.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Wiedza historyczna a wargaming:.
Wargaming Zone     
Pi±tek godzina 22:21,
17 listopad 2017

Wiedza historyczna a wargaming
Data: Wt 29 Mar, 2005
Autor: Marcin Gaw?da
Artyku? traktuje o przydatno?ci wiedzy historycznej w wargamingu

U podstaw niniejszego artyku?u leg?o pytanie: Czy wiedza historyczna jest potrzebna do wargamingu? Je?li tak to w czym ona pomaga?

Pytanie wydaje si? retoryczne, a cz??? osb by? mo?e powie – nie jest. I na tym mo?na by zako?czy? spraw?, warto si? jednak zastanowi? w jakim aspekcie wargamingu taka wiedza mo?e si? przyda? i co mamy na my?li mwi?c „wiedza historyczna”. Ot? nie chodzi tutaj oczywi?cie o sprawdzanie tego, czy kto? jest magistrem historii, czy chocia?by jej studentem. Znam wiele osb nie maj?cych nic wsplnego z histori?, a gry wojenne, czy malowanie figurek jest po prostu ich hobby. Jako wiedz? historyczn? b?dziemy wi?c rozumie? znajomo?? realiw pola walki, umundurowania i taktyki danego okresu historycznego.

Postawmy wi?c pytanie nieco inaczej – w czym taka wiedza u?atwia zabaw? w wargaming? I postawmy od razu drugie – kiedy pewna wiedza historyczna jest wprost niezb?dna? Na te pytania postaramy si? odpowiedzie? w poni?szym artykule.

Po pierwsze cz?owiek zaznajomiony z dan? epok? nie musi przyswajaj?c wiedzy oglnej, bez ktrej nawet dobra znajomo?? przepisw nie zawsze wystarcza. Je?li gracz po raz pierwszy ma kontakt z przepisami, musi zapozna? si? nie tylko z mechanik?, ale i z pot??n? dawk? wiedzy z danego okresu – bez tego b?dzie mu trudno gra?. Przyk?adowo osoba nie maj?ca zielonego poj?cia o sprz?cie pancernym w II wojnie ?wiatowej, a chc?ca gra? w system, gdzie modele pojazdw przedstawione s? w skali 1:1 (np. GI Commander), stanie przed niema?ym problemem – mas? kolumn w tabelach charakteryzuj?c? wiele elementw poszczeglnych wozw bojowych. Tymczasem gracz znaj?cy dane taktyczno-techniczne poszczeglnych wozw bojowych przyswoi tabel? bardzo szybko, a podejrzewam, ?e mo?e gra? z powodzeniem nawet bez jej znajomo?ci, umiej?tnie wykorzystuj?c poszczeglne rodzaje sprz?tu. Po prostu b?dzie on wiedzia?, ?e pancerz czo?owy Pantery jest gruby, dodatkowo nachylony pod du?ym k?tem i w efekcie stanowi problem dla wielu dzia? przeciwpancernych – nie jest mu do tego potrzebna ?adna tabela. Takie przyk?ady mo?na mno?y?.

Na og? spotyka si? graczy, ktrzy najpierw pasjonowali si? jak?? epok? i j? lepiej lub gorzej poznali, a dopiero potem poznaj? zasady do niej. I je?eli zasady s? dobr? symulacj? rzeczywisto?ci to mo?na ?mia?o twierdzi?, ?e bez ich znajomo?ci posiadana wiedza pozwoli w miar? dobrze u?y? danego rodzaju wojska. Przyk?adw znowu jest wiele, ograniczmy si? do jednego: ka?dy kto w miar? pozna? okres napoleo?ski wie, ?e przed kawaleri? najlepsz? obron? w przypadku piechoty jest sformowanie czworoboku. Nawet nie znaj?c mechaniki mo?e w ciemno zastosowa? ten manewr b?d?c pewnym, ?e przyniesie on skutek. Co wi?cej, taki gracz wie, ?e ustawienie czworoboku nie daje gwarancji wystania w polu, np. w przypadku ci??kiej kawalerii. W takiej sytuacji nie musi przejmowa? si? takimi niuansami w kwestii taktyki, bo po prostu zna realia tego pola walki. Niedawno autor tego artyku?u by? ?wiadkiem, kiedy to jeden z graczy bra? udzia? w bitwie napoleo?skiej nie znaj?c zupe?nie zasad. I okaza?o si?, ?e bazuj?c wy??cznie na wiedzy historycznej nabytej dzi?ki oglnemu zainteresowaniu epok? napoleo?sk? poradzi? sobie do?? dobrze. Oczywi?cie nie obesz?o si? bez kilku podpowiedzi, gdy? przepisy „Napoleonic warfare” wed?ug ktrych zasadniczo toczy?a si? rozgrywka (plus drobne modyfikacje tych przepisw), nie s? ?atwe. Generalnie jednak gracz wiedzia? jak ustawi? artyleri? i jakie cele ostrzela?, nie mwi?c ju? o tym, ?e wiedzia? czym r?ni si? napoleo?ska piechota liniowa od lekkiej. Nie znam natomiast przyk?adu odwrotnego – gracza ktry przyst?puje do gry jako tako znaj?c mechanik? zasad, ale nie maj?cego wi?kszego poj?cia o epoce.

