Wargaming Zone     

Bateria w niebezpieczeństwie
Data: Pon 17 Maj, 2004
Autor: Paweł Zatryb
Opisana rozgrywka miała miejsce 8 maja 2004 r., jako jedna z wielu walk toczonych przez członków sekcji warszawskiej w ramach spotkań, które odbywają się w prawie każdą sobotę w lokalu przy ul. Mokotowskiej 55

Wprowadzenie

Scenariusz

Siły stron

Rozmieszczenie i plany stron

Przebieg bitwy

Straty stron

Podsumowanie



Wprowadzenie

Opisana rozgrywka miała miejsce 8 maja 2004 r., jako jedna z wielu walk toczonych przez członków sekcji warszawskiej w ramach spotkań, które odbywają się w prawie każdą sobotę w lokalu przy ul. Mokotowskiej 55. Hipotetyczna bitwa osadzona była w realiach kampanii wiosennej 1813 r. stoczonej pomiędzy wojskami pruskimi, a siłami armii napoleońskiej.

Kryteria, które przyjęto dla tego rodzaju spotkań są następujące: jedna osoba przygotowuje scenariusz i jest sędzią, pozostali występują jako gracze i losują stronę po której walczą. Przed walką gracze sporządzają mapę terenu (jeśli nie zrobił tego wcześniej neutralny) i zaznaczają na niej rozmieszczenie swoich sił. Scenariusze są rozmiarem sił i zadań tak układane, aby z uwagi na ograniczenie czasowe (około 12 godzin), mogły przynieść rozstrzygnięcie. Czasami wszyscy uczestnicy spotkania ustalają siły, teren i warunki zwycięstwa, jednakże od tego rodzaju przygotowania rozgrywki, z uwagi na jego oczywiste wady stopniowo odchodzimy.



Scenariusz

Autorem scenariusza był Hubert Kłak. Teren walk został przedstawiony na schematycznej mapie nr 1. Organizacja i charakterystyki oddziałów z 1813 roku. Zadaniem sił pruskich było odrzucenie sił francuskich z rejonu drogi i uzyskanie tym samym wolnej trasy komunikacyjnej N - S. Na realizacje zadania Prusacy mieli 25 ruchów. Założenia scenariusza przewidywały możliwość przedłużenia rozgrywki o 5 ruchów (dowódca sił pruskich nie był o tym poinformowany). Strona francuska miała uniemożliwić przeciwnikowi uzyskanie swobody przejścia drogą. Odległość pomiędzy liniami wyjściowymi stron (najbliższa możliwa linia przybliżenia własnych sił do przeciwnika) wynosiła około 60 cm (600 metrów).

MAPA TERENU NR 1





Siły (podane po uwzględnieniu podziału taktycznego)

Siły francuskie:

1 x generał dywizji (głównodowodzący)

4 x batalion polskiej piechoty liniowej – (morale kl. B / wyszkolenie kl. C)

1 x szwadron huzarów (6 figurek) – (kl. C; uzbr: karabinki)

1 x bateria konna (kl. B) – 4 x armata 6 funt. + 2 x haubica polowa

1 x generał brygady

1 x batalion bawarskiej lekkiej piechoty – (kl. C)

1 x szwadron lansjerów (5 figurek) – (kl. C; uzbr: lance, karabinki)

1 x szwadron huzarów – (kl. C; uzbr: karabinki)

Siły pruskie:

1 x generał brygady

2 x pułk piechoty po;

- 2 x batalion muszkieterów (kl. C)

- 1 x batalion fizylierów (kl. C) – harcownicy o gorszym poziomie wyszkolenia.

1 x pułk huzarów (kl. C) – 4 x szwadron (12 figurek, bez karabinków)

1 x pułkownik

1 x pułk dragonów (kl. C)* - 4 x szwadron (12 figurek, bez karabinków)

1 x bateria piesza (kl. B) - 6 x armata 12 funt. + 2 x haubica polowa

* - dotyczą ich przepisy o kawalerii ciężkiej, ale mają parametry bojowe (impet) lekkiej jazdy.



