Wargaming Zone     

Stracona szansa (bitwa okresu napoleońskiego)
Data: Pon 11 Kwi, 2005
Autor: RaV
Raport z bitwy napoleońskiej osadzonej w realiach 1813 roku

Raport pobitewny

Wprowadzenie

Siły stron

Bitwa

Analiza

Straty



Raport pobitewny

15 stycznia 2005 r. zainaugurowaliśmy nowy rok małopolskiej grupy wargamingowej spotkaniem w Niepołomicach. Scenariusz do bitwy przygotował Darek i sędziował całe starcie, a walczyło 5 graczy: 2 po stronie francuskiej i 3 po stronie koalicji. Rozgrywkę toczono na przepisach "Wojny Napoleońskie" (rozbudowana wersja przepisów "Napoleonic Warfare" Newbury Rules).

Ponieważ byłem głównodowodzącym strony koalicyjnej, z konieczności opis bitwy pewnie będzie w wielu miejscach jednostronny, aczkolwiek myślę, że ciekawszy przez fakt, iż opisuje go bezpośrednio jej uczestnik, a nie sędzia.



Wprowadzenie

Jesienią 1813 roku armia francuska poniosła szereg porażek. Ostatnia z nich to oddanie się do niewoli oddziałów wirtemberskich broniących przepraw przez jedną z rzek. Ponieważ za ich plecami stacjonowały oddziały francuskie szykujące się do zimy, koalicjanci postanowili wykorzystać ich rozproszenie i małą gotowość bojową, w celu rozbicia jak największej ilości jednostek i odebrania zajmowanego przez nich terenu.

W tym celu pruski dowódca lewego skrzydła otrzymał rozkaz marszu w kierunku jednostek francuskich i we współpracy z nacierającymi równolegle na prawej flance jednostkami austriackimi pobić przeciwnika. Jednak znana z wolnych marszów armia austriacka opóźniła się w trakcie dwudniowego przemarszu o jakieś 3 godziny. Rozpocząłem rozgrywkę z niewielką znajomością terenu i z informacjami, że przed moim czołem jest przeciwnik.
Mapa pola walki




Siły stron

Początkowe jednostki francuskie:

szwadron lekkich dragonów - 3 figurki klasy C

2 bataliony piechoty bawarskiej - 15 figurek klasa C, 3 figurki klasa B

batalion lekkiej piechoty bawarskiej - 15 figurek klasa C, 3 figurki klasa B

bateria artylerii - 6 dział 8-funtowych, 2 haubice

Doszły w trakcie bitwy:

kompania huzarów - 4 figurki klasy C

kompania wyborcza huzarów - 4 figurki klasy B

4 bataliony piechoty - 15 figurek klasa C, 3 figurki klasa B

3 szwadrony dragonów lekkich - 9 figurek klasy C

pułk dragonów - 24 figurki klasy C

bateria artylerii - 6 dział 6-funtowych, 2 haubice

Jednostki koalicji

Prusacy:

pułk huzarów śląskich - 16 figurek klasa C

pułk kawalerii landwehry - 6 figurek klasa D

batalion piechoty lekkiej - 20 figurek klasy C

2 bataliony piechoty - 20 figurek klasy C

3 bataliony landwehry - 20 figurek klasy D

bateria artylerii - 6 dział 6-funtowych, 2 haubice

Austriacy:

pułk kirasjerów - 12 figurek klasy C

pułk dragonów - 12 digurek klasy C

batalion piechoty lekkiej - 24 figurki klasy C/D (gorsze wyszkolenie)

3 bataliony piechoty - 24 figurki klasy C

batalion grenadierów - 18 figurek klasy B

bateria artylerii - 8 dział 6-funtowych



Bitwa

Plan działań koalicji był prosty. Najpierw wspólnie z Austriakami opanować wieś WS, następnie uderzyć na las L3. Miasto MS uznałem za zbyt trudne do szturmowania bez wsparcia i posiadania dobrej pozycji w lesie L3. Zresztą posiadanie lasu dałoby mi taką przewagę, że tylko samobójca zdecydowałby się bronić miasta, ponieważ posiadając pozycje w lesie byłem w stanie odciąć obrońcom miasta wszelkie drogi ucieczki. W dodatku nie chciałem rozpraszać moich jednostek na zbyt szerokim froncie pomiędzy miasteczkiem MS a wsią WS.

