Wargaming Zone     

Czy można wygrać bitwę w 3 ruchy?
Data: Pon 17 Maj, 2004
Autor: Paweł Zatryb
Opisana rozgrywka odbyła się 6 marca 2004 r. w lokalu przy ul. Mokotowskiej 55. Brało w niej udział 5 osób (2 po stronie francuskiej i 3 po stronie pruskiej). Hipotetyczna bitwa osadzona została w realiach kampanii jesiennej 1813 r.

Wprowadzenie

Scenariusz

Siły stron

Rozmieszczenie i plany stron

Przebieg bitwy

Straty

Podsumowanie



Wprowadzenie

Opisana rozgrywka odbyła się 6 marca 2004 r. w lokalu przy ul. Mokotowskiej 55. Brało w niej udział 5 osób (2 po stronie francuskiej i 3 po stronie pruskiej). Hipotetyczna bitwa osadzona została w realiach kampanii jesiennej 1813 r. - już po klęsce Napoleona Bonaparte w bitwie pod Lipskiem.

Była to jak dotychczas, najkrótsza walka rozegrana na przepisach ,,Napoleon”, która przy porównywalnych siłach zakończyła się jednoznacznym zwycięstwem jednej ze stron. Należy także wspomnieć, że tego samego dnia – z uwagi na szybkie zakończenie pierwszej bitwy – została stoczona następna walka.



Scenariusz

Scenariusz został ułożony przez wszystkich graczy biorących udział w rozgrywce. Teren walk został przedstawiony na schematycznej mapie nr 2. Organizacja i charakterystyki oddziałów z 1813 roku. Zadaniem sił francuskich było odrzucenie sił pruskich od drogi W – E i uzyskanie tym samym wolnej trasy komunikacyjnej przez most. Na realizacje zadania Francuzi mieli 25 ruchów. Strona pruska miała uniemożliwić przeciwnikowi uzyskanie swobody przejścia drogą. Odległość pomiędzy liniami wyjściowymi stron (najbliższa możliwa linia przybliżenia własnych sił do przeciwnika) wynosiła około 60 cm (600 metrów). Przed walką gracze sporządzili mapę terenu i zaznaczyli na niej rozmieszczenie swoich sił.



MAPA TERENU NR 2





Siły (podane po uwzględnieniu podziału taktycznego)

Siły francuskie:

1 x generał dywizji (głównodowodzący)

1 x batalion grenadierów starej gwardii – (kl. A)

1 x batalion strzelców starej gwardii – (kl. A)

4 x kompania tyralierów gwardii (piechota lekka) – (kl. B)

Pułk Strzelców Konnych Gwardii - 4 x szwadron (kl. A; uzbr: karabinki)

1 x bateria konna gwardii (kl. A) – 5 x armata 6 funt. + 1 x haubica polowa

1 x generał brygady

3 x batalion piechoty liniowej – (morale kl. C / wyszkolenie kl. D)

1 x batalion piechoty lekkiej – (kl. C)

1 x bateria piesza (kl. B) – 6 x armata 6 funt. + 2 x haubica polowa

Siły pruskie:

1 x generał brygady (głównodowodzący)

- pułk leibhuzarów (kl. B) – 4 x szwadron (12 figurek, bez karabinków)

- pułk huzarów śląskich (kl. C) - 4 x szwadron (12 figurek, bez kbk)

- pułk huzarów brandemb. (kl. C) - 4 x szwadron (10 figurek, bez kbk)

1 x pułkownik - pułk śląski

2 x batalion muszkieterów (kl. C)

1 x batalion fizylierów (kl. C)

1 x batalion landwery (kl. D)

2 x bateria piesza (kl. B) - po 6 x armata 6 funt. + 2 x haubica polowa

1 x pułkownik – pułk pomorski

2 x batalion muszkieterów (kl. C)

1 x batalion fizylierów (kl. C)

1 x batalion landwery (kl. D)



Rozmieszczenie i plany

Prusacy:

Dowódca sił pruskich słusznie uznał, że newralgicznym punktem pozycji obronnej jest wzgórze nr 4. Obronę rejonu wzgórza powierzono dowódcy śląskiego pułku piechoty. Ten ustawił swoje pododdziały w następujący sposób: na wzgórzu zajęły pozycje dwie baterie artylerii, przy rogu S – E (już na równym terenie) stanął w kolumnie batalion muszkieterów, a za nim przy rogu N – E dwie kompanie fizylierów w szyku zwartym (kolumna półbatalionowa). Drugi batalion muszkieterów zajął pozycję na północnym stoku wzgórza, tuż za przodkami lewoskrzydłowej baterii. Identyczną pozycję, tyle że za baterią prawoskrzydłową zajął batalion landwery. Na tej pozycji dwie wymienione jednostki były niewidoczne dla przeciwnika. Pozostałe dwie kompanie fizylierów zostały rozwinięte w tyralierę przed bateriami na południowym stoku wzgórza (baterie mogły więc prowadzić ogień ponad ich głowami). Rozkazy zakładały wykrwawienie przeciwnika ogniem artylerii, a w przypadku wdarcia się wroga na wzgórze kontratak przy użyciu jednostek drugorzutowych. Poza fizylierami, którzy mieli wysunąć się na teren przed wzgórzem, nie przewidywano przekraczania przez inne jednostki linii początkowego rozstawienia (ewentualne wyjście poza tą linie było możliwe po otrzymaniu rozkazu od dowódcy brygady).

Dowódca pomorskiego pułku piechoty odpowiadał za obronę terenu pomiędzy wzgórzem nr 4, a rzeką. W tym celu przyjął następujące ugrupowanie: na drodze przy S – W rogu wzgórza ustawił w kolumnie batalion muszkieterów. Około 100 m od jego prawego skrzydła, kolejny batalion muszkieterów rozwinął się w linie, zajmując teren aż do zaoranego pola. Przed batalionami muszkieterów rozwinięto w tyralierze batalion fizylierski. Jednostki miały za zadanie utrzymać broniony teren i uniemożliwić Francuzom atak na wzgórze nr 4 od zachodu. W odwodzie pułku pozostawał batalion landwery, który zajął pozycje w terenie zabudowanym. Na korzyść pułku mogły też działać ogniowo obie baterię ze wzgórza nr 4.

W odwodzie ogólnym znajdowała się kawaleria, która zajęła pozycję pomiędzy terenem zabudowanym, a zaoranym polem otoczonym płotem. Pułki stanęły w otwartych kolumnach szwadronów. Patrząc od strony terenu byli to kolejno: leibhuzarzy, huzarzy śląscy i huzarzy brandenburscy. Przy kawalerii znajdował się dowódca brygady. Rozkazy zakładały wykonanie przeciwnatarcia w przypadku przełamania przez przeciwnika linii obronnych piechoty.

Należy również wspomnieć, że kolumny batalionów piechoty zajmujące pozycję na pierwszej linii, chcąc zminimalizować straty od ognia artylerii przeciwnika przyjęły pozycję leżącą.

Francuzi:

Dowódca francuski uznał, że kluczem do przełamania obrony przeciwnika jest wzgórze nr 4, którego opanowanie da możliwość działania na flankę i tyły sił pruskich na prawo lub lewo od niego. Mimo, iż początkowo nie znał rozstawienia sił pruskich założył, że frontalny atak byłby zbyt ryzykowny i zdecydował się na działanie skrzydłami. W tym celu przyjął następujące ugrupowanie: przed lasem nr 1 rozwinął w szyku rozproszonym szwadron Pułku Strzelców Konnych Gwardii (PSKGw), pozostałe siły tego pułku znajdowały się w lesie (w szyku zwartym). Przy wschodnim stoku wzgórza nr 1 ustawiono w kolumnie dywizjonowej batalion grenadierów gwardii. Zadaniem tych sił było zaatakowanie wzgórza nr 4 od strony wschodniej. Siły przeciwnika na tym wzgórzu miały zostać związane frontalnym atakiem kolumny batalionu strzelców gwardii zajmującego początkową pozycję na wzgórzu nr 1. Ustawiona także na tym wzgórzu, z lewej strony batalionu bateria konna gwardii oraz stojąca na wzgórzu nr 2 bateria piesza miały podjąć ostrzał sił przeciwnika rozmieszczonych na lub w rejonie wzgórza nr 4. Każdy z tych batalionów otrzymał dla osłony po dwie kompanie tyralierów gwardii. Miały one działać w szyku rozproszonym przed frontem batalionów zwalczając lekką piechotę przeciwnika. Głównodowodzący zajął pozycję przy PSKGw. Na drodze i na lewo od niej ustawiono dwa bataliony liniowe (w kolumnach dywizjonowych) z brygady piechoty. Otrzymały one rozkaz uderzenia na siły przeciwnika przy drodze i zaatakowanie wzgórza nr 4 od strony zachodniej. Ich natarcie poprowadzić miał dowódca brygady. Na lewo od obu batalionów, stając aż do zaoranego pola, rozwinął się w tyralierę lekki batalion. Jego zadaniem było nękanie walką ogniową sił pruskich na tym odcinku i osłona flanki brygady. Rozkazy nie wykluczały bezpośredniego ataku na lekką piechotę przeciwnika. Ostatni batalion brygady stał na wzgórzu nr 2 i miał asekurować pieszą baterię, która prowadząc ostrzał miała stopniowo przesuwać się w stronę przeciwnika. Rozkazy podkreślały konieczność podjęcia od razu szybkich działań, ponieważ w przypadku wdania się w walkę pozycyjno–ogniową przewagę uzyskaliby przeważający liczebnie i dysponujący silniejszą artylerią Prusacy.



Przebieg bitwy

Ruch 1

Za wyjątkiem baonu asekurującego baterię pieszą pozostałe pododdziały francuskie ruszyły do ataku. Szczególnie ważne znaczenie miał ruch PSKGw: pierwszy szwadron zwarł szyk i zbliżył się na odległość około 25 cm od leżącego przy S – E rogu wzgórza nr 4 batalionu muszkieterów. Pozostałe szwadrony pułku po wyjściu z lasu podążyły w dwóch rzutach w kierunku wzgórza nr 3. Zgodnie z przewidywaniami francuskiego głównodowodzącego baterie przeciwnika otworzyły ogień do batalionu strzelców gwardii. Na skutek słabych rzutów kostką ogień nie był na razie zbyt skuteczny (padło 19 ludzi). W odpowiedzi francuskie baterie podjęły ostrzał prawoskrzydłowej baterii pruskiej (również niezbyt skuteczny – 8 poległych). Jednocześnie tyraliera pruskich fizylierów wysunęła się przed wzgórze nr 4.

Ruch 2

Czołowy szwadron PSKGw prowadzony przez głównodowodzącego wykonał szarżę na batalion muszkieterów, którego żołnierze dopiero podnosili się z ziemi. Wynik był łatwy do przewidzenia – pruscy piechurzy uciekli na sam widok szarży, dezorganizując w ucieczce przodki lewoskrzydłowej baterii. Wobec ucieczki przeciwnika rozkazem generała szarża została zatrzymana. Pozostałe szwadrony pułku wykonały obrót o około 45 stopni i uformowały się w linie frontem na N – W. Zajmowały one teraz pozycje, która zaczynała się na prawo od pierwszego szwadronu, a kończyła na wzgórzu nr 3 (które zajął 4 szwadron). W centrum artyleria pruska nadal ostrzeliwała batalion strzelców gwardii (od drugiej salwy padło 29 ludzi), a osłaniający go tyralierzy gwardii wsparci przez kompanie woltyżerów posuwających się wzdłuż drogi baonów liniowych, po wykonaniu szarży zwarli się w walce wręcz z pruskimi fizylierami. Artyleria francuska nadal ostrzeliwała poprzedni cel. Jednocześnie stojący dotychczas za wzgórzem odwodowy baon muszkieterów wszedł na wzgórze i sformował masę. W ruchu tym wymieszał się z przodkami i został zdezorganizowany. Rozbity batalion pruski został tymczasem zebrany na drodze za wzgórzem nr 4.