Rozmieszczenie i plany

Prusacy:

Dowódca sił pruskich założył, że niezbędnym warunkiem wykonania zadania jest opanowanie terenu zabudowanego oraz budynku po lewej stronie drogi. W tym celu podjął decyzje o wyprowadzeniu uderzenia ze wschodniego skrzydła linii początkowego rozstawienia swoich wojsk. Mimo, że opcja ta zmuszała Prusaków do forsowania rowu, to za wybraniem tego kierunku przemawiało bliższe położenie celu ataku i łatwiejszy teren dojścia do niego (po sforsowaniu rowu), niż w przypadku ataku podjętego z zachodniego skrzydła linii wyjściowej, a więc przez wzgórze z rozpadlinami (nr 11). W tym celu (patrząc od wschodniej krawędzi mapy) siły rozmieszczono następująco: w pierwszej linii 4 bataliony muszkieterów w kolumnach batalionowych, każdy osłaniany przez kompanie fizylierów w pełnej tyralierze. Na lewo od muszkieterów pułk huzarów: dwa szwadrony w szyku rozproszonym, a za nimi 2 szwadrony w szyku zwartym. W drugim rzucie – za muszkieterami – dwa półbataliony fizylierów w szyku zwartym (kolumny kompanii). Zadaniem tych sił było sforsowanie linii rowu, a następnie opanowanie wzgórza nr 4 i przyległego do niego zaoranego pola. Stąd po podciągnięciu artylerii miano uderzyć z kierunku wschodniego na teren zabudowany. Na lewo pułku huzarów (z prawej strony wzgórza nr 2) ustawiono zaprzodkowaną baterie artylerii, która miała kontrolować ogniem teren na prawo i lewo od wzgórza nr 5. Na południowym stoku wzgórza nr 2 ustawiono w 2 liniach pułk dragonów, którego zadaniem było sforsowanie rowu koło mostu i ubezpieczanie głównych sił brygady, a w szczególności baterii.

Francuzi:

W pierwszej linii ustawiono: na wzgórzu nr 11 rozwinięty w linie tyraliery lekki batalion bawarski, przy wschodnim stoku wzgórza nr 5 zaprzodkowana baterie, a na wzgórzu nr 4 szwadron huzarów w szyku rozproszonym. Zadaniem tych sił było zlokalizować kierunek ataku przeciwnika, a następnie – w miarę możliwości opóźnić ten atak, aby dać czas na podciągnięcie sił głównych. Pozostałe siły rozmieszczono poza obszarem widoczności przeciwnika - w terenie zabudowanym (4 polskie bataliony) oraz za wzgórzem nr 11 (reszta huzarów i lansjerzy). Miały one zostać przerzucone na odpowiedni odcinek w miarę rozwoju sytuacji na polu walki.



Przebieg bitwy

Działania początkowe

Po rozpoczęciu gry pruska piechota ruszyła do przodu, dostając się od razu pod ostrzał francuskiej baterii konnej, która wysunęła się na południowy skraj (jadąc wzdłuż łagodnego stoku) wzgórza nr 5. Jednocześnie Prusacy podciągnęli do rowu i odprzodkowali swoją ciężką baterię. W chwilę po odprzodkowaniu pruska bateria ostrzelała kartaczami stanowisko artylerii francuskiej, w związku z czym Francuzi wycofali swoją baterie o 100 metrów i ustawili ją frontem w kierunku S – E. Sprawiło to, że była ona teraz całkowicie osłonięta przez wzgórze nr 5 przed ogniem artylerii przeciwnika, a jednocześnie mogła bez problemu ostrzeliwać pruską piechotę. Ostrzał ten nie wyhamował oczywiście natarcia, ale zadawał znaczne straty. Aby uciszyć baterie wroga lewoskrzydłowy batalion muszkieterów został zatrzymany przy wzgórzu nr 1, a następnie otrzymał od generała rozkaz: odbić w lewo, sforsować rów, zajść wzgórze nr 5 od zachodniej (stromej) strony i uderzyć na baterię. Od czoła bateria miała zostać zaatakowana w szyku rozproszonym przez półbatalion fizylierów z drugiego rzutu. Bezrobotnej baterii, która oddała w tym czasie kolejną salwę na daleki dystans do kawalerii przeciwnika, wydano rozkaz zajęcia pozycji po zachodniej stronie wzgórza nr 1.

Walka kawalerii

Pułk dragonów po zejściu ze wzgórza nr 2 rozpoczął forsowanie rowu, a pułk huzarów został przemieszczony na jego prawe skrzydło. W odpowiedzi na forsowanie rowu przez kawalerię przeciwnika Francuzi wyprowadzili zza wzgórza nr 11 szwadron huzarów, który wykonał szarżę na porządkującą się po przekroczeniu rowu pierwszą linie pułku dragonów. Mimo posiadania dezorganizacji dragoni kontrszarżowali w wyniku czego doszło do walki kawalerii. Starcie wygrali Prusacy, ale przybyły w między czasie szwadron lansjerów francuskich uniemożliwił wykonanie pościgu. Rozbici huzarzy zebrali się przy domu z murem. Zwycięska walka kawalerii dała Prusakom czas na przerzucenie przez rów i uporządkowanie po tym manewrze pozostałej kawalerii. Wkrótce potem szwadron huzarów w szyku zwartym zaszarżował na 2 kompanie lekkiej piechoty bawarskiej przerzucane ze wzgórza nr 11 na wzgórze nr 5 (pozostałe siły batalionu bawarskiego przesuwano w tym czasie do domu z murem i terenu zabudowanego). Bawarzy zostali doścignięci, rozbici i zmuszeni do ucieczki w stronę terenu zabudowanego. Pruska kawaleria osiągnęła więc linie wyjściową przeciwnika. Żadna ze stron nie przejawiała chęci do dalszej walki i na tym odcinku front ustabilizował się do końca rozgrywki. Nie było to jednak ostatnie ofensywne działanie kawalerii pruskiej.