Natarcie mogłem rozpocząć o 6 rano, jednak wskutek wątpliwości i nalegań dowódców austriackich opóźniłem wymarsz Prusaków do walki o dwie godziny i wymaszerowałem na pole bitwy dopiero o godzinie 8.00. Wiedziałem, że Austriacy dołączą do mnie najwcześniej o 9.00 i zaplanowałem natarcie na wieś WS tak, by mieć wsparcie ich piechoty, ewentualnie wesprzeć ich atak na wieś, jeśli będą tam szybciej.

Bez straty czasu wmaszerowałem dwoma pułkami jazdy i rozpoznałem las L1 oraz L2. Pułki jazdy miały się skoncentrować po tym manewrze w punkcie P, by osłaniać rozwinięcie mojej piechoty. Naprzeciwko stwierdziłem tylko pojedynczy szwadron dragonów bawarskich wraz z generałem prowadzącym rozpoznanie na wzgórzu WG1, który widząc moje manewry cofnął się w okolice wsi. Nie podjąłem rozpoznania wsi WS, ponieważ domyślałem, się, że jest obsadzona, podobnie nie pchałem się do miasta MS i lasu L3.

Tymczasem pojawiła się moja piechota maszerująca drogą do punktu D, by tam rozwinąć się do natarcia na wieś. Kolejność była następująca: batalion lekki, 2 bataliony piechoty, 3 bataliony landwehry, artyleria.
1) Huzarzy śląscy rozpoznają teren
2) Kawaleria landwehry rozpoznaje teren
3) Brygada pruskiej piechoty rozwija się w szyk bojowy
4) Bawarscy dragoni cofają się do wioski




Po dokonaniu pięknego pokazu musztry pruska brygada ustawiła się do natarcia i wydaje mi się, że trochę zmyliłem dowódcę przeciwnika, który na pewno z okolic lasu L3 mnie obserwował. Wysłał on bowiem z lasu L3 do miasta MS batalion piechoty. Zapewne zmyliły go rozwijające się najwcześniej bataliony piechoty, które miały zająć lewą flankę brygady i dzięki temu wydawało się, że jej natarcie pójdzie na miasto MS.

Przy okazji ukazała się kawaleria francuska, która nadeszła zza wsi chowając się w lesie L3 oraz prawdopodobnie jakaś piechota, lecz byłem zbyt daleko, by rozpoznać skład kolumny.

W tym czasie zaczęli pojawiać się Austriacy. Dwa pułki ciężkiej jazdy bohatersko przepędzały natrętny szwadron dragonów bawarskich zbliżając się do wsi WS. Postanowiłem więc spożytkować te pułki do jakiegoś manewru i nakazałem dowódcy brygady kawalerii obejście wioski, jeśli uzna to za stosowne. Oddałem mu także do dyspozycji pułk kawalerii landwehry, by miał się czym opędzać od lekkiej kawalerii nieprzyjaciela.
1) Austriacka kawaleria i brygada piechoty wchodzą na pole walki
2) Francuskie jednostki posiłkowe wchodzą do lasu L3
3) Przesłona kawalerii landwehry
4) Przesłona śląskich huzarów
5) Pozycje pruskiej piechoty




Manewr obchodzący był niezbyt ryzykowny, bowiem tuż za kawalerią posuwała się piechota austriacka w celu rozwinięcia natarcia na wieś WS. Widząc to zdecydowałem uderzyć na wieś tylko pruskim batalionem lekkim, biorąc wieś niejako w kleszcze. Następnie brygada pruska miała zmienić kierunek na las i gdy tylko pojawi się obok brygada austriacka uderzyć na las L3. Kawaleria austriacka rozpoczęła obchodzenie wsi, batalion lekki ruszył do przodu, Austriacy rozwinęli natarcie piechoty. Za pół godziny wszystko co było we wsi musiało uciekać lub poddać się.