Zajmijmy si? teraz przyk?adami ?wiadcz?cymi o tym, ?e wiedza historyczna jest niezb?dna. Chcia?bym si? odwo?a? do list armii, czyli charakterystyki poszczeglnych rodzajw wojska, za??czanych do wielu przepisw. Nieznajomo?? realiw pola walki mo?e prowadzi? do niema?ych konsternacji. Czy? nie wzbudzi zdziwienia u kogo?, kto nie zna dziejw wojny trzydziestoletniej, ?e Szwedzi w armii Gustawa Adolfa to tylko po?owa pozycji, podczas gdy pozosta?e przypadaj? na Niemcw i Szkotw?

O ile jednak mo?na si? pewnych rzeczy nauczy? przegl?daj?c sam? list? armii (np. po klasach morale i uzbrojenia), o tyle jest jeszcze jeden element, gdzie g??bsza wiedza historyczna jest konieczna. Mianowicie w listach armii zdarzaj? si? powa?ne b??dy. S? one nieuniknione z kilku powodw, m. in. z tego, ?e zazwyczaj omawiaj? wiele rodzajw armii. Przyk?adem mo?e s?u?y? lista armii z okresu 1550-1660 wydanych ongi? przez Newbury Rules do zasad wydanych przez t? sam? firm?, w ktrych mamy tylko dla tego okresu blisko sto rozmaitych armii, nie tylko europejskich, ale tak?e afryka?skich, czy azjatyckich. Z punktu widzenia angielskich autorw by? mo?e z?e potraktowanie husarii jest spraw? drugorz?dn?, ale dla nas na pewno nie. Ot? w li?cie armii wychodzi na jaw nieznajomo?? specyfiki ?rodkowo-wschodniej europy. Bez wiedzy historycznej nie jeste?my w stanie tego zweryfikowa? i zmieni?, a wwczas polska husaria swoj? charakterystyk? b?dzie przypomina? niekarn? ?redniowieczn? jazd? francusk?, bo tak kuriozalnie zosta?a scharakteryzowana (jako formacja fanatyczna). Dysponuj?c wiedz? historyczn? mo?emy likwidowa? takie ra??ce b??dy. Pod warunkiem, ?e jeste?my pewni, ?e ta wiedza jest naprawd? dog??bna. By? mo?e wystarczy zmieni? nazwa fanatyczna na impetyczna i doda? jakie? wsp?czynniki do ataku na bia?? bro?. Nie zmienia to faktu, ?e wiemy o tym, ?e formacja ta nie rzuca?a si? na pierwszego napotkanego przeciwnika.

S? takie zasady, ktrych mo?na si? nauczy? dos?ownie w kilkana?cie czy kilkadziesi?t minut, je?li wiemy co kryje si? za podstawowymi formacjami czy poj?ciami. Przyk?adowo szybko opanujemy przepisy do epoki staro?ytnej je?li wiemy co kryje si? za poj?ciem falanga czy pelta?ci i nikt nie musi nam t?umaczy? jakie s? zalety, a jakie wady tej czy innej formacji. Z kolei je?li nie wiemy jak wygl?da? karakol w renesansie to nie zrozumiemy wielu elementw zawartych w przepisach. Po prostu ka?da epoka rz?dzi?a si? swoimi prawami.