Walki w rejonie wzgórza nr 4

Mimo flankowego ostrzału baterii francuskiej pruska piechota dotarła do rowu i rozpoczęła jego przekraczanie. Fizylierzy ostrzelali tyralierę francuskich huzarów na wzgórzu nr 4. Przejście przez rów pruskich kolumn batalionowych spowodowało, że huzarzy cofnęli się nieznaczne. Ich obecność zmusiła jednak do schronienia się za szyk zwarty tyralier fizylierskich. Działania opóźniające prowadzone przez huzarów umożliwiły też przerzucenie z terenu zabudowanego na zaorane pole dwóch batalionów polskiej piechoty, których woltyżerowie ostrzeliwali z bliskiego dystansu pruskie kolumny. Kolejny polski batalion wymaszerował z miasteczka, aby zająć pozycje na wzgórzu nr 5 i asekurować baterię. Gdy szwadron huzarów francuskich na wzgórzu nr 4 zwarł szyk, sytuacja pruskiej piechoty, cały czas ostrzeliwanej przez baterie i nękanej ogniem woltyżerów stała się trudna. Szarża kompanii huzarów na kolumnę prawoskrzydłowego batalionu muszkieterów została zatrzymana silnym ogniem karabinowym. Po tym epizodzie rozpoczęte w związku z sytuacją przy wzgórzu nr 5 wycofanie szwadronu huzarów zażegnało kryzys. Prusacy weszli teraz na wzgórze i osiągnęli południowy skraj zaoranego pola, a środkowy batalion muszkieterów zmienił szyk na linię i rozpoczął walkę ogniową z Polakami. Również na tym odcinku Prusacy zostali zatrzymani, choć obie strony prowadziły w dalszym ciągu walkę ogniową na bliski dystans.

Atak na pozycję artylerii francuskiej

W trakcie opisanych wyżej wydarzeń dwa szwadrony pruskich huzarów wyszły na prawą, odsłoniętą flankę francuskiej baterii. Stroma skarpa wzgórza uniemożliwiła im jednak podjęcie szarży, wobec czego zadeklarowały atak. Jednocześnie półbatalion fizylierów zaszarżował na baterie od czoła. Złe ustawienie dział, które wciąż ostrzeliwały kolumny pruskie w rejonie wzgórza nr 4, uniemożliwiło artylerzystom przyjęcie szarży kartaczami. W rezultacie wykonali oni unik i schronili się pod osłonę batalionu polskiego, który miał asekurować baterię, ale nie zdążył zająć pozycji. Batalion ten widząc kawalerię przeciwnika sformował czworobok przy południowym krańcu wzgórza nr 8. Unik obsług dział i odwrót przodków (w kierunku domu z murem) spowodowały, że atakujący ze wzgórza nr 5 huzarzy pruscy nie napotykając przeciwnika wyszli na flankę jednego z polskich batalionów na zaoranym polu. W czasie tego manewru zostali ostrzelani przez czworobok. Jeden szwadron, zdezorganizowany ruchem przez trudny teren, został przez polską piechotę odrzucony po walce wręcz. Na drugi szwadron (nie uczestniczący w walce z piechotą, ale również zdezorganizowany) wyszła szarża huzarów francuskich nadciągających ze wschodu, po nieudanej akcji na wzgórzu nr 4. Prusacy, którym nie udało się ruszyć do kontrszarży zostali łatwo pobici i zmuszeni do ucieczki kierunku południowo – zachodnim.

Decyzja o odwrocie

W tym momencie szala bitwy przechyliła się na stronę pruską. W rejonie wzgórza nr 4 i na zaoranym polu dwa polskie bataliony (lewoskrzydłowy przeformował się w linię) prowadziły walkę ogniową z porównywalnymi siłami Prusaków, ale lewe skrzydło Polaków było już obchodzone przez batalion muszkieterów. Mimo powodzenia ataku huzarów na jazdę pruską, w rejonie utraconej baterii operowały zbyt duże siły przeciwnika (batalion muszkieterów na wzgórzu nr 5, 3 kompanie fizylierów przy pozycjach dział), aby można było przeprowadzić skuteczny kontratak i odzyskać działa. Co gorsza pruska bateria zajęła wreszcie pozycję przy wzgórzu nr 1 i miała w polu ostrzału nie tylko siły na zaoranym polu, ale również polski czworobok.