Tymczasem zdarzyło się kilka nieprzyjemnych niespodzianek. Z lasu L3 rozpoczęła wprawki artyleryjskie bateria 8-funtowa. Cel miała idealny, ustawiony do natarcia jakieś 600-700 metrów od czoła, jednak nieco skośnie do lasu, więc latające kule obalały dzielnych Prusaków jak dojrzałe gruszki. Również pruski batalion lekki oraz austriacka piechota otrzymały swoją porcję niespodzianek. Na krańcu wsi pojawił się dym, a ze wsi wybiegli mali, zieloni terroryści (kilka figurek lekkiej piechoty), ewakuując się do lasu. Pożar rozprzestrzeniał się szybko i austriacka kolumna zmieniła kierunek podążając za własną kawalerią, bo wejście do płonącej wsi nie było możliwe.
1) Pruska piechota przystępuje do natarcia
2) Bateria artylerii zajmuje pozycję
3) Śląscy huzarzy
4) Brygada piechoty austriackiej
5) Austriacka kawaleria obchodzi wioskę
6) Bawarska lekka piechota wycofuje się do lasu
7) Bateria dział 8-funtowych rozpoczyna ostrzał




Gdy bawarscy podpalacze uciekli ze wsi, brygada pruska pod ogniem baterii zmieniła nieco front i oczekiwała na Austriaków. Straty były ciężkie, ponieważ podpalenie wsi, wydłużyło czas ataku brygady austriackiej. Byłem pewien, że czołowy atak pruskiej brygady na las szybko zostanie złamany. Jednak boczne uderzenie Austriaków, wspartych kawalerią było skazane na sukces, ponieważ już wiedziałem, że nie ma z tamtej strony baterii, a ogromne klocki austriackiej piechoty zmiażdżą wszelki opór.

Jednak precyzyjna machina pruskiego sztabu słabo zabezpieczyła lewą flankę i tam właśnie zaczęło się wszystko sypać. Znajdowała się tam tylko bateria, pułk huzarów oraz batalion piechoty, w dodatku źle ustawione. Bateria oddawszy jedną salwę do baterii w lesie L3, zmieniła kierunek ostrzału na wychodzących zza miasta MS kawalerzystów francuskich. 3 szwadrony dragonów bawarskich oraz dwa szwadrony huzarów francuskich wyszły z wyraźnym zamiarem złamania lewego skrzydła pruskiego, sprytnie ukrywając za plecami niespodziankę.

Po szarży na słabo ustawionych huzarów pruskich bawarscy dragoni złamali dwa szwadrony, jednak nie pobiegli w pościg, bo to groziło kontruderzeniem pozostałych dwóch szwadronów huzarów pruskich. Jednak niespodzianka zrobiła swoje: za ich plecami objawił się pełny pułk dragonów francuskich, choć osobiście spodziewałem się baterii artylerii konnej (w tumanach pędzącej kawalerii dojrzenie drugiego rzutu kawalerii przeciwnika nie było możliwe). Sytuacja była dramatyczna.
1) Pruska piechota stoi w oczekiwaniu na austriacką piechotę obchodzącą wioskę
2) Bateria pruska ostrzeliwuje kawalerię francuską
3) Huzarzy śląscy próbują powstrzymać kawalerię francuską
4) Piechota austriacka powoli obchodzi wieś
5) Kawaleria austriacka zajmuje pozycje by wesprzeć ataka piechoty na las L3
6) Bateria 8-funtowa ostrzeliwuje Prusaków
7) Bateria dział 6-funtowych rozpoczyna ostrzał
8) Ruch kawalerii francuskiej
9) Huzarzy francuscy
10) Dragoni bawarscy
11) Francuski pułk dragonów




W międzyczasie zza wsi wyłonił się lekki batalion austriacki i wskutek tego pruskie jednostki rozpoczęły marsz na baterię (rozkaz dla piechoty pruskiej mówił, aby atak rozpoczął się jak tylko pojawią się jednostki austriackie obchodzące wieś), lekka piechota pruska zbliżyła się do lasu L3 i rozpoczęła ostrzał baterii, jednak ta okazała się być solidnie okopana i ponosiła nikłe straty. Tymczasem kule 8-funtowych dział ryły coraz głębiej w pruskich szeregach zmuszając jeden z batalionów piechoty do testu morale, po zmasakrowaniu 1/4 jego żołnierzy. Dzielni Prusacy parli jednak naprzód i pewnie natarcie jakoś by doszło do lasu, ale wówczas na tyłach piechoty buszowałaby kawaleria fracuska, co jednoznacznie wskazywało wynik starcia. Dodatkowo w bok Prusaków próbowały uderzyć 2 bataliony piechoty bawarskiej wychodzące właśnie z miasta MS, choć ich wyjście nie było konieczne, bo natarcie landwehrą na las i tak musiało skończyć się kiepsko. W dodatku objawiła się druga bateria francuska strzelająca z pozycji w lesie blisko miasta MS.