Ruch 3

Początek ruchu przyniósł szereg kilka deklaracji szarży: 1 szwadron PSKGw. zadeklarował szarże na lewoskrzydłową baterię pruską – artylerzyści nie mogąc ostrzelać przeciwnika (znajdował się poza polem ostrzału baterii) podjęli decyzję o wykonaniu uniku. Szwadron zajął pozycję baterii i szarżując dalej uderzył na skrzydło kolejnej baterii. Bateria ta wykonywała właśnie ruch akcji chcąc odwrócić się frontem do szarżującej kawalerii, ale nie zdążyła się odprzodkować. W wyniku testu ,,reakcji na szarżę” uciekli kanonierzy i woźnice, a niekontrolowane zaprzęgi uprowadziły działa w kierunku terenu zabudowanego. 2 szwadron zadeklarował szarże na będący w szyku zwartym półbatalion fizylierów. Prusacy rzucili się do ucieczki. Dalszy ruch szwadronu spowodował konieczność zaszarżowania na masę batalionową. Mimo, iż batalion ten miał znaczną dezorganizację (4 punkty), to jednak wytrzymał test początkowy i doszło do walki wręcz. Pruscy muszkieterzy walkę przegrali, ale ponieśli zbyt małe straty (19 ludzi), aby była podstawa do testu. 3 szwadron zadeklarował szarżę na pułk huzarów brandenburskich, który również zadeklarował w tym ruchu szarżę na PSKGw. (dokładnie na 2 szwadron). W wyniku testu reakcji pruscy huzarzy dostali wynik ,,zostają”, musieli więc przyjąć szarżę stojąc. Choć zdołali zwrotem wprowadzić do walki drugi szwadron, to przeciwko szarżującym z impetem gwardzistom nie mieli żadnych szans. W walce wręcz ponieśli ponad dwa razy wyższe straty (30 do 12) i rzucili się do ucieczki. 4 szwadron przesunął się w tym czasie drogą do końca zachodniego krańca zaoranego pola otoczonego płotem. Jednocześnie na przedpolu wzgórza nr 4 sam ruch naprzód batalionu strzelców gwardii spowodował załamanie i ucieczkę walczących wręcz z gwardzistami i woltyżerami pruskich fizylierów. Atakujące wzdłuż drogi dwa bataliony piechoty liniowej podeszły tymczasem na odległość około 15 cm do pruskiego batalionu muszkieterów (przy S – W rogu wzgórza), który wstał w tym ruchu. Lekki batalion francuski zbliżył się do pozycji pruskich fizylierów, ale żadna ze stron nie otworzyła ognia (Francuzi mieli zamiar zaszarżować w następnym ruchu, a Prusacy wiedząc, że ich ogień nie byłby zbyt skuteczny wobec działającego w półtyralierach przeciwnika woleli zachować nabitą broń na następny ruch). Duża liczba jednostek znajdujących się w ucieczce spowodowała konieczność przeprowadzenia testu morale dla większości pozostałych pruskich pododdziałów. W jego wyniku reszta pułku huzarów brandenburskich, pułk huzarów śląskich, przodki baterii lewoskrzydłowej i zebrany po ucieczce batalion muszkieterów otrzymały wynik ,,odwrót”, a pułk leibhuzarów i śląski batalion landwery wynik ,,wycofanie do ukrycia”. Tylko bataliony pomorskiego pułku zachowały dobre morale.