W zaistniałej sytuacji francuski głównodowodzący podjął decyzję o przerwaniu walki i odwrocie swoich sił z pola walki. Ustalono, że Prusacy zajęli przed upływem wyznaczonego czasu teren gwarantujący im wygranie rozgrywki (walkę zakończono po 8 ruchu).



Straty ( w figurkach)

Francuzi:

zabici:

5 fizylierów (Polacy)

1 woltyżer (Polak)

1 huzar

4 x armata 6 funt. i 2 x haubica polowa – zdobyte przez przeciwnika.

Prusacy:

zabici:

8 muszkieterów

1 huzar



Podsumowanie

Ocena działań sił francuskich:

Początkowe rozstawienie części sił francuskich należy uznać, za niezbyt fortunne. Artyleria była za bardzo wysunięta do przodu w stosunku do reszty oddziałów co sprawiało, że pozostawała przez dłuższy czas bez asekuracji. Na zajętej ostatecznie pozycji bateria miała co prawda świetne pole ostrzału i sama pozostawała w martwym polu ognia artylerii przeciwnika, ale nieosłonięta na czas prawa flanka spowodowała, że działa zostały zdobyte. Po rozpoznaniu (praktycznie w chwili rozpoczęcia walki) kierunku ataku Prusaków dowódca francuski rozpoczął przerzut swoich sił (baon bawarski i Polacy) na właściwy odcinek, ale niepotrzebnie rozdzielił polskie pododdziały pozostawiając jeden baon w terenie zabudowanym. Wydaje się, że stosowniejsze byłoby wycofanie Bawarów do domu z murem i terenu zabudowanego, a skierowanie całości sił polskich w rejon wzgórza nr 4. jeden z polskich batalionów powinien też podążyć jak najszybciej na wzgórze nr 5 i asekurować stamtąd baterie. Również decyzja o zaprzestaniu walki w momencie utraty artylerii wydaje się nieco zbyt pochopna. Dysponowano jeszcze siłami, które mogły wycofać się (nawet ponosząc w trakcie tego manewru straty) do terenu zabudowanego i tam stawiać dalszy opór. Zorganizowanie i przeprowadzenie skutecznego natarcia na pewno zajęłoby Prusakom sporo czasu (chociażby przesunięcie baterii 12 funtowej na dogodne pozycje) i czas ten mógłby być na ,,wagę zwycięstwa”. Konta gracza nie obciążają natomiast takie zdarzenia jak przegrana walka kawalerii (zadecydowały rzuty kostką) i nieudana szarża na piechotę pruską (powodzenie było dosłownie o włos).

Ocena działań sil pruskich:

Prusacy mieli sprecyzowany plan walki, który konsekwentnie (i z sukcesem) realizowali, ale również popełnili błędy. Po pierwsze początkowe rozstawienie baterii było niezbyt korzystne. Powinna ona zająć pozycję za szczycie wzgórza nr 2, skąd miałaby pod ogniem rozległy pas terenu – w tym i stanowisko baterii przeciwnika. Po drugie, po zwycięskim zakończeniu walki z kawalerią i przeprawie całości sił własnej kawalerii przez rów należało wykorzystać przewagę liczebną (24 do 11 figurek) i rozbić do reszty kawalerię przeciwnika na tym odcinku. Umożliwiłoby to ewentualne wyjście na flankę sił francuskich walczących z piechotą. Po trzecie brak kawalerii na prawym skrzydle wystawił piechotę forsującą rów na konfrontacje z huzarami francuskimi. Tylko opóźnienie przeciwnika (zbyt późno sformował szyk zwarty i zadeklarował szarżę, co pozwoliło uporządkować pruskim muszkieterom dezorganizację spowodowaną forsowaniem rowu) oraz najszczęśliwszy z możliwych rzut kostką na określenie skuteczności ognia (utrata figurki huzara przez szarżującą kompanie) umożliwiły uniknięcie przełamania szarżowanego batalionu i dalsze komplikacje na tym odcinku.

Na koniec chciałbym jeszcze podziękować Hubertowi za przygotowanie scenariusza i sędziowanie rozgrywki oraz życzyć graczowi, który przegrał tą bitwę więcej szczęścia w następnej.

Komentarze

Dodaj komentarz