30 Kwi, 2005
Autor: Marcin Gawęda
Recenzja książki "Wojna zakonu krzyżackiego z Litwą w latach 1283-1325", autor Prekop Dariusz

Opis:
Tytuł: Wojna zakonu krzyżackiego z Litwą w latach 1283-1325, Autor: Prekop Dariusz, Wydawca: Wydawnictwo Adam Marszałek, Rok wydania: 2004, Oprawa: miękka, Format: 165 x 240, Język: polski, ISBN: 83-918710-0-2, Ilość stron: 189, Ilość fotografii: 0, Ilość map: 0.

Recenzja:
Wojny zakonu krzyżackiego z Litwą były częścią zapoczątkowanego w końcu XI wieku ruchu krucjatowego. Wsparci przez pielgrzymów z Zachodu Krzyżacy dokonali podboju i kolonizacji Prus, a kiedy Zakon połączył się z inflanckimi kawalerami mieczowymi włączył się tym samym do walki z Litwą. Kolejne próby podboju Litwy nie przyniosły efektu, mimo silnego wsparcia rycerstwa niemieckiego. Władcy litewscy odpierali zarówno ataki militarne, jak również starali się stępić ostrze roztaczanej przez Krzyżaków propagandy misyjnej. Mimo znaczenia jakie walki nad Niemnem miały także dla przyszłości Polski, opracowań wojen Zakonu Krzyżackiego z Litwą można szukać ze świecą (jakkolwiek bogata jest sama literatura poświęcona Zakonowi Krzyżackiemu). Tym bardziej warta jest uwagi praca Dariusza Prekopa. Godna tym bardziej, iż autor wykorzystał wszystkie dostępne mu źródła oraz literaturę polską, niemiecką i litewską poświęconą omawianemu zagadnieniu. Tak więc warsztat autora jest znakomity i wszechstronny.

Zdaniem Piotra z Dusburga – głównego źródła niemieckojęzycznego tego konfliktu – wojna zaczęła się na dobre w 1283 r. i datę tę przyjął również autor, chociaż cały rozdział poświęcił także na omówienie zmagań Zakonu z poganami (i nie tylko) już w XIII wieku. Wojna była niekończącym się pasmem rejz i litewskich odwetów, mordów, pożóg, uprowadzania ludności rabunków i podpaleń. Samo tylko uporządkowanie chronologicznie rejz Krzyżackich, czy litewskich akcji odwetowych jest nie lada problemem, a cóż dopiero przedstawienie szczegółów z ich przebiegu, co stara się czynić autor książki.

Książka podzielona jest na cztery główne rozdziały. Rozdział pierwszy pt. „Teren walki” charakteryzuje obszar na którym toczyły się omawiane walki krzyżacko-litewskie. Jednym z ciekawszych fragmentów tego rozdziału jest próba odpowiedzi na pytanie: którą drogą wojska krzyżackie przenikały na Żmudź? Drugi rozdział mówi o walkach krzyżacko-litewskich przed rokiem 1283, z uwzględnieniem znaczenia obu dat. Trzeci rozdział omawia działania wojenne w latach 1283-1309. Wreszcie czwarty rozdział charakteryzuje wojnę krzyżacko-litewską, która toczyła się w latach 1310-1325. W tym ostatnim rozdziale Czytelnik znajdzie tez próbę przedstawienia zagadnienia promocji Litwy w listach Giedymina.

Wszystkie rozdziały oparte są na bogatej bibliografii. Dość chyba powiedzieć, że pozycje w bibliografii (źródła na których oparta jest w znacznej mierze praca oraz opracowania) zajmują blisko 10 kartek! (s. 169-187). Jest to więc praca o charakterze pozycji naukowej, a nie popularyzatorskiej. Tylko tak obszerne wykorzystanie źródeł oraz literatury przedmiotu pozwala na dość dokładną prezentację działań wojennych. Jak przeczytamy w jednej z recenzji: „To typowa publikacja naukowa, napisana lakonicznym stylem i pozbawiona literackich ozdobników” (Mówią Wieki, nr 11/2004). W tej samej recenzji możemy także przeczytać, że drobnym minusem jest brak w książce indeksów. I jest to prawda, tylko weźmy pod uwagę w ilu pracach historycznych wydawanych w chwili obecnej takie indeksy się znajdują? To, że są potrzebne i ułatwiają życie to niewątpliwe. Zakończenie książki na roku 1325 – mimo, że kwestia ta dość mocno wyjaśniana jest przez autora – sprawa wrażenie, że to data kończąca wojny krzyżacko-litewskie, podczas gdy trwały one jeszcze z górą przez stulecie, a ich natężenie przypada na drugą połowę XIV wieku. Jako pewien minus zaliczyć można także brak w książce rozdziału przedstawiającego wojskowość obu stron i chociaż jednej mapy. Jednak w zestawieniu z treścią książki, która jest bardzo drobiazgowa, jest to drobny szczegół, nie umniejszający jej wartości. W wielu wypadkach mamy dokładne (jak na warunki opracowania o średniowieczu rzecz jasna) zestawienie sił biorących udział w rejzie, w książce roi się także od nazw zamków i grodów, wodzów, komturów, czy rycerzy-gości z Zachodu). Tak więc z czystym sumieniem polecam książkę wszystkim zainteresowanym średniowieczem, a dla pasjonatów wojskowości krzyżackiej czy litewskiej książka wydaje się być obowiązkowa.

Komentarze

Śr 26 Paź, 2005 Gość napisał:
Wydaje się, że powyższa recenzja jest nazbyt pochlebna. Myślę, że w pozycji opisującej wojny powinny znaleść się mapy, chociażby ukazujące tylko tereny rozgrywających się wydarzeń. Jest to tym bardziej potrzebne jeśli tekst wymienia liczne zamki, rezy krzyżackie i odwety litewskie. Brak rycin też jest w takim przypadku wadą. Do tego brak opisu wojskowości stron, to już zakrawa na dowcip o przepisie na danie bez podawania składników. Czasem nawet wiadomo kto i kiedy gotował, ale jak i z czego to danie się skłąda to pewnie dla niektórych nie istotne. Jeśli opisuje się wojnę to nie tylko opis terenu oraz określonych wydarzeń jest ważny. Kto , dlaczego w jaki sposób, gdzie i kiedy bez wiedzy o wojskowości obu stron?
Przecież nawet skrótowe przedstawienie tej kwestii mogło by przynajmniej częściowo objaśniać dlaczego tak przebiegały (wygladały) te wojny. Myślę, że przy tym brak indeksów nie jest aż takim minusem. Podobnie zachwt nad obszernością bibliografii nie jest dużym plusem. Może to dobre dla biblotecznych moli, które często sięgają po gotowe spisy bibliografii nie zaglądając nawet do co ważniejszych pozycji. Przepraszam może jestem nazbyt ostry i uszczypliwy, ale myślę, że odmienny punkt widzenia jest tu potrzebny.

Pon 17 Paź, 2005 Gość napisał:
huj wam w dupe


Dodaj komentarz