Wiedza historyczna – im wi?ksza tym lepiej – pozwala tak?e na tworzenie w?asnych zasad i interpretacj? spornych sytuacji. Niejeden raz zdarzy?o mi si? uczestniczy? w rozgrywce, w ktrej sytuacja sporna nie mog?a zosta? wyja?niona przez mechanik? przepisw i gracze dochodzili do rozstrzygni?? w oparciu o... przyk?ady z historii. Aby dobrze gra? w wargaming, nale?y nie tylko zna? przepisy (lub czasem nawet ich nie „zna?”), ale przede wszystkim „czu? epok?”. Nawet je?li nie jest nigdzie napisane, ?e starej gwardii Napoleona nie wolno k?a?? pod ostrza?em kul armatnich, prawdziwy wargamingowiec i napoleonista tego nie uczyni (?), natomiast nie zawaha si? tak zrobi? z gwardi? brytyjsk?. Ale ?eby wiedzie? dlaczego kto? tak b?dzie pojmowa? t? spraw?, to trzeba wiedzie? czym r?ni?a si? i jedna i druga, i ?e dla Anglikw po?o?enie si? w trawie nie by?o ujm?, ale dla francuskich wiarusw pewnie tak. Oczywi?cie powy?szy przyk?ad jest do?? dyskusyjny – s? dowody, ?e Legia Nadwi?la?ska k?ad?a si? w 1812 r. a z kolei wielu zalicza j? do gwardii – nie o to jednak tutaj chodzi. Chcia?em raczej pokaza? na tym jaskrawym przyk?adzie, ?e gra? to nie znaczy wygrywa? za wszelk? cen?. Dla niektrych nie mniej wa?ne jest samo uczestnictwo, odpowiednie „wczucie w epok?”. Mi?dzy innymi dlatego nie poprzestajemy na krtkich bitwach, ale rozgrywamy tak?e wielotygodniowe kampanie na mapach wcielaj?c si? w rol? poszczeglnych genera?w. Zna?em gracza, ktry ponad zabaw? przedk?ada? zwyci?stwo i „nagina?” przepisy do swoich potrzeb szukaj?c luki w paragrafach. Zaprawd? trudno wyobrazi? mi sobie autora i prowadz?cego kampani? (bo sam scenariusz bitewny ju? pr?dzej) bez g??bszej wiedzy historycznej.

Mo?na zaryzykowa? stwierdzenie, ?e najwi?ksza na og? wiedza graczy pocz?tkuj?cych dotyczy II wojny ?wiatowej. Niestety manewry oskrzydlenia przeciwnika stosowane w takich rozgrywkach nie mog? by? przenoszone na inne pola bitew. Niedawno w zadaniu taktycznym (zamieszczonym zreszt? na naszej stronie wargamingowej) w jednym z rozwi?za? zaproponowano daleki zagon na wzr zagonu wojsk pancernych z II wojny ?wiatowej. Okaza?o si?, ?e to co jest charakterystyczne dla jednej epoki nie da si? dos?ownie zastosowa? w drugiej. Po prostu inaczej manewruj? jednostki zmotoryzowane, a inaczej id?ca wolno piechota, czy zm?czona wielogodzinnym marszem kawaleria. I tylko wiedza historyczna mo?e pomc w takim przypadku, ?eby wiedzie?, ?e do takiego rajdu mo?e nadaje si? kawaleria nieregularna (np. kozacy czy Baszkirzy), ale raczej nie kawaleria regularna.

Na zako?czenie jeszcze s?owo o kampaniach. W tych rozgrywanych na prawdziwych mapach, z systemem rozkazw i rozgrywaniem poszczeglnych star? na makietach , wiedza historyczna o epoce jest niezb?dna. Nie tylko, ?eby wiedzie?, ?e kirasjerzy nie przeprowadzali rozpoznania, ale tak?e dlatego, ?e w wielu elementach mamy do czynienia z elementami role-playing, ktre wprowadza s?dzia, w tym wypadku tak?e twrca scenariusza kampanii.