Przegrane manewry na lewym skrzydle zmusiły mnie do poddania się przeciwnikowi.

Jak mówią koledzy warhammerowcy: masakra 20-0.

Co robił przeciwnik?

Sytuacja początkowa była bardzo niekorzystna dla strony francuskiej.

Rozdysponowanie sił było następujące: szwadron kawalerii na wzgórzu WG1 wraz z generałem, pół batalionu we wsi WS, drugie pół w lesie L3 wraz z baterią artylerii, batalion piechoty w mieście MS, drugi w odwodzie w lesie L3.

Dowódca francuski przygotował jednak zasieki w mieście MS, wsi WS oraz lesie L3, więc te pozycje były dodatkowo umocnione.

W pobliżu stacjonowały inne oddziały francuskie, które mogły go wspomóc, jednak nie wiedział on konkretnie co to za oddziały, ani jak szybko dojdą na pole bitwy. Rozesłał jednak na wszystkie strony prośby o pomoc i oczekiwał nadejścia wsparcia.

Gdy pruska brygada rozwijała się do natarcia otrzymał wsparcie szwadronu huzarów, 4 batalionów piechoty oraz baterii artylerii, które skierowały się do lasu L3.

Później drogą do miasta MS nadeszły 3 szwadrony dragonów bawarskich oraz pułk dragonów francuskich.

I właściwie przeciwnik nie dokonał niczego godnego uwagi, prócz bacznego obserwowania sytuacji i masakrowania ogniem pruskiej brygady oraz sprytnego manewru podpalenia wsi bez intencji jej trzymania, czym kompletnie zdezorganizował moje natarcie.

Wielka chwila dowódcy francuskiego nadeszła gdy Prusacy odsłonili swoje skrzydło i precyzyjne natarcie francuskie zdmuchnęło je jak śmieci.



Analiza

W całej bitwie można zauważyć sporo małych błędów strony koalicyjnej, ale wyliczanie sobie daruję, bo każdy z nich był bardzo łatwy do naprawienia. Jedyny błąd, którego nie można było naprawić, to zostawienie lewego skrzydła bez dobrej osłony. Tego błędu naprawić nie było można, czego efekt widać w raporcie.

W zrozumieniu całej sytuacji zapewne pomogą mapki, jednak widać na nich tylko to, co widział dowódca koalicji. Sędzia zastosował świetną metodę ograniczonej widoczności, którą już podczas poprzedniej bitwy wprowadziliśmy. Dzięki temu nie mogłem znać dokładnego stanu francuskich sił wchodzących na pole walki, w dodatku nie widziałem pułku ciężkich dragonów, który przybył do miasteczka MS. Co więcej, nie widziałem dokładnie szyku austriackiej piechoty, dopóki ta nie znalazła się dostatecznie blisko, bym mógł to zauważyć. Podobnie dowódca francuski siedzący w lesie dojrzał kawalerię i piechotę austriacką dopiero wtedy, gdy ta była już niemal gotowa do szturmu na wioskę.

Strona francuska większych błędów nie popełniła. Gratulacje dla dowódców.

Sędzia przyznawał po bitwie, że dał koalicji zbyt długą drogę do maszerowania. Jednak ja uważam, że nie miało to żadnego znaczenia, bo przy dobrze poprowadzonym natarciu i tak miałem szansę zdobyć las L3.