Zakończenie rozgrywki

W tym momencie dowódca pułku śląskiego, którego wszystkie jednostki (za wyjątkiem walczącej wręcz masy batalionowej) uciekały lub wycofywały się zaproponował przerwanie walki. Milczącą zgodę wyraził na tę propozycję pruski głównodowodzący, którego jednostki były w podobnym stanie. Ponieważ przy walczącym z kawalerią pruską szwadronie PSKGw. nie było generała musiał on w 4 ruchu zadeklarować szarżę na najbliższe jednostki przeciwnika, tj. znajdujące się w odwrocie pułki huzarów śląskich i połowę brandenburskich – szarża ta spowodowałaby zgodnie z przepisami ich natychmiastowe załamanie. Również dowódca pułku pomorskiego mając przed sobą w odległości szarży piechotę przeciwnika, a na flance – na razie co prawda zdezorganizowany – szwadron kawalerii gwardii zgodził się z propozycją. Był on jednak nieco zawiedziony (pułkownik, a nie batalion ;-), ponieważ jego żołnierze nie oddali dotąd ani jednego strzału i nie ponieśli żadnych strat. W wyniku oceny położenia poszczególnych oddziałów pruskich ustalono jaka zdobycz przypadłaby bezdyskusyjnie Francuzom.



Straty

Francuzi:

zabici:

2 x strzelec starej gwardii

Prusacy:

zabici:

1 x fizylier

jeńcy:

6 x muszkieter

6 x fizylier

6 x armata 6 funt. + 2 x haubica polowa – zdobyte przez przeciwnika.



Podsumowanie:

Ocena działań sił francuskich:

Francuzi mieli dobry plan, który konsekwentnie realizowali. Wyznaczyli jasny cel ataku i zadbali o związanie walką sił przeciwnika na pozostałych odcinkach. Należy jednak zauważyć, że gdyby przeciwnik nie popełnił kardynalnego błędu (o czym niżej) to prawdopodobnie odparłby natarcie i zmasakrował batalion strzelców gwardii.

Ocena działań sił pruskich:

Generalnie można powiedzieć, że o przegranej zadecydował jeden element – zajęcie pozycji leżącej przez batalion muszkieterów, który ustawiono przy S – E rogu wzgórza nr 4. Mając tak blisko siebie kawalerię przeciwnika, batalion ten powinien wstać i sformować masę już w pierwszym ruchu. Tłumaczenie dowodzącego batalionem gracza, iż nie zrobił tego ponieważ nie chciał dostarczać celu dla baterii francuskiej znajdującej się na wzgórzu nr 1, nie wytrzymuje krytyki. Ostrzał artyleryjski prowadzony kulami nie zdołałby zadać mu dużych strat w krótkim czasie (w polu ognia baterii pruskich Francuzi nie zaryzykowaliby zaprzodkowania swojej baterii i podjechania na dystans umożliwiający ostrzał batalionu kartaczami). Uzyskane za cenę strat (rzędu 3 – 4 figurek) batalionu 3 – 4 ruchy pozwoliłby tymczasem na podciągnięcie pruskiej kawalerii. Mało prawdopodobne jest też, że francuska kawaleria ruszyłaby do szarży na masę batalionową. Jednocześnie w tym czasie baterie pruskie mogłyby zadać duże straty piechocie gwardii. A tak jeden błąd spowodował wyjście kawalerii francuskiej na dogodną dla niej pozycje, zaatakowanie dział pruskich i w rezultacie ,,efekt domina”.

Dalszy możliwy przebieg rozgrywki:

Można pokusić się o odpowiedź na pytanie, co by się stało, gdyby walka była prowadzona dalej?