I jeszcze jeden wa?ny aspekt – malowanie sprz?tu i figurek. Wr?cz trudno mi sobie wyobrazi? kogo? kto maluje nie maj?c zielonego poj?cia o epoce. Czasem taka wiedza jest bardzo rozleg?a i przynosi wiele k?opotw, jednak?e jej brak jest o wiele wi?kszym problemem. Do takiej trudnej do malowania epoki nale?? na pewno wojny napoleo?skie. W g?szczu niezliczonych do?manw, epoletw i wy?ogw gubi? si? nawet wieloletni pasjonaci. Niejeden z moich znajomych wykorzystuje wiedze historyczn? tak?e do konwersji, czyli przerabiania istniej?cych figur i tworzenia t? drog? nowych.

Podsumowuj?c wiedza historyczna nie jest niezb?dna do gry, ale w wielu wypadkach bardzo pomaga. S? te? takie elementy wargamingu, w ktrych jest ona wr?cz niezb?dna. I dobrze jest mie? w gronie tak? osob?, ktra jest dobrze osadzona w epoce, chocia?by po to, aby scenariusz by? w miar? prawdopodobny, ?eby sporne sytuacje rozstrzyga? z duchem epoki, wreszcie po to, aby mc poprowadzi? kampani?. Tak wi?c czytajmy ksi??ki... Dlatego mi?dzy innymi na naszej stronie znajdziecie tak?e recenzje nowo?ci wydawniczych (ale nie tylko).

Komentarze

Wt 03 Sty, 2006 Hubert napisał:
Tak, wydawa?oby si?, ?e pytanie postawione w artykule jest retoryczne. Jednak z drugiej strony, od wspomnianych regu? s? wyj?tki. Mo?e faktycznie nie da?oby si? poda? przyk?adu gracza, ktry nie wiedz?c nic o okresie, zabiera si? do pierwszej bitwy znaj?c tylko mechanik? i ?wietnie sobie radzi, ale to tylko dlatego, ?e rzadko komu chce si? dog??bnie analizowa? przepisy, bez sprbowania rozgrywki i przekonania si?, czy ta gra b?dzie mu si? podoba?.
Natomiast przyk?ady graczy, ktrzy po kilku (czasami wielu) bitwach dalej nie wiedz? wiele o okresie, ale dobrze sobie radz? ju? da?o by si? poda?. W okresie napoleo?skim np. potrafi? odr?ni? lekkiego kawalerzyst? od ci??kiego, lansjera od kirasjera i to im wystarcza do gry.

Co do za? tego, co potraf si? dzia? w czasie gry. Pole bitwy by?o raczej chaotycznym miejscem. Powiada si? wr?cz, ?e ka?dy plan funkcjonuje tylko do momentu pierwszego kontaktu z przeciwnikiem. Tak wi?c zwykle nie wszytko idzie po my?li gracza. Jednak w rzeczywistym ?wiecie dowdca mia? wp?yw na to, jak losowe jest otaczaj?ce go ?rodowisko. Przyk?adowo, je?eli prbuje si? przemiesci? w dzie? batalion pancerny po drodze w kolumnie marszowej, a droga zosta?a wcze?niej rozpoznana i oznakowana, to szansa, ?e batalion gdzie? zab??dzi jest na prawd? minimalna. Je?eli za? tego batalionu u?wywa si? do ataku w nocy, w cz??ciowo zalesionym terenie, w szyku rozwini?tym, a jeszcze lepiej porozdzielanego na poszczeglne plutony, a pozycj? wyj?ciow? batalion osi?gn?? ju? po zmierzchu i zasta? na niej jednostk? z ktr? nigdy wcze?niej nie wsp?dzia?a?, to mamy pi?kny przepis na katastrof?. Dobre przepisy powinny w jaki? sposb odzwierciedla? t? r?nic? w losowo?ci zachowa?.

Pozdrawiam

Pi± 08 Kwi, 2005 klemens napisał:
Cz, "
buchalteria", jest niestety nieodzowna, cho? nie lubiana, cz?sto ?mudna i nie zawsze zrozumia?a jest przecie? tak skonstruowan? wyk?adni? realiw historycznych.Dlatego nie wszystko hula jak po sznurku, nie ma heroizmu do blu, ?o?nierze czasem zwiewaj?, nie ka?da szar?a rusza i wogule cz?sto dzieje si? tak jak by?my nie chcieli.ZE znajomo?cia realiw hist. jest rznie, nawet kilkana?cie opracowa?/nie wspominaj?c o ?rd?ach/ nie czyni wiosny, a tak zwany wzrost grywalno??i bez "buchalteri " ?atwo mo?e si? przerodzi? w nadinterpretacje ktorego? z graczy reprezentuj?c jego "wizje".