Straty:

Koalicja:

6 figurek piechoty

3 figurki piechoty lekkiej

3 figurki piechoty landwehry

1 figurka huzarów

Francuzi:

1 figurka huzarów

Komentarze

Nd 04 Gru, 2005 Hubert napisał:
Witam,

Odnosząc się do tego, jak łatwiej ułożyć scenariusz. Możliwe, że bilans punktowy daje autorowi jakieś przekonanie o właściwej konstrukcji scenariusza. Ale, większość systemów punktowych jest niedoskonała (przykładem mogą być choćby ciągłe dyskucje nad sposobem punktowania pewnych broni w jednym z najbardziej rozpowrzechnionych w Polsce systemów do okresu WWII), a system punktowy do Wojen Napoleońskich nie jest tu żadnym wyjątkiem. Część z jego wad jest jego częścią integralną, a część jest konsekwencją wprowadzanych poprawek, które modelują sytuacje nie uwzględnione w oryginalnym systemie, ale nie modyfikują wartości punktowej. Przykładem może być tu choćby wprowadzenie specyficznych dla poszczególnych armii systemów manewrowych, opartych na ich faktycznych regulaminach. W przypadku niektórych z nich jest aż nadto oczywiste, że w dramatyczny sposób obniżają one wartość bojową oddziałów (np. ekstremalny przypadek - Prusacy przed 1799), a jednak nie wpływają na wartość punktową.
Kolejnym dowodem na słabość systemu jest fakt, że poza określeniem punktów narzuca on też limity ilościowe lub procentowe na pewne rodzaje broni. Gdyby punkty realnie odzwierciedlały wartość bojową, to limity takie byłyby niepotrzebne.

Pozdrawiam

Czw 14 Kwi, 2005 Marcin G napisał:
Drogi Gościu odsyłam Cię na forum. Możesz nawet założyć tam nowy temat jeśli uznasz to za dobry pomysł.
Natomiast co do scenariusza, pewnie każdy sie zgodzi, że asymetryczne scenariusze są najciekawsze. Być może zrównoważone scenariusze oparte na systemie punktowym biorą się stąd, że mniej doświadczonemu sędziemu jest je łatwiej sporządzić - przynajmniej wie, że nie popełnił błędu w doborze sił, który może mu ktoś po bitwie zarzucić.

Czw 14 Kwi, 2005 rrober napisał:
Do Gościa:
Zapraszam na Forum.
Jeżeli nie masz w pobliżu żadnych sklepów modelarskich (ja niestety znam tylko te w Warszawie) to proponuję skorzystać z internetowych sklepów wysyłkowych lub z allegro.
Pozdrawiam
rrober

Śr 13 Kwi, 2005 Robert napisał:
Tak na wstępie drobna korekta- Bawarowie dysponowali szwoleżerami, a nie dragonami, ich artylerię stanowiły działa 6pd- wspominane 8pd nadeszły razem z brygadą francuską, natomiast pułk huzarów składał się z 4 kompani (w tym jedna wyborcza) po 2 figurki. Odpowiadając Pawłowi- scenariusz poczatkowo był mocno asymetryczny, bowiem to decyzją graczy wejście sił pruskich, wielokrotnie przeważających pod względem piechoty i kawalerii, zostało opóźnione o 2 godziny, dając czas posiłkom francuskim na zajęcie dogodnych pozycji obronnych i późniejszy manewr. Pozdrawiam. R

Śr 13 Kwi, 2005 Paweł napisał:
Witam.
Gratuluje. Bardzo ciekawy scenariusz i opis. Niewątpliwie błędy popełnione przez graczy koalicji (słabo bronione skrzydło, praktycznie nie wprowadzenie do walki artylerii) zaważyły na wyniku bitwy. Chciałbym jednak zauważyć, że przyjęty stosunek sił (równowaga w artylerii i kawalerii) w bitwie toczonej poza kampanią jakoś do mnie nie przemawia. Ale to już kwestia gustu i moich złych doświadczeń w tej kwestii.
Pozdrawiam.

Wt 12 Kwi, 2005 Gość napisał:
Świetnie, że powstał taki serwis! Szkoda tylko, że znalazłem go dopiero po roku.

Ciekawi mnie jedna rzecz - skąd bierzecie zasady? Można je gdzieś kupić? A jeśli tak to gdzie?? a moze można je dostać od tak - za darmo?
Bo figurki to w sumie problem niewielki...

I ostatnie pytanie - znacie może jakiś graczy z Poznania/Wielkopolski?

Pon 11 Kwi, 2005 Hubert napisał:
Tak na szybko - miło widzieć, że grono autorów powiększyło się o kolejną osobę.
Pozdrawiam


Dodaj komentarz