Niewątpliwie uciekliby huzarzy z pułku śląskiego i brandenburskiego. Na wzgórze nr 4 w ciągu 2 ruchów dotarłyby oba bataliony starej gwardii, co niewątpliwie doprowadziłoby do załamania baon pruski walczący w masie ze szwadronem PSKGw. (być może do jego pokonania wystarczyłyby siły samej kawalerii). Dwa bataliony francuskiej piechoty liniowej atakujące wzdłuż drogi prawdopodobnie pokonałyby stojący na drodze batalion muszkieterów, którego tył był zagrożony przez szwadron PSKGw. stojący na wzgórzu. W tym czasie pruski baon stojący w linii i osłaniający go batalion fizylierów cofnęłyby się nie atakowane (bo nie było czym) na północną stronę drogi zajmując pozycję pomiędzy terenem zabudowanym i nadrzecznym zaoranym polem. Do terenu zabudowanego wycofałyby się też zapewne baon landwery z pułku śląskiego. Z dużą dozą prawdopodobieństwa należy założyć, że uciekające pruskie jednostki zdołałyby się zebrać i zreorganizować w rejonie wzgórz nr 5 i 6 oraz lasu nr 3. Powstałaby w ten sposób nowa linia frontu: od mostu do terenu zabudowanego, a potem załamana pod kątem prostym i idąca do lasu nr 3 i wzgórza nr 5. W tym czasie Francuzi wprowadziliby na wzgórze nr 4 baterie artylerii konnej gwardii (rozkaz został już napisany pod koniec 3 ruchu) i zapewne baterie pieszą. Skoncentrowane w rejonie wzgórza nr 4 jednostki francuskiej piechoty z obu brygad uderzyłyby na teren zabudowany i oddziały przy drodze do mostu. Ich prawą flankę osłoniłaby kawaleria gwardii i artyleria. Mimo, że pruskie oddziały nie poniosły dotychczas dużych strat, to jednak utrata połowy artylerii sprawiała, iż możliwość zatrzymania kolejnego ataku Francuzów była już problematyczna.', '2004-05-17', '5', 'Opisana rozgrywka odbyła się 6 marca 2004 r. w lokalu przy ul. Mokotowskiej 55. Brało w niej udział 5 osób (2 po stronie francuskiej i 3 po stronie pruskiej). Hipotetyczna bitwa osadzona została w realiach kampanii jesiennej 1813 r.')


Komentarze

Nd 23 Maj, 2004 Hubert napisał:
Dla ścisłości, zwrócę uwagę, że to nie byli greandierzy konni gwardii, jak napisano w jednym z komentarzy, a strzelcy konni gwardii.

Pozdrawiam

Czw 20 Maj, 2004 NN napisał:
Kolego ,,RaV". Też jestem pełen podziwu dla umiejętności taktycznych MacArtura (testował je kiedyś na moich oddziałach), ale wiem od naocznego świadka, że tym razem to nie on dowodził kawalerią.

Wt 18 Maj, 2004 RaV napisał:
Ej drogi Marcinku, komentowanie po bitwie jest łatwe. A grana była opcja, że wiesz co prawda co ma przeciwnik, ale ustawienie w żaden sposób nie znasz i odbywa się "losowanie". I położenie batalionu wcale nie musiało oznaczać wielkiego błędu.
Bardzo podobną bitwę graliśmy kiedyś po jednym z dłuższych starć. Nie chcę nawet wspominać jak się dla mnie (Prusacy) skończyła, a trwała niewiele dłużej. Siły podobne, choć Prusacy mieli sporo oddziałów klasy D. Doskonałe obejście skrzydła przez kawalerię MacArthura (takie jazdy są chyba typowe dla niego), potem zdobywanie piechotą lasu bronionego przez dwie kompanie ochotników, a potem już poszło gładko: szarża-ucieczka, szarża-ucieczka itd. Seria testów: ucieczki, bohaterska próba zebrania batalionu landwehry przez głównodowodzącego pokazała mu, że już nikt nie ma ochoty walczyć i gdyby nie szybka pomoc kawalerii Huberta, to chyba wszyscy Prusacy poszliby pod nóż, a tak istniała szansa, że uciekną szybciej, niżabędzie biegł pościg :-)))

Pon 17 Maj, 2004 Marcin G. napisał:
Batalion piechoty leżący w rejonie działania kawalerii nieprzyjaciela to spore ryzyko, ale batalion leżący w rejonie, gdzie działa pułk grenadierów konnych gwardii to już chyba brak zdolności przewidywania ;-).
A propos - znakomicie wykonana mapa, to samo odnosi się do drugiego AAR sporządzonego przez Pawła.
Pozdrawiam


Dodaj komentarz