Śr 30 Mar, 2005 rrober napisał:
Sorry - faktycznie wchodzi?em przez bezpo?redni link z prawej strony i nie przysz?o mi do g?owy zagl?da? do spisu artyku?w.

Śr 30 Mar, 2005 rrober napisał:
Oczywi?cie nie wyobra?am sobie wargamingu bez wiedzy historycznej (nawet pseudowiedzy czyli bardzo w?skiego traktowania pewnych zagadnie?, bez obrazu oglnego epoki). Taka by?a te? moja droga - od ksi??ek do modelarstwa i wargamingu, ale znam przypadki ludzi, ktrzy od wargamingu przechodzili do ksi??ek. Poza tym nie uwa?am, ?eby to wygrywanie za wszelk? cen? (tzw "wygrywactwo" bez wzgl?du na realia gry i z pomini?ciem takich szczeg?w jak uczciwo??) stanowi?o o pe?nej przyjemno?ci jak? mo?na czerpa? z naszych zainteresowa?. "Nie chodzi oto by z?apa? zaj?czka, lecz oto by goni? go" :-)

Śr 30 Mar, 2005 Pawe? napisał:
Gratuluje ciekawego pomys?u na artyku?. Zauwa?? jednak, ?e zasada: ,,du?a wiedza o okresie historycznym = umiej?tno?? gry" nie zawsze si? spradza;-)
Pozdrawiam.

Śr 30 Mar, 2005 Marcin G napisał:
Znale?? nazwisko autora nie jest - my?l? - rzecz? trudn? (na nowej ods?onie strony, ktr? przygotowujemy takich "luk", gdzie nie ma autora nie b?dzie wi?c podpisy autorw pod artyku?ami nie b?d? potrzebne, ale pki co faktycznie jak si? nie wchodzi przez wiadomo?c lub list? artyku?w autora nie ma). Co do artyku?u nie ma on charakteru prawdy objawionej i ka?dy mo?e mie? w?asn? opini?. A tak na marginesie Rrober - to jakie jest w ko?cu Towje zdanie na ten temat? Jak rozumiem odej?c od buchalterii lub poprawia? b??dy autorw przepisw etc. mog? czyni? tylko ludzie posiadaj?cy wiedz? historyczn? na ten temat (tak mi si? przynajmniej wydaje). To, ze czasami komu? si? wydaje, ?e ttak? wiedz? ma - ooo! to ju? zupe?nie inna historia :-)

Śr 30 Mar, 2005 Robert napisał:
Autor jest podpisany na li?cie artyku?w;-) Pzdr. R

Śr 30 Mar, 2005 rrober napisał:
Drogi nieznajomy (niestety nikt nie podpisa? si? pod artyku?em) - jak historia uczy mo?na nawet malowa? figurki i skleja? modele nie posiadaj?c nawet odrobiny wiedzy o realiach epoki (co nie raz widzia?y moje oczy).
Z perpektywy swojego kilkunastoletniego sta?u wargamingowego (ach jak tem czas leci) mog? powiedzie? o dwch zjawiskach, ktre s?dz?c z rozmw z kolegami s? charakterystyczne nie tylko dla mnie: 1. im jestem starszy, tym bardziej odchodz? od wargamingu w stron? zainteresowa? ciekawymi okresami historii ( i tym bardziej dra?ni? mnie systemy zamkni?te, gdzie inwencja graczy, czy cho?by mo?liwo?? prostowania ewidentnych b?edw wynikaj?cych z niewiedzy historycznej autorw, s? graniczone), 2. im d?u?ej uczestnicz? w bitwach, tym bardziej dra?ni mnie buchalteria towarzysz?ca rozgrywkom - staram si? przechodzi? od papierkw w stron? p?ynno?ci gry. Pozdrawiam


Dodaj komentarz